jedziemy na wczasy w te góralskie lasy...

30.04.08, 09:05
Witam w nowym wątku:)
Ponieważ zaczyna się sezon urlopowy, założyłam wątek celem
podzielenia się wrażeniami z miejsc urlopowania. Piszcie, gdzie
warto jechać i dlaczego, dlaczego też nie warto. Jeśli macie za sobą
wycieczki zagraniczne- które biura podróży polecacie, z którymi
macie zaś złe doświadczenia. Wszelkie za i przeciw.
Tymczasem- udanej majówki!
I do zobaczenia na jednośladach:)
    • doradzacz Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 01.05.08, 00:11
      ja tam zachecam na wszystkich turystycznych forach do odwiedzenia
      naszego miasta, zwiedzeniu jego zabytków, dowiedzenia sie czegoś o
      historii.A teraz i deptakiem sie możemy pochwalić. Bo tak bywa, że
      cudze chwalicie swego nie znacie.
      Czuj Pruszków!
    • doradzacz Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 18.05.08, 23:36
      Poza naszym miastem, polecam ostatnio odkryte przeze mnie Góry
      Świętokrzyskie. Ja zatrzymałem się pod Łysą Górą w Nowej Słupi. Stąd
      już tylko rowerowe i piesze wycieczki. Najbliżej Łysa Góra, na którą
      prowadzi szlak Królewski. Straciłem sałą noc siedząc ukrytu w
      jaskini przy kamiennych gołoborzach, niestety nie doczekałem się na
      zlot czarownic. Miejscowi mówia, że sabaty odbywają się tylko
      podczas burzy. Rano zwiedziłem klasztor Św. Krzyża i zrobiłem parę
      fotek z platformy widokowej na pasmo Łysogóry i zszedłem na dół
      gdzie przy kamiennym Emeryku byłem umówiony z dziewczyną. Legenda
      głosi, że Emeryk wędruje pod górę z prędkościa jednego ziarnka
      piasku na rok, jak dojdzie nastąpi koniec świata ale pocałunek w
      obięciach Emeryka cementuje miłość u zakochanych, więc
      skorzystaliśmy. Wróciliśmy na naszą kwaterę do przemiłych Gospodarzy
      gdzie czekało na nas ognisko i kiełbaski. Żona Gospodarza częstowała
      nas swojskimi wyrobami wspaniałe przetwory, dziczyzna, swojska
      kiełbasa i kaszanka a wąsaty Gospodarz nie szczędził swojskich
      wyrobów spirytusowych. O północy zeszło sie chyba pół wioski w tym
      dwóch przemiłych gawędziarzy, którzy opowiadali o historii regionu i
      sypali dowcipami, że boki zrywać. Nastepne dni to wycieczki, w
      promieniu 50 km od miejsca naszego pobytu znajduje sie chyba połowa
      podręcznika do historii architektury polskiej. Wspomne tylko
      Szydłów, Krzyżtopór, Sandomierz, Opatów, Wąchock, Chęciny ponadto
      jaskinia Raj, Dąb Bartek czy park jurajski w Bałtowie. Wszystkie
      ciekawe miejsc nie sposób wymienić. Osobiście już sobie zaklepałem
      pokój u Gospodarzy na słynną imprezę świętokrzyską, Dymarki. Impreza
      odbedzie się w Październiku, jak wrócę to napiszę jak było.
      Forumowiczom polecam to miejsce i Ich serdecznie pozdrawiam.
      P.S.
      teraz jadę do Kotliny Kłodzkiej...też coś napiszę.
      • krucjatorka.amatorka Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 19.05.08, 20:33
        Brzmi super!!! Doradzaczu- może zamieścisz kilka fotek z tamtych
        stron??:)
        No i koniecznie wrażenia z wojaży po Kotlinie Kłodzkiej!
        Byłam tam jakiś czas temu, rok czy dwa lata po tej ogromnej powodzi.
        Ha! I ponoć wszystko zostało przepowiedziane. Przepowiednia głosiła,
        że:" jak się zejdą trzy dziewiątki, to wilk napije się wody" -
        usłyszane od miejscowych. Jak będziesz w Kłodzku, przyjżyj się
        ratuszowi. Znajduje się na nim rzeżba wilka. Ponoć w 1999 r. poziom
        wody w Kłodzku siegał do pyska wilka. Zeszły się trzy 9- i wilk się
        napił.
        Podobnie Lądek Zdrój. Budynki były w opłakanym stanie, widniał na
        nich ślad po poziomie wody. Arboretum podupadłe.
        Mam nadzieję, że wszystko się zmieniło.
        Polecam też eksplorację Jaskini Radochowskiej:)Można się nieco
        ubrudzić:)Przy jaskini jest( było wtedy) pole namiotowe- baza ZHP.
        Można było się rozbić i przekimać.
        Urokliwy zakątek Polski:)Fajniuchno!
    • uasiczka Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 20.05.08, 09:12
      ja oczywiście mazury i żagle a szczególnie małe porciki (często z
      lepszymi warunkami niż w tych większych - no i ludzi łatwiej poznać
      i wspólnie się zabawić) albo na dziko - np. w rezerwacie koników
      polskich.
    • sqz Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 20.05.08, 19:05
      Suwalszczyzna potem Suwalszczyzna i znowu Suwalszczyzna :)
      Przepiekne plenery, cudne jeziora, wspaniałe ryby i grzyby. Kuchnia
      doskonała ogólnie cudnie. Nie wiem czy mogę zareklamować miejsce ale
      zaryzykuję najwyżej admin mnie wytnie:) murawskie.webpark.pl/
      Pani Teresa z córką gotują tak że żadne odchudzanie nie wchodzi w
      grę.
      • leo48 Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 20.05.08, 20:52
        Obejrzałem stronkę tych Wiżajn. Wygląda "wstępnie zachęcająco".
        Wstępnie z uwagi na lakoniczność zawartych informacji. Inne strony z
        tamtej okolicy podają przykładowe mapki tras rowerowych oraz
        informują o posiadaniu rowerów w ofercie. Tutaj jest wspomniane
        jedynie o ciekawych szlakach.

        W każdym razie po ubiegłorocznym ograniczeniu zasięgu do Wilkas,
        Giżycka i Węgorzewa planowałem właśnie na ten sezon Suwalszczyznę.

        Mam nadzieję, że tego rodzaju opinie o miejscach letniego wypoczynku
        podparte linkami do odpowiednich stron, nie zostaną poddane cięciu.
        Wręcz przeciwnie, oczekuję kolejnych interesujących namiaró.
        • szawel77 Suwalszczyzna rowerem 20.05.08, 21:12
          Leo, mam świetny przewodnik z niebywale dokładnie opisanymi trasami
          rowerowymi po Suwalszczyźnie, chetnie Ci pożyczę, mogę nawet zrobić
          ksero (w księgarnaich i internecie nie znalazłem, ja go kupiłem
          kilka lat temu w "taniej książce" w Poznaniu, kiedy wzięła mnie
          nostalgia za rodzinnymi stronami - nie pamiętam, czy nawet miałem
          wtedy już rower).

          Ten przewodnik to "Najlepsze wycieczki na rowerze górskim.
          Suwalszczyzna". Wydawnictwo PPWK.


          Wybieramy sie popedałować po Suwalszczyźnie w ostatni tydzień
          czerwca. Jeśli też będziesz wtedy w tamtych stronach może uda nam
          się spotkać i gdzieś wspólnie zrobić kółko.
          • szawel77 Re: Suwalszczyzna rowerem :))) 01.07.08, 20:43
            Witam po przerwie,
            zgodnie z obietnicą kilka słów o wypadzie na Suwalszczyzne, w którym
            uczestniczyło czworo bywalców tego forum - Krucjatorka, Burza, Kol i
            ja.
            Po pierwsze aż nie można uwierzyć, że Suwalszczyzna jest tak piękna.
            Człowiek rozgląda się po świecie tu i tam, aż nagle takie zdziwienie
            ogarnia, żeniebywałe piękno jest pod samym nosem.
            Po drugie to raj dla rowerzystów - piekne krajobrazy, wiele
            ciekawych miejsc i bardzo urozmaicone trasy.
            Mielismy do dyspozycji tylko 5 dni, więc nie dało się "zaliczyć"
            wszystkiego. Nie bedę też szczegółowo opisywał tras - chyba, ze
            kogoś to bardzo interesuje.
            --Pierwszego dnia wycieczka po Suwalskim Parku krajobrazowym na
            północ od Suwałk - dla nas, poczatkujących amatorów, o raczkującej
            technice i kondycji, to były momentami odcinki górskie - pofalowany
            polodowcowy krajobraz w wielu miejscach zmusił nas do prowadzenia
            roweru pod piaszczystą górkę. Niestety, nie wszystkie szlaki
            oznaczone na mapach istnieją w rzeczywistości. Np. niebieski szlak
            na zachód od Szalmentu Wlk. okazał się w połowie zagrodzony płotem.
            I figa. A figuruje on na wszystkich tegorocznych mapach. Ale bywa
            też odwrotnie - sa w terenie szlaki (i to szlaki rowerowe), których
            na niektórych mapach jeszcze nie zaznaczono. <77 km>
            --Drugiego dnia zapakowaliśmy namioty i śpiwory w sakwy i wory i
            ruszyliśmy na zachód (wypadło pod wiatr!) a następnie doliną Rospudy
            na południe aż do Augustowa. Piękna trasa. I piękny upadek tam
            zaliczyłem, ale Kol wykazał się refleksem i nie przejechał mi po
            głowie (okazało się, że z sakwami trzeba się nauczyc jeździć oraz że
            nie ma opon uniwersalnych i na asfalt i na lesne piach. A ha, i
            czasem na zjazdach jednak warto hamować).
            W odludnym uroczysku Święte Miejsce natrafiliśmy na... masę
            samochodów i ludzi z całej okolicznej parafii - odpust na świętego
            Jana z pełna oprawą kramików z precelkami i plastikowymi
            pistoletami.
            Na kiażdej mapie Suwalszczyzny w okolicach Augustowa można znaleźć
            od zatrzęsienia pól namiotowych -na szczęście są małe prywatne pola
            namiotowe i na takie szczęśliwie trafiliśmy (a już ściemniało się
            nie na żarty) <88km>
            --Trzeci dzień to dzień odpoczynku i plażowania. Rowerkiem tylko
            tyle, co na plażę i na kartacze do jednej z wielu knajp z kuchnią
            regionalną. I urokliwy wieczór w Augustowie. <36 km>
            • szawel77 Re: Suwalszczyzna rowerem :))) 01.07.08, 20:49
              Zjadło mi kawałek tekstu o polach namiotowych, więc konieczne jest
              sprostowanie. Pól mnóstwo jest na mapie, ale niestety tylko na
              mapie. W rzeczywistosci już dawno zniknęły, ale wydawcy map
              beztrosko ignorują ten fakt. Nie znaczy to jednak, ze nie ma gdzie
              się rozbić - jest duzo turystyki wiejskjiej z małymi polami, o
              zatrzęsieniu kwater nie wspomnę.
              • krucjatorka.amatorka Re: Suwalszczyzna rowerem :))) 04.07.08, 10:03
                To jeszcze słówko ode mnie:)
                Suwalszczyzna faktycznie piękna i jeszcze wciąż dzika- ale pewnie
                już niedługo. Pycha jagódki i pachnące poziomki, woda w jeziorach
                niemal krystaliczna, ludzie uprzejmi i chętni do pomocy ( właściciel
                sklepu rowerowego w Augustowie na poczekaniu naprawił rowerową
                usterkę, w trakcie postoju i szukania domniemanego szlaku na mapie,
                zatrzymał się samochód z młodymi ludźmi, którzy to pytali, czy nie
                potrzebujemy pomocy, no i w końcu pan Paweł- właściciel nadjeziornej
                posesji, który to zaoferował nam schronienie i miejsce przy ogniu,
                kiedy zaczynało się ściemniać, a naniesione na mapę pola namiotowe
                nie koniecznie okazywały się polami.
                W Bryzglu pożerałam najwspanialsze jagodzianki, jakie zdarzyło mi
                się jeść. Domowego wypieku i za 1 zł! Nasze pruszkowskie za 2,50 zł
                mogą się schować i zczerstwieć za wstydu!
                Jeśli chcecie miło spędzić czas- czy rowerowo- jak my, czy w inny
                sposób( jeśli samochodem- warto zahaczyć o Wilno), miejsce
                rewelacyjne. Rowery zawsze można pożyczyć na miejscu, tak jak i cały
                sprzęt do turystyki wodnej.
                Na pewno tam wrócę!!!
        • sqz Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 20.05.08, 22:08
          leo osobiście przebiegu tras w okolicach Wiżajn nie znam. wiem że są
          i są ponoć całkiem ciekawe i nawet dobrze oznaczone. Ale to słyszałem
          od ludzi ktorzy byli u p. Teresy i korzystali z tych tras. Ja
          osobiście wolę posiedzieć z wędka nad wodą. Co mi sie najbardziej
          podoba u Murawskich to to że gospodarstwo jest daleko od szosy i jak
          zostawię wędki na pomoście w nocy to rano też tam są.
          • krucjatorka.amatorka Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 21.05.08, 09:47
            Dziś wybywam w słowackie Tatry Wysokie. Oczywiście zrelacjonuję całą
            eskapadę.
            Udanego odpoczynku w ciekawych miejscach:)
            Pozdrawiam:)
            • mysza63 Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 21.05.08, 10:28
              Doradzaczu jak już będziesz w Kotlinie Kłodzkiej to polecam Międzygórze ... ja osobiście kocham to miejsce choć przez dwadzieścia lat mogło się zmienić;-)))
              • zwierz.alpuhary Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 21.05.08, 11:19
                > Doradzaczu jak już będziesz w Kotlinie Kłodzkiej to polecam Międzygórze ... ja
                > osobiście kocham to miejsce choć przez dwadzieścia lat mogło się zmienić;-)))

                o, a więc nie tylko ja odkryłem to fantastyczne miejsce. Byłem tam zimą dwa lata temu i muszę tam wrócić:)
                • krucjatorka.amatorka Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 21.05.08, 13:15
                  Wróć wróć! ciekawe, czy jest tam jeszcze knajpka "Wilczek" tuż pod
                  zejściem z Marii Snieżnej oraz dzikie pole namiotowe przy potoku, na
                  którym to pogięliśmy wszystkie szpilki od namiotu, nie mówiąc o
                  pogiętych kręgosłupach:)
                  • zwierz.alpuhary Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 21.05.08, 14:00
                    hmm, knajpy Wilczek nie przypominam sobie, była za to pizzeria, właśnie tak mniej więcej przy zejściu z Marii Śnieżnej. Ja tam byłem w zimie, kiedy o odśnieżonych i odlodzonych ulicach można było tylko pomarzyć. Ze względu na ten lód wolałem nie podchodzić za blisko do wodospadu i do potoku;-)
                    Już po powrocie dowiedziałem się, że w taki starym rozpadającym się drewnianym domu w "centrum" mieścił się PTTK, który organizował różne bardzo fajne wycieczki busem do bardziej oddalonych miejsc.
                    Pamiętam, jak jeszcze w Bystrzycy Kłodzkiej, taksówkarz, kiedy dowiedział się gdzie jedziemy, mruknął:
                    - Do Krokusa? No dobra, wezmę rozpęd i może podjedziemy, ale nie gwarantuję.
                    Notabene kiedy wracałem, to na dworcu w Bystrzycy w którymś momencie zniknęło mi dziecko, ale szybko się odnalazło w... kasie biletowej - panie kasjerki zaofiarowały się z farelką, bo mrozy były wtedy trzaskające;-)
                    • krucjatorka.amatorka Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 21.05.08, 18:43
                      Tak, tak- ja też przypominam sobie ten PTTK w drewnianym nieco
                      podupadłym domku w Międzygórzu. A wycieczki faktycznie fajne. Byłam
                      na takiej jednodniowej w Pradze i drugiej- w Skalnym Mieście- tyle,
                      że z Kudowy Zdroju( btw- tam też jest dobry, sprawdzony camping...i
                      jest prysznic!!!)- a do granicy i Nahodu po dobre czeskie piwko
                      chodziliśmy z tzw: buta:)
                      • krucjatorka.amatorka Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 30.05.08, 10:09
                        Drugi długi weekend minął imponująco. Jeśli wysokie góry w
                        niedalekiej okolicy - to wyłącznie słowackie Tatry! Z kilku powodów.
                        Baza noclegowa tańsza niż w Polsce i naprawdę na wysokim poziomie,
                        transport podmiejski zdecydowanie tańszy niż w Polsce i bilet można
                        kupić o każdej porze w automacie, który to - o dziwo! działa, szlaki
                        górskie czystsze niż w Polsce, ludzie mili i uprzejmi- i dogadasz
                        się z nimi bez problemu po polsku( prędzej po polsku niż po
                        angielsku), jedzonko bardzo dobre i- oczywiście- taniej niż w
                        Polsce, o piwku nie wspomnę, bo powszechnie wiadomo:),
                        przypuszczalnie jest mniejsze złodziejstwo rowerów- bo chyba kazdy
                        Słowak go ma i naprawdę z niego korzysta, miasteczka turystyczne nie
                        krzyczą obleśnymi kramami jak nasze rodzime Zakopane, więc super
                        miejsce na rodzinny pobyt, no i te widoki...ach...
                        I czarowny sen zapewne pryśnie, gdy koronę zastąpi euro.
                        Do końca roku jest jeszcze czas, a potem dobra kalkulacja...i też
                        jakoś bedzie! W końcu można zaoszczędzić na jedzeniu, broń boże na
                        Złotym Bażancie!
                        Gorąco polecam!!!
                        • szawel77 Re: jedziemy na wczasy w te góralskie lasy... 30.05.08, 11:07
                          Ja tam przeżyłem istny szok kulturowy. Bo niby nasz bliski sąsiad,
                          też po doświadczeniach realnego socjalizmu. a jednak jakoś tam
                          inaczej.
                          Nie wiem czy tam złodziejstwo rowerów jest mniejsze (duże jest i w
                          zachodniej Europie), ale zszokował mnie widok rowerzysty, który
                          oparł o ławkę na ruchliwej stacji swój rowerek (tak na oko za 5 tys
                          PLN) i poszedł na prawie 15 minut nie zastanawiając się, czy po
                          powrocie jeszcze go zastanie.
                          Ale największym szokiem były stacje kolejki (coś jak WKD)w szczerym
                          polu (raczej górach i lesie) na których były działające, nie
                          zdewastowane, a nawet nie pobazgrolone automaty do sprzedaży
                          biletów. W Polsce takie zjawisko nie wystepuje.
                          No i jeszcze brak śmieci na górskich szlakach...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja