leo48
28.06.08, 14:34
Warszawa nam nie zaimponuje. My też mamy Rondo Starzyńskiego. Różni
się tym, że nie ma podwyższonej wysepki tylko coraz rozleglejszy
placyk z kocich łbów omijanych szerokim łukiem przez pojazdy. To
skrzyżowanie ulic 3-go Maja, Żbikowskiej i Ożarowskiej z odnogą na
Domaniew, nieopodal żbikowskiego kościoła.
Dlaczego rondo proponuję "uhonorować" mianem Starzyńskiego ? Bo to
chyba najbardziej widoma oznaka obecnej (kontynuowanej) kadencji
miłościwie nam panującego, który spokojnie patrzy na tę wizytówkę
naszego miasta, witająca gości przybywających do Pruszkowa od strony
ruchliwej trasy Warszawa-Poznań a nawet Moskwa-Berlin. To samo rondo
żegna (ale już przynosząc ulgę) naszych gości.
Na jakąś równie efektowną nazwę zasługuje wyboisty ponad wszelkie
wyobrażenie przejazd kolejowy na Gąsinie. Naprawdę nie pamiętam już,
czy zdarzyło mi się podczas podrózy po kraju spotkać coś choćby
tylko porównywalnego. Ktoś usiłował mnie przekonać, że przejazd
czyli tory to podwórko PKP. Nieprawda, tory owszem ale krzyżują się
z drogą dla ruchu kołowego. Tenże ktoś usprawiedliwiał też pana
prezydenta, że z powodu systemu kompetencji niewiele on może. Zgoda,
tylko po co nam wtedy prezydent ? Mógłby abdykować choćby ze wstydu
i bezradności.
Ja też nie mam pomysłu na ten cały bałagan. Jednak ja do takich
stanowisk nie pretenduję. Poczucie przyzwoitości by mi nie pozwoliło.