cezariano
07.09.09, 14:16
Źródło: deser.pl/deser/1,83453,7008800,Bez_znakow_jest_mniej_wypadkow.htm
Władze małego holenderskiego miasta wymyśliły zaskakujący sposób na
zmniejszenie liczby wypadków. Postanowili... usunąć sygnalizację świetlną i
znaki drogowe z głównego skrzyżowania.
Przez największe skrzyżowanie Drachten przejeżdża codziennie wiele samochodów,
ciężarówek. Korzysta z niego też coraz więcej rowerzystów i pieszych.
Zazwyczaj w takich przypadkach władze ustawiają więcej znaków drogowych i
świateł.
W tym przypadku stało się odwrotnie - usunięto światła. I stała się
zaskakująca rzecz - liczba wypadków spadła. Mowa tu jednak o niewielkich
liczbach. Na skrzyżowaniu wcześniej zdarzało się około 8 kolizji rocznie,
teraz jest ich mniej niż dwie. - Mały chaos pomaga ludziom lepiej myśleć, być
ostrożniejszym i odpowiednio reagować na zmieniającą się sytuację - chwali to
rozwiązanie Nieske Ketelaar, radna Drachten.
Jeszcze dalej posunęły się władze pobliskiego miasta Makkinga. Usunęły znaki
drogowe z całego miasta. - Gdy usuniemy pewność tworzoną przez znaki drogowe,
kompletnie zmienia się nastawienie kierowców - mówi Ben Hamilton, urbanista.
- Ten proces jest jednak trudny i może trwać dłuższy czas - dodaje.