czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarobic??

30.11.06, 10:03
Jestem zalamana:(( od dluzszego czasu szukam opiekunki dla dziecka - prawie
3,5 r. Pani na "wszelki wypadek". dziecko chodzi do przedszkola, ale gdy jest
chory, albo gdy musze niespodziewanie zostac dluzej w pracy, albo gdy
potrzebuje wyjsc gdzies na 2,3 godzinki to nie ma z kim zostac. I co??
znalazlam pania. umawiam sie z nia tydzien wczesniej, ze wybierze dziecko z
przedszkola wczesniej i posiedzi z nim dwie godzinki i co?? dzwonie dzisiaj
do niej, ale ona nie moze !!!! bo andrzejki, bo lekarz itd. Ludzie !!!! czy
tak sie robi ?? i co ja mam teraz zrobic? powiedzcie? wszystko odkrecam, bo
pani nie uwazala za stosowne do mnie zadzwonic i powiedziec mi, ze nie da
rady dzisiaj zajac sie dzieckiem. i powiem Wam, ze to nie jest pierwszy raz,
i nie tylko u tej pani. czy sa gdzies takie odpowiedzialne, uczciwe panie,
ktore szukaja pracy i ktore interesuje taka praca. ja interesowala taka
praca, zgodzila sie na warunki a teraz takie numery. dlaczego ludzie sie nie
szanuja, kurcze?? jak raz nie mogla, to ok. rozumiem, drugi raz tez, ale nie
co chwilke !!przeciez musi sie tez wykazac, zeby jej zaplacic, prawda? prosze
o kontakt : Dune@interia.pl gg:8324873
    • alabama8 Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 10:15
      Szukaj, może znajdziesz. Ja też miałam już dwa razy poumawiane opiekunki na
      100% - takie panie które jak się okazało chciały "wziąść dzieciaka" żeby sobie
      dorobić. Jedna w dzień kiedy miała zacząć przyszła i poinformowała że jednak
      mąż się nie zgadza, a druga w dzień kiedy miała zacząć pracę (ja wziełam
      specjalnie urlop żeby ją wdrożyć) wogóle się nie pojawiła. Taki sacunek dla
      pracy, taki szacunek dla innych.
      Dodam jednak że przez 2 lata synem opiekowała się pani z sąsiedztwa - cudowna,
      miła, punktualna, troskliwa - niestety musiała na jakiś czas wyjechać i
      szukałam kogoś na zastępstwo.
    • sqz Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 10:27
      Zapewniam Cie ze sa takowe kobiety , chcace zarobic , potrafiace zajac sie
      dzieckiem , tylko ze te ktore maja jakas renome sa przekazywane sobie nawzajem
      i ciezko trafic coby akurat dizeckiem jakims sie nie zajmowaly. Moja corka
      kiedys zajmowala sie pani ktora do tej pory mile wspominam . Przekazalem ja
      znajomym , oni nastepnym i z tego co wiem od 8 lat osoba ta na bieżąco ma prace
      i w tej chwili to ona sobie wybiera dziecko ktorym chce sie zajac poniewaz
      chetnych na jej uslugi jest sporo :)
    • zerozeroseven Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 10:29
      Pamiętajcie drogie mamy, że zarówno pracodawca jak i pracownik potrzebują
      pewnego poziomu stabilizacji i bezpieczeństwa.

      Opiekunka, która ma jakikolwiek dochód wyłącznie wtedy gdy: " musze
      niespodziewanie zostac dluzej w pracy, albo gdy
      potrzebuje wyjsc gdzies na 2,3 godzinki" takiego poczucia stabilizacji i
      bezpieczeństwa nie ma. W związku z tym często odpłaca pracodawcy tym samym -
      niestety. Mówiąc innymi słowy jeśli my nie zapewniamy komuś poczucia pewności
      nie oczekujmy, że ten ktoś będzie solidny względem nas.

      Rozwiązaniem jest wypłata wynagrodzenia ryczałtem, bez względu czy musi się
      podjąć opieki czy też nie. Bądź też zastosowanie jakiegoś systemu mieszanego.
      • mcgoo Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 17:45
        przestan sie wymadrzac - poczucie pewnosci daje jej stala kwota miesieczna, bez
        znaczenia czy przyjdzie czy nie - place jej abonament jak za ubezpieczenie -
        nie wazne czy pracuje czy nie pracuje dostaje co miesiac stala kwote

        jakie jeszcze warunki bezpieczenstwa trzeba zapewnic ??? co mam jej kurcze
        wczasy na hawajach zapewniac ?
    • biankalow Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 10:31
      nie wiem juz nawet ile rozmow prowadzilam z paniami opiekunkami. pelno. i
      dziecko mialo juz chyba z 7 opiekunek. jedna zlamala noge, inna wyladowala w
      szpitalu na serce, inna na cos innego (wiadomo zycie), tylko, ze rodzina o
      takich rzeczach informowala mnie o 23.00 wieczorem. inna musiala sie zajac
      swoja chora mama, inna znowu woli andrzejki u kolezanek :) zalamka ogolna. a na
      rozmowy przychodza takie oryginaly, ze szkoda gadac i sie wogole denerwowac.
      jadna to zgasila papierosa prawie przez naszymi drzwiami (choc w ogloszeniu
      byla mowa o nalogach), inna od razu zaczela stawiac swoje warunki, inna znowu
      jak zaczela opowiadac o tym jakie ma metody wychowywania i dyscyplinowania to
      normalnie mnie zeslabilo :) prawie tortury. szukam dalej. moze mi sie powiedzie
    • biankalow Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 10:33
      pani miala ustalona pensje. niezaleznie czy dziecko chorowalo, czy nie i
      niezaleznie, czy byla potrzebna, czy nie. wiec pewna stabilizacja byla. w
      kazdym razie na taki uklad pani sie zgodzila
      • zerozeroseven Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 10:39
        Hmm, w takim razie pozostaje uparcie szukać.
        Jak napisał sqz na pewno taką panią można znaleźć, choć nie jest łatwo. Do nas
        na rozmowy przychodziły panie nagrzane tak, że się w głowie kręciło od samego
        zapachu...;-)))
        ___________________________________
        www.tcp.org.pl
    • iipw Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 10:39
      rozwiązaniem jest także potraktowanie zawodu niani jak każdego innnego ZAWODU
      (a nie czynności domowej) i niań jako pracowników go wykonujących; przy takim
      podejściu zawiązywanie odpowiednich umów na wykonanie określonej pracy
      wprowadzałoby określone prawa i obowiązki zarówno dla zleceniodwacy jak i
      zleceniobiorcy; a tak - "wolna amerykanka"
      • zerozeroseven Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 10:41
        O! Bardzo słuszna uwaga.
        Przy okazji jest szansa na jakieś odpisy na ZUS dla naszego pracownika... :-D
        ___________________________________
        www.tcp.org.pl
    • biankalow Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 10:54
      tak. macie racje
      • deptaczek Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 11:35
        miałam fajną nianię dla mojej córki - czy też może moja córa miała. Nie to, że
        bez zastrzeżeń, ale wychodząc do pracy czułam się spokojnie i byłam pewna, że
        dziecko będzie i zaopiekowane, i nie znudzone. A niania, nawet jeśli popalała (o
        co ją podejrzewam), to na pewno nie przy dziecku. Przez rok było świetnie. A w
        tym roku ni stąd ni zowąd nagle któregoś dnia nie przyszła. Potem były poważne
        rozmowy, Pani zależało na pracy, na kontakcie z moją córką ,itd... Niestety
        sytuacja się powtórzyła. Cóż robić - zwolniłam. I zaczęłam szukać nowej przez
        ogłoszenia. Juz zrezygnowałam, wychodzi na to że tylko z polecenia można teraz
        kogoś sensownego znaleźć. Porządne opiekunki to już chyba wszystkie na Wyspach,
        a jak w Polsce to zarobione.

        Ale na dwukropku ogłasza się Pani z Pruszkowa, która ma 3-letniego syna i chce
        zaopiekować się dzieckiem, może spróbuj z nią się skontaktować.
    • z.bednarek Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 11:55
      witam

      ja tak troche z boku tematu, gdyz dzieci jak na razie nie mam
      jednak zastanawiam sie jaki jest sens plodzienia dzici skoro nie ma sie czasu
      na ich wychowanie??
      czyzby potencjalni rodzice chcieli zostac nagrodzeni w niedalekiej przyszlosci
      mandetem 5 tys o ktorym juz dzis mowi minister Ziobro.
      Oczywiscie teraz wszyscy powiedza jacy to wspaniali rodzice z nich sa, a te
      grupki malolatow snujacych sie po klatkach to nie ich dzieci, z kosmosu spadly.
      A wlasnie moim skromnym zdaniem to sa efekty przezrzucania dziecka z rak do rak
      bo ja musze do pracy, na impreze, do ginekologa itp.
      Osobiscie mialem piekne dziecinstwo, gdyz nie jestem rodowitym pruszkowiakiem.
      Mieszkam tu od 1 klasy podstawowki, a wczesniej hasalem sobie po zielonych
      lakach, kwitnacych sadach i korzystalem z innych wiejskich atrakcji w takiej
      dziurze ze trudno na mapie ja znalezc.
      • uasiczka Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 12:11
        to nie chodzi tylko o czas na wychowanie - bo wtedy jedno z rodziców musiałoby
        zrezygnować z pracy na 6 lat (tak, na 6 bo przedszkole przedszkolem a choroby
        i "pogodziny" swoją drogą - nie wiem kto o zdrowych zmysłach się na to zdecyduje
        • z.bednarek Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 13:01
          widzisz uasiczka i w tej chwili obrazasz wszystkie porzadne kobiety, ktore
          decydujac sie na dziecko sa swiadome fakt, ze nalezy to dziecko wychowac na
          porzadnego czlowieka i poswiecaja te 6 lat a czasami i wiecej, i one sa zdrowe
          i swiadome swego wyboru
          • mcgoo Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 17:54
            tak tak i pozostaja na lasce nielasce meza panstwa czy kogokolwiek jeszcze - o
            czym ty mowisz - chory jestes czy cos cie potracilo na przejsciu ?
      • deptaczek Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 12:28
        sens jest jak najbardziej ekonomiczny:
        moje dzieci będą pracować na Twoją emeryturę, czy to Ci się podoba, czy nie. I
        czy IM się będzie podobało, czy nie.

        A poważniej: dziecko można wychowywać, nie poświęcając mu 24 h/dobę. Jako
        absolwentka żłobka, przedszkola oraz kolejnych przybytków edukacji oraz dziecko,
        które miało dodatkowo nianię oraz było podrzucane latem do cioci, do babci,
        jestem tego żywym przykładem. Dzieciństwo i nastoletniość miałam naprawdę
        szczęśliwe, kontakt z rodzicami dobry, i tak nam zostało do dziś. Wszyscy
        sąsiedzi chwalili moich rodziców, że dzieci mają poukładane. I nigdy, przenigdy
        nie miałam poczucia, że rodzice nie mają dla mnie czasu. Nie popełniłam też
        żadnego czynu karalnego, którym byłby zainteresowany min. Ziobro. Ba, mam na
        koncie kilka dobrych uczynków.

        A zatem kochany (wiem, to słowo jest tu nadużyciem semantycznym, potraktuj je
        jako typowe słowo wtrąceniowe), zanim zaczniesz się zastanawiać bardzo
        teoretycznie, spróbuj przyjrzeć się przykładom - znajomi, rodzina, i na tej
        podstawie wysuwaj wnioski, teorie, tezy, etc...
        Wtedy swoje skromne zdanie może nieco zmienisz.
        • z.bednarek Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 13:05
          wybacz deptaczku, ze nie pzowole Twoim dzieciom pracowac na wlasna emeryture,
          ale juz sie o nia zatroszczylem, w jkai sposob to juz jest moja prywatna
          sprawa, wiec ekonomi nie mieszajmy do tego.

          mowisz ze jestes wyjatkiem potwierdzajacym regule, ze dziecko podrzucane jest
          traktowane jak odrzucane przez kolejne osoby a w doroslosci sie za to msci.

          moje skromne zdanie wynika tylko i wylacznie z obserwacji znajomych, i
          powtarzam z obiektywnych obserwacji a nie zaslyszanych plotek.
          • deptaczek Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 14:06
            Primo:
            widzę jedynie dwa sposoby na to, żeby moje dzieci nie pracowały na Twoję emeryturę:
            1. zachowasz się patriotycznie i społeczno-odpowiedzialnie i zejdziesz przed ( a
            najlepiej w osatatnim dniu pracy) i załatwisz jeszcze, żeby nikt po Tobie nie
            dziedziczył prawa do tej emerytury
            2. Moje dzieci będą pracować w innym kraju, a nawet poza strefą EOG (zakłądając,
            że Twoja emerytura będzie miała polskie lub UEnijne pochodzenie).
            no dobra, widzę jeszcze 3 wariant - kompletna zmiana prawa, którego nowych zasad
            nie jestem w stanie przewidzieć.
            W pozostałych przypadkach, tak czy inaczej moje dzieci będą pracować na nasze
            pokolenie.

            Secundo:
            Nie mówię, że jestem wyjątkiem, piszę, że jestem przykładem. W dodatku nie
            podrzucania ale oddawania pod opiekę. Istotna różnica. Dziecko oddawane od
            opiekę innym nie równa się dziecku podrzucanemu.
            Tu się być może mści kwestia otoczenia w jakim się obracamy. Większość moich
            dzieciatych znajomych pracuje. Wiem ile wysiłku włożyli w znalezienie dobrej
            opiekunki na czas ich pracy. Żadne z moich znajomych nie zmienia opiekunki bez
            powodu - właśnie po to, by zapewnić dziekcu stanilność emocjonalną. Opiekunka
            nie jest dla dziecka namiastką rodziców. Jest kimś dodatkowym do
            kochania/lubienia. Nie wmówisz mi, że dodatkowa ciocia, czy dwie, w życiu
            dziecka powodują u niego destrukcję psychiki, poczucie odrzucenia itp. Za
            oczywsite natomiast przyjmuję, że pracujący rodzice w czasie wolnym od pracy
            zajmują się wychowywaniem a nie olewaniem swoich dzieci. Czego skutki widać
            gołym okiem. Może jak te dzieci podrosną i zaobserwuję w nich negatywne zmiany,
            to zmienię zdanie. Teraz uważam, że pracujący rodzice nie są gorsi od
            niepracujących.

            Znam natomiast niestety przypadki (b. nieliczne na szczęście, wręcz jednostkowe)
            dzieci pozostających pod stałą opieką matki np. do 4 roku zycia, z których na
            90% wyrosną młodzi bandyci. Mój "ulubiony" przykład ma 5 lat, wie że jest bardzo
            kochany przez rodziców i bardzo dla nich ważny. Niestety w związku z tym wie
            także, że wolno mu na wiele - prawie wszystko. I już zaczynam się go bać jako
            przyszłego nastolatka.

            Ergo: w wychowaniu nie ilość, lecz jakość, chociaż jakości bez pewnej ilości
            osiągnąć się nie da. Snucie się po klatkach i bandyckie zachowania są efektem
            nie wpajania zasad, a nie wynikiem ograniczonego czasu poświęconego na wychowanie.
          • mcgoo Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 17:51
            zanim zaczniesz miec obserwacje postaraj sie zrozumiec cos wiecej niz wlasne
            teorie, ktore sa zalosnie smieszne bo czysto teoretyczne.
      • zerozeroseven Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 12:45
        Istotnie, pragmatycznych powodów do płodzenia dzieci jest coraz mniej (dzieci
        nie są już polisą na starość, ani darmową siłą roboczą), a ponieważ Polacy są z
        natury pragmatyczni poziom dzietności w naszym kraju systematycznie spada i
        jest, o ile się nie mylę, najniższy w powojennej historii. (ok. 1,2 dziecka na
        parę?)Tym samym uzasadnienie posiadania dziecka coraz bardziej leży poza sferą
        racjonalną.

        Jednocześnie, nie wierzę w sielski obraz zarysowany przez z.bednarka. Nie wiem
        jak jest obecnie na wsi, ale wątpię, czy 100 czy też 200 lat temu rodzice mieli
        więcej czasu na wychowywanie. Pracowali ciężko w gospodarstwie, byli
        wyzyskiwani w fabrykach, dorabiali jak mogli, wykorzystując także do tego
        dzieci, którym nie wychodziło to raczej na dobre.

        ___________________________________
        www.tcp.org.pl
        • z.bednarek Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 13:11
          oj zero, zarysowales kompletnie czarny obraz, ludzie byli i sa wyzyskiwani,
          rowniez btli i sa tacy, ktorzy sobie radza w zmieniajacej sie rzeczywistosci,
          nie krzywdzac przy tym nikogo (znam takich co kokosy zbijaja na wykorzystywaniu
          słabszych).
          nie mam zamiaru opisywac tu moich sielskich anielskich lat dziecinnych, gdyz
          forum to nie raz juz dalo nauczke, najlepiej pozostac anonimowym.
          kobieta, ktora decyduje sie na dziecko bez swiadomosci ciezaru jaki wiaze sie z
          ta decyzja, jest poprostu ... (netykieta)
          wychowanie dziecka wiaze sie nieodlacznie z poswieceniem mu duzej ilosci czasu,
          i naprawde, bardzo prosze, nie mowmy w tym kontekscie o pieniazkach, bo facet
          ktory decyduje sie na zalozenie rodziny, na posiadanie dzieci, ktorego nie stac
          na utrzymanie tej rodziny, poprostu nie jest facetem, to taki osobnik plci
          meskiej bez jaj.
          • iipw Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 14:11
            z.bednarku rodziny nie zakłada facet (wsztystko jedno z jajami czy bez wg
            Twojej oceny); założenie rodziny jest wspólną decyzją (i dobrowolną) dwojga
            ludzi - w prawie polskim kobiety i miężczyzny; ludzie podejmują tę decyzję
            przede wszystkim na podstawie czynników "emocjonalnych" (kochają się po
            prostu); owszem czynniki ekonomiczne też są brane pod uwagę lecz grają rolę
            drugorzędną (z wielu powodów bardzo logicznych - młodość, siła, plany,
            zdobywanie itd). Rodzina to nie instytucja z.bednarku, to prawdziwa ludzka
            komórka, to żywy organizm a Twoje podejście sprowadza ją do roli....
            (netetykieta); przypuszczam że jesteś młodym człowiekiem (choć już nie bardzo)
            mocno niedojrzałym emocjonalnie stąd Twoje podejście do rodziny, dzieci,
            dziewczyn na Sylwestra i różnego typu agencji (przepraszam ale takie jest moje
            zdanie)
          • zerozeroseven Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 14:23
            W zasadzie masz rację. Wychowanie dziecka to olbrzymia odpowiedzialność i tak
            naprawdę trudno powiedzieć, czy ktoś się do tego nadaje czy też nie.
            Nie jestem przekonany jednak czy kluczową rzeczą w wychowaniu jest właśnie czas
            jaki możemy poświęcić naszym dzieciom. Zdecydowanie ważniejsze są jakość
            kontaktów oraz wzorców jakie możemy im dostarczyć.

            Głupi rodzić wychowa głupie dziecko, choćby siedział z nim od rana do wieczora.

            Dlatego tak istotne są inteligencja, osobowość i światopogląd opiekunów. Jak
            podrośniesz zauważysz, że dzieci bardzo często powtarzają życiorysy swoich
            rodziców (nie zawsze wspaniałe). Dlatego dobrze jest aby poznały one jak
            najwcześniej także alternatywne, pozytywne wzorce zachowań i postaw, w czym
            może pomóc im starannie dobrana opiekunka, przedkszkole, szkoła, a także
            koledzy.

            ___________________________________
            www.tcp.org.pl
      • mcgoo Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 17:48
        ty naukwoiec teoretyk jak nie masz dzieci to siedz cicho i nie plec banialukow
    • biankalow Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 30.11.06, 14:36
      no widze, ze wstawka o niesolidnosci mojej opiekunki wywolala powazna
      dyskusje :) a kto mi poradzi co ja mam zrobic? oprocz oczywiscie odmowienia
      wspolpracy z ta pania. moze ktos pomoze mi znalezc nowa odpowiedzialna, uczciwa
      opiekunke dla syna? moze kogos poleci?
      • alabama8 Re: czy sa kobiety w Pruszkowie, ktore chca zarob 01.12.06, 14:46
        Wiesz co,
        pomóc akurat nie mogę ale radzę zagadnąć osiedlową Panią która sprząta, ew.
        kogoś w osiedlowym sklepiku lub u fryzjera. Wbrew pozorom to są kopalnie wiedzy
        i miejskich plotek. Dobre opiekunki w Pruszkowie są przekazywane z rąk do rąk
        jak perełki.
Pełna wersja