kazuyoshi788
23.08.07, 01:16
przeczytajcie o tym : artykuł z gazety stołecznej :
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4426041.html
Dariusz Bartoszewicz 2007-08-22, ostatnia aktualizacja 2007-08-22
21:08
Nikt nie wie, gdzie na Euro 2012 stanie Stadion Narodowy - obok
Stadionu Dziesięciolecia czy zamiast niego. Dlatego rodzą się
alternatywne projekty obywatelskie. Jeden z nich firmuje spółka
Problem
Jan Badzio wskazuje: - Tu powinien stanąć Stadion Narodowy- Tylko
idiota może budować stadion w środku miasta. Nikt dziś na świecie
tego nie robi. Biedna Warszawa zatka się jeszcze bardziej - twierdzi
inż. Jan Badzio z zarządu spółki Problem z o.o. Jest budowlańcem z
krwi i kości, już pod osiemdziesiątkę. Stawiał pierwszy Torwar w
połowie lat 50. Otarł się o budowę Stadionu Dziesięciolecia "na
kupie gruzu". W dorobku ma też kopalnie surowców chemicznych
(siarka).
Dyrektor z Problemu rozwija mapę i pokazuje, gdzie powinien powstać
Stadion Narodowy. - Tu - palec inżyniera trafia w punkt między linią
kolejową Warszawa - Skierniewice a planowaną autostradą A2 w gminie
Brwinów (między Parzniewem a Koszajcem). Tam leży 170 ha należących
do Agencji Nieruchomości Rolnych, czyli skarbu państwa.
Inżynier Badzio wyjaśnia, skąd nazwa spółki Problem, która ma
magazyny w Pruszkowie i na Żoliborzu zajęte m.in. przez potentata
damskiej bielizny firmę Triumph. - Szukaliśmy chwytliwego słowa.
Doszliśmy do wniosku, że będziemy rozwiązywać problemy inwestycyjno-
budowlane, stąd nazwa. I to się sprawdza. Kiedy nasz samochód z logo
firmy przejeżdża przez różne granice, od razu mówią: - O, znów
Problem. Byliście tu już rok temu - śmieje się inż. Badzio.
Pomysł zagospodarowania państwowych terenów zrodził się już pięć lat
temu i został określony jako "projekt obywatelski". Cel został
sformułowany tak: stworzenie "unikatowego zespołu obiektów o skali
europejskiej spełniającego m.in. funkcje wystawiennicze,
konferencyjne, targowe, naukowe, edukacyjne i rozrywkowe, pod
roboczą nazwą Krajowa Brama Gospodarki (KBG)". W sercu KBG (nie
mylić z KGB) oprócz europejskiego forum kongresowego inżynierowie z
Problemu naszkicowali Stadion Narodowy. Rozmaite ekspertyzy dowodzą,
że to optymalna lokalizacja m.in. ze względu na bliskość lotniska
Okęcie (7 km), linii kolejowych, dróg, w tym planowanej autostrady,
oraz położenie między dwiema aglomeracjami - Warszawą i Łodzią.
Ciepło miałaby dostarczyć elektrociepłownia Pruszków II, a prąd -
stacja średniego napięcia w Gąsinie.
- Kilka lat temu nikt z rządu nie zainteresował się naszą koncepcją.
Chcemy projekt obywatelski nagłośnić, by terenu nie wyprzedano
kawałek po kawałku. Wtedy wielkie projekty możemy schować do
szuflady - apeluje inż. Badzio.
- Nie przypominam sobie, by ktoś z samorządu albo rządu mówił, że na
naszym terenie mógłby stanąć Stadion Narodów - mówi Witold Śniedź z
Agencji Nieruchomości Rolnych. - Nie jesteśmy za ani przeciw. My
jednak nie ustalamy, co tu powstanie. Najpierw musi być plan
zagospodarowania przestrzennego. Teren jest niewątpliwie bardzo
ciekawy, chcemy uzyskać za niego dobrą cenę.
Kiedy o projekcie obywatelskim dowiaduje się Michał Borowski,
odpowiedzialny w Ministerstwie Sportu m.in. za przygotowanie budowy
Stadionu Narodowego, najpierw milczy. Po chwili pyta: - A gdzie jest
ta autostrada biegnąca po obrzeżach Brwinowa? - Na rysunku spółki
Problem - odpowiadam.
- Aha - mówi Borowski. - Na stadion w centrum Warszawy łatwo
dojechać komunikacją publiczną - przypomina. I tłumaczy, że obiekt w
tym miejscu będzie miastotwórczy, gdyż przez cały rok ma pełnić
szereg różnych funkcji, nie tylko sportowych. - Nie można ciągle
zmieniać wszystkiego. O budowie Stadionu Narodowego na Pradze
zdecydował rząd. W najbliższym czasie zapadnie decyzja, czy ma to
być obiekt olimpijski na 70 tys., czy piłkarski na 55 tys. miejsc.
Gdyby to zależało tylko ode mnie, to taki mniejszy stadion miałby
rozsuwany dach - zdradza Michał Borowski.
I podkreśla, jak bardzo podobna inwestycja może odmienić miasto - na
krytym stadionie Millennium otwartym w Cardiff w Walii w 1999 r. co
rusz odbywają się wielkie imprezy i koncerty. W Warszawie wciąż brak
takiego miejsca.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna