valczak
29.08.07, 00:14
...i nie wiadomo czy takowy w ogole bedzie
Każdy sobie bilet skrobie
Fiasko jednego z najważniejszych projektów komunikacyjnych - ratusz przestaje wierzyć w szybkie wprowadzenie wspólnego biletu dla całej aglomeracji i woli rozwijać swoją Szybką Kolej Miejską, która dziś składa się z ośmiu pociągów
Wspólny bilet na komunikację w Warszawie i pociągi z okolicznych miejscowości obiecywała przed wyborami prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. To ułatwiłoby dojazdy tysiącom pasażerów i ograniczyło liczbę samochodów wjeżdżających do stolicy. Skończyło się na tym, że taki bilet obowiązuje tylko w granicach Warszawy, a także w Ząbkach i Opaczy.
Między Sulejówkiem a Pruszkowem (to trasa SKM) miał działać już wiosną, ale nie będzie go także po wakacjach - to kolejny termin, który podawało miasto. Pasażerowie, którzy wsiadają na stacjach pod Warszawą, wytykają absurd tej sytuacji: po tych samych torach kursują pociągi dwóch przewoźników - SKM i Kolei Mazowieckich - i obowiązują w nich dwie taryfy.
Michał Dąbrowski z ZTM przypomina: już na początku lipca Koleje dostały pismo z pytaniami o wysokość dopłat, których oczekują po rozszerzeniu zasięgu wspólnego biletu. - Do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi - mówi.
Grzegorz Kuciński z zarządu Kolei Mazowieckich twierdzi, że tej operacji nie da się szybko przygotować. - Żeby w pociągach można było korzystać z biletów ZTM, na stacjach trzeba zamontować kasowniki. Poza tym ciągle staramy się oszacować, ilu naszych pasażerów mogłoby z nich korzystać - mówi Grzegorz Kuciński.
Według naszych informacji kolejarze boją się, że po wprowadzeniu wspólnego biletu stracą mnóstwo wpływów, bo pasażerowie przestaną kupować ich bilety. Teraz budżet Kolei Mazowieckich w dużej mierze zasilają mieszkańcy miejscowości spod Warszawy. Wiele pociągów docierających do stolicy z odległego Ciechanowa czy Dęblina zapełnia się dopiero w okolicach stolicy - w Legionowie czy w Otwocku.
Co na to samorząd województwa, który jest właścicielem Kolei Mazowieckich? Odpowiedzialny za komunikację wicemarszałek Piotr Szprendałowicz, który pochodzi z Radomia, na razie chwali się reaktywowaniem połączeń kolejowych ze swojego miasta do pobliskiej Drzewicy. A Marta Milewska, rzeczniczka władz Mazowsza, zapowiada tylko, że sprawa wspólnego biletu zostanie poruszona na posiedzeniu zarządu województwa w przyszłym tygodniu.
W tej sytuacji ratusz myśli o kupowaniu nowych pociągów dla Szybkiej Kolei Miejskiej, którą przed wyborami w 2005 r. powołał były prezydent Lech Kaczyński. Na trasę z Sulejówka do Pruszkowa wyjechały właśnie dwa nowe składy kupione w nowosądeckim Newagu. Prezes SKM Leszek Walczak zapewnia, że nie psują się tak jak poprzednie. W tym roku miasto chce ogłosić przetarg na osiem kolejnych składów, które pod koniec 2009 r. zaczęłyby jeździć z centrum do lotniska Okęcie. Kolejne zakupy ma już finansować Szybka Kolej Miejska. Prezes Walczak zapowiada, że ratusz chce z nią podpisać wieloletnią umowę na przewozy, co zapewni jej stałe dochody. Dzięki temu banki będą mogły udzielić SKM kredytów na nowe pociągi.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna