Centrum Kultury powstało ...ale w Grodzisku

22.06.08, 18:56
I znów Grodzisk okazał się lepszy od Pruszkowa. Grodziskie Centrum
powstało w większości ze środków UE. Centrum Kultury w Grodzisku
obejmuje sale kinowo-widowiskowe, galerie, siedzibę Radia Bogoria,
etc.
U nas możemy sobie wybić z głowy - ciągłe plany, plany, plany planów
pozdrawiam
e-pruszków
    • e-pruszkow Re: Centrum Kultury powstało ...ale w Grodzisku 22.06.08, 19:01
      link o Centrum Kultury Grodzisk:
      www.grodzisk.pl/index.php?cmd=zawartosc&opt=pokaz&id=137&lang=
      • ramirez71 Re: Centrum Kultury powstało ...ale w Grodzisku 22.06.08, 20:17
        no, piękne jest..
        u Nas też ma coś nowego powstać..
        ee.. uda się?
        • sqz Re: Centrum Kultury powstało ...ale w Grodzisku 22.06.08, 21:19
          Pełen optymizmu i wiary stweirdzam że napewno ................. się
          nie uda :)
          • fock-e-wulf Do r o b o t y Panie Prezydencie! 22.06.08, 23:41

            www.powiat-piaseczynski.info/informacja-informacja-prasowa-firmy-headland-property-holdings,1160.html

    • fock-e-wulf Będą 2 centery, sala koncertowa i ...dobrze 21.07.08, 10:29
      Radny, Pan Mariusz Deptuszewski – Przewodniczący Komisji GKiOŚ
      poinformował, Ŝe Komisja Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska
      jednogłośnie,
      pozytywnie zaopiniowała projekt uchwały.
      Zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie mieszkańcom Pruszkowa zapisów
      zawartych
      w załączniku nr 4 do projektu uchwały w poz. 80 dotyczących budowy
      Centrum Oświatowo-
      Kulturalnego. W budŜecie zapisano na ten cel kwotę 6 000 000 zł.,
      planowano 300 000 zł.,
      natomiast realizacja wynosi 30 zł.
      W związku z tym, iŜ inwestycja powinna zostać zrealizowana w
      określonym terminie
      i w związku z pojawieniem się plotek, Ŝe byli właściciele wystąpili
      o zwrot gruntów, na których
      Centrum miało być budowane, poprosił o udzielenie aktualnej
      informacji w powyŜszej
      sprawie.
      Kolejne pytanie, na które odpowiedzi oczekują mieszkańcy dotyczy
      budowy Centrum
      Śródmiejskiego, na które przeznaczono 30 000 zł. Jakie będą dalsze
      losy tej inwestycji ?
      Stwierdził, Ŝe powyŜsze pytania nie dotyczą bezpośrednio
      proponowanych zmian
      w budŜecie, ale w/w inwestycje wymienione są w załącznikach do
      uchwały.

      (...)

      Pan Andrzej Kurzela – Zastępca Prezydenta Miasta Pruszkowa
      przyznał, Ŝe pytania zgłoszone przez Przewodniczącego Komisji
      Gospodarki Komunalnej nie
      dotyczą wprowadzanych do budŜetu miasta zmian, jest jednak wiele
      osób, które chciałyby na
      ten temat uzyskać wyczerpujące informacje.
      Budowa Centrum Kultury miała zostać połączona z zabezpieczeniem
      siedziby dla ZTL
      „Pruszkowiacy”. Prawdą jest informacja, Ŝe o tereny, na których
      miałaby ta inwestycja być
      realizowana toczy się postępowanie zwrotowe uniemoŜliwiające
      jakiekolwiek działania ze
      strony miasta. W związku z powyŜszym zaproponowano, aby połączyć
      budowę siedziby
      „Pruszkowiaków” i Centrum Kultury z modernizacją Domu Kultury przy
      ul. Miry Zimińskiej-
      Sygietyńskiej. W celu realizacji tego zamierzenia Prezydent Miasta
      wystąpił do Starostwa
      Powiatowego z prośbą o przekazanie na własność miasta gruntu, na
      którym zlokalizowane
      są domki campingowe. Wstępne analizy wykazały, Ŝe na wyŜej
      wymienionym terenie
      moŜliwe będzie zlokalizowanie zarówno zmodernizowanego Ośrodka
      Kultury jak równieŜ sali
      widowiskowej z moŜliwością wykorzystania przez Zespół „Pruszkowiacy”
      na próby generalne.
      W chwili obecnej siedziba Zespołu „Pruszkowiacy” mieści się przy ul.
      Kraszewskiego. Zachęcił radnych do jej obejrzenia.
      JeŜeli natomiast chodzi o drugie przedsięwzięcie, o które pytał
      Radny Deptuszewski, to
      planowane środki finansowe w wys. 30 000 zł. są symboliczną kwotą
      zarezerwowaną na
      inwestycję, której wartość szacowana jest na kilka milionów złotych,
      a moŜe nawet euro.
      Prezydent planuje, aby było to przedsięwzięcie mające charakter
      publiczno – prywatny tzn.
      aby miasto wspólnie z przyszłym inwestorem utworzyło np. spółkę
      celową, co zagwarantuje
      miastu wpływ na powstający obiekt, a gros środków finansowych będzie
      pochodziło od
      inwestora. Dodał, Ŝe w chwili obecnej zainteresowane tematem są dwie
      firmy, które
      prowadzą negocjacje z właścicielami sąsiednich nieruchomości, gdyŜ
      chciałyby rozszerzyć
      inwestycję. Podpisano juŜ pierwsze umowy wstępne w tym zakresie.
      Inwestorzy opracowali
      takŜe pierwsze koncepcje zagospodarowania terenu.
      • mysza63 Re: Będą 2 centery, sala koncertowa i ...dobrze 21.07.08, 11:46
        Ja chcę mieć coś takiego w Pruszkowie buuuuuuuuuuuuuuuuu
    • majka_24 Re: Centrum Kultury powstało ...ale w Grodzisku 22.07.08, 09:52
      a my sobie wybudujmy jeszcze jeden tor, do łyżwiarstwa szybkiego na
      przykład, do którego zwykły pruszkowianin nigdy nie zajrzy...
      pamiętajmy o tym przy następnych WYBORACH
      proponuję plakat wyborczy:
      TAK MOGŁO BYĆ (i tu zdjęcie centrum kultury z Gordziska)
      TAK JEST (i tu zdjęcie np skrzyżowania na Żbikowie, albo dowolny
      inny widok, który większość z nas ma za oknem...)
      • fock-e-wulf coś ucichł "zapał" 31.08.08, 19:29
    • fock-e-wulf Wielkie otwarcie 24.07.08, 13:18
      2008-07-11
      Wielkie otwarcie (Grodzisk Mazowiecki)

      Gabriel Maciejewski


      więcej zdjęć w galerii
      - Znowu w życiu mi nie wyszło - śpiewał lider Budki Suflera w dniu
      otwarcia Centrum Kultury w Grodzisku Mazowieckim. Z pewnością tej
      piosenki nie dedykował burmistrzowi Grodziska, bo trzeba przyznać,
      że obiekt który tego dnia otwarto jest imponujący, nie tylko w skali
      powiatu, ale także całego Mazowsza.

      Choć budynek nowego Centrum nie przypomina w niczym architektury
      sprzed 30 lat, kolejka która się przed nim ustawiła wyglądała, jak
      te które niektórzy z nas pamiętają z czasów schyłkowej ery PRL-u.
      Cierpliwość z jaką mieszkańcy Grodziska czekali na wejście do nowego
      budynku nakazywała przypuszczać, że są tam rzeczy niezwykłe i
      rzeczywiście godne aż takich poświęceń. Zanim jednak wejdziemy do
      środka musimy skreślić kilka słów na temat tego co na zewnątrz.
      Właściwie do samego końca - a raczej do początku - czyli do momentu
      otwarcia bryła Centrum Kultury była schowana i nie można było jej
      właściwie ocenić. Podjeżdżaliśmy do budynku od strony starego
      parkingu przy ulicy Spółdzielczej, gdzie wjazd był dodatkowo
      flankowany bryłą wysokiej kamienicy - dziś już rozebranej. Brak
      jakiejkolwiek osi widokowej bardzo źle wpływał na odbiór tej
      architektury. To co było widoczne najbardziej - kolorowe płaszczyzny
      wokół okien jest chyba najsłabszym elementem budynku. Kiedy
      wyburzono stojącą na rogu kamienicę widok nieco się poprawił, ale
      wtedy też nie można było wyrobić sobie zdania na temat bryły
      obiektu, bo nie wpuszczano jeszcze nikogo na plac przed wejściem
      głównym. Kiedy w dniu otwarcia, pomimo zgromadzonego tłumu, pomimo
      stolików i parasoli, a także stoisk z przekąskami patrzyliśmy na
      Centrum Kultury widzieliśmy zupełnie co innego niż tydzień czy dwa
      wcześniej. Podstawowe zastrzeżenia dotyczące Centrum jakie dało się
      słyszeć z ust krytyków były takie, że jest to budynek zbyt duży, że
      tłamsi i przytłacza całą zabudowę znajdującą się wokół niego. Dziś
      dobrze już widać, że to nieprawda. Przestrzeń wokół Centrum - jej
      wielkość i to, że jest otwarta, gwarantuje dobry odbiór tej
      architektury. Plac przed wejściem odsunął optycznie małe sklepiki i
      zabudowę ulicy Sienkiewicza, budynek niczego więc nie przytłacza.
      Zwarta i jednolita ściana zabudowy, jaką tworzą kamienice i drzewa
      przy ulicy Spółdzielczej dobrze kontrastuje z jasną, podkreśloną
      tylko barwnymi literami na zwieńczeniu fasady bryłą budynku. Nowe
      centrum widać i widać je, co należy podkreślić, w zadowalający i
      właściwy sposób.

      Lekcja nowoczesności

      Zwiedzających wpuszczano do środka grupami po kilkadziesiąt osób.
      Najpierw byli byli kierowani byli do sali kinowej, o charakterze i
      klasie znacznie przewyższającej stołeczne multipleksy - tam mogli
      zobaczyć na ekranie prezentację zamierzeń i planów administracji
      Grodziska na najbliższe lata. W sali kinowej kilka słów na temat
      budynku, idei mu przyświecających i jego funkcji w architekturze,
      krajobrazie i kulturze miasta wygłaszał burmistrz Grzegorz
      Benedykciński. Następnie grupa zwiedzających przechodziła po kolei
      przez wszystkie piętra budynku. Tym co najbardziej zwraca uwagę nie
      jest bardzo sympatyczny i nowoczesny klub muzyczny z barkiem, ani
      też biblioteka czy pracownia fotograficzna. Najlepsza i najciekawsza
      jest sala poświęcona przeszłości miasta - widać, że wyciągnięto
      lekcję z idei przyświecającej projektantom Muzeum Powstania
      Warszawskiego. Skala jest oczywiście skromniejsza, ale po raz
      kolejny udało się pokazać przeszłość miasta, powiedzmy sobie
      szczerze - miasta małego i niezbyt znanego - w sposób interesujący i
      zwracający uwagę. To największy - chyba, bo zdania z pewnością będą
      podzielone - plus nowego Centrum. Zapewne klub muzyczny i kino będą
      cieszyły się większą popularnością niż to małe muzeum, ale ci którzy
      do niego zajrzą na pewno nie będą rozczarowani.

      Miejska impreza plenerowa

      Wraz z powstaniem nowego Centrum w Grodzisku przybyło przestrzeni
      publicznej i miejsca gdzie można spacerować. Miejmy nadzieję, że nie
      wszystko zastawione będzie samochodami. Miejmy także nadzieję, że
      będzie to także miejsce gdzie będą odbywać się rozmaite imprezy. Dla
      miasta takiego, jak Grodzisk istnienie takiej przestrzeni jest
      szalenie ważne. Przez ów plac, miasto traci wiele ze swej
      prowincjonalności, byłoby dobrze gdyby dalsze architektoniczne
      inicjatywy burmistrza szły w tym właśnie kierunku - miasto, które ma
      kilka otwartych centrów o zróżnicowanych funkcjach, a do tego szlaki
      komunikacyjne - dla samochodów i co ważniejsze dla pieszych. Na
      razie mamy dwie takie przestrzenie w Grodzisku - plac przy kościele
      św. Anny i plac przed Centrum Kultury, do tego jeden szlak
      komunikacyjny dla pieszych - deptak. Nie najgorzej, jak na
      niewielkie miasto konkurujące z ośrodkami większymi i posiadającymi,
      w teorii przynajmniej, silniejsze aspiracje urbanistyczne, myślę tu
      o Żyrardowie i Pruszkowie.
      Sama impreza inauguracyjna, mimo kilku kropel deszczu i smutnego
      nieba była udana. Mieszkańcy zjawili się tłumnie, można było nawet
      donieść wrażenie że Grodzisk opustoszał na cały dzień - wszyscy
      bowiem zgromadzili się wokół Centrum. Organizacja i bezpieczeństwo -
      bez zarzutu. Każdy najmniejszy zgrzyt wywołany prze „rozweselonych”
      imprezowiczów był natychmiast wyłapywany przez ochronę, która
      zjawiała się od razu i wypraszała nietrzeźwych gości. Zwiedzanie
      budynku odbywało się od wczesnych godzin popołudniowych, oficjalnego
      otwarcie dokonano po godz. 17. Wieczorem odbyły się koncerty Budki
      suflera, zespołu Bracia, oraz Edyty Górniak. Na koniec konkluzja i
      trochę nadziei: nowe Centrum, jako budynek i przestrzeń publiczna -
      bardzo dobre, wręcz znakomite. Oby nowe Centrum stało się początkiem
      nowego Grodziska.
      • fock-e-wulf Nie stawiajmy sobie małych zadań 24.07.08, 13:20
        Nie stawiajmy sobie małych zadań (Grodzisk Mazowiecki)

        Rozmawiał Gabriel Maciejewski


        Z Pawłem Twardochem, dyrektorem nowego Centrum Kultury w Grodzisku
        Mazowieckim rozmawia Gabriel Maciejewski

        Znajdujemy się w nowym grodziskim centrum kultury. To potężny
        budynek, na drugie piętro do pana gabinetu wjeżdża się oszkloną
        windą, zanim w ogóle udało mi się tutaj dotrzeć minęło chyba z
        piętnaście minut. Jest pan nowym szefem tego wszystkiego, wie pan że
        temat „kultura” w Grodzisku jest drażliwy i mieszkańcy dyskutują o
        tym częściej chyba niż o przyłączach kanalizacyjno wodociągowych.
        Nie czuje pan presji?

        Każde wyzwanie jest motywujące. Odpowiedzialność jest ogromna i
        zdaję sobie z tego sprawę. Oczekiwania ludzi wobec instytucji, którą
        właśnie zaczynam kierować, są ogromne. Jest to przecież
        najnowocześniejsza placówka kulturalna nie tylko w najbliższej
        okolicy, ale w całym zachodnim paśmie Mazowsza. Mając takie
        możliwości nie możemy stawiać sobie zadań małych. Chciałbym aby ten
        obiekt i instytucja Centrum Kultury w Grodzisku Mazowieckim stała
        się w krótkim czasie rozpoznawalna na mapie kulturalnej kraju.

        Ambitne zadanie, ale na tej drodze jest wiele - nie pułapek może -
        ale zaskoczeń.

        To oczywiste, przede wszystkim w takim centrum, jak nasze spotykają
        się dwa nurty, dwie linie prowadzenia działalności kulturalnej,
        które trzeba pogodzić, bo nie ma innego wyjścia, i trzeba je
        pogodzić mądrze. Z jednej strony mamy więc działalność dydaktyczną.
        I ta musi być obecna w naszym centrum, ponieważ takie instytucje
        powoływane są właśnie do tego by pełnić misję. Dlatego musi znaleźć
        się miejsce na tradycyjne zajęcia dydaktyczne dla młodzieży, które
        wprowadzą ją w świat sztuki, a prócz tego musi być także miejsce i
        budżet na to by zaprezentować w Grodzisku artystów z pierwszej ligi.
        Nie tylko polskich, ale także pochodzących z innych krajów. Drugim
        nurtem jest nurt komercyjny, czyli oczywista konieczność zdobywania
        środków budżetowych przez Centrum Kultury. U nas będziemy dzierżawić
        powierzchnię pod kręgielnię, kawiarnię i klub muzyczny. To są dwie
        sprawy, które trzeba ze sobą zgrać tak, aby nawzajem przenikały się.

        Co to znaczy „artyści z pierwszej ligi”? Kto według pana jest takim
        artystą?

        Muzycy z Filharmonii Narodowej - na przykład.

        Czy nie obawia się pan jednak, że „robienie kultury” w Grodzisku
        Mazowieckim, poprzez wpływ jakiegoś prowincjonalnego fatum, zacznie
        przypominać wszystkie inicjatywy kulturalne w małych ośrodkach? Czy
        zapowiadane koncerty, wieczory z poezją i inne imprezy nie będą
        przypominały tego co w małych miastach jest standardem nie do
        zniesienia - takich „imienin u cioci”?

        W ogóle się tego nie obawiam. Największym problemem ośrodków kultury
        jest baza, czyli miejsce. Zwykle tego miejsca jest zbyt mało i jest
        ono nienowoczesne. My jesteśmy obecnie w tej komfortowej sytuacji,
        że mamy bardzo dużo miejsca i bardzo nowoczesny obiekt. Mamy piękną
        salę widowiskowo-koncertową z podwójnym systemem nagłośnienia.
        Jakość obiektu to pierwszy ważny warunek, który gwarantuje nam, że
        imprezy w naszym centrum nie będą siermiężne. Kolejna ważna sprawa
        to pieniądze. Obiekt, jak powiedziałem, będzie na siebie zarabiał i
        wydatki bieżące będą pokrywane z własnych dochodów. Poza tym sala
        koncertowo-widowiskowa również będzie wynajmowana na rozmaite
        konferencje - odpłatnie. Jeśli ma się odpowiednią bazę i artystów na
        wysokim poziomie, których obecność gwarantuje nam budżet częściowo
        przez nas samych wypracowywany, wtedy nie może być mowy o tym, by
        odbywały się tu, jak pan to nazwał -„imieniny u cioci”.

        Panuje w mieście dość powszechna opinia, że kultura na prowincji, że
        kultura w Grodzisku, musi mieć charakter masowy, biesiadny. Co pan
        na to?

        No, nie. Nie musi. Zapewniam pana. Jeśli mamy do czynienia z
        imprezami plenerowymi takimi, jak dni miasta to ta masowość jest
        wpisana w charakter imprezy, taka jest funkcja tych imprez. Centrum
        Kultury nie może jednak zajmować się wyłącznie organizowaniem imprez
        masowych. Musimy spełniać funkcję dydaktyczną, edukacyjną - to
        przede wszystkim. Rozrywka także musi być obecna, ale musi to być
        oferta zróżnicowana. Będę mówił o muzyce, bo ta dziedzina jest mi
        najbliższa, nie zamierzam prezentować tutaj jakichś zjawisk
        hermetycznych, które nie są do końca zrozumiałe i akceptowane przez
        ludzi z branży muzycznej - artystów i krytyków, ale uważam że należy
        prezentować ciekawe zjawiska z dziedziny sztuki, nawet takie, które
        są polskiemu odbiorcy mniej znane lub nieznane w ogóle. Mam na
        przykład na myśli muzykę jazzową ze Skandynawii, z Norwegii lub
        szereg zjawisk muzycznych z Francji czy Włoch, które są pozytywnie
        oceniane przez słuchaczy i fachowców, ale nie są tak popularne, jak
        lansowane przez telewizję czy rozgłośnie radiowe gwiazdy estrady.
        Uważam, że można i należy takie rzeczy prezentować w Grodzisku.

        Czy leży w pana mocy zaproszenie do Grodziska na przykład Urszuli
        Dudziak?

        Oczywiście, że tak. Jest to tak samo możliwe, jak zaproszenie
        znanych i uznanych artystów amerykańskich, szczególnie jeśli chodzi
        o muzykę jazzową. Oni chętnie jeżdżą po świecie i odwiedzają różne
        miasta, także takie jak Grodzisk. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale
        w tej chwili, biorąc pod uwagę kurs dolara, sprawy mają się tak że
        artyści amerykańscy, jazzowi artyści, chodzi mi o nazwiska wręcz
        legendarne, negocjują znacznie niższe honoraria niż polscy wykonawcy
        występujący obecnie u nas w kraju. Uważam, że możemy zaprosić nie
        tylko Urszulę Dudziak, ale także innych wielkich.

        Jakie plany i marzenia pan wobec tego wielkiego Centrum Kultury?
        Wspomniałem o muzyce skandynawskiej - marzy mi się zorganizowanie
        festiwalu sztuki skandynawskiej, nie tylko muzyki, chciałbym
        połączyć to, na przykład z prezentacją najnowszych filmów
        pochodzących z tego regionu Europy. Oczywiście na razie to tylko
        marzenia. Za ich realizację zabierzemy się później.

        Czy nie boi się pan bliskości Warszawy, tego całego stołecznego
        ciśnienia na kulturę, deprecjonowania roli i znaczenia małych
        ośrodków?
        Nie, nie boję się. Myślę że można wypromować kulturalną markę
        naszego miasta, zrobić coś, żeby hasło Grodzisk kojarzyło się tak,
        jak przez całe lata kojarzyło się hasło Opole. Na razie mam taki
        roboczy pomysł na jedną bardzo dużą i charakterystyczną imprezę w
        Grodzisku. Myślałem o zorganizowaniu festiwalu krajów partnerskich.
        Grodzisk ma bardzo dobre kontakty z miastami w Austrii, we Włoszech,
        we Francji, Belgii i na Litwie. Taki festiwal mógłby się z czasem
        przerodzić w festiwal piosenki europejskiej. Imprezę popularną,
        która prezentowałaby wykonawców innych niż artyści z anglosaskiego
        kręgu kulturowego.

        Doskonały pomysł.
        Tylko czy realny?
        Na pewno trudny, wymagający olbrzymiego budżetu, dokładnych
        kalkulacji, zainteresowania ze strony mediów. Myślę jednak, że jeśli
        gospodarz Grodziska czyli pan Burmistrz Grzegorz Benedykciński,
        poparłby tę ideę i zaangażował się w nią równie mocno, jak w budowę
        Centrum Kultury to mielibyśmy duże szanse na sukces.

        • kamelka76 Re: Nie stawiajmy sobie małych zadań 01.09.08, 00:16
          Miało byc pięknie, a wyszło jak zwykle. A tymczasem na górze wciąż
          te same twarze, nawet konfiguracja ta sama. Co tu zresztą mówić o
          Centrum Kultury, kiedy w niektórych miejscach Pruszkowa nawet
          załatwić się kulturalnie nie można, bo nie ma kanalizacji. Pozostaje
          wychodek albo wiaderko. I nie piszę tu o prywatnych budynkach, tylko
          o miejskich zasobach komunalnych, nie o mieszkaniach socjalnych, dla
          eksmitowanych, tylko przydzielanych z listy osobom niepełnosprawnym
          i rodzinom z małymi dziećmi. WSTYD!
Pełna wersja