Wspólny bilet zagrożony

28.11.08, 13:45
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95193,5995172,Wspolny_bilet_zagrozony__Struzik_chce_doplat.html
Podoba mi sie zwłaszcza wzrost dopłaty do biletu
"Gminy dostały właśnie propozycje dwa razy wyższych dopłat niż te,
które planowano. - Zarząd Transportu Miejskiego proponował, byśmy
rocznie dopłacali do wspólnego biletu 1 mln 100 tys. zł. Taką sumę
wstępnie planowaliśmy w przyszłorocznym budżecie. Teraz chce,
żebyśmy przeznaczyli na to 2,3 mln. Nie wiemy, czy tyle znajdziemy -
mówi Radosław Wasilewski, wiceburmistrz Wołomina."
podwyżka o 2300% o ile sie nie myle to chyba kuriozum na skale
światową. Nie wiem co powoduje że aż tak rosną ceny:)
Nie powiem że jestemn zaskoczony, bo tego należało się spodziwać
ulegając szantażowi po raz pierwszy, gdy miasto zgodziło sie płacic
KM za nic. Bo to że więcej ludzi dzieki wspolnemu biletowi jezdzi KM
to chyba zysk KM a nie miasta. Nie dostaliśmy nic w zamian za swoje
pieniądze a teraz chca żebyśmy płacili jeszcze więcej za jeszcze
większe nic. Rozumiem że wspólny bilet ma ułatwiać życie mieszkańcom
miasta , ale chyba nawet wygoda ma swoją cenę.
No ale ja jestem wstrętny liberał, który nie lubi panstwa
solidarnego i nie lubi wspomagać swoją kasą tych, którzy nie chcąc
wydawać swojej kasy siegają do mojej kieszeni.
    • sqz Re: Wspólny bilet zagrożony 28.11.08, 13:47
      Podczas czytania tekstu umknął 1 mln :) stad te 2300 %. Ot mała
      pomyłka :) Ale wzrost o 100 kosztów utrzymania wspoolnego biletu to
      tez spore przegięcie.
      • valczak Re: Wspólny bilet zagrożony 28.11.08, 14:37
        Cos czuje ze Pruszkow na to nie pojdzie :/
        • zibi-pruszkow Re: Wspólny bilet zagrożony 28.11.08, 14:40
          spoko, u nas to bylo 0,5% budzetu, teraz bedzie 1% ... tylko zeby za
          kolejnych kilka tygodni nie zrobilo sie 2% a potem wyzej, bo jak
          wiecie apetyt rosnie w miare jedzenia.
          • lesny_dziadzio Re: Wspólny bilet zagrożony 28.11.08, 15:35
            To już lepiej zdezygnować z SKM. Byle bilet został ZTM. Bo co nam po
            kursach SKM co 40 minut , skoro KM jeździ co 10? W dodatku ostatnio
            standard taboru KM się podnosi, a SKM dramatycznie obniża.
            • metron1 Re: Wspólny bilet zagrożony 29.11.08, 00:41
              tylko że wtedy pozbawisz się możliwości realnej konkurencji. Dlaczego Struzik
              tak usilnie naciska aby SKM włączyc w struktury KM, tylko dlatego że wtedy
              będzie absolutnym monopolistą na Mazowszu. Samorząd przejął KM i WKD, jeżeli
              zlikwidujemy SKM i nie będziemy jej rozwijac to ceny biletów można będzie
              podnosic bez końca i dyktowac swoje warunki
              • lesny_dziadzio Re: Wspólny bilet zagrożony 29.11.08, 12:15
                metron1 napisał:

                > tylko że wtedy pozbawisz się możliwości realnej konkurencji.
                Dlaczego Struzik
                > tak usilnie naciska aby SKM włączyc w struktury KM, tylko dlatego
                że wtedy
                > będzie absolutnym monopolistą na Mazowszu. Samorząd przejął KM i
                WKD, jeżeli
                > zlikwidujemy SKM i nie będziemy jej rozwijac to ceny biletów można
                będzie
                > podnosic bez końca i dyktowac swoje warunki


                Słuszna uwaga i pewnie jest gdzies takie zagrożenie, ale zwróć uwagę
                że w innych aglomeracjach wsiadasz w s-bahn lub RENFE i nic cię
                więcej nie obchodzi. Jest jeden przewoźnik w aglomeracji. To jest
                SPRAWDZONE i od lat POWSZECHNE rozwiązanie. Na zachodzie. Poza tym,
                jak się jakość pogorszy, to mniej ludzi zagłosuje w następnych
                wyborach. Jest to chyba jakaś tam forma nacisku i
                mobilizacji..Pasazerowie kolei do potęrzna i rosnąca siła
                lobbingowa - zwłaszcza gdyby zorganizowali się wokół jakiegoś
                problemu zapalnego.
                • flins Re: Wspólny bilet zagrożony 29.11.08, 13:22
                  Przykład z S-bahnem jest błędny. To nieprawda ze np. w Berlinie jest tylko jeden przewożnik. Przewożnikow jest wielu - natomiast istnieje JEDEN BILET. Odpowiednia instytucja miejska (taki ZTM) dokonuje rozliczen pomiedzy przewoznikami.Istnieje opracowana juz przed wielu laty i sprawdzajaca sie w praktyce metoda badania wielkosci ruchu u danych przewoznikow.Władze Warszawy znaja ten system i właśnie probuja go wprowadzić w zycie. Problem lezy w czym innym. W Berlinie nie ma partykularyzmów a w Warszawie jest Pan Strózik.
          • sqz Re: Wspólny bilet zagrożony 29.11.08, 07:24
            Bedą ciągnąć ile się da. Dostali raz kase za darmo, dostaną drugi
            raz to nie bedą się zastanawiać tylko będą doić miasto do bólu bo
            wiadomo że miasto z biletu nie zrezygnuje " bo dobro mieszkańców
            najważniejsze" a najważniejsze że Ci co zagłosuja przeciw biletówi
            przepadną w wyborach.
            • humptyangel Re: Wspólny bilet zagrożony 29.11.08, 12:08
              i to co metron1 pisze to niestety prawda. Struzik ma KM, WKD, chce jeszcze SKM.
              W przypadku SKM i układania się z ZTM sprawa jest prosta w zasadzie i klarowna.
              Dla mnie osobiście "wspólny bilet" to proteza, póki SKM nie dostanie zastrzyku
              finansowego od miasta. A miastem rządzą politycy, którzy lubią rzeczy
              spektakularne i efektowne a nie efektywne.
              Przykład: za pieniądze na budowę II linii metra (odc. centralny) można by
              wybudować 45 km tras tramwajowych, które rozwiązałby problemy na Pradze i
              przebudować Trasę Łazienkowska...
              Pytanie: co bardziej by poprawiło transport?
              • lesny_dziadzio Re: Wspólny bilet zagrożony 29.11.08, 12:19
                > Przykład: za pieniądze na budowę II linii metra (odc. centralny)
                można by
                > wybudować 45 km tras tramwajowych, które rozwiązałby problemy na
                Pradze i
                > przebudować Trasę Łazienkowska...
                > Pytanie: co bardziej by poprawiło transport?

                To jest prawdziwa tragedia - za kasę, na trasę metra, która realnie
                obsłuży niewielu możaby usprawnić już istniejącą sieć kolei w
                aglomeracji i starczyłoby pwenie jeszcze na zrobienie ringu
                kolejowego jak w Berlinie - to jestrozwiązanie, a nie wyzucanie kasy
                na robienie na siłę horrendalnie drogiego metra.
                • metron1 Re: Wspólny bilet zagrożony 29.11.08, 22:52
                  Kolej technicznie i organizacyjnie nie jest w żaden sposób
                  przygotowna do obsługi takiej ilosci pasażerów jak metro. Liczba
                  pasażerów na dobę, bez trzech ostatnich stacji oscyluje w granicach
                  500 tyś na dobę.
                  Natomiast obciążone trasy kolejowe np do Skierniewic czy Tłuszcza to
                  około 20- 25 tyś pasażerów na dobę
                  Ja wiem że w warszawie jest rozwinięta sieć kolei, tylko że patrząc
                  na problemy przy wprowadzaniu wspólnego biletu chociażby potrafię
                  zrozumieć niechęć władz Warszawy
                  Miasto będzie płacić wysokie stawki za dostęp do kolejowej
                  infrastruktury, owszem zapłaci i nie będzie miało absolutnie wpływu
                  na tą infrastrukturę
                  Porównaj jak wygląda przykładowa stacja metra a jak przykładowa
                  kolejowa
                  Aby to działało miasto musiałoby przejąc taką infrastrukturę na
                  własność i dostosować ją do standardów europejskich
    • lesny_dziadzio Re: Wspólny bilet zagrożony 02.12.08, 10:01

      W czwartek, 13 października pruszkowscy radni podjęli decyzję o
      dopłatach do wspólnego biletu, który oprócz Szybkiej Kolei Miejskiej
      będzie odtąd obowiązywać także w pociągach Kolei Mazowieckich.

      Uchwała przedłożona na ostatniej sesji rady miejskiej, pod
      głosowanie została poddana już po raz drugi. Za pierwszym razem nie
      przeszła, ponieważ pojawiły się wątpliwości, głównie ze strony
      Porozumienia Pruszkowskiego. Radni niepokoili się wysokością
      kosztów, jakie miasto będzie musiało ponieść, jak również sytuacją
      użytkowników Warszawskiej Kolei Dojazdowej, którzy w chwili obecnej
      na wprowadzenie wspólnego biletu nie mogą liczyć.
      Wiceprezydent miasta, Andrzej Kurzela optymistycznie stwierdził, że
      w radzie nie ma osób, które są przeciwne wprowadzeniu wspólnego
      biletu.
      - Gdyby rzeczywiście było tak, jak mówi pan prezydent i gdyby
      wszyscy byli jednomyślni, to na poprzedniej sesji ta uchwała
      zostałaby podjęta - tak rozpoczął swoją przemowę Marek Hejda,
      przewodniczący Komisji Rozwoju, Funduszy i Integracji Europejskiej. -
      Transport i komunikacja to pięta achillesowa naszego miasta, więc
      dotacja choćby tylko na Koleje Mazowieckie w jakimś stopniu ten
      problem rozwiązuje. A blokowanie tej inicjatywy ze względu na to, że
      w tym momencie nie mamy wpływu na wprowadzenie wspólnego biletu
      także dla użytkowników WKD uważam za posunięcie zupełnie chybione.
      Z kontrargumentem wystąpił przewodniczący rady Jerzy Sierak.
      - Nie wolno dzielić społeczeństwa, na poprzedniej radzie głosowałem
      przeciw, tylko dlatego, że nie było szans na załatwienie sprawy dla
      tych mieszkańców, którzy dojeżdżają kolejką WKD.
      - Wprowadzenie wspólnego biletu to pierwszy etap, początek tworzenia
      całego systemu - uspokajał prezydent Kurzela. - Dużo łatwiej jest
      nam podpisać porozumienie z Zarządem Transportu Miejskiego, ponieważ
      po drodze mamy jednego partnera i jest nim Piastów, który
      zdecydowanie popiera całą inicjatywę. W przypadku WKD jest to
      skomplikowane, bo dotyczy kilku gmin leżących na trasie kolejki,
      ponieważ kolej jest samorządowa, a gminy są jej udziałowcami.
      - WKD i jej zarząd chcą zrobić wszystko, aby możliwe było dołączenie
      do systemu zintegrowanego biletu z dniem pierwszego stycznia
      przyszłego roku - dodał wiceprezydent Andrzej Królikowski.
      - Karta miejska, inaczej zwana wspólnym biletem w zamierzeniach
      twórców w przyszłości ma być rozszerzona nie tylko na transport -
      podkreślał prezydent Jan Starzyński. - Będzie możliwość doładowania
      tego biletu i w jego ramach korzystania z teatrów, muzeów, czy
      obiektów sportowych. Będzie to bilet zindywidualizowany, z
      odpowiednimi zabezpieczeniami. Prace trwają, ale najpierw do
      porozumienia muszą dojść przewoźnicy, a następnie zaproponować
      poszczególnym samorządom udział w kosztach. A do dnia dzisiejszego
      nie ma takiego porozumienia między WKD i ZTM.
      Ostatecznie uchwałę podjęto dwudziestoma głosami za i jednym
      przeciwnym ze strony przewodniczącego Porozumienia Pruszków,
      Jarosława Olszaka. Trzynasty dzień miesiąca okazał się dla
      pruszkowian korzystających z Kolei Mazowieckich szczęśliwy.
      Pozostaje mieć nadzieję, że już wkrótce także pasażerowie WKD będą
      mogli w pełni cieszyć się z dobrodziejstw Warszawskiej Karty
      Miejskiej.

      WSPÓLNY BILET
      - dla niewtajemniczonych

      Idea tzw. wspólnego biletu polega na stworzeniu mieszkańcom okolic
      podstołecznych możliwości dojeżdżania do Warszawy kolejami
      podmiejskimi oraz podróżowania po Warszawie środkami komunikacji
      miejskiej za pomocą jednego i tego samego biletu okresowego -
      Warszawskiej Karty Miejskiej. Po raz pierwszy wspólny bilet, w
      zalążkowej formie, pojawił się w marcu 2002 r. po zawaleniu się
      wiaduktu w Alejach Jerozolimskich. Wtedy to uzgodniono uznawanie
      biletów okresowych ZTM w kolejach podmiejskich na odcinku Piastów -
      Warszawa Wschodnia. Pomysł się przyjął i wkrótce rozszerzono go na
      inne trasy kolejowe w obrębie granic stolicy. I choć w wyniku
      przekształceń przewoźników i spółek komunikacyjnych miał kilkuletnią
      przerwę w działaniu, to od 2005 r. ruszył ponownie. Poza granice
      Warszawy wyszedł wraz z Szybką Koleją Miejską, której udziałowcem
      był ZTM. Wtedy właśnie trafił do Pruszkowa i wkrótce, właśnie dzięki
      ofercie wspólnego biletu, SKM-ka stała się najbardziej popularnym
      (czyt. zatłoczonym) środkiem komunikacji dojazdowej na trasie do
      Warszawy.
      Obecne rozszerzenie oferty wspólnego biletu na tej trasie również na
      pociągi podmiejskie Kolei Mazowieckich spowoduje z pewnością
      rozładowanie tłoku w pociągach SKM, a jednocześnie „zagęści” rozkład
      jazdy podróżującym z kartą miejską ZTM w ręku. Pragnąc objąć
      zasięgiem wspólnego biletu całą aglomerację stołeczną dyrekcja
      warszawskiej komunikacji snuje już plany o rozszerzeniu zasięgu
      umowy z Kolejami Mazowieckimi na trzecią strefę obejmującą m.in.
      Grodzisk Mazowiecki. Dla mieszkańców „pasma WKD” ważne jest też, że
      najbliższe plany ZTM dotyczą również objęcia wspólnym biletem także
      linii Warszawskiej Kolei Dojazdowej. W przyszłości sama karta
      miejska ma stać się zresztą kartą uniwersalną pozwalającą na
      korzystanie nie tylko z komunikacji, ale również np. z instytucji
      kulturalnych i rozrywkowych.
      Na dzień dzisiejszy z usługi wspólnego biletu na karcie miejskiej
      ZTM mogą korzystać wszyscy pasażerowie wsiadający do pociągów
      Szybkiej Kolei Miejskiej i Kolei Mazowieckich na stacjach w
      Pruszkowie i w Piastowie, a dojechać mogą w ten sposób aż do
      Sulejówka-Miłosnej czy do Ząbek, po drugiej stronie Warszawy.
      Wystarczy mieć wykupiony dwustrefowy bilet okresowy ZTM:
      jednodobowy, a także 3-, 7-, 30- lub 90-dniowy, i skasować go
      (aktywować) zaraz po wejściu do pociągu (jeśli nie był wcześniej
      aktywowany).
      • lesny_dziadzio Bilet nie całkiem wspólny 02.12.08, 10:05
        2008-11-21
        Bilet nie całkiem wspólny (Pruszków)



        Decyzja pruszkowskiej rady miejskiej o dopłatach dla Kolei
        Mazowieckich do wprowadzenia wspólnego biletu jest milowym krokiem
        na drodze „rozgęszczenia” tłoku, który dotychczas był zmorą Szybkiej
        Kolei Miejskiej. Na tzw. wspólnym bilecie z warszawską komunikacją
        miejską będzie można teraz jeździć także, pustawymi do tej pory,
        pociągami podmiejskimi. To jednak dopiero duet, zaś do pełni
        szczęścia, żeby „wspólny bilet” był rzeczywiście wspólny, potrzebny
        jest tercet. - Kiedy więc wspólny bilet obejmie również WKD? -
        pytamy prezydenta Pruszkowa Jana Starzyńskiego:

        Jeśli mamy mówić na poważnie o wspólnym bilecie porozumienie z WKD
        jest konieczne - odpowiada prezydent - Ta kolej przewozi obecnie 26
        tys pasażerów dziennie, a liczymy na jej dalszy rozwój, więc idea
        wspólnego biletu bez jej udziału byłaby ideą niepełną. Jest
        całkowita dobra wola jak najszybszego dołączenia do systemu ze
        strony zarządu spółki WKD ale najpierw musi się on dogadać z
        warszawskim Zarządem Transportu Miejskiego, a negocjacje, z tego co
        wiem, nie są łatwe. Kolejny kłopot wynika z ilości udziałowców tej
        decyzji. Współwłaścicielami kolei WKD są wszystkie samorządy przez
        których tereny ona przebiega. Rady tych wszystkich samorządów
        miejskich i gminnych, ale każda z osobna, muszą wygospodarować
        odpowiednie środki na dopłaty oraz podjąć decyzje o przeznaczeniu
        ich na ten cel. Będzie to trudniejsze niż w przypadku obecnej umowy
        z Kolejami Mazowieckimi, gdzie mieliśmy tylko jednego współpartnera
        w postaci Piastowa. Jestem jednak dobrej myśli, bo właśnie z tytułu
        tego współwłaścicielstwa na samorządach ciąży większy obowiązek i
        poczucie konieczności partycypowania w eksploatacji tej linii. Sądzę
        zatem, że powinno się to udać stosunkowo szybko i już w przyszłym
        roku mieszkańcy Pruszkowa będą mogli używać wspólnego biletu także w
        tak popularnej u nas „wukadce”.

        Ostatnio kursowanie z Pruszkowa do Warszawy zawiesiła prywatna linia
        autobusowa „Wnuk”, co nie ułatwia komunikacji zbiorowej do stolicy.
        Czy miasto będzie próbowało coś w tej sprawie zaradzić?

        Z naszych informacji wynika, że linia „Wnuk” wycofała się z uwagi na
        brak rentowności, czyli brak klientów. W sytuacji ciągłych korków
        drogowych w Alejach Jerozolimskich nie wytrzymała konkurencji z
        wprowadzoną koleją SKM, która jak wiadomo w korkach nie stoi i
        dowozi do śródmieścia Warszawy w 20 minut. W tej sytuacji w ogóle
        problematyczna staje się potrzeba komunikacji autobusowej do
        Warszawy po zatłoczonych Alejach Jerozolimskich. Jeśli takie
        potrzeby nadal istnieją lukę tą powinien wypełnić PKS Grodzisk
        Mazowiecki, który jest drugim przewoźnikiem na tej trasie.
        Prawdopodobnie jest to głównie lokalny problem ludzi mieszkających
        wzdłuż Alej, a w oddaleniu od obu linii kolejowych. Jeśli tak, to
        dzieje się to poza granicami Pruszkowa i problemem tym powinny się
        zainteresować miejscowe samorządy. My, wobec ciągle rosnącego ruchu
        samochodowego i malejącej przepustowości Alei Jerozolimskich, chcemy
        zdecydowanie stawiać na rozwój transportu szynowego. Jest to zresztą
        zgodne z tendencjami komunikacyjnymi w dużych aglomeracjach na całym
        świecie.

        -Słychać narzekania, że Pruszków, największe miasto w zachodnim
        pasie podwarszawskim, jako chyba jedyne nie ma własnej komunikacji
        miejskiej. Dlaczego?

        - Ale ma kolejkę WKD, która w obrębie pruszkowskiego zespołu
        miejskiego ma aż cztery przystanki. Od dziesiątków lat znakomicie
        się sprawdza w roli niezawodnego tramwaju miejskiego, który na
        dodatek ma trasę przedłużoną aż do Warszawy. Do tej pory praktycznie
        nie było więc potrzeby dodatkowej komunikacji miejskiej. Jednak w
        ostatnich latach bardzo rozbudował się na przykład przemysłowy Gąsin
        po północnej stronie miasta i widzimy potrzebę skomunikowania go z
        centrum i dworcami kolejowymi. Testujemy obecnie sezonowo dwa małe
        autobusiki jeżdżące po wyznaczonych trasach, ale trudno to na razie
        nazwać komunikacją miejską. Szansę na miejską linię tramwajową
        poprzeczną do WKD stwarzają stare tory kolejowe przecinające centrum
        miasta z południa na północ. Tramwaj taki mógłby połączyć przystanek
        WKD Komorów ze stacją PKP w Pruszkowie. Rozwiązanie znakomite dla
        obu miast, bo przecież mieszkańcy Komorowa właśnie tą trasą jeżdżą
        do Warszawy. To ich samochody w dużej mierze zapełniają obecnie
        kolejowy parking „park and drive” przy pruszkowskim dworcu. WKD jest
        zainteresowane inwestycją w uruchomienie tej „tramwajowej” linii w
        Pruszkowie, ale dopiero w perspektywie kilku lat. Priorytetem jest w
        tej chwili dla nich rozbudowa linii WKD do lotniska na Okęciu.

        • alabama8 Re: Bilet nie całkiem wspólny 03.12.08, 13:22
          "Ale ma kolejkę WKD, która w obrębie pruszkowskiego zespołu
          miejskiego ma aż cztery przystanki. Od dziesiątków lat znakomicie
          się sprawdza w roli niezawodnego tramwaju miejskiego, który na
          dodatek ma trasę przedłużoną aż do Warszawy."

          No tu to już Jan przesadził.
          • valczak Re: Bilet nie całkiem wspólny 03.12.08, 13:27
            Delikatnie rzecz biorac :) Nie ma to jak PR :) W ten sposob dowiedzialem sie ze jednak istnieje porzadna komunikacja miejska na terenie Pruszkowa...
          • lesny_dziadzio Re: Bilet nie całkiem wspólny 03.12.08, 13:28
            umpruszkow.bip.org.pl/pliki/umpruszkow/segregator4.pdf
Pełna wersja