Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi"

30.01.08, 23:55
Dokładnie dziś przypada 67. rocznica likwidacji pruszkowskiego
getta. Sądzę, że dla wielu użytkowników Forum zaskoczeniem może być
sam fakt, że getto w naszym mieście w ogóle istniało. Na palcach
można zaś pewnie policzyć tych, którzy wiedzą, gdzie się ono
znajdowało.

Dziś również odbyła się promocja najnowszego dzieła Mariana Skwary –
„Pruszkowscy Żydzi – sześć dekad zamkniętych zagładą”. Autor ten,
nie będąc ani rodowitym Pruszkowiakiem, ani historykiem z
wykształcenia, od lat już zawstydza, budzi zazdrość i zawiść
zawodowych a bezpłodnych pruszkowskich historyków, publikując
kolejne książki, opisujące dzieje naszego miasta.

Zdaję sobie sprawę, że trudno jest znaleźć tak ciekawy temat, by
urodziła się z niego książka o Pruszkowie. Z własnego doświadczenia
wiem zaś, jak trudno gotową książkę jest wydać. Tym większa więc
wdzięczność należy się naszej Bibliotece, która po raz kolejny
zdecydowała się zainwestować pokaźną sumę w publikację, której
jakość wydania – śmiem twierdzić – tym razem bije na głowę wszystko
to, co dotychczas o Pruszkowie się ukazało. Twarda oprawa, szyty
blok, czytelny układ treści, liczne, wyraźne fotografie i mapki.

Dzisiejsze spotkanie, które prowadził dyrektor Biblioteki, p.
Grzegorz Zegadło, zgromadziło wielką liczbę osób, które szczelnie
wypełniły salę klubową PSM. Wśród obecnych dało się zauważyć
członków pruszkowskich stowarzyszeń, dziennikarzy lokalnych mediów,
nauczycieli pruszkowskich szkół. Z przedstawicieli „władzy” nie
widziałem nikogo. Było kilkoro osób mi znajomych, ale wyłącznie tych
z reala.

Po raz kolejny stwierdzam, że Autor znacznie sprawniej posługuje się
słowem pisanym niż mówionym. W czasie wypowiedzi ustnych zdaje się
być mocno spięty, wykonuje – jak mniemam, mimowolnie – nerwowe
gesty, polegające na przekładaniu kartek, obracaniu trzymanej w
rękach książki czy zaplataniu kabla jednego mikrofonu o drugi. Z
drugiej zaś strony, znany redaktor jednej z pruszkowskich gazet też
wyglądał dość dziwnie, przerzucając zakończony malutkim mikrofonem
kabel raz pod nos p. Zegadle, raz pod nos p. Skwarze... :-/ W moim
odczucie spotkanie było dość jałowe i nie wniosło zbyt wiele do
tematu. W krótkiej rozmowie z prowadzącym spotkanie, Autor wyjaśnił,
że dość sprawnie pisało mu się historię niewielkiej gminy
żydowskiej, gdzie przez kluczowe stanowiska, jak w telenoweli,
przewijały się wciąż te same osoby, względnie członkowie tych samych
rodzin. Jednakże po tej, jednej z najkrócej istniejących gmin,
pozostał jeden z najlepiej zachowanych cmentarzy, z ogrodzeniem i
domem przedpogrzebowym, będący dziś unikatem na skalę kraju. Autor
podkreślił też trudność w sporządzeniu dokładnego bilansu
sprawiedliwych i zdrajców. Wśród Pruszkowiaków są już odznaczeni
medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, ale w chwili obecnej w
toku jest procedura nadania kolejnych odznaczeń osobom, które
dotychczas nie obnosiły się ze swoją nieobojętną postawą w czasach
wojny.

Potem zaś nastąpiły pytania od publiczności. Spośród dziesięciu
osób, chętnych do zabrania głosu, większość bardzo luźno trzymała
się tematyki pruszkowskiej, żydowskiej, względnie pruszkowsko-
żydowskiej. W kilku przypadkach były to raczej trudne do
skomentowania wypowiedzi; pojawił się nawet popis aktorski – cytat
ze skeczu kabaretowego... :-/ Całość nagrywała telewizja
pruszkowska, więc o ile materiał będzie puszczony bez „istotnych
skrótów”, każdy będzie mógł spotkanie ocenić sam.

* * * *

Teraz zaś trochę słów o samej książce, w którą, w przeciwieństwie do
większości obecnych na spotkaniu, zaopatrzyłem się już zawczasu
(praktycznie w dniu wydania).

Omówienie celów, jakie przyświecały przy jej tworzeniu,
przedstawienie źródeł oraz krótka charakterystyka żydowskiego
Pruszkowa składają się na rozdział nr 1. Zasadnicza treść książki
składa się zaś z pięciu rozdziałów (nr 2-6), z czego cztery (nr 2-3
i 5-6) ukazują dzieje żydowskiej społeczności Pruszkowa w
określonych cezurach czasowych (do 1918, 1918-1939, 1939-1945, od
1945), a w jednym (nr 4), dość krótkim, wyodrębnione zostały
zagadnienia stosunków polsko-żydowskich w okresie międzywojennym.
Myślę, że bez szkody dla treści można go było włączyć do rozdziału,
traktującego całościowo o tym okresie i tym sposobem zachować w
całej książce układ chronologiczny.

Podstawowym źródłem, wykorzystanym w pracy, były zbiory Archiwum
Państwowego w Grodzisku Mazowieckim, przechowującego przedwojenne (i
nie tylko) akta urzędowe naszego miasta. Drugim, wykorzystanym
bardzo obficie, była „Księga Pruszkowa, Nadarzyna i okolic”, wydana
po wojnie w Izraelu. Księgi takie redagowali ocaleni członkowie
unicestwionych w czasie wojny środkowoeuropejskich gmin żydowskich.
Pokaźny ich zbiór posiada biblioteka Żydowskiego Instytutu
Historycznego, jednak nie ma tam niestety „Księgi Pruszkowa” :-(
Szczęśliwie, niedawno całość została jednak przeskanowana i
wstawiona do Internetu, gdzie każdy może ją obejrzeć – choć mi
osobiście ekran nie zastąpi chyba nigdy kontaktu z papierem
książki... „Księga” złożona jest z kilkudziesięciu artykułów
wspomnieniowych, zatem informacje w niej podane należy traktować z
pewnym krytycyzmem, a ponadto warto konfrontować je z publikacjami
polskimi, także pruszkowskimi. Na przykład na s. 14 swej książki M.
Skwara pisze, że w „Sefer Pruszków” „...można (...) przeczytać –
między innymi – o >babskim dołku< na Utracie. Najstarsi
pruszkowianie to miejsce pamiętają, ale nikt chyba nie uwiecznił go
w drukowanych wspomnieniach”. Szkoda, że Autor nie zajrzał w ogóle
do „Przeglądów Pruszkowskich” (nie ma ich w bibliografii). W
zeszycie 1/1988 dzieje „dołka” opisał bowiem Jerzy Kaliński.

„Księga Pruszkowa” jest również źródłem sporej części ilustracji,
zamieszczonych w książce M. Skwary. Autor przedrukowuje je wraz z
hebrajskimi podpisami, co jest dość dziwną manierą. Odbieram to jako
chęć epatowania „egzotyką” źródła, bo nie wyobrażam sobie i nie
kojarzę publikacji, w której zdjęcia ze starych gazet czy książek,
drukowanych alfabetem łacińskim, byłyby reprodukowane wraz z
oryginalnym podpisem. Ale skoro już, to dlaczego na przykład na s.
40 spod portretu Josefa Nurtmana usunięto figurujące w oryginale
imię „Izrael”? Po co zamieszczać obszerny hebrajski podpis pod
portretem rabina Lifszyca na s. 33 – który mówi o jego gostynińskim
pochodzeniu, podczas gdy polski podpis nie jest tłumaczeniem, lecz
podaje adres, pod którym rabin mieszkał?

Wśród innych relacji i wspomnień, będących podstawą źródłową
książki, M. Skwara wymienia książki autorstwa nieocenionego świadka,
a zarazem skrupulatnego kronikarza ostatniego pruszkowskiego
stulecia – Henryka Krzyczkowskiego, oraz zbeletryzowane w swej
formie wspomnienia Michała Głowińskiego.

Rozdział nr 2 przedstawia dzieje pierwszych pruszkowskich Żydów –
głównie przemysłowców – mieszkających i inwestujących tu już w XIX
wieku. Dalej zaś opisuje powstanie gminy i jej losy do końca I Wojny
Światowej. Nieco miejsca poświęca również gminie nadarzyńskiej, z
której właśnie pruszkowska wydzieliła się w 1904 roku. Na jednej z
nielicznych fotografii archiwalnych z tego okresu, reprodukowanej
z „Sefer Pruszków” na s. 23, omyłkowo dom przy ul. B. Prusa 38
został opisany jako 48.

(ciąg dalszy w następnym poście)
    • sqh Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 30.01.08, 23:58
      Najobszerniejszy rozdział, a właściwie dwa rozdziały (nr 3 i 4),
      obejmują okres międzywojenny. Niezwykle wszechstronnie przedstawia
      on wszelkie możliwe do opisania na podstawie dostępnych źródeł
      aspekty codziennego życia żydowskiej społeczności Pruszkowa. Są tu
      poruszone i kwestie religii, i edukacji, i sportu, i działalności
      kulturalnej – w tym niezwykle prężnie działającej sceny teatralnej.
      Na s. 111 reprodukowana jest ilustracja z „Sefer Pruszków”,
      przedstawiająca otwartą księgę z tytułami wystawionych od 1917 roku
      sztuk. Tytuły są rękopiśmienne, a kursywa hebrajska mocno różni się
      od tekstu drukowanego, zatem, jak pisze Autor (mam nadzieję, że z
      zamierzoną autoironią?), „nie wszystkie udało się odczytać, choć
      zajmował się tym międzynarodowy zespół ekspertów z Teksasu, Polski i
      Izraela”. Ja w jidysz bynajmniej nie jestem ekspertem, ale wydaje mi
      się, że nie odczytany tytuł nr 2 to „Nar a Doktor”, czyli „Głupiec
      Doktorem”...

      W rozdziale tym opisane jest również zjawisko asymilacji, emigracje
      pruszkowskich Żydów do Palestyny, zaś cały rozdział 4 traktuje o
      złożoności stosunków polsko-żydowskich, oscylujących od wzajemnej
      przyjaźni do nienawiści. Tu warto wspomnieć kapitalny dokument
      źródłowy, wykorzystany w tym rozdziale, a przedrukowywany już swego
      czasu w pruszkowskiej prasie – „zapiski narodowca”. Podrozdział z
      tytułem jakby żywcem zaczerpniętym z wykładów dr. Jakoba Weitznera –
      „Alef-bejs, czyli abecadło języka jidysz” przybliża zaś polskiemu
      czytelnikowi arcyciekawe zagadnienia, związane z alfabetem
      hebrajskim i językiem jidysz. W wierszu 7 od dołu coś zjadło jednak
      przecinek między literami nun i waw, co może zdezorientować
      czytelnika, wczytującego się w alfabet hebrajski po raz pierwszy.
      Inny podrozdział traktuje zaś o żydowskich imionach i nazwiskach.
      Zawarta jednak na s. 57 informacja, jakoby nazwiska typu „Zylberman”
      czy „Goldsztajn” miały specyficzną żydowską symbolikę, jest chyba
      nietrafne. O ile mi wiadomo, nazwiska takie były wymysłami pruskich
      urzędników, którzy wkrótce po rozbiorach wprowadzali na ziemiach
      polskich niemiecką ewidencję ludności. Ponieważ Żydzi nie używali
      dotychczas nazwisk, nadawano im je, w formie zależnej jedynie od
      fantazji tego czy owego urzędnika.

      I jeszcze kilka drobniejszych moich uwag do rozdziałów nr 3 i 4:

      Czytelnika może zaskoczyć pojawiający się nagle w tekście na s. 45
      skrót „EGŻ”. Kto wczytał się we wprowadzenie, ten być może skojarzy,
      że chodzi o Encyklopedię Gmin Żydowskich (której notabene brak w
      bibliografii). Kto nie czytał – będzie miał zagadkę. Ponieważ zaś
      skrót ten nie pojawia się w książce zbyt często, myślę, że spokojnie
      można go było rozwinąć.

      Profesor Głowiński udostępnił M. Skwarze ikonografię ze zbiorów
      rodzinnych, ale na zdjęciu na s. 86 jego wuj Erazm nie jest
      przedstawiony w mundurze ucznia szkoły podchorążych – jak chce
      podpis – ale podporucznika 81. pułku Strzelców Grodzieńskich
      (notabene w Roczniku Oficerskim Rezerw z 1934 roku figuruje on w
      składzie osobowym swego macierzystego pułku pod imieniem Eleazar).

      Systemu nauczania, stosowanego w chederach, a polegającego
      na „ślęczeniu przez cały dzień, bez ruchu, nad książką” nie można
      nazwać antypedagogiką (s. 90), gdyż termin ten ma w pedagogice
      znaczenie ścisłe, zgoła odmienne od sugerowanego przez Autora.

      Dom Związku Zawodowego Kolejarzy nie miał być „oddany do użytku
      jesienią 1939 roku” (s. 106), ale został oddany do użytku 1 kwietnia
      1939 roku.

      Słowo „apartheid” (s. 134 i nast.), oznacza określony system
      polityczny, jaki istniał w RPA, a którego elementem faktycznie była
      segregacja rasowa, ale jego zastosowanie do określenia sytuacji
      Żydów w II RP jest chyba anachronizmem.

      Rozdział nr 5 opisuje lata II Wojny Światowej – stopniowe
      ograniczanie, wreszcie całkowite pozbawienie praw ludności
      żydowskiej, utworzenie i rychłą likwidację pruszkowskiego getta,
      eksterminację pruszkowskich Żydów, przykłady postaw heroicznych i
      haniebnych wśród Polaków (miłośników twórczości i samej osoby Jacka
      Kaczmarskiego, których, jak wiem, jest sporo na naszym Forum,
      zainteresuje zapewne fakt, że na s. 201-204 zamieszczona jest
      relacja pruszkowskiego Żyda, ocalonego wraz z rodziną z Zagłady
      przez dziadków tego artysty). Ostatni zaś podrozdział traktuje zaś o
      gorzkich powrotach do domu – ku zdumieniu polskich sąsiadów, którzy
      zdążyli już zadomowić się w opuszczonych mieszkaniach, do których
      jeden z prawowitych właścicieli musiał się dobijać, waląc w drzwi
      kolbą karabinu.

      Tu pozwolę sobie na osobistą dygresję: podejrzewałem swego czasu i
      chyba zresztą pisałem o tym na Forum w dyskusji nad „Historią
      Pruszkowa w zarysie”, że histeryczne momentami reakcje niektórych
      osób na fakt, że jakiś przyjezdny zaczął pisać i drukować historię
      Pruszkowa, mogła się brać z obawy, że w ten sposób na światło
      dzienne wyjdą jakieś nasze pruszkowskie „płonące stodoły”... Że oto,
      do „dyżurnych” pruszkowskich szmalcowników, zdrajców i folksdojczów,
      opisanych przez H. Krzyczkowskiego, dołączą skrzętnie ukrywani
      dotychczas członkowie zacnych pruszkowskich rodów... Przyznaję, że
      przeliczyłem się w moich spekulacjach. Autor odbrązawia jedynie
      postać mjr. Mariana Becka, którego niechlubne epizody z życiorysu
      znane są wprawdzie od czasów opublikowania zeznań płk. Józefa
      Światły, ale faktycznie, na próżno ich szukać w wydanych dotąd
      drukiem publikacjach o Pruszkowie.

      Lektura zwłaszcza rozdziału 5, a jeszcze konkretniej, stron 185-189,
      zawierających wykaz „zabezpieczonych” nieruchomości żydowskich,
      nasunęła mi natomiast postulaty badawcze dla osób, które w
      przyszłości będą zajmować się historią Pruszkowa. Na początek warto
      by było mianowicie prześledzić zmiany numeracji ulic naszego miasta.
      Pół biedy, jeśli numery po prostu przesunęły się o dwie czy trzy
      posesje. Ale na przykład na ul. J. I. Kraszewskiego zmienił się w
      ogóle kierunek numeracji (jeden z numerów domu Dawida Wilnera,
      zamieszczony na s. 264 jest więc chyba błędny – w danej pierzei
      numery były albo parzyste, albo nieparzyste). Zdaję sobie sprawę, że
      opracowanie takie wymagałoby między innymi przejrzenia chyba
      wszystkich zachowanych w pruszkowskim sądzie ksiąg wieczystych, ale
      gra jest moim zdaniem warta świeczki. Mógłby to być bowiem wstęp do
      monografii poszczególnych ulic, a w ich obrębie – do opisu
      poszczególnych parceli, ze wskazaniem kto kiedy i co na niej
      pobudował. Jarosław Zieliński, publikując swój „Atlas dawnej
      architektury ulic i placów Warszawy”, którego 13 już tomów (do
      litery N) wydał warszawski TonZ, ustanowił znakomity wzorzec (ale i
      ustawił wysoko poprzeczkę) dla badaczy architektury innych miast. A
      mi się marzy baaaardzo, aby powstała taka książka (bo raczej nie
      będzie to dzieło wielotomowe) także o Pruszkowie.

      (dokończenie w następnym poście)
      • sqh Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 30.01.08, 23:59

        Rodział szósty traktuje natomiast o ocalonych, którzy niemal wszyscy
        wyjechali ostatecznie do Izraela, gdzie wraz z garstką
        przedwojennych emigrantów założyli Związek Pruszkowian.
        Ukoronowaniem jego działalności było wydanie „Sefer Pruszków”.
        Członkowie Związku powoli jednak wymierali i dziś autor nie był w
        stanie ustalić jego dalszych losów i ewentualnej innej działalności
        wydawniczej. Ostatni podrozdział opisuje zaś wspaniały zabytek
        kultury materialnej pruszkowskich Żydów – wspomniany już cmentarz
        przy ul. Lipowej. W porównaniu do innych polskich kirkutów zachował
        się on w stanie znakomitym, zaś unikatem jest odrestaurowany
        niedawno dom przedpogrzebowy. Rewalacyjnym materiałem, zamieszczonym
        w tym podrozdziale, a ułatwiającym szalenie jego odbiór przeciętnemu
        polskiemu czytelnikowi, jest podanie „technologii odczytu” typowej
        macewy. Autor informuje, gdzie należy szukać imienia, gdzie nazwiska
        osoby pochowanej, co znaczą najpopularniejsze skróty, wreszcie – jak
        rozpoznać datę, po hebrajsku zapisywaną wszak zwykłymi literami
        alfabetu. Załącza również wykaz popularnych żydowskich imion oraz
        przykładowe tłumaczenia inskrypcji kilkunastu nagrobków.

        Książkę zamykają krótkie, kilkulinijkowe biografie kilkudziesięciu
        pruszkowskich Żydów, bibliografia oraz podziękowania.

        Książki nie boję się podsumować z pełnym entuzjazmem. Po pierwsze –
        powstało kolejne już dzieło, zadające kłam dość powszechnemu jeszcze
        twierdzeniu, że Pruszków to zapyziałe robotnicze miasto bez
        historii. Po drugie – traktuje ono o narodzie, po którym miał nie
        pozostać żaden ślad, ni to materialny, ni w ludzkiej pamięci.
        Dopiero zważywszy na wyniszczenie zarówno jego przedstawicieli, jak
        i wytworów kultury materialnej, a także na fakt, że w robotniczym
        istotnie Pruszkowie Żydzi stanowili niewspółmiernie mniejszą część
        ludności niż w innych podwarszawskich miastach – Błoniach, Karczewie
        czy Otwocku, można uświadomić sobie, jak trudno było taką książkę
        napisać. Po trzecie zaś – cieszę się niezmiernie, że Marian Skwara
        nie przejął się krytykanctwem i nie zaprzestał swojej działalności
        badawczej, w której kolejnych sukcesów (zwłaszcza wydawniczych)
        należy mu życzyć. W chwili obecnej należy on bowiem do elitarnego
        grona dosłownie kilku osób, które piszą książki o naszym mieście.

        (koniec)
        • giez2 Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 31.01.08, 22:11
          sqh napisał:

          >
          > Rodział szósty traktuje natomiast o ocalonych, którzy niemal
          wszyscy
          > wyjechali ostatecznie do Izraela, gdzie wraz z garstką
          > przedwojennych emigrantów założyli Związek Pruszkowian.
          > Ukoronowaniem jego działalności było wydanie „Sefer Pruszków”.
          > Członkowie Związku powoli jednak wymierali i dziś autor nie był w
          > stanie ustalić jego dalszych losów i ewentualnej innej
          działalności
          > wydawniczej. Ostatni podrozdział opisuje zaś wspaniały zabytek
          > kultury materialnej pruszkowskich Żydów – wspomniany już cmentarz
          > przy ul. Lipowej. W porównaniu do innych polskich kirkutów
          zachował
          > się on w stanie znakomitym, zaś unikatem jest odrestaurowany
          > niedawno dom przedpogrzebowy. Rewalacyjnym materiałem,
          zamieszczonym
          > w tym podrozdziale, a ułatwiającym szalenie jego odbiór
          przeciętnemu
          > polskiemu czytelnikowi, jest podanie „technologii odczytu” typowej
          > macewy. Autor informuje, gdzie należy szukać imienia, gdzie
          nazwiska
          > osoby pochowanej, co znaczą najpopularniejsze skróty, wreszcie –
          jak
          > rozpoznać datę, po hebrajsku zapisywaną wszak zwykłymi literami
          > alfabetu. Załącza również wykaz popularnych żydowskich imion oraz
          > przykładowe tłumaczenia inskrypcji kilkunastu nagrobków.
          >
          > Książkę zamykają krótkie, kilkulinijkowe biografie kilkudziesięciu
          > pruszkowskich Żydów, bibliografia oraz podziękowania.
          >
          > Książki nie boję się podsumować z pełnym entuzjazmem. Po pierwsze –

          > powstało kolejne już dzieło, zadające kłam dość powszechnemu
          jeszcze
          > twierdzeniu, że Pruszków to zapyziałe robotnicze miasto bez
          > historii. Po drugie – traktuje ono o narodzie, po którym miał nie
          > pozostać żaden ślad, ni to materialny, ni w ludzkiej pamięci.
          > Dopiero zważywszy na wyniszczenie zarówno jego przedstawicieli,
          jak
          > i wytworów kultury materialnej, a także na fakt, że w robotniczym
          > istotnie Pruszkowie Żydzi stanowili niewspółmiernie mniejszą część
          > ludności niż w innych podwarszawskich miastach – Błoniach,
          Karczewie
          > czy Otwocku, można uświadomić sobie, jak trudno było taką książkę
          > napisać. Po trzecie zaś – cieszę się niezmiernie, że Marian Skwara
          > nie przejął się krytykanctwem i nie zaprzestał swojej działalności
          > badawczej, w której kolejnych sukcesów (zwłaszcza wydawniczych)
          > należy mu życzyć. W chwili obecnej należy on bowiem do elitarnego
          > grona dosłownie kilku osób, które piszą książki o naszym mieście.
          >
          > (koniec)
          >

          Dziękuję bardzo. jestem poruszony tym tekstem.
          GZ
    • zwierz.alpuhary Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 31.01.08, 10:04
      Dzięki za te wspaniałą recenzję; nie powstydziłby się jej poważny dziennik:-) Książka jest moim zdaniem bardzo potrzebna, do mnie - mam nadzieję - trafi już niedługo a przeczytać ją powinni przede wszystkim nowi mieszkańcy Pruszkowa, szczególnie ci, którzy zapewne niedawno wprowadzili się do nowych apartamentowców zbudowanych na terenie dawnego getta i nie mają pojęcia o przeszłości tego miejsca.
      Kiedyś już poruszałem ten temat: jest dla mnie smutne, że przy tak wielkiej liczbie różnych pomników i tablic w Pruszkowie nie ma ani jednej, choćby najskromniejszej pamiątki po mieszkańcach Pruszkowa pochodzenia żydowskiego.
      • fiddler_on_the_roof Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 31.01.08, 11:58
        Książka rzeczywiście zdaje się być napisana bardzo dobrze, w dobrym stylu, w
        sposób zrozumiały dla osób, które nie interesują się tematyką żydowską.

        Drobne - podkreślam: drobne - uwagi mogę mieć do części poświęconej cmentarzowi
        żydowskiemu. Z pewnością jest to miejsce o istotnych walorach zabytkowych. Dom
        przedpogrzebowy z zachowanym stołem do przygotowania zwłok to rzeczywiście
        unikat w skali kraju. Natomiast podana przez Autora liczba zachowanych nagrobków
        (150-200) jest chyba mocno zawyżona. Na tle innych cmentarzy żydowskich
        pruszkowskie nagrobki nie są też aż tak bardzo zróżnicowane. To jest relatywnie
        "młoda" nekropolia, na której nie występują nagrobki np. z prostych głazów
        granitowych czy też macewy średniowieczne. Pod tym względem znacznie ciekawsze
        (z podobną liczbą macew) są cmentarze np. we Mszczonowie, Mińsku Maz. czy Górze
        Kalwarii. I nie jest to - jak mówił p. Skwara - cmentarz o jednej z największych
        liczbie zachowanych macew. Na Mazowszu jest sporo cmentarzy, gdzie jest taka
        sama lub znacznie większa ilość kamieni nagrobnych. Ale to tylko drobne,
        kosmetyczne uwagi. Chylę czoła przed Autorem.





    • sqz Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 31.01.08, 19:40
      Zakupiłem , przeczytałem , nie żałuje :) I tyle mojej recenzji bo
      pisac recenzje po sqh to strata mojego czasu na pisanie a innych na
      czytanie :)
      • sqh Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 31.01.08, 23:06
        sqz napisał:

        > Zakupiłem , przeczytałem , nie żałuje :) I tyle mojej recenzji bo
        > pisac recenzje po sqh to strata mojego czasu na pisanie a innych
        > na czytanie :)

        Dziękuję za uznanie, ale recenzji monopolizować ani nie zamierzam,
        ani nie chcę. Wprawdzie mam tę przewagę, że książkę "maltretowałem"
        i tekst powyższy przygotowywałem już prawie od miesiąca, ale sam z
        chęcią zapoznam się z opiniami osób, które książkę nabyły na
        promocji i dopiero zaczynają ją czytać.
        • sqz Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 31.01.08, 23:37
          Mialbym taka prośbe ( lenistwo wylazi ze mnie ) może ktos podac
          bibligrafie o naszym mieście ? Ciężko coś znależć nie wiedzac czego
          sie szuka :)
          • zwierz.alpuhary Bibliografia 01.02.08, 00:54
            uff, po kilkuminutowej walce wyszukiwarka wypluła z siebie to, o co może chodzić:)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=10750973
            • sqz Re: Bibliografia 01.02.08, 11:48
              Dziekuje bardzo. Doceniam wykonany wkład pracy i wdzieczność ma nie
              zna granic :) Miło że jeszcze komuś chce sie pomagać innym :)
              • giez2 Re: Bibliografia 01.02.08, 22:55
                Polecam również coś na kształt bibliografii na stronie Urzędu miasta
                • giez2 Re: Bibliografia 01.02.08, 22:58
                  www.pruszkow.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=82&Itemid=174





                  Pruskoviana
                  • Adamska U., Śliwicka A., Szpital Psychiatryczny Tworki 1891-1991
                  Państ. Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1989
                  • Album 750- lecia Parafii Żbikowskiej, 1992
                  • Dzieje Pruszkowa, "Książka i Wiedza", Warszawa 1983
                  • Górny J. Kronika trzydziestu trzech lat, Rachocki i S-ka,
                  Pruszków 2006
                  • Górny J., Sacra, Rachocki i S-ka, Pruszków 2003
                  • Hass L., Lech M., Dzieje Zakładów Naprawczych Taboru
                  Kolejowego, "Państ. Wydaw. Nauk", Warszawa 1969
                  • Jaros T., W służbie Bogu i Polsce, Stowarzyszenie Szarych
                  Szeregów; Krąg im. A. Kamińskiego; Powiatowa i Miejska Biblioteka
                  Publiczna, Pruszków 2004
                  • Kaleta J., Pruszków przemysłowy, Racocki i S-ka, Pruszków 2004
                  • Kaliński J., Gasnąca pamięć: historia Szarych Szeregów,
                  Hufca "Zielony Dąb": Próba szkicy faktograficznego, "Aula",
                  Warszawa; Podkowa Leśna 2003
                  • Kołodziejczyk E., Tryptyk warszawski, Wydaw. Min. Obrony
                  Narodowej, Warszawa 1984
                  • Kołodziejczyk L., Pół wieku z muzyką, Pruszkowskie Towarzystwo
                  Muzyczne, Pruszków 1996
                  • Konecki W., Zarys dziejów pruszkowskich ołówków (1889 -1979),
                  MOBN; PTKN, Warszawa; Pruszków, 1979
                  • Kowalczyk St. Kradzieże brylantów, ATUT, Wrocław 2005
                  • Kowalczyk St. Osty kwitnące, Powiatowa i Miejska Biblioteka
                  Publiczna, Pruszków 2005
                  • Krzyczkowski H., Dzielnica milionerów, Iskry, Warszawa 1989
                  • Krzyczkowski H., Inna Ojczyzna, inne miasto, inni ludzie:
                  Pruszków w latach 1945-56, Oficyna Wydawnicza "Wolumen", Warszawa
                  2004
                  • Krzyczkowski H. Żołnierskie wspomnienia, Powiatowa i Miejska
                  Biblioteka Publiczna, Pruszków 2007
                  • Łosiewicz Chmurowa Z. Orliki, historia pruszkowskiego plutonu,
                  Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna, Pruszków 2006
                  • Mapa topograficzna Polski: Pruszków N -34-138- D, Główny Geodeta
                  Kraju, 1995
                  • Martyrologia pruszkowska 1939-1945, Stowarzyszenie Szarych
                  Szeregów. Krąg im.A. Kamińskiego; Powiatowa i Miejska Biblioteka
                  Publiczna, Pruszków 2004
                  • Miejsca pamięci w Pruszkowie, Pruszkowskie Towarzystwo Kulturalno
                  Naukowe, Pruszków 1997
                  • Moje Miasto Pruszków, Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna,
                  Pruszków 2003
                  • Pawełczyńska A., Koniec Kresowego Świata, "Test", Lublin 2003
                  • Powiat Pruszków, Unitex, Bydgoszcz 2003
                  • Puchnarewicz E., Rodzina w społeczności lokalnej miasta Pruszkowa
                  w okresie transformacji rozszerzona wersja raportu o takim samym
                  tytule napisanego przez autorkę dla Komisji do Spraw Rodziny przy
                  Radzie Miejskiej w Pruszkowie, "Kartki" Stowarzyszenie Artystyczne,
                  Białystok 1998
                  • Skwara M., Historia Pruszkowa w zarysie T.1: Dzieje Żbikowa,
                  Pruszkowa i okolic do 1918 roku, Powiatowa i Miejska Biblioteka
                  Publiczna, Pruszków 2005
                  • Skwara M. Historia Pruszkowa w zarysie, T.2: Pruszkowskie
                  Międzywojnie, Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna, Pruszków
                  2006
                  • Skwara M. Pruszkowscy Żydzi. Sześć dekad zamkniętych Zagładą,
                  Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna, Pruszków 2007
                  • Skwara M., Pruszków nasze miasto, Miejska Biblioteka Publiczna,
                  Pruszków 2002
                  • Wójcik M., Miasto w którym żyjemy, Wydawnictwo Towarzystwa
                  Kulturalno Naukowego, Pruszków 1975
                  • Zaborski Z., Tędy przeszła Warszawa: epilog Powstania
                  Warszawskiego, "Askon" Warszawa 2004
                  • Zegadło G. Książnica Pruszkowska 1903-2003, Powiatowa i Miejska
                  Biblioteka Publiczna, Pruszków 2003



                  • zwierz.alpuhary Powiat Pruszkowski. Przewodnik subiektywny. 05.02.08, 08:40
                    > • Powiat Pruszków, Unitex, Bydgoszcz 2003

                    być może to ta sama książka, ale dla formalności odnotuję:
                    "Tradycja Mazowsza. Powiat Pruszkowski - Przewodnik subiektywny"
                    www.allegro.pl/show_item.php?item=308015101
                    piszą o niej m.in. tu - okazuje się że to dzieło warszawskiego MCKiS
                    tiny.pl/lr1d
                    oraz tu www.kobidz.pl/app/site.php5/article/380/2141.html

                    Powiat pruszkowski: przewodnik subiektywny. / [tekst Maria Barbasiewicz]. Warszawa: Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki 2006. - 164 s., fot. barw., rys., 25 cm.
                    (Tradycja Mazowsza)

                    PS: myślę że wypadałoby założyć wątek "Bibliografia II" czy coś w ten deseń:)
                    • giez2 Re: Powiat Pruszkowski. Przewodnik subiektywny. 05.02.08, 23:19
                      zwierz.alpuhary napisał:

                      > > • Powiat Pruszków, Unitex, Bydgoszcz 2003
                      >
                      > być może to ta sama książka, ale dla formalności odnotuję:
                      > "Tradycja Mazowsza. Powiat Pruszkowski - Przewodnik subiektywny"
                      > www.allegro.pl/show_item.php?item=308015101
                      > piszą o niej m.in. tu - okazuje się że to dzieło warszawskiego
                      MCKiS
                      > tiny.pl/lr1d
                      > oraz tu www.kobidz.pl/app/site.php5/article/380/2141.html
                      >
                      > Powiat pruszkowski: przewodnik subiektywny. / [tekst Maria
                      Barbasiewicz]. Warsz
                      > awa: Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki 2006. - 164 s., fot.
                      barw., rys., 25
                      > cm.
                      > (Tradycja Mazowsza)
                      >
                      > PS: myślę że wypadałoby założyć wątek "Bibliografia II" czy coś w
                      ten deseń:)


                      Kisiążka znajduje się w każdej pruszkowskiej bibliotece. Mysle, że
                      Miasto powinno dopisac ją do swojej bibliografii ( pruskoviana..)
          • zerozeroseven Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 05.02.08, 23:30
            To ja dodam do bibliografii coś od siebie do pruszkowskiej
            bibliografii (przepraszam jeśli już było, ale jakoś się nie
            doczytałem).

            Jacek Olecki, Wojenne Tajemnice Warszawy i Mazowsza, przewodnik inny
            niż wszystkie, Agencja Wydawnicza CB, 2006

            Bardzo zacna publikacja z 304 zdjęciami na CD gratis. :)
    • sqh Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 03.02.08, 17:56
      Kilka zdjęć z promocji książki tu:

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,731,75228985.html
      • mysza63 Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 03.02.08, 19:47
        Sqha może daj na forum informację o pocztówkach. Ja przekazałam ją swoim znajomym bo byli bardzo zainteresowani.
        • sqh Re: Książka M. Skwary – "Pruszkowscy Żydzi" 03.02.08, 20:00
          mysza63 napisała:

          > Sqha może daj na forum informację o pocztówkach. Ja przekazałam ją
          > swoim znajomym bo byli bardzo zainteresowani.

          Ależ dałem już, tylko nie wszyscy wszystko czytają :-)))

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=73434679
Pełna wersja