anula813
17.06.08, 21:59
Byłam właśnie w Parku Potulickich - dawno tam nie byłam i miałam ochotę na
wieczorny spacer wśród zieleni.
To co zobaczyłam w części parkowej (część rekreacyjna jest czysta - czyżby kto
inny był odpowiedzialny za sprzątanie?) zszokowało mnie i przeraziło.
Śmieci są wszędzie. Za każdą ławką mini wysypisko (mimo, że przy każdej ławce
są kosze) - puszki po piwie, butelki po wódce, torebki plastikowe, pety.
Koszmar w stawach i kanałkach - obniżony poziom wody ujawnił ogromną ilość
butelek (niektóre pokryte obficie glonami musiały leżeć w wodzie od dawna), i
nie tylko. Najbardziej zdumiało mnie duże plastikowe opakowanie po farbie do
malowania ścian - co za fantazja ułańska ciągnąć to do parku (śmietników pod
blokami raczej nie brakuje)
Kto jest odpowiedzialny za zbieranie śmieci w parku?
Widziałam kobietę, które wybrała się ewidentnie specjalnie po puszki - bardzo
dokładnie przeczesywała teren z reklamówką - więc widocznie sytuacja ciągnie
się od dawna, skoro dokładnie wie, gdzie się wybrać po puszki.
Gdzie jest Straż Miejska?
Na każdej ławce siedzi złota młodzież i pije.
Nie jestem jakąś fanatyczną zwolenniczką zakazu spożywania alkoholu w
miejscach publicznych, bo jeśli ktoś ma ochotę sobie wypić piwo na ławeczce,
to niech pije, byle nie darł się przy tym, nie zaczepiał innych po alkoholu, a
puszka ma wylądować w koszu.
Ale tak nie jest. Miłośnicy wódy pod chmurką drą się jak opętani i zostawiają
po sobie niewyobrażalny syf.
Raczej się już ich nie wychowa, więc chyba w tym momencie jedyną możliwością
zachowania w parku porządku jest egzekwowanie istniejącego przecież prawa.
Dlaczego nie chodzi straż miejska? Powinni ich przeganiać do upadłego.
Ostatnio słuchałam rozmowy dwóch młodych "dżentelmenów" - chwalili się jeden
drugiemu jakie to piękne pawie puszczali na ławkach w parku.
Bez interwencji ten park zdziczeje - zwykli ludzie po prostu będą się bali tam
chodzić.
(Czasami się zastanawiam, czy naprawdę jesteśmy najwyższym ogniwem ewolucyjnym...)