cholera już to przerabiałem

01.10.06, 17:05
Przed chwilą obejżałem sobie przemówienie p. Premiera w Gdańsku.
Moje skojarzenia
Pomożecie POMOZEMY (tyle, że w innym krańcu Polski)
"... witali, wołali, wołali, witali.
Kwiaty, krawaty, pompa i puc.
Lakierki, bajerki, miliony ton stali.
Wrzaski, oklaski Pan Prezes, Pan Wódz ..."
(Kabaret Trzeci Oddech Kaczuchy lata 70-te)
    • stary_pawian Re: cholera już to przerabiałem 01.10.06, 17:15
      Ten sam kabaret

      "...gdy Tytanic" tonął
      to też orkiestra grała.
      Gdy Tytanic tonął
      to też był pełny szpan.
      Dowódca miał do końca
      koszulę śnieżnobiałą,
      a para szła za parą w tan ..."
      • derekpl Re: cholera już to przerabiałem 01.10.06, 23:12
        A slyszales o sicganiu i sprawach sadowych w stosunku do ludzi "drwiacych" z jedynej slusznej i nieomylnej obecnej, zmiany a szczegulnie takich dwoch panow mylonych czasami z drobiem?
        • stary_pawian Re: cholera już to przerabiałem 04.10.06, 20:33
          derekpl napisał:

          > A slyszales o sicganiu i sprawach sadowych w stosunku do ludzi "drwiacych" z je
          > dynej slusznej i nieomylnej obecnej, zmiany a szczegulnie takich dwoch panow my
          > lonych czasami z drobiem?

          Owszem słyszałem i mam nadzieję, że nie zlokaliują tego bezdomnego (ściganie go
          to normalny obciach). Z. Laskowik kiedyś powiedział w w kabarecie (nie wiem czyj
          to tekst) "...podobno istnieje czwarty wymiar - Wymiar Sprawiedliwości..."
          Jeżeli ten "czwarty wymiar" nie ma nic lepszego do roboty to niech się ........
    • sofanes Re: cholera już to przerabiałem 02.10.06, 01:18
      Jacek Kaczmarski - Przedszkole

      W przedszkolu naszym nie jest źle
      Zabawek mamy tutaj w bród
      Po całych dniach bawimy się
      W coraz to inny trud

      Pani nam przypatruje się
      Pilnuje gdzie zabawy kres
      W przedszkolu naszym nie jest źle
      Kiedy się grzecznym jest

      Bo jeśli nie - zaraz po pupach po pupach po pupach biją nas
      I krzyczą - patrz szcze patrz szczeniaku gdzieś ty wlazł
      Albo po łapach po łapach po łapach trzepią i
      W kącie się łyka łzy

      Za oknem tyle świata lśni
      Do szyby więc przyciskam nos
      Wszystkim zachwycałbym się gdy -
      Gdyby nie Pani głos

      Bo mamy w pociąg bawić się
      Pani nas ciągnie tam i tu
      I chyba sama nie wie gdzie
      Powtarza tylko: czu-czu-czu...

      My za nią przewracając się
      I na zakrętach lecąc w bok
      Patrzymy jak się pociąg rwie
      Krzyczymy czu-czu gubiąc krok

      A Pani ciągle biega i
      Za Nią już tylko jeden dwu
      Bo reszta pod ścianami tkwi
      I leżąc krzyczy: czu-czu-czu!

      Pani się zatrzymuje zła
      Pierwszego z brzegu łapie i
      Tym pierwszym zwykle bywam ja
      Bo jestem krnąbrny oraz zły

      Więc zaraz da mi da po pupie po pupie po pupie zbije mnie
      Krzycząc - czemu szcze czemu szczeniaku nie bawisz się
      A ja z pociągu z pociągu wypadłem tylko i
      W kącie połykam łzy

      Lecz nic nie mówię cóż to da?
      Coś tylko we mnie w środku drży
      W kąciku siedzę cicho-sza,
      Myślę że smutno mi

      Lecz z czasem minie też i to
      W przedszkolu naszym tak już jest
      Że zapomina tu się zło
      Tu troskom szybki kres!

      Więc znów bawimy wszyscy się
      Pod czujnym okiem Pani, i
      W przedszkolu naszym nie jest źle!
      (Szczególnie, gdy się śpi!)
      • leo48 Re: cholera już to przerabiałem 02.10.06, 07:30
        Wczoraj takie "czu-czu-czu" słychać było od strony Gdańska. Najbliższa
        przyszłość pokaże, czy to superexpress, czy tylko dychawiczna ciuchcia
        wąskotorowa.
      • stary_pawian Re: cholera już to przerabiałem 02.10.06, 12:07
        Dalszy ciąg Tytanica

        "... i znowu bankiet, znowu otwarcie.
        Piękne fasady podparte kijem.
        Śpi zmordowana pracą załoga.
        Są jakieś straty, ALE MY ŻYJEM! ..."
      • stary_pawian Re: cholera już to przerabiałem 02.10.06, 13:37
        Też Jacek - "Sierociniec"

        W sierocińcu po dziedzińcu chodzą dzieci w koło,
        a za siatką wróbli stadko bawi się wesoło.
        Rozćwierkały w świecie całym stąd i ja wiem o tym,
        że to wprawdzie sierociniec, ale nie sieroty.
        [...]
        Moja mama jest w Paryżu, a mój tato siedzi,
        siostrę miesiąc już w ukryciu trzymają sąsiedzi.
        Z łóżka wzięli mnie nad ranem kiedy tatę brali
        mówiąc-teraz my będziemy cię wychowywali.
        [...]
        W sierocińcu po dziedzińcu ...
        Rzucisz śniegiem zamiast chlebem stadko się roleci,
        a po lodzie, tak jak codzień będą chodzić dzieci.


        Przepraszam za skróty, ale w moim wieku skleroza to normalka;)
      • stary_pawian Re: cholera już to przerabiałem 04.10.06, 21:29
        Witaj.
        Pewnie moje wnuki (mam już jednego :))) )będą się tego wszystkiego uczyć.
        Czas, czas i jeszcze raz czas.
        Było, minęło i mam nadzieję, że się nie powtórzy.

        pozdrawiam
        pawian
    • stary_pawian Re: cholera już to przerabiałem 02.10.06, 19:33
      "...kabaret, kabaret lecz śmiechu w nim mało
      [...]
      bo tak proszę Państwa fatalnie się stało,
      że życie przerosło kabaret..."
      (wykonawcy A.Zaorski i T.Ross - autora tekstu nie znam)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja