Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo?????

10.02.07, 21:42
witam..... mieszkam tu i urodziłem sie tu 30 lat temu, za kilka dni stuknie
mi tyle włanie lat. bylem dzis na 3 godzinym spacerze i.... zacząłem sie
zastanawiac, czy to miasto umiera? nie ma juz duszy, nie jest suwerenne,
stracio swój charakter i osobowosc!!!! stało a raczej staje sie koleja
dzielnica w-wy która tak naprawde nigdy nie bedzie!!!! zawsze bedzie tylko
dziura "obok". mieszkałem "kilka minut swoje zycia" w Grodzisku...i... choc
byłem obcy czułem sie tam lepiej. lubie miasta i ludzi i Grodzisk daje
poczucie patriotyzmu lokalnego, jest calkowice autonomiczny, niezalezny i to
ze daleko mu do w-wy jest atutem. zobaczcie ile sie tam robi dla ludzi!!!!!!
ps. a prezydent osobiscie odpowiada na pytania takze na maila- to miłe.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH STARYCH I NOWYCH PRUSZKOWIAKÓW
    • niecala4 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 10.02.07, 22:49
      przesadzasz kolego!
      Dla mnie Pruszkow ma wieksze perspektywy niz Grodzisk. Zmienia sie szybciej.
      Nasz Prezydent tez odpowiada na e-mail ;)
    • jola1971 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 10.02.07, 22:49
      Cześć gc761,

      Przede wszystkim życzę Ci 100 lat i wszystkiego najlepszego w związku ze
      zbliżającymi się urodzinami:)
      Pytanie ciekawe i trudna odpowiedź. Moim zdaniem Pruszków zaczyna się zmieniać w
      ciekawe miejsce do życia. Tutaj ściąga coraz więcej mieszkańców. Tutaj upatruje
      swoją przyszłość nowopruszkowiacy i starzy pruszkowiacy. Oczywiście jest kilka
      spraw jakie należy zmienić ( musi być podejście partnerskie między U.M. a
      mieszkańcami ). Daleko władzom Pruszkowa do podejścia podobnego do takiego jakie
      jest w Grodzisku. Pocieszające jest jedynie to, że nie mamy takiego włodarza
      jaki jest w Brwinowie ( sprawa zablokowania rozbudowy drogi 719 ).

      Pa, Jola poprzednio mieszkanka Ursusa z Niedzwiedziem w herbie a teraz od 2 lat
      mieszkanka Pruszkowa z kotem w herbie:)
      • viking03 Po prostu wymiana pokoleń ... 11.02.07, 13:48
        jola1971 napisała:
        > Pa, Jola poprzednio mieszkanka Ursusa z Niedzwiedziem w herbie a teraz od 2
        lat
        > mieszkanka Pruszkowa z kotem w herbie:)

        Hmmmmm..... nie kotem, tylko żbikiem ( tym od Żbikowa )
        Ja bym powiedział, że Pruszków ani się rodzi ani umiera, bo rotacja jest duża ;-
        ) Sprowadziliśmy się z żoną do Pruszkowa z warszawskich Jelonek ponad 3 lata
        temu i w naszym bloku cały czas jest rotacja lokatorów - sporo starych
        lokatorów po prostu wymarło, na ich miejsce posprowadzały się młode małżeństwa.
        Przykładowo - wymarł lub wyprowadził sie CAŁY PARTER naszego bloku - wszystkie
        3 lokale zmieniły swoich lokatorów w ciągu ostatnich 3 lat !!
        Ja w każdym razie nie wyobrażam sobie powrotu do Warszawy - teraz moją "małą
        ojczyzną" jest i pozostanie PRUSZKÓW ze ŻBIKIEM w herbie ....
        • magister11 Re: Po prostu wymiana pokoleń ... 11.02.07, 21:25
          > Ja w każdym razie nie wyobrażam sobie powrotu do Warszawy

          Mogę spytać czemu?
          • viking03 Re: Po prostu wymiana pokoleń ... 12.02.07, 17:23
            magister11 napisał:

            > > Ja w każdym razie nie wyobrażam sobie powrotu do Warszawy
            >
            > Mogę spytać czemu?

            Proste - mieszkam i PRACUJĘ w Pruszkowie, nie mam po co jeździć do W-wy, no
            chyba że do rodziców czy do teściów, poza tym NIE JESTEM emocjonalnie związany
            z Warszawą - jestem pół Dolnoślązakiem - pół Podlasiakiem ;-)) więc Warszawa
            ani mnie grzeje ani ziębi, chociaż pierwsze prawie 28 lat życia "byłem z W-wy"
            ale równie dobrze czuję się we Wrocławiu czy pod Wyszkowem u rodziny ...
    • zwierz.alpuhary Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 11.02.07, 00:44
      w sumie to chyba i jedno i drugie. Umiera stary Pruszków, przemysłowe i
      postprzemysłowe miasto a rodzi się nowy Pruszków, podmiejska dzielnica Warszawy.
      Przyznaję, że byłem bardziej przywiązany do tego starego Pruszkowa, który powoli
      znika. Z nowym Pruszkowem nic mnie nie łączy.
      • humptyangel Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 11.02.07, 11:37
        Podzielam zdanie Zwierza, Pruszków staje się sypialnia, którą codziennie rano
        ludzie opuszczają i ruszają do stolicy. Pruszków raczej nie ma szans na własne
        życie lokalne, bo pod bokiem jest Warszawa. I to jest plus i minus. A
        procesutego nie da się zatrzymać.
    • burza_gradowa Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 11.02.07, 11:22
      Cześć, szczerze mówiąc miewam podobne refleksje. Mieszkam tu od urodzenia, czyli
      też niewiele krócej niz Ty, z tym, że nie mam porównania z takim miastem jak
      Grodzisk, kiedyś przez rok mieszkałam w Ursusie. Chodząc po mieście myślę o tym,
      jak to kiedys wyglądało, przypominam sobie opowiesci mojej babci na temat
      róznych miejsc w pruszkowie. Doszłam do wniosku, że po prostu bohaterem moich
      wspomnień jest zapyzialy pruszków, w jakim sie wychowałam i teraz mi go trochę
      brakuje. Teraz robi się coraz mniej zapyziały a tym samym coraz bardziej obcy.
      Ale to nic. obiektywnie - sporo się tu zmienia na lepsze. Wolę, póki co, być
      śwadkiem tych zmian niż wyprowadzać się w zupełnie nowe miejsce, kóre dla mnie
      nic nie znaczy.
      • magister11 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 11.02.07, 12:23
        To jest płynny proces. Jeszcze DŁUGO 2 Pruszkowy będą się wzajemnie przenikać.

        Wszystko podlega ewolucji i to jest normalne (ani dobre, ani złe).

        Ważne, aby wszystko to, co dobre ze starego Pruszkowa przetrwało (choć pewnie w
        nie do końca tym samym kształcie). Pałacyk Sokoła za szkołą muzyczną i
        ogniskiem artystycznym, odnowione i "podrasowane" parki, ulice, budynki, muzeum
        hutnictwa, pałacyk ślubów...

        Pruszków przemysłowy miał rację bytu, gdy rację bytu miał tu przemysł. Dziś,
        gdy przemysł zanika, zanika racja bytu przemysłowego Pruszkowa.

        Starsze pokolenia ustępują miejsca nowym myślącym inaczej, bo to one za kilka
        lat będą nadawać temu miastu rytm swoim sposobem myślenia i działania.
    • czarek_29 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 11.02.07, 14:21
      Problemem naszego miasta jest fakt, że nie mamy prawdziwego "Gospodarza"
      • habier Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 12:41
        czarek_29 napisał:

        > Problemem naszego miasta jest fakt, że nie mamy prawdziwego "Gospodarza"

        tak, tak - super argument. Do tej pory wszyscy twierdzili ze Polska nie ma
        swojego/dobrego Prezydenta - i co mamy teraz?

        Wybor na trzecią kadencję Prezydenta Pruszkowa mowi sam za siebie (czy on nie
        wygral w pierwszej turze??) Natomiast w radzie miasta mamy problem, ponieważ
        rządzi "popis" - zobaczymy jak sobie beda "radzic" (kiedy sie
        pobiją/pokłócą/nawyzywają).

        Wg mnie wszyscy mieszkancy Pruszkowa są jego gospodarzami. I to od nas zależy
        jaki ten Pruszków będzie.

        I proszę - niech nikt nie pisze, że miasto powinno otworzyc/wybudować
        teatr/kino/operę czy jak ktos sie kiedyś domagał restaurację/puby? To sa
        miejsca, które mają być z założenia komercyjne - i miastu nic do tego. Jesli
        będzie taka potrzeba w Pruszkowie to napewno znajdzie sie przedsiębiorca, który
        wydzie na przeciw oczekiwaniom :)

        pzdr
        Habier
        • magister11 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 13:22
          > I proszę - niech nikt nie pisze, że miasto powinno otworzyc/wybudować
          > teatr/kino/operę czy jak ktos sie kiedyś domagał restaurację/puby? To sa
          > miejsca, które mają być z założenia komercyjne - i miastu nic do tego.


          Ja piszę. Oczywiście z pominięciem restauracji i pubów (tu chodzi o stworzenie
          infrastruktury wokół której mogłyby powstać).

          Widziałeś kiedyś teatr albo salę koncetrową wybudowaną przez prywatnego
          inwestora? (może i tak, ale to żadna norma, jest raczej na odwrót)

          Dlaczego do budowania stadionu sportowego nie możemy czekać na inwestora ( jak
          np w przypadku toru kolarskiego)?

          Dlaczego tyle inwestycji w infrastrukture sportową, a prawie żadnych w
          kulturalną?


          Na zakończenie coś, co poszerza horyzonty (przy dobrej widoczności):

          skyscrapercity.com/showthread.php?t=397516
          www.skyscrapercity.com/archive/index.php?t-397516.html
          • habier Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 14:12
            magister11 napisał:

            > Ja piszę. Oczywiście z pominięciem restauracji i pubów (tu chodzi o stworzenie
            >
            > infrastruktury wokół której mogłyby powstać).


            Infrastruktura wokół której mają powstać puby i restauracje?
            Moze miasto ma rozdwać lokale za darmo ?? Czy możesz troche rozwinąć swoją
            myśl - bo to brzmi jak utopia...


            >
            > Widziałeś kiedyś teatr albo salę koncetrową wybudowaną przez prywatnego
            > inwestora? (może i tak, ale to żadna norma, jest raczej na odwrót)
            >

            Teatr - są ich dziesiątki w Wawie - myślę, że na potrzeby mieszkańców Pruszkowa
            to jest zdecydowanie aż nadto. Czy jeszcze gdziekolwiek
            powstają "państwowe/miejskie" teatry? Wiem ze niedawno powstał prywatny.

            Sala koncertowa ... no cóz ... dla mnie żart... ale jestem ciekaw w jaki sposób
            taka sala może byc wykorzystana w Pruszkowie.

            > Dlaczego do budowania stadionu sportowego nie możemy czekać na inwestora (
            jak
            > np w przypadku toru kolarskiego)?
            >

            Stadion - to jest własnie infrastruktura wokół której moga rozwijać się takie
            miejsca jak hotele (Ideal), puby czy restauracje.
            Jak rozumiem wg Ciebie ktoś przyjdzie (prywatny inwestor) i wyda na stadion w
            Pruszkowie kilkanascie milionow ... (w całej Polsce juz byla kupa chetnych na
            modernizacje/budowe stadionów w zamian.... wszyscy wiemy).
            Z tego co wiem tor kolarski nie jest finansowany przez prywatne pieniadze...


            > Dlaczego tyle inwestycji w infrastrukture sportową, a prawie żadnych w
            > kulturalną?
            >

            Wg mnie, Wawa zaspokaja w 100% kulturalne potrzeby mieszkańców Pruszkowa.


            pzdr
            Habier
            • magister11 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 14:47
              > Infrastruktura wokół której mają powstać puby i restauracje?
              > Moze miasto ma rozdwać lokale za darmo ??

              Przecież napisałem jak byk w 2 zdaniu: "Oczywiście z pominięciem restauracji i
              pubó"


              > Teatr - są ich dziesiątki w Wawie - myślę, że na potrzeby mieszkańców
              Pruszkowa
              >
              > to jest zdecydowanie aż nadto. Czy jeszcze gdziekolwiek
              > powstają "państwowe/miejskie" teatry? Wiem ze niedawno powstał prywatny.
              >


              Dla Twojej informacji teatry w POlsce sa w przygniatającej większości
              instytucjami publicznymi (prywatne przedsięwzięcia to wyjatek potwierdzający
              regułę). Każdy, kto sie teatrem kiedyś interesował na pewno to wie.
              Zrsztą nie chodzi koniecznie o profesjonalny teatr, ale o salę, która również
              taka funkcje mogłaby pełnić.


              > Sala koncertowa ... no cóz ... dla mnie żart... ale jestem ciekaw w jaki
              sposób
              >
              > taka sala może byc wykorzystana w Pruszkowie.

              Może to kwestia horyzontów, ale spóbuje odpowiedzieć: w taki sam sposób, jak w
              Pruszkowie ma być wykorzystywany największy tor kolarski w tej części Europy -
              zgodnie z przeznaczeniem (jak kazdy normalny dom kultury: młodzież, warszaty,
              projekcje, uroczystości miejskie i inne (wręczenia nagród), przedstawienia,
              kabarety, recitale, koncerty..)


              > Stadion - to jest własnie infrastruktura wokół której moga rozwijać się takie
              > miejsca jak hotele (Ideal), puby czy restauracje.


              Hahaha - zwłaszcza, że przez PÓŁ ROKU stoi pusty z powodu zimy in śniegu!! A
              potem strach podejść (dresiarze) :-)


              > Jak rozumiem wg Ciebie ktoś przyjdzie (prywatny inwestor) i wyda na stadion w
              > Pruszkowie kilkanascie milionow ... (w całej Polsce juz byla kupa chetnych na
              > modernizacje/budowe stadionów w zamian.... wszyscy wiemy).

              Według mnie powstają wokoło w Pruszkowie coraz to nowe obiekty sportowe za
              publiczne (moje) pieniądze, a kulturalne - nie. Ja chce , zeby była równowaga.
              Nie obchdzi mnie, kto wybuduje stadion (który juz jest), bo i tak z tego nie
              korzystam, mnie interesuje dlaczego nie ma infrastruktury kulturalnej.


              > Z tego co wiem tor kolarski nie jest finansowany przez prywatne pieniadze...
              >
              >
              JEST - przez moje i Twoje peniądze :-)
              Nie napisałem, ze inestor musi być prywatny - jest zewnętrzny (nie miasto)


              >
              > Wg mnie, Wawa zaspokaja w 100% kulturalne potrzeby mieszkańców Pruszkowa.
              >
              >

              Zwłaszcza jak się coś koło północy kończy i trzeba wrócić do Pruszowa,
              zwłaszcza bedąc np dzieckiem lub nie mając prawa jazdy. Cóz, wracamy do tematu
              horyzontów..



              >
              > Wg mnie, Wawa zaspokaja w 100% kulturalne potrzeby mieszkańców Pruszkowa.
              >

              Rozumiem, że W IMIENIU MIESZKAŃCÓW PRUSZKOWA ( i moim) chcesz powiedzieć, ze
              kulturalne zaspokaja, ale SPORTOWYCH NIE ZASPOKAJA??????????????

              Nieźle, ale weź tylko proszę pod uwagę, że nie każdy Pruszkowianin tak jak Ty
              MUSI przejawiać olbrzymie uwielbienie dla sportu i - sporo chyba jednak
              mniejsze - dla kultury!

              • habier Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 16:17
                refleksja:

                1. Mam wrazenie, ze sie niepotrzebnie denerwujesz i zaczynasz pisac (i myslec?)
                chaotycznie.
                2. Uwazam, że nie jestes obiektywny.



                Napisales:

                > Ja piszę. Oczywiście z pominięciem restauracji i pubów (tu chodzi o stworzenie
                > infrastruktury wokół której mogłyby powstać).

                a potem:

                > Przecież napisałem jak byk w 2 zdaniu: "Oczywiście z pominięciem restauracji i
                > pubó"

                To o co chodzi? Do czego ta infrastruktura (to w nawiasie sie nie odnosi do
                restauracji/pubów?) Ja juz serio się zgubiłem...

                -----------------------------------------


                Ja napisalem:

                > > Teatr - są ich dziesiątki w Wawie - myślę, że na potrzeby mieszkańców
                > Pruszkowa to jest zdecydowanie aż nadto. Czy jeszcze gdziekolwiek
                powstają "państwowe/miejskie" teatry? Wiem ze niedawno > powstał prywatny.

                Przeczytałes dokladnie to co napisalem??? Zapytałem czy POWSTAJĄ a nie czy SĄ
                już ISTNIEJĄCE !!!


                > Dla Twojej informacji teatry w POlsce sa w przygniatającej większości
                > instytucjami publicznymi (prywatne przedsięwzięcia to wyjatek potwierdzający
                > regułę). Każdy, kto sie teatrem kiedyś interesował na pewno to wie.
                > Zrsztą nie chodzi koniecznie o profesjonalny teatr, ale o salę, która również
                > taka funkcje mogłaby pełnić.

                Odpowiedziales złośliwie - ale czego innego moglem sie spodziewac?

                Jesli chodzi o salę która mogłaby pełnić inne/różne funkcje - zgadzam się -
                powinna taka być.


                ----------------------------------------

                Ja napisalem:
                > > Sala koncertowa ... no cóz ... dla mnie żart... ale jestem ciekaw w jaki
                > sposób > > taka sala może byc wykorzystana w Pruszkowie.

                I co otrzymalem - złośliwa odpowiedż napuszonego człowieka (czy mam mówic do
                Ciebie per "Panie" bo masz nicka magister11 i inne horyzonty?)

                > Może to kwestia horyzontów, ale spóbuje odpowiedzieć: w taki sam sposób, jak
                w
                > Pruszkowie ma być wykorzystywany największy tor kolarski w tej części Europy -

                > zgodnie z przeznaczeniem (jak kazdy normalny dom kultury: młodzież, warszaty,
                > projekcje, uroczystości miejskie i inne (wręczenia nagród), przedstawienia,
                > kabarety, recitale, koncerty..)

                jesli szukasz analogii to wystosuj wniosek/apel do ministra kultury :)


                ----------------------------------------------------------

                > > Z tego co wiem tor kolarski nie jest finansowany przez prywatne pieniadze
                > ...
                > >
                > >
                > JEST - przez moje i Twoje peniądze :-)


                No i tutaj widac Twoje horyzonty. To moze niech lekarze nie leczą chorób na
                ktore Ty nie jestes chory - bo przecież Ty na nie nie chorujesz - a leczą za
                Twoje no i moje pieniadze. Policja niech nie lapie zlodzeji.....

                Aaaaaaaaaaaa: szkoly i uczelnie też niech zamkną BO PRZECIEZ TY JUZ MASZ
                MAGISTRA i nie bedziesz tam juz wiecej chodzil.


                ---------------------------------------------------------

                > > Wg mnie, Wawa zaspokaja w 100% kulturalne potrzeby mieszkańców Pruszkowa.


                > Zwłaszcza jak się coś koło północy kończy i trzeba wrócić do Pruszowa,
                > zwłaszcza bedąc np dzieckiem lub nie mając prawa jazdy. Cóz, wracamy do
                tematu
                > horyzontów..

                to i jakies duze centrum handlowe miasto powinno w Pruszkowie otworzyc...
                przecie zakupy ludzie tez wieczorami robia... a jak maja wrocic z janek jak nie
                maja samochodu?


                ---------------------------------------------------------

                > Rozumiem, że W IMIENIU MIESZKAŃCÓW PRUSZKOWA ( i moim) chcesz powiedzieć, ze
                > kulturalne zaspokaja, ale SPORTOWYCH NIE ZASPOKAJA??????????????
                > Nieźle, ale weź tylko proszę pod uwagę, że nie każdy Pruszkowianin tak jak Ty
                > MUSI przejawiać olbrzymie uwielbienie dla sportu i - sporo chyba jednak
                > mniejsze - dla kultury!
                >

                Molestował Cie pan na lekcji WF?? A moze nikt nie chcal grać z Toba w pilke jak
                byles maly??? Masz jakies kompleksy ?? Co Ty z tym sportem? Wyluzuj troche....
                kurcze .... jesli wszyscy beda w ten sposob reagowac to sie niedlugo pozabijmy.
                Jak narazie To Ty sugerujesz (w imieniu wszystkich mieszkancow Pruszkowa???) ze
                trzeba rozwijac kulture w Pruszkowie.
                Jest taki cytat z pewnego filmu o "kulturze i sztuce" :-)



                Sorki ze sie rozpisalem, ale sprowokowales mnie swoimi postami i podejsciem do
                tego wszystkiego.
                I chyba troche bardziej realnie trzeba patrzec na wszsystko.

                pzdr
                Habier

                • zwierz.alpuhary Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 16:47
                  Co Ty z tym sportem? Wyluzuj troche....
                  > kurcze .... jesli wszyscy beda w ten sposob reagowac to sie niedlugo pozabijmy.
                  > Jak narazie To Ty sugerujesz (w imieniu wszystkich mieszkancow Pruszkowa???) ze
                  >
                  > trzeba rozwijac kulture w Pruszkowie.

                  sie wtrącę
                  trzeba rozwijać kulturę albo nocną komunikację do Warszawy, żeby można było się
                  odchamiać w stolicy. Mnie też wkurzało w Pruszkowie, że obiekty sportowe miały
                  się świetnie a kultura wegetowała i bardzo bym się ucieszył gdyby ten "trynd"
                  się odwrócił i gdyby ktoś wysłał miejskie "lobby wuefistów" na zieloną trawkę. W
                  porówaniu nawet do takiego Komorowa czy Podkowy Leśnej Pruszków to kulturalna
                  pustynia.
                  • habier Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 16:58
                    zwierz.alpuhary napisał:


                    > sie wtrącę
                    > trzeba rozwijać kulturę albo nocną komunikację do Warszawy, żeby można było
                    się
                    > odchamiać w stolicy.

                    Zgadzam sie!!! - jestem w 100% za - choć poruszam się wszędzie samochodem.

                    >Mnie też wkurzało w Pruszkowie, że obiekty sportowe miały
                    > się świetnie a kultura wegetowała i bardzo bym się ucieszył gdyby ten "trynd"
                    > się odwrócił i gdyby ktoś wysłał miejskie "lobby wuefistów" na zieloną
                    trawkę.

                    Ale macie jakieś rozwiązania? Ja też bym chciał... ale .... ja nie mam pojecia
                    jak.
                    Moze sa jakieś sensowne roziwazania/pomysly, ktore mozna wdrozyc - piszcie.

                    Można tez sie udzielać w czasie rady miejskiej.


                    > W
                    > porówaniu nawet do takiego Komorowa czy Podkowy Leśnej Pruszków to kulturalna
                    > pustynia.

                    Nie wiem jak jest w tych miastach - trudno mi się odnieśc.


                    pzdr
                    Habier
                    • zwierz.alpuhary Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 19:43
                      > Ale macie jakieś rozwiązania? Ja też bym chciał... ale .... ja nie mam pojecia
                      >
                      > jak.
                      > Moze sa jakieś sensowne roziwazania/pomysly, ktore mozna wdrozyc - piszcie.
                      >
                      > Można tez sie udzielać w czasie rady miejskiej.

                      To zależy od kilku rzeczy. Potrzebna jest zmiana pokoleniowa we władzach, realna
                      a nie taka, w której synkowie, siostrzeńcy czy bratankowie zastępują tatusiów
                      albo wujków. Poza tym potrzebne jest przekierowanie strumyka budżetowych
                      pieniędzy choć odrobinę w kierunku kultury.
                      A żeby zarządzać "kulturą", potrzebni są młodzi ludzie z pomysłami; znam masę
                      takich osób, choć żadna z nich raczej nie myśli o karierze w Pruszkowie. Problem
                      polega też na tym, że obecni włodarze takich ludzi się obawiają; sami mają
                      skromne horyzonty duchowe i wolą się otaczać ludźmi podobnymi sobie. Znam takie
                      sytuacje od znajomych po kulturoznawstwie, którzy trafiali na etaty do różnych
                      prowincjonalnych domów kultury i musieli się przebijać przez mur nieufności
                      lokalnych wójtów czy burmistrzów, ludzi z wykształceniem średnim dla których
                      kultura to jest Rubik i Ich Troje na dożynkach("ten Witkacy to jakiś taki, wie
                      pan, dziwaczny raczej" albo "Singer? No ale to przecież Żyd!A polskiego jakiegoś
                      nie było?")

                      > Nie wiem jak jest w tych miastach - trudno mi się odnieśc.
                      >

                      jak pewnie wiesz, w obu tych miastach działa wielu ludzi zawodowo zaangażowanych
                      w kulturę (aktorzy, literaci, scenarzyści etcetera.) i poniekąd w związku z tym
                      działa tam wiele prężnych stowarzyszeń, fundacji kulturalnych. Dociera do mnie
                      bardzo dużo zapowiedzi takich wydarzeń i czasem się dziwię, jak dużo się dzieje
                      właśnie w Podkowie albo w Komorowie.
                      • habier Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 19:52
                        > To zależy od kilku rzeczy. Potrzebna jest zmiana pokoleniowa we władzach,
                        realn
                        > a
                        > a nie taka, w której synkowie, siostrzeńcy czy bratankowie zastępują tatusiów
                        > albo wujków. Poza tym potrzebne jest przekierowanie strumyka budżetowych
                        > pieniędzy choć odrobinę w kierunku kultury.
                        > A żeby zarządzać "kulturą", potrzebni są młodzi ludzie z pomysłami; znam masę
                        > takich osób, choć żadna z nich raczej nie myśli o karierze w Pruszkowie.
                        Proble
                        > m
                        > polega też na tym, że obecni włodarze takich ludzi się obawiają; sami mają
                        > skromne horyzonty duchowe i wolą się otaczać ludźmi podobnymi sobie. Znam
                        takie
                        > sytuacje od znajomych po kulturoznawstwie, którzy trafiali na etaty do różnych
                        > prowincjonalnych domów kultury i musieli się przebijać przez mur nieufności
                        > lokalnych wójtów czy burmistrzów, ludzi z wykształceniem średnim dla których
                        > kultura to jest Rubik i Ich Troje na dożynkach("ten Witkacy to jakiś taki, wie
                        > pan, dziwaczny raczej" albo "Singer? No ale to przecież Żyd!A polskiego
                        jakiego
                        > ś
                        > nie było?")

                        Czyli zadnego pomyslu - Nie powiem, ze się spodziewałem, ale troszke sie tego
                        obawialem.



                        > jak pewnie wiesz, w obu tych miastach działa wielu ludzi zawodowo
                        zaangażowanyc
                        > h
                        > w kulturę (aktorzy, literaci, scenarzyści etcetera.) i poniekąd w związku z
                        tym
                        > działa tam wiele prężnych stowarzyszeń, fundacji kulturalnych. Dociera do mnie
                        > bardzo dużo zapowiedzi takich wydarzeń i czasem się dziwię, jak dużo się
                        dzieje
                        > właśnie w Podkowie albo w Komorowie.

                        Jak pewnie wiesz :) W Pruszkowie mamy ogromne tradycje sportowe... i wielu
                        ludzi działających w sporcie :)

                        to tyle


                        Ja juz nie bede sie wypowiadal w tym temacie - bo to nie ma sensu.

                        pzdr
                        Habier

                        • zwierz.alpuhary Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 20:28
                          > Czyli zadnego pomyslu - Nie powiem, ze się spodziewałem, ale troszke sie tego
                          > obawialem.

                          podałem trzy konkretne propozycje zmian, ale oczywiście słowo "pomysł" można
                          bardzo rozumieć
                          • zwierz.alpuhary Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 20:49
                            > podałem trzy konkretne propozycje zmian, ale oczywiście słowo "pomysł" można
                            > bardzo rozumieć

                            "bardzo różnie rozumieć"
                            • habier Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 21:48
                              taki jeden tez krzyczal "oni juz żądzą 17 lat" - i teraz on żądzi - i co?

                              ja liczylyem, ze dasz sensowny pomysl - a nie propozycje rewolucji -
                              "wypieprzymy ich ze stołków i dopiero jak będziemy mieć władzę to wam
                              zrobimy/wybudujemy". To nie jest sposób. A swoją drogą kandydowales na
                              radnego/prezydenta? Głosowałes?
                              Którys tu na forum już krzyczał "ja nie głosuję"... ciekawe czy ma teraz
                              pretensje do kogokolwiek.

                              Ja jak mam sprawe to ide do radnego na którego glosowalem. Tyle

                              Mój kolega juz dawno przestał dykutowac na tym forum. Zapytałem dlaczego?
                              Opdoiwedz: "Nie ma sensu"

                              Myslę to samo.
                              • zwierz.alpuhary Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 13.02.07, 00:43
                                > taki jeden tez krzyczal "oni juz żądzą 17 lat" - i teraz on żądzi - i co?

                                krzyczał, bo go interesowało koryto i nic poza tym korytem. A te miliony
                                głupków, które na niego głosowały, mają za swoje.

                                > ja liczylyem, ze dasz sensowny pomysl - a nie propozycje rewolucji -
                                > "wypieprzymy ich ze stołków i dopiero jak będziemy mieć władzę to wam
                                > zrobimy/wybudujemy". To nie jest sposób

                                ale bez tego nic się nie zrobi. Oczywiście mogłaby pojawić się jakaś niezależna
                                energetyczna osoba z pomysłami, któraby rozkręciła jakąś fundację, coś w rodzaju
                                Le Madame czy Chłodnej ale to jest mało prawdopodobne, bo wszystkie takie osoby
                                zasysa Warszawa.
                                Owszem, głosowałem, jeśli chcesz wiedzieć. I teraz też głosuję, tyle że nie w
                                Pruszkowie. Niestety nie mam się z czym zwracać do radnego, bo moja dzielnica
                                jest bardzo dobrze zarządzana i na nic się nie mogę poskarżyć.
                        • zwierz.alpuhary Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 20:40
                          > Jak pewnie wiesz :) W Pruszkowie mamy ogromne tradycje sportowe... i wielu
                          > ludzi działających w sporcie :)

                          ogromne? typowe jak na średnie miasto.
                          a z tymi ludźmi to niestety prawda. Dopóki w polskim sporcie będą "działacze",
                          polscy kibice będą lizali cukierka przez szybę oczekując nierealnych sukcesów.
                          Swoją drogą "działaczowanie" to niezła fucha; nie potrzeba żadnych kompetencji,
                          każdą porażkę, jaka by nie była, można jakoś uzasadnić i w sumie nie trzeba nic
                          robić, wystarczy "działać", całą resztę robi za ciebie zawodnik albo zawodnicy.
                          Ale po co ja to mówię, przecież w tym państwie sport jest utrzymywany z
                          publicznych pieniędzy, którymi zarządza specjalnie powołane Ministerstwo Sportu
                      • magister11 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 20:40
                        > To zależy od kilku rzeczy. Potrzebna jest zmiana pokoleniowa we władzach,
                        realn
                        > a
                        > a nie taka, w której synkowie, siostrzeńcy czy bratankowie zastępują tatusiów
                        > albo wujków.

                        tudzież koledzy z drużyny i sali gimnastycznej... ;-)



                        Proble
                        > m
                        > polega też na tym, że obecni włodarze takich ludzi się obawiają; sami mają
                        > skromne horyzonty duchowe i wolą się otaczać ludźmi podobnymi sobie.

                        Brawo za tą wypowiedź - nic dodać nic ująć


                        > Ja też bym chciał... ale ....

                        Czyżby? Jakoś nie słyszałem dotąd Twoich narzekań. Widziałem natomiast Twoją
                        wypowiedź, która wywołała moją reakcję na forum:


                        "I proszę - niech nikt nie pisze, że miasto powinno otworzyc/wybudować
                        teatr/kino/operę czy jak ktos sie kiedyś domagał restaurację/puby? To sa
                        miejsca, które mają być z założenia komercyjne - i miastu nic do tego. "


                        Ja też bym chciał... ale .... ja nie mam po
                        > jecia
                        > >
                        > > jak.


                        Przecież podałem Ci przykład w linku z Grodziska Mazowieckiego. Czego Ty
                        jeszcze nie wiesz? Bierze się kasę (najlepiej przeznaczoną na kolejny stadion)
                        opracowuje projekt, wybiera firmę developerską i BUDUJE (lub przebudowuje,
                        dobudowuje, odbudowuje, rozbudowuje - do wyboru, do koloru). Pojedź do Warszawy
                        i zobacz jak działają chociażby domy kultury z prawdziwego zdarzenia
                        zapraszające kabarety, teatry z całej Polski, robiące przeglądy ambitnego kina,
                        recitale....Ale one mają INFRASTRUKTURĘ.
                • magister11 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 16:54
                  >
                  > To o co chodzi? Do czego ta infrastruktura (to w nawiasie sie nie odnosi do
                  > restauracji/pubów?) Ja juz serio się zgubiłem...
                  >

                  do kultury, która dotychczas cierpi kosztem sportu



                  >
                  > Przeczytałes dokladnie to co napisalem??? Zapytałem czy POWSTAJĄ a nie czy SĄ
                  > już ISTNIEJĄCE !!!
                  >
                  Pytanie manipulacyjne: wiadomo, ze OBECNIE nie powstają, bo nie ma pieniędzy na
                  kulturę, a jak już jest, to - tak jak w Pruszkowie - władze wolą wydawac na
                  stadion, który przez pół roku stoi pusty oraz na inne: boiska, lodowiska, sale
                  gimnastyczne, kolejny stadion na MOSIE i cały kompleks, do tego jeszcze tor
                  kolarski....nie za dużo tego jak na takie małe miasto? Ajeszcze ma powstać
                  kolejny odkryty basen...a przyzwoitej oferty kulturalnej ani rusz.

                  Refleksja: to nie ja jestem nieobiektywny, na prawdę nie widzisz tej
                  DYSPROPORCJI pomiędzy inwestycjami w sport , a kulturę????????

                  >
                  > Odpowiedziales złośliwie - ale czego innego moglem sie spodziewac?
                  >

                  Dlaczego złośliwe? Jeśli się nie wie jak działaja w Polsce teatry , a wypowiada
                  na ich temat tak dosadnie to chyba warto warto wrócić do podstaw?



                  >
                  > Jesli chodzi o salę która mogłaby pełnić inne/różne funkcje - zgadzam się -
                  > powinna taka być.
                  >
                  >

                  Dziękuję (choć jeszcze przed chwilą był to dla Ciebie...żart)! :-) A teraz
                  pytanie: z czego nakłady powinniśmy obciąć, aby znaleźć pieniądze na porzadną
                  salę? Ja proponuję odsunięcie w czasie niektórych inwestycji sportowych. A Ty?


                  To moze niech lekarze nie leczą chorób na
                  > ktore Ty nie jestes chory - bo przecież Ty na nie nie chorujesz - a leczą za
                  > Twoje no i moje pieniadze. Policja niech nie lapie zlodzeji.....

                  Dlaczego władze miasta Pruszkowa leczą tylko "chorych na sport" (na różne jego
                  odmiany: rowery, sitkówka, piłka nożna, koszykówka, itd)? Dlaczego nie
                  leczą "chorych na kulturę" nawet w ułamku tak kompleksowo jak tych pierwszych?
                  Czyż to nie jest właśnie moralność kalego, którą to mi przypisujesz?


                  > Aaaaaaaaaaaa: szkoly i uczelnie też niech zamkną BO PRZECIEZ TY JUZ MASZ
                  > MAGISTRA i nie bedziesz tam juz wiecej chodzil.

                  Wysmakowana, błyskotliwa analogia, całkiem jak u Kundery....


                  >
                  > > > Wg mnie, Wawa zaspokaja w 100% kulturalne potrzeby mieszkańców Prus
                  > zkowa.
                  >
                  i teraz Cię lepiej rozumiem :-)




                  >
                  > to i jakies duze centrum handlowe miasto powinno w Pruszkowie otworzyc...
                  > przecie zakupy ludzie tez wieczorami robia... a jak maja wrocic z janek jak
                  nie
                  >
                  > maja samochodu?
                  >
                  ale co? że o północy robią zakupy? to ta analogia? nie kumam...sa przecież
                  autobusy bezpłatne (prywatne - miasto oszczędza na nowy basen)


                  > Molestował Cie pan na lekcji WF?? A moze nikt nie chcal grać z Toba w pilke
                  jak
                  >
                  > byles maly??? Masz jakies kompleksy ?? Co Ty z tym sportem? Wyluzuj
                  troche....
                  Chciałem Ci tylko zwrócić uwagę na to, że inni mogą mieć nieco inne potrzeby
                  niż Ty i inne niż Ty to sobie względem nich wyobrażasz...a co do
                  molestowania...to Ty poruszyłes ten temat. W teatralnych sztukach , często
                  poruszany jest temat projekcji psychologicznej. Polecam wizytę (może zamiast
                  gry w piłkę, bo przecież teraz lód na murawie), wówczas ostrożniej dobierałbyś
                  trasy wycieczek osobistych.


                  > Jak narazie To Ty sugerujesz (w imieniu wszystkich mieszkancow Pruszkowa???)
                  ze
                  >
                  > trzeba rozwijac kulture w Pruszkowie.
                  Nieno, spoko nie trzeba. Trzeba DALEJ rozwijać sport, a mniej gadać.
    • tomaszpietrzyk1 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 13:09
      Myślę że umiera śmiercią naturalną…

      Mam nadzieje że Pruszków stanie się kolejna dzielnica warszawy.
      To normalne że miasta się rozrastają i wchłaniają ościenne miasta.

      A jak nie to zawsze będzie tak że w porównaniu do innych dużych metropolii Warszawa będzie kurnikiem.
      • piastovka Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 13:22
        tomaszpietrzyk1 napisał:

        > Myślę że umiera śmiercią naturalną…
        >
        > Mam nadzieje że Pruszków stanie się kolejna dzielnica warszawy.
        > To normalne że miasta się rozrastają i wchłaniają ościenne miasta.
        >
        > A jak nie to zawsze będzie tak że w porównaniu do innych dużych metropolii Wars
        > zawa będzie kurnikiem.

        Pruszków będzie dzielnicą Wawy.
        • zmijka76 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 14:40
          Rodzi się.
          Nie wiem czy lepszy, ładniejszy, bogatszy - ale napewno inny.
          My tez równolegle z róznymi wydarzeniami w naszym zyciu rodzimy się na nowo i
          kiedy oglądamy się za siebie zazwyczaj wspominamy to co było lepsze i bardziej
          beztroskie.
          Rodowici Pruszkowianie z pewnością mają sentyment do miejsc, budynków,
          wydarzeń, które miały miejsce kilkanaście lat temu. Czy jednak sentyment do
          dożynek w parku Sokoła, lodów w budkach koło głównej poczty, pochodów
          pierwszomajowych oznacza, że chcielibyśmy przezywać to raz jeszcze ? Czy ich
          brak powoduje to, że Pruszków jest w stanie agonalnym?
          Ja się cieszę, ze jest inaczej. Nie chciałabym, zeby moje miasto popadało w
          marazm .
          • zwierz.alpuhary Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 15:36
            ja też nie chciałbym, żeby miasto popadało w marazm. Podobają mi się (niektóre)
            nowe budynki, cieszę się że różne puste miejsca albo rudery zostają
            zagospodarowane, tylko, że jednocześnie miasto traci charakter i robi się
            nieciekawe, zglajchszaltowane jak Kabaty albo Białołęka. Jest wiele przykładów
            na to, że stare miejsca mogą mieć drugie życie (choćby ta Stara Papiernia w
            Konstancinie czy to co się teraz robi w Łodzi), ale trzeba tego chcieć i tego
            "chcenia" niestety moim zdaniem brakuje u kompetentnych czynników.
            • humptyangel Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 19:10
              Jak już wspomniałem Warszawa przy boku to plus i zarazem minus. Stolica jest
              jak wielkie centra handlowe, które wymiatają ludzi z ulic. Warszawa wymiata
              ludzi z Pruszkowa, wymiata z niego część funkcji i zycia społecznego jakie
              powinno pełnić miasto 50 tysieczne.
              Problemem jest komunkacja. Brak stałych, rzekłbym sztywnych i regularnych
              połączeń ze stolica.
              A włączenie do Warszawy nazego miasta jest nieuniknione, od nas po części
              zależy jak szybko to nastąpi. Więc antagonizmy na ten temat są bez sensu.
              Samorząd może nie powinien tworzyć którys z sektorów infrastruktury, tylko
              powiniem stymulować warunki do ich rozwoju :)
      • zerozeroseven Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 20:06
        Co to za obsesja z tym Pruszkowem jako dzielnicą Warszawy?
        Dla mnie nabożne gadanie o Pruszkowie jako części Warszawy wypływa z jakiegoś
        kompleksu małego członka, a nie merytorycznych przesłanek. Co niby i czy w
        ogóle, ma się zmienić na lepsze, jeśli Pruszków zostałby wchłonięty przez Wawę?
        A poza tym, jeśli jest to takie korzystne to dlaczego jeszcze nie został
        wchłonięty, a inne gminy, które spotkał ten los, teraz żałują? Hę?
        • zwierz.alpuhary Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 20:48
          drogi 007, Pruszków zostanie wchłonięty przez W-wę i prawdopodobnie nic się
          dzięki temu nie zmieni na lepsze. Może tylko puszczą tutaj z litości jakąś linię
          autobusową i nocną.
          PS: i to wcale nie musi się stać na mocy jakiejś formalnej decyzji, ale na mocy
          praktyki a kiedyś ktoś to tylko łaskawie przyklepie jako bezsporny fakt
          • zerozeroseven Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 22:10
            Tak po prostu nie da się kogoś wchłonąć. No chyba, że wchłaniany jest ostrygą.
            Rolą naszych władz lokalnych jest aktywne dbanie o interes naszego miasta i gminy.
            Pierwszy podpisałbym się pod przyłączeniem Pruszkowa do Warszawy, gdybym został przekonany, że
            oznacza to więcej pieniędzy w gminnej (dzielnicowej) kasie niż to wynika z gminnych (dzielnicowych)
            dochodów. Niestety obawiam się, że sytuacja byłaby zupełnie odwrotna, ze wszelkimi tego
            konsekwencjami. Dopóki więc przyłączenie do Warszawy nie leży w wymiernym - finansowo - interesie
            miasta, dopóty nasi radni powinni bronić niezależności Pruszkowa rękami i nogami. Ewentualne
            przyjęcie przez nich w tym zakresie taktyki szczeżuji - czyli oczekiwania na to co przyniesie fala -
            powinno być powszechnie potępione jako długoterminowe działanie na szkodę lokalnej społeczności.
        • anulka7411 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 23:06
          zerozeroseven napisał:
          > A poza tym, jeśli jest to takie korzystne to dlaczego jeszcze nie został
          > wchłonięty, a inne gminy, które spotkał ten los, teraz żałują? Hę?

          Które żałują ?
        • tomaszpietrzyk1 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 13.02.07, 09:25
          Niech Pruszków będzie sobie oddzielnym miastem, niemiejmy dziennych i nocnych autobusów płaćmy więcej za bilety, kanalizacja tez nam nie potrzebna, nie wpuszczajmy nowych inwestycji do miasta, nowe miejsca pracy też są nie potrzebne.

          Ale za to mamy suwerenność, prezydenta który nie odpowiada na pytania mieszkańców dotowanego wnuczka i możliwość narzekania na forum że nic się w mieście nie dzieje

          Po za tym które to gminy tak żałują ?


          Gadanie o kompleksie małego członka przypomina mi gadanie tych co do UE nie chcieli wstąpić, pełno było przeciwników a teraz gdzie oni są ?

          Jakoś nikt nie mówi teraz, że przystąpienie do UE nam się nie opłacało.
    • zerozeroseven Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 12.02.07, 22:31
      Nie jestem radnym i nie chce mi się za pruszkowskich radnych specjalnie myśleć.
      Uwaźam jednak, że niezależność od Warszawy daje naszemu miastu olbrzymi potencjał konkurencyjny.
      Niższe podatki, przyjaźniejsze urzędy, możliwość lepszego kontaktu z władzami lokalnymi,
      profesjonalne i komercyjne podejście do zagadnień biznesu, powinny stanowić o naszej
      konkurencyjności w stosunku do upolitycznionej, bezwładnej i molochowatej Warszawy uwikłanej w
      ciąg niekończących się i chłonących kapitał inwestycji. Czy ktoś w Pruszkowie zajmuje się
      profesjonalnie i aktywnie pozyskiwaniem inwestorów na naszym terenie? Czy stworzony został program
      takiego pozyskiwania? Jakie elementy zawiera? Tym się trzeba zająć, bo nasze miasto ma ogromny
      potencjał jako niezależny, konkurencyjny podmiot. Niech Pruszków wyemituje choćby obligacje
      komunalne i ulokuje je na GPW. To mogłoby stanowić nie tylko doskonałe źródło finansowania, ale
      równieź być elementem obiektywnej wyceny postępu Pruszkowa jako miasta.
      Ech, jest tyle pomysłów... Czasami to aź się dziwię, źe tyle tu siedzi na forum młodych i
      przedsiębiorczych ludzi a jedyne co mają do zaproponowania to przyłączyć Pruszków do Warszawy -
      jakby to miało rozwiązać jakiekolwiek problemy....
      • armaj Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 19.02.07, 16:14
        Witam,
        >Tym się trzeba zająć, bo nasze miasto ma ogromny potencjał jako niezależny,
        konkurencyjny podmiot. Niech Pruszków wyemituje choć by obligacje komunalne i
        ulokuje je na GPW. To mogłoby stanowić nie tylko doskonałe źródło finansowania,
        ale równieź być elementem obiektywnej wyceny postępu Pruszkowa jako miasta.<

        Hmmm, pomysł całkiem, całkiem, tylko nie zgodny z obowiązującym prawem... :)
        Pozdrawiam,
        • zerozeroseven Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 19.02.07, 16:25
          > Hmmm, pomysł całkiem, całkiem, tylko nie zgodny z obowiązującym prawem... :)

          O! A to dlaczego?
          Nie znam wprawdzie na wyrywki ustawy o obligacjach, ale przecież Poznań,
          Bydgoszcz, Lublin, Gdańsk i parę innych miast już takie obligacje wyemitowały.
          Jeżeli znasz jakieś ograniczenia, które mają zastosowanie szczególnie do
          Pruszkowa KONIECZNIE napisz. Ta sprawa bardzo mnie interesuje.
    • sqz Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 13.02.07, 07:50
      Nie rozumiem dlaczego wiekszosc upiera sie przy przyłączeniu Pruszkowa do
      Warszawy , czyżby magia adresu ?? Ja naprawde wole byc mieszkańcem Pruszkowa
      niz Warszawaki .Dostepnosc urzedow , łatwosc i szybkosc załatwiania
      czegokolwiek w porownaniu z wawka jest niesamowita , Ignorancja i niedouczenie
      urzednicze tez jakby mniejsze niz w wawce , moze dlatego ze w Pruszkowie prawie
      wszyscy sie znaja ?? Przynajmniej Ci co mieszkaja troche dluzej w tym miescie
      niz 3 -lata :) Jako Pruszkowiak z urodzenia z zamieszkania i z przywiazania
      jestem stanowczo przeciwny przyłączeniu nas do molocha warszawskiego ktory nie
      da nam korzysci a stracimy sporo .
      • humptyangel Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 13.02.07, 08:37
        Teraz dyskusja z zmian zachdzącyxh w Pruszkowie zeszła na temat włączenia
        Pruszkowa do stolicy ;). Mi się wydaje, że ta magia adresu, o której pisze sqz
        ma znaczenie.Bądź co bądź nie bedzie to już Pruszków, lecz stolica. W pewien
        sposób nazwa Pruszków, działa ostraszająco na potencjanych inwestorów, z
        wiadomych powodów. Dyskusja: właczeć czy nie, wg mnie nie ma sensu bo i tak to
        się stanie. Problemem jest to kiedy to nastąpi
        • alabama8 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 13.02.07, 09:28
          Moi drodzy, po co kłótnie, po co wasze swary głupie, wnet i tak skończymy w ...
          No ale do rzeczy.
          Faktem jest iż Pruszków stał się noclegownią dla osób pracujących w Warszawie.
          Co by jednak nie było, tu mieszkają, tu robią zakupy, tu posyłają dzieci do
          szkół i przedszkoli. Wobec tego zamiast zastanawiać się czy przyłączać Warszawę
          do Pruszkowa czy też nie radzę się zastanowić jak można by wykorzystać "zastany
          stan faktyczny" :-)
          Potraktujmy Warszawę jak zagramanicę dokąd jeżdżą nasi młodzi i wykształceni
          budowlańcy, dekarze czy bankowcy ale kasę, kasiunię i kasiorkę wysyłają do
          rodzin w Pruszkowie które to rodziny inwestują na miejscu. Jednym słowem pora
          zacząć zarabiać na "emigracji".
          Z faktu iż Pruszków jest sypialnią zróbmy nie wadę, a zaletę. Mieszkanie wciąż
          są tu stosunkowo tanie, wszystkie nowe inwestycje wykupywane na pniu. Polem do
          popisu dla władz i nas drobnych przedsiębiorców jest to jak zagospodarować tą
          masę ludzi.

    • monika3411 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 13.02.07, 10:13
      Przeprowadziłam się do Pruszkowa 9 lat temu. Przyznam, że myślałam wtedy, że
      będę się bała wychodzić z domu, że tu strzelają za każdym rogiem (to ta
      wspomniana przez przedmówców "sława"). Nie wiem, czy Pruszków umiera, czy też
      się rodzi... Nie mogę powiedzieć, że to MOJE miasto mimo, że tu moje dziecko
      chodzi do szkoły. Pracuję w Warszawie, więc wyjeżdżam stąd o 7 rano (jak chyba
      większość Pruszkowian biorąc pod uwagę ile ludzi wsiada do kolejki WKD o
      7.05...), wracam o 18 kiedy miasto prawie śpi. Jednak nie wyobrażam sobie już
      mieszkania w innym miejscu (mimo, że nie ma tu rynku, co jest dla mnie trochę
      dziwne - ale jestem w stanie zaakceptować). Chyba mimo wszystko zapuściłam tu
      korzenie. Chciałabym, żeby to miasto żyło własnym życiem, WŁASNYM. Żeby jego
      życie nie toczyło się w Jankach, czy Warszawie. Moim skromnym zdaniem Pruszków
      jest zaniedbany i niedopieszczony. Jest brudny, zaśmiecony (znikoma ilość koszy
      na śmieci na ulicach była jedną z pierwszych rzeczy, które mnie tu uderzyły).
      Jednak właśnie Pruszków wybrałam i mimo wszystko jestem tu szczęśliwa, czego
      wszystkim Pruszkowianom (bez względu na "staż") życzę.
      Żeby jeszcze można było znaleźć tu pracę i nie tracić masy czasu na dojazdy,
      byłoby bajecznie :-) Aha, zdarzyło mi się kilka miesięcy temu być na spacerze na
      Żbikowie (o którym też słyszałam wyłącznie złe rzeczy) i jestem pod wrażeniem
      jak piękna, choć "zapuszczona" jest to dzielnica... Pozdrawiam wszystkich.
      PS Czy ktoś z szanownych forumowiczów orientuje się, czy w Pruszkowie jest dom
      dziecka? A jeśli tak, to gdzie? Na stronie Pruszkowa nie znalazłam informacji na
      ten temat :-(
    • gc761 Re: Czy Pruszków "umiera" czy "rodzi" sie na nowo 13.02.07, 10:31
      witam.... to ja autor tego zamieszania. ciesze sie ze tak sporo piszecie.
      hmmmm. jest kilka postów ktore popiera i sa takie ktore niekoniecznie przypadly
      mi do gustu, ale to niewazne....
      mysle ze jednak w-wa nas pozera... to dobrze ale i zle. za kilka lat nie bedzie
      gdzie pojsc z dziecmi na nedzielny spacer. lody w McD, ktory raz z koleji?????
      czy aby je zjesc z dziecmi w kulturalnych warunkach bede musial jechac do w-wy?
      nie pamietam kto to napisał, lody przy poczcie gł. na kosciuszki- drewniany
      pawilon dwa smaki a w srodku i przed budka tłumy:-)
      chodzi mi o brak stworzenia wrunków do powstania "glupiej" kawiarni!!!!
      moze za duzo polityki w tym co piszeci, za duzo kasy.... brak trosze WAS waszej
      duszy, mysli i potrzeby...
      rodzi sie nowy.... wiec jaki?
Pełna wersja