Na przejściu przy Pomniku....

13.11.07, 19:04
..przejeżdżają ludziom po piętach! Jest ciemno,zimno i do tego
pruszy śnieżek z deszczem, a te qu..szony w swych skrzynkach nie
przestrzegają przepisów drogowych!Wczoraj o mały włos nie staranował
mnie na pasach (środek!) jakiś narwany dziadzio w maluchu, a dzisiaj
jakiś "dżentelmen" nie przepuścił- też na pasach na pasach! To on z
Działkowej skęcał w lewo i powinien przepuścić pieszych ,ale po co?
niech spierdzielają w podskokach! Dopiero późna, słotna jesień i
zmima przed nami -oby nie wydarzyło się nic tragicznego w tym
miejscu ale nie wierze w to...
    • valczak Re: Na przejściu przy Pomniku.... 13.11.07, 22:04
      Jezeli uwazasz ze Twoje zdrowie zostalo zagrozone to spisz numery, zadzwon na 112 i bedzie po sprawie
    • mag_ Re: Na przejściu przy Pomniku.... 14.11.07, 08:35
      Swoją drogą uważam, że jakby policja piesza zaczęła łapać takich kierowców, co
      to usiłują rozjechać kogoś/parkują na zakazach/nie używają kierunkowskazów/nie
      mają włączonych odpowiednich świateł - nawet jak im ucieknie, to radiotelefony
      mieć powinni - to by w ciągu miesiąca zarobili na pensję dla komendanta, w ciągu
      drugiego na paliwo, a po trzech mieliby 2 nowe radiowozy.... Pieniądze wręcz
      leżą, a właściwie jeżdżą, po ulicy :)
      • ilekobietamalat Re: Na przejściu przy Pomniku.... 14.11.07, 09:38
        mhm, a jak jeszcze lapaliby pieszych przebiegajacych na czerwonym
        swietle,i skracajacych sobie droge, idac nie po pasach, a obok nich.
        wszystkich ktorzy zamiast chodnikiem wedruja ulica itd.. to policja
        bylaby najlepiej zarabiajaca instytucja
    • madee1 Re: Na przejściu przy Pomniku.... 14.11.07, 09:42
      To jest fatalne przejście, teraz już tam nie bywam bo jestem po przeprowadzce,
      ale raczej starałam się unikać tego przejścia, czułam się tam wyjątkowo mało
      bezpiecznie, nawet na światłach. Mnóstwo kierowców nie zwraca tam uwagi na
      pieszych. Oczywiście jakiś krzyż ze zniczem już tam stoi, zapewne nie ostatni.
      • marcinek24wpr Re: Na przejściu przy Pomniku.... 14.11.07, 15:00
        Ten krzyż ma upamiętniać nie pieszszego tylko kierowce, a dokładniej
        kierowczynię która zginęła tam w wypadku ok dwóch lat temu.
    • sqz Re: Na przejściu przy Pomniku.... 14.11.07, 15:34
      Swiety nie jestem ale dlaczego wszelakiemu zlu na drodze winni sa
      kierowcy ?? Czemu pieszy nie widzi jak lazi , rowerzysta jak jedzie
      jak łoś ulicą gdy obok jest ścieżka rowerowa . Wszelakie zlo to
      kierowcy w swoich samochodach , nie czuja winy Ci ktorzy wyskakuja
      znienacka na ulice na czerwonym , przejezdzaja rowerem w poprzek
      ulicy a najlepiej jeszcze wyjechac zza czegos wysokiego coby
      przypadkiem ktos za wczesnie mnie nie zobaczyl.
      • madee1 Re: Na przejściu przy Pomniku.... 14.11.07, 17:01
        Ja absolutnie nie twierdzę, że wszystkiemu winni są kierowcy, ale na tym
        skrzyżowaniu jest autentycznie niebezpiecznie. Ja niepewnie przechodziłam nawet
        na zielonym świetle, nigdy nie przyszłoby mi do głowy przebiegać na czerwonym
        ani nic takiego. Nie wiem, nie znam się, może tam po prostu źle widać, za dużo
        tirów jeździ na budowę przy polach pażniewskich, albo kierowcy się za bardzo
        rozpędzają w drodze na Grodzisk, ale widać, jak płotek przy Shellu wciąż jest
        ścięty, itd. Jeśli zaś chodzi o rowerzystów to najczęściej jednak nie jeżdżą jak
        łosie po jezdni, tylko jeżdżą jak łosie po chodniku...
        • bartosz.brzezinski Re: Na przejściu przy Pomniku.... 14.11.07, 21:38
          madee1 napisała:

          >Jeśli zaś chodzi o rowerzystów to najczęściej jednak nie jeżdżą ja
          > k
          > łosie po jezdni, tylko jeżdżą jak łosie po chodniku...

          Echh... Jadę sobie rowerem, oświetlony, wyodblaskowany. Kierowcy wyprzedzają
          mnie na "gazetę" mimo, że jest zakaz wyprzedzania i podwójna ciągła. Zaczyna się
          ścieżka rowerowa. Nijak na nią wjechać, bo krawężnik i trawnik. Ale nic jakoś
          się na nią wbijam. A na ścieżce pańcia z dzieckiem, emeryt z piesiem, małolat z
          walkmanem. To co mam zrobić, jadę jak łoś chodnikiem...

          Wszystkiemu, jak wynika z waszej dyskusji, winni są Żydzi i cykliści...

          Bart.
          • wfe416n Re: Na przejściu przy Pomniku.... 15.11.07, 07:27
            bartosz.brzezinski napisał:

            > Echh... Jadę sobie rowerem, oświetlony, wyodblaskowany. Kierowcy wyprzedzają
            > mnie na "gazetę" mimo, że jest zakaz wyprzedzania i podwójna ciągła.

            ech, ta znajomość przepisów mnie powala.
          • madee1 Re: Na przejściu przy Pomniku.... 15.11.07, 09:22
            Ja oczywiście wiem, że jest mnóstwo porządnych uczciwych rowerzystów :) Niestety
            sprawdziłam empirycznie, że należą oni do mniejszości, przynajmniej w tym
            mieście. Tutaj jest pełno gó..arzy szalejących po chodnikach, babć wracających
            z targu, które się boją jechać po ulicy (nie dziwię się, no ale chodnik nie jest
            rozwiązaniem) i całych rodzin na wycieczkach rowerowych, które jadą chodnikami.
            Wiem, że ścieżek jest mało, wiem też, że mnóstwo pieszych chodzi po tych
            ścieżkach, ale niedługo ja wsiądę w auto i stwierdzę, że skoro boję się jechać
            po jezdni to sobie pojadę chodnikiem. No bo co w końcu. Nikt mi nie podskoczy.
          • tzyrkiel Re: Na przejściu przy Pomniku.... 21.11.07, 13:03
            bartosz.brzezinski napisał:

            > madee1 napisała:
            >
            > >Jeśli zaś chodzi o rowerzystów to najczęściej jednak nie jeżdżą ja
            > > k
            > > łosie po jezdni, tylko jeżdżą jak łosie po chodniku...
            >
            > Echh... Jadę sobie rowerem, oświetlony, wyodblaskowany. Kierowcy wyprzedzają
            > mnie na "gazetę" mimo, że jest zakaz wyprzedzania i podwójna ciągła. Zaczyna si
            > ę
            > ścieżka rowerowa. Nijak na nią wjechać, bo krawężnik i trawnik. Ale nic jakoś
            > się na nią wbijam. A na ścieżce pańcia z dzieckiem, emeryt z piesiem, małolat z
            > walkmanem. To co mam zrobić, jadę jak łoś chodnikiem...
            >
            > Wszystkiemu, jak wynika z waszej dyskusji, winni są Żydzi i cykliści...
            >
            > Bart.

            Rowerzysto !

            Znak pionowy "zakaz wyprzedznia" (B-25) zabrania kierujacemu pojazdem silnikowym
            wyprzedzania innych pojazdow silnikowych wielosladowych.
            Czyli nie zabrania wyprzedzac :
            - rowerzystow
            - kolumny pieszych
            - pojazdow zaprzegowych

            Znak poziomy "podwojna linia ciagla" (P-4) oddziela pasy o przeciwnych
            kierunkach ruchu i zabrania przejezdzania i najezdzania na nia. Ale o
            wyprzedzaniu nic nie mowi... Natomiast faktem jest, ze na waskiej drodze
            praktycznie zakazuje wyprzedzac bo jak wyminac pojazd bez wjechania na pas o
            przeciwnym kierunku ruchu.

            A o tym, ze nie mozna wjechac na sciezke rowerowa z powodu kraweznika, pisz do
            jej zarzadcy, niech obnizy kraweznik.

            Dodatkowo, generalnie, jazda po chodniku na rowerze jest zabroniona, poza 2
            sytuacjami wyjatkowymi (sprawdz w przepisach, Rowerzysto).
            Ponadto, o czym wielu rowerzystow zapomina, rower nalezy przeprowadzac przez
            przejscie dla pieszych (tak, tak - zejsc z niego i przeprowadzic). Chyba ze jest
            przejazd dla rowerow, wtedy mozna przejechac.
            • bartosz.brzezinski Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 00:07
              tzyrkiel napisał:


              > > Wszystkiemu, jak wynika z waszej dyskusji, winni są Żydzi i cykliści...

              > Czyli nie zabrania wyprzedzac :
              > - rowerzystow
              > - kolumny pieszych
              > - pojazdow zaprzegowych
              >
              > Znak poziomy "podwojna linia ciagla" (P-4) oddziela pasy o przeciwnych
              > kierunkach ruchu i zabrania przejezdzania i najezdzania na nia. Ale o
              > wyprzedzaniu nic nie mowi... Natomiast faktem jest, ze na waskiej drodze
              > praktycznie zakazuje wyprzedzac bo jak wyminac pojazd bez wjechania na pas o
              > przeciwnym kierunku ruchu.

              To właśnie miałem na myśli...

              > A o tym, ze nie mozna wjechac na sciezke rowerowa z powodu kraweznika, pisz do
              > jej zarzadcy, niech obnizy kraweznik.

              Wysokości przeszkód na drodze rowerowej są określone stosownymi przepisami. Na
              które nikt nie zwraca uwagi...

              > Dodatkowo, generalnie, jazda po chodniku na rowerze jest zabroniona, poza 2
              > sytuacjami wyjatkowymi (sprawdz w przepisach, Rowerzysto).

              Znam te przepisy doskonale.I co z tego? Przy wyprzedzaniu rowerzysty trzeba
              zachować odległość jednego metra. (sprawdź w przepisach, Kierowco)

              > Ponadto, o czym wielu rowerzystow zapomina, rower nalezy przeprowadzac przez
              > przejscie dla pieszych (tak, tak - zejsc z niego i przeprowadzic). Chyba ze jest
              > przejazd dla rowerow, wtedy mozna przejechac.

              I oberwać skręcającym na zielonej strzałce samochodem.

              B.
              • sqz Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 09:01
                Zakazac jazdy samochodem , zakazac jazdy rowerem , bieganie dozwolone tylko za
                okazaniem specjalnego zezwolenia. :P Jak widac z powyzszych postow wszyscy
                swieci nikt nie lamie przepisow tylko skad tylu rowerzystow na powstancow a
                sciezka pusta ?? Tlumaczenie ze sciezka jest zla nie przekonuje mnie wcale .To
                ze ulica jest do dupy jakos mnie nie upowaznia do jazdy chodnikiem . Ostatnio
                jakos tak modne stalo sie obwinianie za wszystko kierowcow ale i inni
                uczestnicy ruchu drogowego popelniaja bledy . Najgorsze ze coby sie nie dzialo
                zawsze winny bedzie kierowca . Bo przeca rowerzyscie wolno wszystko , to
                kierowca ma uwazac coby nie trafic losia na rowerze i przewaznie uwaza bo
                uwierz zadna atrakcja potracic rowerzyste czy pieszego . Trafi sie debila a
                tlumaczysz sie jak za czlowieka .
                • mag_ Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 09:22
                  Dlatego jestem stanowczo za powrotem karty rowerowej dla osób powyżej 18 r.
                  życia. Bo co, taki nastolatek do 18 lat, musi znać przepisy, a następnego dnia
                  po ich skończeniu może o nich zapomnieć? No bo przecież nie musi zdawać już
                  wtedy żadnego egzaminu, ma prawo jeździć rowerem. A starsza pani jadąca na targ,
                  skoro egzaminu zdawać nie musi, to też jej żadne przepisy nie obowiązują?
                  Zdaje się, że wprowadzenie wychowania komunikacyjnego w szkołach wcale nie
                  poprawiło znajomości przepisów i Ustawy o ruchu drogowym wśród dzieci i młodzieży...
                  A jakby tak wprowadzić jako jeden z egzaminów maturalnych egzamin na prawo
                  jazdy? Obowiązkowo, a co?
                  Jestem zarówno kierowcą, jak i rowerzystą (chociaż na rower ostatni raz wsiadłam
                  z 10 lat temu...), jak i pieszym. Czasami, patrząc na ludzi łażących jak barany
                  czy krowy po pastwisku, miałam myśli, że może by warto coś na kształt "karty
                  pieszego" wprowadzić. Bo jakoś nie do wszystkich dociera fakt, że np. im
                  szybciej jedziesz (jakimkolwiek środkiem lokomocji), tym masz dłuższą drogę
                  hamowania (niby prosta fizyka...:/) i samochód czy rower, nawet jadąc wolno, w
                  miejscu się nie zatrzyma. A pieszy może.
                  Ech, ale to chyba wołanie na puszczy...
                  • cinosan Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 10:29
                    "A jakby tak wprowadzić jako jeden z egzaminów maturalnych egzamin
                    na prawojazdy? Obowiązkowo, a co?
                    Wiesz, masz rację!Może by tak zamiast lekcji religii w szkołach
                    wprowadzili właśnie cos takiego! Przydałoby się startować w życie z
                    nowiutkim prawkiem !Kto by nie zdał trudno, startowałby już w innych
                    osrodkach organizujących takie kursy,a kto zuch, (za odpłatnością
                    pewnie by to było!?)wraz ze świadectwem dojrzałości -proszę prawko
                    jazdy!
                    • sqz Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 10:35
                      Czys Ty chlopie oszalal ?? Kurs na prawko zamiast religii ??? Niby ze jak?? Tak
                      rozpusta mlodziezy ??? Zamiast paciorka musieliby sie uczyc jakiegos grzesznego
                      kodeksu ??Ja wogole uwazam ze za malo religii jest a za duzo innych
                      przedmiotow ;) A tak serio co to da ze kurs i egzamin w szkole bedzie ?
                      Popatrzmy na to ile osob wlasnie po kursach jezdzi jak losie a zwlaszcza
                      mlodziez ktora zaraz po kursie dorwie sie samochodu i musi pokazac jacy to z
                      nich wspaniali kierowcy . Niektorzy potem z tego wyrastaja , niektorzy nie , a
                      niektorych matka natura eliminuje .
                      • mag_ Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 11:23
                        Kurs da o tyle, że jadąc np rowerem, nie będzie się głupio tłumaczył, że on nie
                        wiedział, że czerwone światło oznacza stój a zielone jedź, albo że po chodniku
                        jeździć nie wolno. Ma prawo jazdy, to od razu mandat i sprawa karna, a nie
                        upomnienie i pouczenie w najlepszym wypadku...
                    • wfe416n Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 14:20
                      cinosan napisała:

                      > "A jakby tak wprowadzić jako jeden z egzaminów maturalnych egzamin
                      > na prawojazdy? Obowiązkowo, a co?
                      > Wiesz, masz rację!Może by tak zamiast lekcji religii w szkołach
                      > wprowadzili właśnie cos takiego! Przydałoby się startować w życie z
                      > nowiutkim prawkiem !Kto by nie zdał trudno, startowałby już w innych
                      > osrodkach organizujących takie kursy,a kto zuch, (za odpłatnością
                      > pewnie by to było!?)wraz ze świadectwem dojrzałości -proszę prawko
                      > jazdy!

                      ale to nic nowego, miałem w szkole przedmiot "Przepisy ruchu drogowego" - rok czasu a potem egzamin na prawo jazdy.
                • tzyrkiel Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 14:39
                  sqz napisał:

                  > Zakazac jazdy samochodem , zakazac jazdy rowerem , bieganie dozwolone tylko za
                  > okazaniem specjalnego zezwolenia. :P Jak widac z powyzszych postow wszyscy
                  > swieci nikt nie lamie przepisow tylko skad tylu rowerzystow na powstancow a
                  > sciezka pusta ?? Tlumaczenie ze sciezka jest zla nie przekonuje mnie wcale .To
                  > ze ulica jest do dupy jakos mnie nie upowaznia do jazdy chodnikiem . Ostatnio
                  > jakos tak modne stalo sie obwinianie za wszystko kierowcow ale i inni
                  > uczestnicy ruchu drogowego popelniaja bledy . Najgorsze ze coby sie nie dzialo
                  > zawsze winny bedzie kierowca . Bo przeca rowerzyscie wolno wszystko , to
                  > kierowca ma uwazac coby nie trafic losia na rowerze i przewaznie uwaza bo
                  > uwierz zadna atrakcja potracic rowerzyste czy pieszego . Trafi sie debila a
                  > tlumaczysz sie jak za czlowieka .

                  Tylko nie mow tego na glos w Warszawie, bo Cie zwolennicy pewnej masy i
                  organizacja "ekologiczna" do zacofanych ciemniakow przyrowna...

                  • sqz Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 15:38
                    Osobiscie chyba wole byc ciemniakiem niz nawiedzonym jasnoscia :) ale to juz
                    kazdemu wg zaslug i co kto woli :) A jak ktos chce byc tak do konca ekologiczny
                    to radze przeprowadzke do jaskini bez pradu i bez mebelkow wytwarzanych z
                    niekologicznych materialow lub przy uzyciu nieekolgicznych narzedzi . Polecam
                    puszcze amazonska . Przewspaniale miejsce dla ekologa zwlaszcza bez zabierania
                    ze soba sprzetu ochronnego , zywnosci sztucznie produkowanej .
                • bartosz.brzezinski Re: Na przejściu przy Pomniku.... 22.11.07, 23:08
                  sqz napisał:

                  > Tlumaczenie ze sciezka jest zla nie przekonuje mnie wcale .To
                  > ze ulica jest do dupy jakos mnie nie upowaznia do jazdy chodnikiem

                  Jeśli mówimy o rowerze to powinno, zgodnie z Konwencją Wiedeńską, w stosunku do
                  której ustawa Prawo o Ruchu Drogowym stoi w sprzeczności...od lat...

                  > Ostatnio
                  > jakos tak modne stalo sie obwinianie za wszystko kierowcow ale i inni
                  > uczestnicy ruchu drogowego popelniaja bledy . Najgorsze ze coby sie nie dzialo
                  > zawsze winny bedzie kierowca .

                  Nie. W większości przypadków w Polsce, to rowerzysta jest winny. A to że jechał
                  za daleko od krawędzi jezdni, a to że nie miał dzwonka.

                  >Bo przeca rowerzyscie wolno wszystko , to
                  > kierowca ma uwazac coby nie trafic losia na rowerze i przewaznie uwaza bo
                  > uwierz zadna atrakcja potracic rowerzyste czy pieszego .

                  Wiem, że żadna atrakcja, jeszcze mniejsza jak naczepa TIR-a wrzuca cię do rowu.
                  Ale jeden metr dystansu to moje PRAWO. I wiem że większość kierowców uważa, co
                  pozwala mi się cieszyć od lat dobrym zdrowiem. Zastanawia mnie jednak fakt, że w
                  większości dyskusji na ten temat, poruszane są zawsze kwestie _obowiązków_
                  rowerzysty. Nigdy natomiast jego praw. W Polce wszyscy traktujemy przepisy PoRD
                  jak ojca alkoholika. Boimy się że nas uderzy, ale generalnie go olewamy.

                  > Trafi sie debila a
                  > tlumaczysz sie jak za czlowieka .

                  To zdanie uważam za chamówę...

                  B.
                  • sqz Re: Na przejściu przy Pomniku.... 23.11.07, 08:01
                    Jakos nie zdarza mi sie przejezdzac blizej niz metr staram sie jechac od niego
                    jak najdalej od rowerzysty z jednego jedynego powodu ; poprostu sie boje blizej
                    jechac bo zachowania rowerzystow na drodze publicznej sa nieprzewidywalne. Moze
                    i jestem chamski ale zasadniczo szlag mnie trafia gdy widze jak jezdzi 90 % tak
                    zwanych rowerzystow ktorzy widza tylko swoje prawa a nie dostrzegaja tego ze
                    tez sa uzytkownikami drogi na takich samych prawach jak kierowca . Pomijajac
                    fakt totalnego olewactwa sciezek rowerowych i jazdy po ulicy , standardem jest
                    wywalenie lapki ze sie skreca w lewo poczym bez spojrzenia co sie dzieje szybki
                    zjazd w lewo . A co mam prawo niech loś w blaszaku sie martwi jak wychamowac .
                    Nie twierdze i nigdy nie twierdzilem ze kierowcy sa swieci . Tutaj jak w kazdej
                    spolecznosci trafiaja sie debile . I najgorsza tragedia jak debil za kolkiem
                    trafi na drodze na pewnego swych praw inteligentnego inaczej rowerzyste .
                    Skutek wiadomy . Moze wystarczy ze i jedni i drudzy pomysla a bedzie lzej . A
                    tak calkiem apropo zaczela sie jesien , szybko sie ciemno robi i nie ma nic
                    przyjemniejszego na drodze niz pewny swoich praw ubrany na czarno nieoswietlony
                    rowerzysta . Sam dojezdzam do pracy rowerkiem czasami , zdarza mi sie jezdzic
                    na ryby na rowerku i jakos nie boli mnie pomyslenie ze kurtka odblaskowa
                    zwieksza moje szanse na przezycie . O swiatlach nie wspomne bo to jest tak
                    naturalne dla mnie jak oddychanie . Mysle ze rozwiazaloby wiele problemow jakby
                    policja egzekwowala wobec rowerzystow prawo o ruchu drogowym . Zapewniam ze
                    mandat 200 a nawet 100 potrafi bardzo dobrze przemowic do rozsadku .
      • cinosan Re: Na przejściu przy Pomniku.... 14.11.07, 22:37
        Ty czytasz to co widzisz? Przejście przy pomniku przekraczam co
        najmniej 2x dziennie!Nigdy nie włażę kierowcom przed maskę a mało
        tego to czekając na światło zielone odsuwam się zawsze prawie pod
        sam płotek -teraz taśmę otaczająca dół z wodą- przy CPN! A to
        dlatego,że pędzące tam auta-w szczególności TIRY! sa zagrożeniem dla
        pieszych!A teraz na dodatek rozpryskują błoto z jezdni na pieszych
        (pęd wiatru)i nie mam zamiaru miec brudnych ciuchów czy piachu w
        zębach.Jeżeli znasz to skrzyzowanie to zapewne wiesz ,że pośrodku
        jest wysepka i przy niej dorywali mnie piraci!!! A czy wiecie,że od
        pewnego czasu zostały tam zlikwidowane strzałki skrętu w lewo???,
        ale nie widać by kierowcom to przeszkadzało i wyjeżdżają tak,jakby
        te strzałki nadal były.Jedynie to mogę się z Tobą zgodzić co do
        rowerzystów-mało jest takich,którzy schodzą przed PRZEJŚCIEM dla
        pieszych i przeprowadzają swoją kozę na drugą stronę!Przeważnie jest
        tak jak napisałeś.A tak na marginesie :jestem kierowcą!!! czasami
        też zdarza mi się coś przeskrobać, ale w trzasnąć pieszego na środu
        przejścia uważam za coś najgorszego....
        • szwagier68 Re: Na przejściu przy Pomniku.... 17.11.07, 11:34
          a może poprostu niech ten policjant zajmie się pokierowaniem ruchu
          na tym przejściu, zamiast karać wszystkich, niech uczciwie zarobi na
          swoją wypłatę, pomoże przejść , zgani kierowcę, wezwie zarząd dróg
          jak będzie stało wodt po kolana... ponoć policjaq ma być pomocna...?
    • eevita Re: Na przejściu przy Pomniku.... 21.11.07, 14:06
      A ja tam, jako wieloletni kierowca uważam, powiem więcej, wiem, że
      całemu złu na drodze są winni kierowcy. I kropka.
      • cinosan Re: Na przejściu przy Pomniku.... 12.12.07, 20:03
        .....mamy nowy znicz! coś się wydarzło rano mniej więcej o 7:30 -
        ścięty był znak drogowy i sygnalizacja świetlna,w poprzek jezdni
        stał samochód,ale nic nie wskazywało na to,że ktos tam zginął.Na
        miejscu byli tylko strażacy i chyba policja.Spokojnie,cichutko
        usuwali skutki zdarzenia...a jednak!
        • ilekobietamalat Re: Na przejściu przy Pomniku.... 12.12.07, 20:57
          no zdaza sie, niestetyy. ale co w zwiazku z tym? mamy jezdzic przez
          janki, zeby nie jezdzic po tym skrzyzowaniu?
        • erleusortok Re: Na przejściu przy Pomniku.... 12.12.07, 21:22
          O 7:30 rano faktycznie był samochód w poprzek jezdni, ale sygnalizacja świetlna nie działała już wczoraj wieczorem, i jeden słupek był ścięty. Nie wiem, czy ten znicz dotyczył akurat dzisiejszego porannego zdarzenia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja