Dodaj do ulubionych

Te gimnazjum...

04.03.05, 19:02
Sama skonczylam dopiero gimnazjum(jestem wpierwszej klasie LO), ale jak
patrze na dziewczyny ktore ucza sie w gimnazjum(a zwlaszcza te z pierwszej
klasy)to ogarnia mnie zdziwienie, oburzenie czy jak to tam nazwac.One sie
zachowuja jakby mialy po 18 lat-wymalowane, pofarbowane wlosy, pol ciala
odsloniete, lapia sie za chlopakow z maturalnych klas itp., itd.Nie chce
wyjsc tu na jakas stara jedze, ale przeciez one maja dopiero 13 lat!To jak
one beda sie zachowywac jak juz osiagna ta pelnoletnosc?Czy ktos mysli
podobnie, czy tylko ja mam takie spojzenie na ta sprawe?
Obserwuj wątek
    • kuun_jarvi Re: Te gimnazjum... 04.03.05, 21:17
      Nie jesteś sama. Ja również jestem w 1 klasie LO i z pewną obawą obserwuję
      pokolenia gimnazjalistów. I z rozmów z koleżankami wiem, że nie jesteśmy same w
      takich odczuciach. Dziewczyny z gimnazjum starają się nie-wiem-komu zaimponować
      tapetą na twarzy i gołymi pępkami. Wszystkie słuchają hip-hopu, a co drugie
      słowo to jakieś mięsko leci. Czasem z ich ust można usłyszeć wiązankę, jakiej
      żaden pijak nie wypowie. Ręce opadają. A stały zestawik to już lalunia na
      różowo z gimnazjum i 17-18-lub więcej letni kolo.

      Mam nadzieję, że nie wyszłam na starą jędzę ;)
    • natim Re: Te gimnazjum... 05.03.05, 20:32
      Jestem uczennicą III klasy gimnazjum i w pełni się z Wami zgadzam. Nie popieram
      takiego stylu ubierania, malowania i zachowania względem chłopaków jaki stosują
      moje rówieśniczki, ale też nie chciałabym uogólniać. Grzeczne dziewczynki też
      się uczą w gimnazjum.
        • niebieskooki2 Re: Te gimnazjum... 06.03.05, 13:26
          Jak chłopak twierdzę że nie mam nic przeciwko tapecie i farbowanym włosom.
          Ale ......... wszystko z umiarem mozna zrobic sobie pasemko w ostzrejszym
          kolorze no ale jedno nie cała głowa ! Tapeta .... jesli chodzi o makijaż to nie
          poiwinien być wyzywający ( tzn każdy kolor pomadki odbiegajay w sposob dosc
          zauwazalny od natuuralnego rozu nie nadaje sie do szkoły) Do paznkokietków nic
          nie mam bo lubie jak dziewczyna ma ładne długie zadbane no jest jedno ale... w
          szkole kolory czarny i czerwony sie poprostu nie sprawdzaja
    • ziemniakk Re: Te gimnazjum... 06.03.05, 15:03
      > zachowuja jakby mialy po 18 lat-wymalowane, pofarbowane wlosy, pol ciala
      > odsloniete, lapia sie za chlopakow z maturalnych klas itp., itd.

      hmm... ja mam 18 lat, a nie farbuje wlosow ;) i nie chodze na co dzien w
      bikini, wiec nie rozumiem, co ma do tego wiek ;)
      • niebieskooki2 Re: Te gimnazjum... 06.03.05, 19:02
        Masz racje wiek ma bardzo niewiele do farbowania włosów. Ponieważ jeśli ktoś ma
        własne naturalne włosy to po co psuć efekt ? Wogóle włosy się farbuje po to aby
        lepiej wyglądać jeśli farbowałem włosy to sprawdzałem na symulatorze efekt a
        nie najpierw farba potem efekt.
    • madzik1414 Re: Te gimnazjum... 06.03.05, 19:08
      hmm... ja chodze do 2gim i oczywiście są takie wyjatki ale naprawdę wszyscy
      tacy nie są! A troche mnie obrazilas tym postem bo sama mam chlopaka w
      maturalnej klasie :) ale w zadnym wypadku nie jestem z nim po to zeby komus
      zaimponowac! pfffff to troche śmieszne wg. mnie. Znam natomist taki ewenement,
      ktory chodzil z chlopakiem z maturalnej zeby isc na studniowke :D hehheheehe to
      jest dopiero zalosne.... pozdrawiam :)
    • grochalska Re: Te gimnazjum... 07.03.05, 15:49
      cześć
      Ja chodzę do 3 klasy gim. i prawdę powiedziawszy, jak patrzę na niektóre
      żeńskiej płci pierwszaki, czy też ich nieco starsze koleżanki, to mam wrażenie,
      że ich specjalnością jest popadanie w skrajności. Albo na siłę robią z siebie (
      eufemistycznie mówiąc) młode "damy", albo są dość ograniczone emocjonalnie i
      jakieś ogólnie zacofane. przeważają jednak te pierwsze wymienione przeze mnie.
      Najgorszy jest chyba jednak brak jakiegokolwiek dobrego smaku i wyczucia.
      Ale to chyba taki wiek.
      • madzik1414 Re: Te gimnazjum... 07.03.05, 15:55
        zgadzam sie z maja poprzedniczka :) mimo ze wlasnie ja chodze do 2kl to z
        pewnoscia nie robie z siebie mlodej damy... a bynajmniej tak mi sie wydaje, a
        teraz z innej beczki- posiadacie zdjatka na wymiane??
    • marco1988 Re: Te gimnazjum... 29.03.05, 02:34
      ich rodzice sie nie przejmuja, nauczyciele sie nie przejmuja (nioektorzy nawet
      lubia popatrzec ;-)) wiec czemu ty sie przejmujesz? prawda jest ze gdybys
      sprubowala z nimi pogadac wysmialy by cie, nawyzywaly, moze nawet pobily.
      glownie sa to corki matek ktore dupa doszly do kariery i robia to samo, reszta
      kopiuje bo chce byc modna. prawda jest ze w szkole jak przedstawiasz inne
      zdanie masz przejebane (tzn. jak zaczynasz myslec).
    • free_dom Cóż..jeśli już to "to gimnazjum..." 29.03.05, 20:23
      jeśli o mnie chodzi to mam 15 lat, jestem w 3 gimnazjum i mój facet ma 24 lata.
      o dziwo, nie kładę sobie tapety na twarz, nie wystawiam brzucha na wierzch,
      etc... - być może głównie dlatego, że regulamin mojej szkoły na to nie pozwala.
      w każdym razie to miłe, że osoby udzielające w tym wątku, stwierdziły że nie
      wszystkich dziewcząt to dotyczy... ale wydaje mi sie że błędne jest myslenie w
      stylu "Nie chce
      > wyjsc tu na jakas stara jedze, ale przeciez one maja dopiero 13 lat!To jak
      > one beda sie zachowywac jak juz osiagna ta pelnoletnosc?"
      właściwie to jestem pewna. poza tym makijaż, ubiór i "łapanie się za chłopaków
      z maturalnych klas" nie znaczy, że będą złymi, niemoralnymi ludźmi. z
      przeklinania się wyrasta, poza tym osobiście znam LICEALISTKI, które wcale nie
      są lepsze od opisanych przez Ciebie gimnazjalistek.
      poza tym jeszcze przyszło mi do głowy, że być może czujesz się pokrzywdzona
      tym, że 13-stki wyrywają Ci chłopców z klasy maturalnej? trafiłam?
      jakiś kompleks?

      pozdrawiam serdecznie
    • mangos Re: Te gimnazjum... 22.04.05, 19:51
      No to ja się wypowiem z zupełnie innej perspektywy- jestem nauczycielką;) w gimnazjum właśnie i nie jest prawdą, że nie zwracamy uwagi na strój czy make-up małoletnich.Mnie na przykład bardzo drażni widok"wytapetowanego dziecka" ( przepraszam,jeśli kogoś urażę) , gdyż bardzo często idzie za tym jakieś intelektualne upośledzenie. Panna ,która codziennie obmysla strój na jutrzejszy dzień, łącznie z dopasowaniem koloru lakieru do paznokci do koloru spodni nie mysli raczej o matematyce, czy egzaminie gimnazjalnym, tylko o tym, jakby tu zwrócic na siebie uwagę męskiej części szkoły. A faceci w tym wieku- wiadomo, są na takie obrazy bardzo wyczuleni i sporo czasu musi minąć nim dojrzeją. Szkoda mi tych pustych panienek, których uroda kiedyś minie i nie pozostanie nic, prócz wspomnień;). Często staram się uzmysławiać młodzieży, że warto inwestować w siebie, starac sie dowiedziec jak najwięcej o świecie własnie teraz, gdy umysl chłonny. Nie mam nic przeciwko malowaniu sie do szkoły, jesli jest to oczywiście makijaż dyskretny- zawsze milej spoglądać na uczennicę zadbaną i pachnącą, oczywiście do pewnych granic. W naszym gimnazjum , na całe szczęście, niewiele jest takich tapeciar . W zeszłym roku była jedna, co to nawet na lekcji w-fu nie rozstawała się z lusterkiem, teraz też na palcach jednej reki dałoby się policzyć. Każdy ten przypadek, mimo wielu różnic w charakterze dziewczyn, sprowadzał się jednak do jednego- siana w głowie.Czasu im nie starcza na naukę, a ja do pobłazliwych nauczycieli nie należę i na ocenę trzeba sobie zapracować wiedzą a nie pieknymi oczami. W końcu mozna taką przetrzymać w gim. do 18 go roku życia. A potem niech sobie idzie..pod latarnię.;)
        • natusiakarolusia Re: Ci starsi... 23.04.05, 18:02
          Ja właśnie kończę tzecią klasę gimnazjum. Z wszystkim się w pełni zgadzam,
          tylko zastanowił mnie wątek związany ze starszymi chłopakami. Nie ubieram sie
          na różowo, używam jedynie tuszu do rzęs i bezbarwnej pomadki, nie farbuję
          włosów, mam średnią 5,4. Można uznać, że kompletnie odbiegam zarówno formą jak
          i treścią od tych opisanych lalek. Tylko, że jest jedno ale... mój mężczyzna
          (że chłopak to już nie można powiedzieć) w tym roku kończy 31 lat, więc jest
          starszy ode mnie o 15. Jesteśmy razem już dziesiąty miesiąc i wciąż nie możemy
          się sobą nacieszyć. Łączy nas piękna miłość i mimo, że niektórzy sądzą, że ja
          jestem z Nim np. dla pieniędzy, a On ze mną dla seksu, my wiemy, że to nie jest
          tak. Wiem, że niektóre dziewczyny chcą "zaszpanować" swoimi
          męskimi "zdobyczami", ale naprawdę można się związać ze starszym ze względu na
          prawdziwe uczucie. Tylko, że dzieje się tak właśnie zazwyczaj kiedy dziewczyna
          nie jest wytapetowaną, głupią lalą, tylko dojrzałą, nad wyraz inteligentną
          kobietą, której po prostu równolatki nie dorastaja do pięt... Pozdrawiam i
          czekam z niecierpliwością na komentarz mojego wpisu.
          • cent4urus Re: Ci starsi... 23.04.05, 18:51
            no...15 lat roznicy to wg. mnie ciut za duzo ale nie bede odbiegal od tematu.
            Mnie tez strasznie irytuje widok wymalowanej 13-latki. Widzac taka, ktora mimo
            przesadzonej ilosci tapety na twarzy jeszcze stara sie byc fajna, uzywajac
            zamiast znakow interpunkcyjnych slowa "k****" czy innego zupelnie bez sensu,
            nasuwa mi sie na mysl tylko jedno slowo "zalosne". Na szczescie takich nie jest
            duzo (przynajmniej ja wielu takich nie widuje) ale mimo wszystko sa ;]. Pewnie
            ze fajnie jest popatrzec na ladna dziewczyne, z odrobina makijazu, ladnie
            pachnaca ALE BEZ PRZESADY :). Mam nadzieje ze nikogo nie urazilem. Pozdrawiam :]
          • kfiatuszek16 Re: Ci starsi... 24.04.05, 13:06
            Co innego spotykac sie z kims dla "szpanu" a z milosci.Jestes z Nim szczesliwa?
            Ok.Mi wlasnie chodzi o te co sobie wyrywja chlopakow zeby sie miec czym
            pochwalic przed kolezankami.
            Wczoraj bylam na dyskotece.Patrze i wchodza takie dwie-bluzki ledwo co
            zaslaniaja piersi i lapia one tych chlopakow na gole ciala.I wkurza mnie to ze
            te wlasnie plastkikowe lale maja tych chlopakow a np ja ktora nie wyrozniam sie
            raczej z tlumu golizna ale mam wiecej w glowie niz one jestem sama.I to moze
            rzeczywiscie troche mi chodzi wlasnie o to ale nie do konca.
            • natusiakarolusia Re: Szczęśliwa 24.04.05, 14:05
              Tak, jestem z Nim bardzo szczęśliwa. Mój kolega jakiś czas temu powiedział mi,
              że takie lalki są "w sam raz na jeden raz". Tylko tyle. Z resztą jak każdy wie
              taka daleko nie zajdzie, a tym samym zrobi krzywdę tylko i wyłącznie sobie.
              Wiem jak to jest z tą samotnością. Ale kiedy już znajdziesz odpowiedniego
              chłopaka, to będziesz wiedziała, że nie tylko podobasz mu się fizycznie, ale
              także ceni Twoją osobowość, wnętrze, inteligencję i szanuje Cię (o czym w
              przypadku tych panienek nie ma mowy!)... Warto poczekać i być sobą, żeby
              znaleźć tą prawdziwą, piękną i dojrzałą miłość... Pozdrawiam Cię serdecznie!
    • sufragissa Re: Te gimnazjum... 25.05.05, 23:10
      no zazwyczaj tak bywa co mnie równiez razi , i tesh dopiero skońcylam gimnazjum
      i wlasnie koncze 1 lo. Te dziewczyny chcą sobie udowadaniac ze jedna jest
      lepsza od drugiej, toteż biora sie za starszych facetów , ale którym , jak
      wiadomo , tylko jedno w główce:P
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka