nic mnie tak w Pruszkowie nie wkurza jak...

07.05.08, 11:41
nasz stacja PKP i brak podjazdow na wozki... Kilka razu juz musialam jechac
pociagiem z mala i za kazdym razem ten sam schemat. Od groma schodow do
pokonania, panowi ktorzy udaja ze mnie nie widza i ja spocona jak wesz...A
potem siniaki na nogach od dzwigania 25 kg... Kurde czy ktokolwiek
kiedykolwiek zainteresuje sie tym problemem? Dzisiaj mam to samo. Mam rozmowe
w sprawie pracy, musze podrzucic mala mezowi na zachodnia... I juz sie
denerwuje. Nie rozmowa ale tymi przekletymi schodami!! Pojde na rozmowe
spocona brudna od kol i jak zwykle wsciekla o te przeklete podjazdy. Nie lubie
porownan ale nawet Sochaczew ktory wg mnie jest daleko w tyle za Pruszkowem ma
super stacje dostosowana dla wszystkich ! Niepelnosprawnych, matek z
dziecmi... W zasadzie wiekszosc stacji jest odnowiona na drodze Sochaczew-
Warszawa a tu trzeba sobie radzic samemu:( Ehhh Musialam sie wygadac, moze mi
przejdzie...
    • marzena-2 Re: nic mnie tak w Pruszkowie nie wkurza jak... 07.05.08, 12:24
      Doskonale Cię rozumiem, też miałam wątpliwą przyjemność przez to
      przechodzić ale na "pocieszenie" mogę tylko powiedzieć że ludzie
      mieszkający na Gąsinie mają fajniej bo i ilość schodów większa.A
      jaka potem kondycja tak 3 trzy tam i z powrotem przenieść wózek z
      dzieckiem nie zapominając o torbach z zakupami, darmowy fitnes.
      • sqz Re: nic mnie tak w Pruszkowie nie wkurza jak... 07.05.08, 13:17
        Jak widać i w braku podjazdów dla wózków sa jakies pozytywy:)
        Wspólczuje bo kiedys sam ten temat przerabiałem i ile słów pod
        adresen naszych włodarzy wtedy padło niemiłych to nie zliczę.
    • westafrica Re: nic mnie tak w Pruszkowie nie wkurza jak... 07.05.08, 13:00
      Niestety można sobie tylko w takiej sytuacji ponarzekać. Nasze "wspaniałe" Państwo nie dba o obywateli. Jak chcesz mieć dzieci, to musisz liczyć tylko na siebie. Ani nie ma opieki medycznej z prawdziwego zdarzenia, ani miejsca w szpitalu żeby urodzić, ani żłobka i przedszkola, ani windy/ podjazdu dla wózków, ani żadnej pomocy materialnej (po 4 miesiącach macierzyńskiego), nie mówiąc o sytuacjach, kiedy dzieci się rodzą chore i potrzeba naprawdę duuużej kasy. Jedyne co się słyszy od Państwa, to rodzić, jak najwięcej rodzić!! No comment.
    • alabama8 Re: nic mnie tak w Pruszkowie nie wkurza jak... 07.05.08, 14:35
      Wątek maglowany na forum i rok i dwa lata temu i pięć pewnie też.
      Sama pisałam w tej sprawie do prezydenta dawno temu. W odpowiedzi
      zauważył iż dworzec PKP jest własnością PKP i on nic zrobić nie może
      (???) a po drugie, że już niedługo planowana jest budowa tunelu pod
      stacją tak aby i mieszkańcy Żbikowa mogli spokojnie dostać się na
      stację.
      To było dawno, w obietnice tunelu nie uwierzyłam i do dziś nie ma
      nawet koncepcji takiego przejścia. A mieszkańców zadowoliły by
      chociaż metalowe szyny zamontowane na schodach.
      Jedna rada: zamiast pieklić się i narzekać bądź bardziej asertywna i
      po prostu sama poproś o pomoc, nawet jeśli facet zwiewa, udaje że
      nie widzi albo po prostu z zainteresowaniem patrzy jak ty sobie na
      tych schodach radzisz.
      Zauważyłam też dziwną prawidłowość - ilekroć jechałam z wózkiem
      ubrana w dżinsy i tiszerta - nikt nie proponował pomocy. Ilekroć
      jechałam wyfiukowana w garniturek - zawsze ktoś oferował pomoc.
      Dziwne.


      • marzena-2 Re: nic mnie tak w Pruszkowie nie wkurza jak... 07.05.08, 19:45
        alabama8 napisała:

        że już niedługo planowana jest budowa tunelu pod
        > stacją tak aby i mieszkańcy Żbikowa mogli spokojnie dostać się na
        > stację.
        >
        Jakieś pięć lat temu w pruszkowskiej telewizji podali, że jest
        podpisana umowa między gminami i że będzie wybudowany nowy wiadukt
        łączący Gąsin z Osiedlem Staszica i w związku z tym nie ma potrzeby
        marnowania pieniędzy na remont przejzadu kolejowego.
        I co?
        I mamy największy i najgorzej utrzymany przejazd w okolicy, jak na
        powiatowe miasto przystało.
    • metron1 Re: nic mnie tak w Pruszkowie nie wkurza jak... 10.05.08, 22:30
      Nie wiem czym to jest spowodowane ale np w Grodzisku Maz gdzie jest
      identyczne przejscie podziemne już kilka lat temu zamontowano
      stalowe szyny, koszt minimalny a ułatwienie dla osób z wózkiem czy
      rowerem ogromne
      Aby zamontować takie szyny potrzeba kilka zloty i godzinę czasu dla
      ekipy
      Nie wiem dlaczego ale potwierdza się moja teza że w Pruszkowie
      załatwienie prostej sprawy jest w zasadzie niemozliwe
      Fatum czy brak woli ????
      • valczak Re: nic mnie tak w Pruszkowie nie wkurza jak... 10.05.08, 23:03
        Tutaj przydalyby sie windy. To koszt kilkudziesieciu tysiecy zlotych ale na pewno mozna dofinansowac to z UE lub z jakis f.unduszy panstwowych zwiazanych z niepelnosprawnymi. Jednak Stacja jest obiektem zabytkowym wiec nie wiem do konca co tam mozna zmieniac a co nie. Ona ogolnie potrzebuje gruntownej renowacji a nie polozenia kolejnej warstwy farby na sciany i sufity. Ja wybiegam dalej w przyszlosc i zastanawiam sie jak bedzie wygladalo polaczenie parkingu Park&Ride, stacji WKD oraz stacji PKP - podejrzewam ze to bedzie droga przez meke. A te tereny po prostu wypada zagospodarowac - to bardzo czesto uczeszczany punkt miasta przez wielu gosci (bo wiekszosc przyjezdza SKMka) i co widza? Z jednej strony zaplecza zapuszczonych bud a z drugiej dawny peron i skup zlomu. Tragedia. Gdyby to odpowiednio rozplanowac i zrobic to z sensem to moglbybyc to najbardziej reprezentatywny rejon Pruszkowa (przeciez zaraz obok buduje sie nowe osiedle) a tymczasem... Z druiej jednak strony rozwiazaniem czasowym mogloby byc polozenie betonowych plyt tworzac w ten sposob przejazd przez tory i polaczenie go z podjazdem ktory znajduje sie na koncu stacji wraz z asfaltem wylanym przy budynku glownym stacji. Tutaj wchodza jednak w gre warunki bezpieczenstwa ale o to tez daloby sie zapewne jakos zadbac :) Tam i tak pelno ludzi chodzi wiec czemu nie? :)
      • zwierz.alpuhary będę kontowersyjny, ale... 10.05.08, 23:07
        Mili moi, ja wiem, że jest zwyczaj, żeby pomstować na władze, ale te władze nie wzięły się z kosmosu. Ktoś je niestety wybrał. I ten ktoś a w zasadzie ktosie są wśród nas.
        Poza tym władzom może być trudno realizować oczekiwania mieszkańców, jeżeli nic o tych oczekiwaniach nie wiedzą bo nikt ich nie poinformował - a wydaje mi się, że w tym przypadku tak się właśnie sprawy mają (jeśli się mylę, to przepraszam). Z tego co wiem, udział mieszkańców w działaniach władz i życiu miasta jest minimalny. Wszystko daje się wyjaśnić bardzo prozaicznie, a nie od razu czyjąś złą wolą.
        • metron1 Re: będę kontowersyjny, ale... 10.05.08, 23:44
          Moim skromnym zdaniem władze miasta nie są zamknięte w jakimś
          odosobnieniu z zakazem wychodzenia na zewnątrz. Chyba włodarze
          miasta to normalni ludzie którzy odwiedzają nawet prywatnie tereny
          którymi zarządzają i widzą ogromne zaniedbania, czytają też i
          odpowiadają na prosby mieszkańców którzy juz o braku podjazów na
          stacje pisali już dawno
          Dlaczego w innych miastach np opisywanym Grodzisku jakoś udało się
          załatwić położenie metalowych szyn, może sprawił to nacisk
          zarządzających miastem którzy mają więcej mozliwości działania niż
          zwykły obywatel
          • zwierz.alpuhary Re: będę kontowersyjny, ale... 11.05.08, 01:43
            może w Grodzisku władze są lepsze (bo takimi wybrali je mieszkańcy?), może to dlatego że Grodzisk jest zwyczajnie mniejszy - ja nie wiem. Ale ja bym nie oczekiwał, że prezydent czy radni będą jak ten król z bajki co się przebierał za kupca i jeździł po kraju, żeby zobaczyć jak się ludziom żyje. Wydaje mi się, że zarządzanie miastem to jest głównie robota siedząca a w tak zwany teren wychodzi się tylko w razie nadzwyczajnych zdarzeń. Po raz kolejny namawiam tych którzy chcą coś załatwić do organizowania się i wywierania nacisku a nie do oczekiwania, że władza wszystko za nas zrobi. Bo władzy się a) nie chce albo b) nie wie, że jest coś do zrobienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja