m.ganiec
11.08.09, 15:41
Tak się zastanawiam, czy władzom i mieszkańcom Pruszkowa (i nie tylko zresztą,
bo problem jest szerszy) nie przeszkadza zalew tandetnych pseudoreklam w
postaci obskurnych tabliczek czy nalepek na co drugim słupie, znakach i
sygnalizatorach ulicznych, barierkach itd.
Ostatnimi czasy mistrzostwo w oszpecaniu miasta osiągnęła firma Mrozek,
obwieszając pół miasta obleśnymi tabliczkami i banerami. Aż dziw bierze, że
władze miasta, jak i właściciele obiektów na których wiszą te reklamki (zakład
energetyczny, zarząd dróg, PKP, a pewnie i inne instytucje) nic z tym faktem
nie robią - bo nie wierzę, że ktoś wydał zgodę na wieszanie np. banerów
ograniczających widoczność na skrzyżowaniu (a i takie się mrozkowi trafiły).
Widać, że o niektórych tabliczkach to już nawet sami właściciele zapomnieli,
bo odpadają albo stają się nieczytelne.
Poza oczywistymi kwestiami estetycznymi dla miasta, z mandatów za nielegalne
wywieszenie reklam można by pewnie podreperować budżet. Zakład energetyczny
czy pkp pewnie też mogłoby stosowne faktury zaporowe wystawić firmom
korzystającym bez pytania z ich obiektów.
Marnym pocieszeniem jest to, że inne miasta i ościenne gminy też nie panują
nad tym szkodliwym procederem - jednym słowem nasz kraj ginie zalewany
pseudoreklamową brzydotą i tandetą. Co ciekawe, sprawa nieco inaczej wygląda w
W-wie. Już wjeżdżając Warszawską do Ursusa współczynnik oblepienia słupów
lewymi reklamami drastycznie spada. Owszem, wiele jest tam reklam na płotach,
zdarzają się też różne nalepki na znakach drogowych czy barierkach ale nie ma
aż takiej ilości tandetnych tabliczek bezczelnie powieszonych na słupach,
przystankach, sygnalizatorach itp itd. A jakoś nie wierzę, że Piastów czy
Pruszków jest dla tych pożal się Boże domorosłych biznesmenów pokroju mrozka i
innych wieszających całe to paskudztwo bardziej atrakcyjny niż stolica. Czyli
widać, że jak się chce i dba o swoje otoczenie, to można z tym dziadostwem
walczyć. Nam chyba póki co pozostanie samodzielne, "partyzanckie" oczyszczanie
miasta z tej pseudoreklamowej brzydoty.