Dodaj do ulubionych

wyrzucić połowę przedmiotów

01.10.05, 22:21
liczba przedmiotów w liceum powinna wynosić 5-6; wtedy można byłoby
skoncentrować się na predmiotach maturalnych, bo skoro odcięli jeden rok, to
po co np. mam się uczyć na geografii, który kraj produkuje najwięcej
ziemniaków albo muszli klozetowych, kiedy ten czas mogłabym poświecić
chociażby na poszerzanie wiadomości z fizyki

oczywiście na różnych profilach powinny być różne przedmioty wybrane, bo
zaraz ktoś się na mnie rzuci, że on lubi geografię.
Obserwuj wątek
    • szkola.be Re: wyrzucić połowę przedmiotów 05.10.05, 12:54
      NIe wiem ile powinno być przedmiotów,
      ale wykreślanie niektórych , ogólnych przedmiotów z programu nauczania
      jest bardzo złe.
      Ogólne przedmioty to dla mnie: polski,historia, matematyka, fizyka, geografia,
      biologia, chemia, wf, śpiew, plastyka.
      Uważam, że większość przedmiotów powinna być pozbawiona ocen.
      Szczególnie: wf, śpiew, plastyka, a może nawet historia.
      Przedmioty te są potrzebne do ogólnego rozwoju człowieka,
      nie tylko w sensie posiadania szerokiej wiedzy,
      ale do rozwoju fizycznego, emocjonalnego, manualnego.
      Przy czym program powinien być tak ustawiony by suma lekcji w tygoniu nie
      przekraczała 28.

      Za profilowanie uważam większą ilość jednych przedmiotów, kosztem innych.
      Jednak niesprawiedliwym było by gdyby np uczyć matematyki, kosztem plastyki czy
      śpiewu.
      Matematyki można uczyć kosztem geografii, historii, polskiego.....
      "Kosztem" nie oznacza jednak wykreślenia tych przedmiotów, a jedynie
      zmniejszenie ilości godzin.
      • veggo Re: wyrzucić połowę przedmiotów 03.11.05, 21:23
        szkola.be napisał:

        > NIe wiem ile powinno być przedmiotów,
        > ale wykreślanie niektórych , ogólnych przedmiotów z programu nauczania
        > jest bardzo złe.
        > Ogólne przedmioty to dla mnie: polski,historia, matematyka, fizyka,
        geografia,
        > biologia, chemia, wf, śpiew, plastyka.
        > Uważam, że większość przedmiotów powinna być pozbawiona ocen.
        > Szczególnie: wf, śpiew, plastyka, a może nawet historia.
        > Przedmioty te są potrzebne do ogólnego rozwoju człowieka,
        > nie tylko w sensie posiadania szerokiej wiedzy,
        > ale do rozwoju fizycznego, emocjonalnego, manualnego.
        > Przy czym program powinien być tak ustawiony by suma lekcji w tygoniu nie
        > przekraczała 28.
        >
        > Za profilowanie uważam większą ilość jednych przedmiotów, kosztem innych.
        > Jednak niesprawiedliwym było by gdyby np uczyć matematyki, kosztem plastyki
        czy
        >
        > śpiewu.
        > Matematyki można uczyć kosztem geografii, historii, polskiego.....
        > "Kosztem" nie oznacza jednak wykreślenia tych przedmiotów, a jedynie
        > zmniejszenie ilości godzin.
        >
        >
        >
        Stary zastanów się troche. Śpiew?? Muzyka jako taka powinna być tylko w
        podstawówce i to tak do 4 klasy, plastyka może troche dłużej po ten przedmiot
        jest troche bardziej przydatny. Ponadto wf jest od tych przedmiotów sto razy
        ważniejszy a to dlatego alby Polski sport tak nie kulał a po za tym aby połowa
        dzieci nie miała krzywego kręgosłupa. Myślę ze jesli chodzi o liceum to zbędna
        jest religia w koncu kazdy ja ma przez 9 lat a w liceum jakos niczego nowego
        sie nie nauczymy tym bardziej że wiekszośc bierzmowanie ma juz za sobą.
      • franeq89 Re: wyrzucić połowę przedmiotów 11.01.06, 22:06
        A moim zdaniem troszkę przedmiotów powinno się "wywalić".Ogólnie godzin w
        tygodniu powinno być 28-30 (góra). A co do przedmiotów to zależy od
        profilu.Jestem na humanie i nic mnie nie obchodzą banany w Płd. Afryce lub
        komórki zwierzęce.
        Wiem, że wszystko się przydaje ale wg mnie 1 godz w pierwszej klasie(bioli,
        chemii, fizy i gegry) to wystarczy.A ja mam po dwie godz.No jak tu się uczyć
        kochanej historii??Oj ciężko, ale idzie :)
    • im.aisha Re: wyrzucić połowę przedmiotów 08.10.05, 19:48
      Leniwa część mojej osoby byłaby za, bo są przedmioty, których szczerze nie
      znoszę i za Chiny Ludowe nie mogę zrozumieć (np. wspomniana przez Ciebie
      fizyka... ;)). Ale z drugiej strony, liceum jest przecież z założenia
      OGÓLNOKSZTAŁCĄCE, co oznacza, że powinno dać podstawy wiedzy z wszystkich
      dziedzin, obojętnie - lubi je ktoś czy nie. A programy podstawowe są w stosunku
      do rozszerzonych i tak bardzo okrojone (podręcznik WSiP-u z zakresu
      podstawowego, np. z biologii albo historii - 1 na 3 lata - ma taką samą
      objętość, co używany przez 1 semestr przez ucznia 'rozszerzonego').
      • olkaroza Re: wyrzucić połowę przedmiotów 09.10.05, 20:09
        chodze do trzeciej klasy liceum ogolnego o profilu mat-inf.
        mam 27 lekcji w tygodniu razem z fakultetami.
        przedmioty ktore mam w tym roku:polski, matematyka, informatyka, historia,
        przedsiebiorczosc,jezyk obcy, wos, wok, wf, religia, lekcja wychowawcza i dwie
        godz fakultetow.
        • yogurcik_owocowy Re: wyrzucić połowę przedmiotów 15.10.05, 18:10
          Co przydałoby się wykopać z planu lekcji:
          *przedsiębiorczość (na cholere nam się uczyć na pamięć zakładania firmy)
          *po (zostawic tylko pierwszą pomoc /choć równie dobrze mogłaby być na
          biologii/ , np. jako kurs zaliczeniowy, a dać spokój z rodzajami gazów bojowych
          i budowy bomby atomowej)
          *religia (do Kościoła, łaskawie trzeba sie prosić o wypisanie z zajęć)
          *wf (ewentualnie,żeby był ciekawszy, bez ocen i jako przedmiot bardziej
          relaksacyjny)

          To moje propozycje. W ciągu 3 lat z głowy mielibyśmy, jakieś... 19 godzin?
          Przeznaczyć ten czas na dokształcanie się w wybranych przedmiotach, a nie
          zajmowanie się jakimiś pierdołami.
          • grochalska Re: wyrzucić połowę przedmiotów 15.10.05, 18:19
            W zupełności popieram. Z doświadczenia wiem, że zajęcia PO czy PP to zazwyczaj
            strata czasy. Religia, owszem, może być w szkołach, ale bez ocen i raz w
            tygodniu! Doprawdy, 33 godziny tygodniowo plus kilka godzin poza szkołą,
            spędzanych nad lekcjami, to nadto rozrywki jak na jednego ucznia...
            • yogurcik_owocowy Re: wyrzucić połowę przedmiotów 15.10.05, 18:53
              Jeżeli religia w szkołach to nie nauka modlitw i śpiewów, ale etyka, gdzie uczą
              tolerancji(!!!), zwyczajów innych wierzeń (coś praktycznego, żeby nie popełnić
              faux pas przy np. obcokrajowcu). Może spotkania nie tylko z księdzem, ale
              przedstawicielami innych religii, bo pod tym względem Polska jest dramatycznie
              zacofana.
              • im.aisha Re: wyrzucić połowę przedmiotów 15.10.05, 21:24
                Chciałam etykę, ale jak się na mnie pani wychowawczyni spojrzała z ukosa i
                powiedziała, że "sprawdzi, ale raczej się nie zanosi", to już wiedziałam, co
                jest grane...

                Popieram wyrzucenie religii. Na lekcje przy parafiach chodziłby ten, kto by
                chciał (tak jak do kościoła - często zdarza się przecież, że rodzice dziecię
                wypychają na siłę, a ono i tak ginie gdzieś po drodze, wraca i mówi - "tak,
                mamusiu, byłem/am w kościółku", w szkole niestety sprawdzają obecność). A kiedy
                chodzą wszyscy, i zdarzy się do tego beznadziejny ksiądz/katecheta, to mamy
                takie sytuacje jak u mnie, gdzie ja sobie czytam książki (ostatnio "Pianistka" -
                wyjątkowo bezbożna literatura :P), koleżanki prowadzą salon kosmetyczny, ew.
                uczą się na następną lekcję, a płeć męska podpala ławkę.

                Popieram wyrzucenie PO. Nie fascynują mię zagrożenia w czasie pokoju,
                niekoniecznie pragnę wiedzieć, że z pewnością zaraz mój dom wyleci w powietrze
                ew. pobiją mnie dresy, niekoniecznie muszę umieć wymienić przez sen i od tyłu
                rodzaje broni białej i tym podobne bzdety. Doprawdy.

                Przedsiębiorczości jeszcze nie miałam, ale w klasie niezbyt (by nie powiedzieć -
                wcale) zainteresowanej tematem jest to chyba kolejna lekcja, którą przesypiają
                na twardej ławce zamiast w wygodnym łóżeczku.

                Co do WF-u, od dawna jestem przeciwko ocenom z tego przedmiotu, ale rówieśnicy,
                gdy im o tym mówię, patrzą na mnie z lekka nieprzytomnie...

                Pozdrawiam,
                Asia
          • jkl.jkl Re: wyrzucić połowę przedmiotów 15.10.05, 21:32
            > Co przydałoby się wykopać z planu lekcji:
            > *przedsiębiorczość (na cholere nam się uczyć na pamięć zakładania firmy)
            > *po (zostawic tylko pierwszą pomoc
            TAK , ztym sie zgadzam.

            > *religia (do Kościoła, łaskawie trzeba sie prosić o wypisanie z zajęć)
            NIe. Ja chodziłam i nigdy nie mogłam zdążyć, bo odstęp między lekcjami a
            religią był taki, że albo musiałam się spóźnić, albo nie zdążyłam zjeść obiadu
            i byłam głodna, gdyż mama wracała późno z pracy i nie zdążyła wczeniej z
            obiadem. WIęc uważam, że rozwiązanie, gdy religia jest w szkole jest lepszym
            rozwiązaniem. W mojej klasie nie wszyscy chodzili na religię i nikt z tego nie
            robił problemów, choć czasem zadawaliśmy pytanie rówieśnikom o to.
            Odpowiedź, nie wiem czy szczera, ala jej sens był taki: Jak nie zdam szkole to
            będzie głupio chodzić tu do klasy niżej , a na religii wyżej.
            Faktycznie , na religię nie chodzili dość słabi uczniowie, ale nie mam pewności
            czy to było powodem. NIe wiem również , czy jedna z tych osób nie chodziła na
            religię rok wcześniej (ze starszymi) nam się do tego nie przyznając.

            > *wf (ewentualnie,żeby był ciekawszy, bez ocen i jako przedmiot bardziej
            > relaksacyjny)
            Musi zostać : dla zdrowia dzieci.
            Co do zmiany formy : jestem za.

            • matrioszka.made.in.pl Re: wyrzucić połowę przedmiotów 16.10.05, 12:47
              OOO NIE! Reliagia w kościołach, albo etyka! Szkoła to nie jest katolicki twór,
              nie powinno być tam nawet krzyży. Nigdzie nie jest napisane, że kraj jest
              katolicki. Równie dobrze mogłyby być lekcje dla Żydów lub Muzułmanów, z których
              katolicy musieliby sie wypisywać.

              Róbcie sobie religie w niedziele.
              • jkl.jkl Krzyże to były zdejmowane za Stalina... 17.10.05, 00:20
                > OOO NIE! Reliagia w kościołach, albo etyka! Szkoła to nie jest katolicki
                > twór, nie powinno być tam nawet krzyży.
                Na tym polega demokracja, że mniejszość musi się dostosować do większości.
                A mamy demokrację.

                > nie powinno być tam nawet krzyży. Nigdzie nie jest napisane, że kraj jest
                > katolicki.
                NIe musi być napisane, wystarczy ,
                że większość dzieci/rodziców w klasie będzie chcieć krzyża.

                > Równie dobrze mogłyby być lekcje dla Żydów lub Muzułmanów, z których
                > katolicy musieliby sie wypisywać.
                Oczywiście, jeśli będą stanoiwić większość w klasie.

                > Róbcie sobie religie w niedziele.
                W niedzielę się nie pracuje!!!!!!!!
    • tomash8 Re: wyrzucić połowę przedmiotów 16.10.05, 19:09
      Refleksje byłego licealisty:

      - Religia precz ze szkół. Wszyscy wiemy jak te tzw "lekcje" wyglądają. Jak ktoś
      chce zgłebiać wiedze religijną niech robi to w kościele.
      - Wywalić przedsiębiorczość - jakieś podstawy tego wielce potrzebnego
      przedmiotu można upchnąć do WOSu
      - Wywalić lekcje wychowawcze - wychowawca powinien raz w tygodniu przez godzinę
      być do dyspozycji uczniów, po prostu jak ktoś miałby coś do załatwienia to by do
      niego szedł. Jesli natomiast byłoby coś ważnego do przekazania całej klasie,
      mozna to np. wywiesić na tablicy ogłoszeń, lub przekazać przez przewodniczącego.
      - WOK - nie miałem tego przedmiotu, ale sama jego idea wydaje mi się absurdalna
      - przecież "kulturę" najlepiej zgłębiać samemu, wg. własnego uznania, świetnie
      mogłaby temu służyć dodatkowa wolna godzina:))
      - Mniej historii na rzecz... matematyki. Nie bijcie, po kolei:) : obecna matma
      to absurd - godzina na wytłumaczenie i teorie, potem 2 lekcje robienia
      zadań(oczywiście z obowiązkowym pytaniem na ocene) i kartkówka/sprawdzian, a
      przecież w tak krótkim czasie nie wszyscy są w stanie opanować dany dział, i
      wygląda potem to tak , że może 10 osób faktycznie to zrozumie, reszta jakoś
      pokombinuje albo ściiągnie, a pozostali poprawią w innym terminie. A z własnego
      doświadczenia wiem że naprawdę prawie każdy jest w stanie się tej matematyki
      uczciwie na conajmniej 3 nauczyć, tyle że potrzeba nieco więcej CZASU niż to
      jest obecnie. I w efekcie zamiast umieć mniej, a porządnie, większość ludków po
      liceum nie potrafi z matmy NIC.
      - WF - nie więcej niż 2 godziny tygodniowo.
      - PO - precz z tym socjalistycznym reliktem! Pierwsza pomoc oczywiście powinna
      zostać, albo jako część biologii, albo jako oddzielny kurs, albo w ramach WF.

      No, tyle:)
      • jkl.jkl Re: wyrzucić połowę przedmiotów 17.10.05, 00:27
        > - WF - nie więcej niż 2 godziny tygodniowo.
        Błąd . NIe chcę by wyrosło pokolenie wymoczków.
        Kto będzie na mnie pracował jak będę stara ?
        WFu powinno być ok 4 lekcji, zwłaszcza w starszych klasach,
        gdy dzieciom nie chce się już ruszać,
        bo maluchy to i tak biegają.
        Jednak lekcji powinno być mniej.
        Błędem reformy było, że gdy wprowadzono wolne soboty, nie zmniejszono istotnie
        liczby lekcji, i nie zmieniono programów.
        Obecnie 7-latek ma tyle samo lekcji co ja w jego wieku,
        ale ja miałam to rozłożone na 6 dni, oni mają 5, więc dziennie wychodzi za dużo
        lekcji na dziecko.
        Plan, powinien być okrojony, tak by liczba lekcji dziennie dla malucha nie
        przekraczała 3 lekcji, a gimnazjum i liceum nie powinna w żadnym przypadku
        przekraczać 6 lekcji , razem z religią.
        • olinaolina Re: wyrzucić połowę przedmiotów 19.10.05, 16:38
          uuu... widzę, że niektórzy zbaczają z tematu, rozpisując się w kwestii religii.
          Ale w takim razie się dorzucę: wiele osób chciałoby całkowicie oddzielić sprawy
          wiary od państwa - tylko pytanie: po co? czy religia chrześcijańska, wyznawana,
          nawiasem mówiąc, przez zdecydowaną większość Polaków, to są jakieś okropnie
          męczące pęta? nie sądzę

          ja tam lubię lekcje reli w mojej budzie, nigdy nie jest nudno, a nie mogę
          powiedzieć, żebym była jakąś specjalnie pobożną osóbką
          • tomash8 Re: wyrzucić połowę przedmiotów 24.10.05, 18:36
            olinaolina napisała:

            > uuu... widzę, że niektórzy zbaczają z tematu, rozpisując się w kwestii religii.
            >
            > Ale w takim razie się dorzucę: wiele osób chciałoby całkowicie oddzielić sprawy
            >
            > wiary od państwa - tylko pytanie: po co? czy religia chrześcijańska, wyznawana,
            >
            > nawiasem mówiąc, przez zdecydowaną większość Polaków, to są jakieś okropnie
            > męczące pęta? nie sądzę


            ROTFL:) Faktycznie, nie zbaczajmy z tematu, ale "polski katolicyzm" to prawdziwy
            LOL, prawdziwych katolików jest u nas góra 10 %. Poza tym: gdyby zmuszano Cię do
            uczęszczania na lekcje np. Islamu, to założe się że byłoby wielki szum i
            oburzenie. Popatrz na to z tej strony. Większość ludzi je mięso, ale to chyba
            nie znaczy że wszyscy muszą je jeść?

            A wracając do WF. Chodzi mi o to, że WF, np. po 6 godzinach lekcyjnych to tylko
            niepotrzebne męczenie ludzi, a jak jeszcze się trafi jakiś "faszysta"
            wstawiający jedynki to już porażka na całej linii. Mając więcej wolnego czasu
            mozna samemu uprawiać jakiś sport, taki jak się chce. Naprawdę, młodzi ludzie
            nie są aż takimi idiotami, za jakich się ich(nas:)) uważa. A nawet jeśli ktoś
            nie chce się "ruszać", to jego problem.
            • im.aisha Re: wyrzucić połowę przedmiotów 24.10.05, 19:20
              > ROTFL:) Faktycznie, nie zbaczajmy z tematu, ale "polski katolicyzm" to
              prawdziw
              > y
              > LOL, prawdziwych katolików jest u nas góra 10 %. Poza tym: gdyby zmuszano Cię
              d
              > o
              > uczęszczania na lekcje np. Islamu, to założe się że byłoby wielki szum i
              > oburzenie. Popatrz na to z tej strony.
              Patrzę na to z tej strony i niewiele widzę. Nikt nikogo nie zmusza do chodzenia
              na religię. To przedmiot nieobowiązkowy i zazwyczaj (u mnie akurat w połowie
              przypadków :)) umieszczany na końcu/początku lekcji. Znam parę osób, które
              nigdy na religię nie chodziły i jakoś nie zostały napiętnowane przez
              rówieśników. Zastanawiam się zresztą, czy nie powiększyć grono "bezbożników",
              bo mam naprawdę beznadziejnego katechetę. No, ale kwestia prowadzenia zajęć to
              już zupełnie inna bajka.

              Mając więcej wolnego czasu
              > mozna samemu uprawiać jakiś sport, taki jak się chce. Naprawdę, młodzi ludzie
              > nie są aż takimi idiotami, za jakich się ich(nas:)) uważa. A nawet jeśli ktoś
              > nie chce się "ruszać", to jego problem.
              Nie jestem pewna, czy do końca jego :)
              Ja, gdyby mnie nie zmuszano, z lenistwa i braku czasu (zawsze znajdzie się coś
              ważniejszego do zrobienia) nie ruszałabym się prawdopodobnie wcale. I
              przypuszczam, że nie tylko ja...
              • tomash8 Re: wyrzucić połowę przedmiotów 25.10.05, 19:17
                im.aisha napisała:


                > Patrzę na to z tej strony i niewiele widzę. Nikt nikogo nie zmusza do chodzenia
                >
                > na religię. To przedmiot nieobowiązkowy i zazwyczaj (u mnie akurat w połowie
                > przypadków :)) umieszczany na końcu/początku lekcji. Znam parę osób, które
                > nigdy na religię nie chodziły i jakoś nie zostały napiętnowane przez
                > rówieśników.

                No to u Ciebie tak jest, u mnie też tak było, ale nie wszędzie niestety jest tak
                różowo.
                Ale zostawmy to już, bo to faktycznie temat na osobny wątek.

                Pozdrawiam,

                Tomasz
            • jkl.jkl Re: wyrzucić połowę przedmiotów 25.10.05, 20:32
              > A wracając do WF. Chodzi mi o to, że WF, np. po 6 godzinach
              > lekcyjnych to tylko niepotrzebne męczenie ludzi,
              NIe chodzi o to by ktoś miał 6h wf ciągiem.

              > a jak jeszcze się trafi jakiś "faszysta"
              Zdecydowanie potępiam wszelkie próby wyczynowego traktowania wfu.
              Na wfie dzieci powinny się nauczyć grać w różne gry, zasad zabawy,
              troszkę poruszać się, nauczyć się pójść na spacer,
              i nauczyć się gdzie to można zrobić,
              pójść na basen, nie koniecznie ucząc się pływać,
              starsi nauczyć się różnorodnych ciekawych ćwiczeń
              by w pszyszłości mogli je wykonać samodzielnie,
              ćwiczeń "na kręgosłup", "na brzuszek" itd :).

              > .... A nawet jeśli ktoś
              > nie chce się "ruszać", to jego problem.
              Zauważ również, że jeśli dziecko nie będzie mieć wfu, to wpakują mu w tym
              czasie polski matematykę historię geografię, (żeby zostały 2 wfy z 6).
              A w ławkach te dzieciaki będą krzywić kręgosłup, siedzieć zmęczone w zaduchu i
              i tak nic się już z przeciążenia nie nauczą.
              Mając taki wybór, wybrałabym wf, przynajmniej dzieciak trochę odpocznie,
              i wf powinieni być taki by dzieciak odpoczął, a nie zmęczył się.
      • bonadeux Re: wyrzucić połowę przedmiotów 12.01.06, 16:22
        WOK - nie miałem tego przedmiotu, ale sama jego idea wydaje mi się absurdaln
        > a
        > - przecież "kulturę" najlepiej zgłębiać samemu, wg. własnego uznania, świetnie
        > mogłaby temu służyć dodatkowa wolna godzina:))

        Nie zgadzam się absolutnie. Na lekcjach historii sztuka jest traktowana
        niestety po macoszemu, taki przedmiot oczywiście sensownie prowadzony jest
        znakomitym przygotowaniem do matury z tego przedmiotu.

        Mniej historii na rzecz... matematyki. Nie bijcie, po kolei:) : obecna matma
        > to absurd - godzina na wytłumaczenie i teorie, potem 2 lekcje robienia
        > zadań(oczywiście z obowiązkowym pytaniem na ocene) i kartkówka/sprawdzian, a
        > przecież w tak krótkim czasie nie wszyscy są w stanie opanować dany dział, i
        > wygląda potem to tak , że może 10 osób faktycznie to zrozumie, reszta jakoś
        > pokombinuje albo ściiągnie, a pozostali poprawią w innym terminie. A z
        własnego
        > doświadczenia wiem że naprawdę prawie każdy jest w stanie się tej matematyki
        > uczciwie na conajmniej 3 nauczyć, tyle że potrzeba nieco więcej CZASU niż to
        > jest obecnie. I w efekcie zamiast umieć mniej, a porządnie, większość ludków
        po
        > liceum nie potrafi z matmy NIC.

        Hmm. Ja i wielu moich znajmomych nie wiązemy przyszłosci z matematyką.
        Matematyka w klasach o poziomie podstawowym powinnna być okrojona do 2 godzin
        przez 2 lata. Oprócz zmniejszenia liczby godzin należało by znacznie okroić
        program by uczył rzeczy w życiu przydatnych typu kapitalizacje przeliczanie
        jednostek szesciennych i kwadratowych.
    • veggo Re: wyrzucić połowę przedmiotów 03.11.05, 21:31
      Co się tak doczepiliście tego Wf-u?? Sport to zdrowie a jak chcecie miec w
      wieku 30 lat nadwage i chore serce to wasza sprawa. Co do zmiany systemu
      oceniania zgadzam sie chociaz tutaj wiele zalezy od nauczyciela. Wykreśliłbym z
      oceniania biegi długodystansowe. I skupiłbym się na konkurencjach technicznych
      skok wzwyz w dal, i wszelkiego rodzaju rzuty, tam od samych warunków fizycznych
      trzeba opanować technikę co można ocenic.
    • noworuska Re: wyrzucić połowę przedmiotów 17.12.05, 13:13
      Owszem, jestem za tym, żeby połowę wyrzucić, bo na cholerę nam takie
      bezsensowne przedmioty jak historia (cały czas wałkujemy to samo: od powstania
      człowieka do II wojny światowej), W. o K. (bezsens, musimy wstawać na 8,
      moglibyśmy sobie pospać, bo na tym Wok-u niczego nie robimy), W. o S. ( po
      cholerę coś takiego na biol-chemie) i religia ( moja klasa nic na tej lekcji
      nie robi... Część, co jest spoza miasta zwalnia się już na początku lekcji,
      reszta uczy się bioli, gada, marudzi, śpi lub rzuca się papierkami, a ksiądz
      oczywiście nawija o bożym miłosierdziu, chociaż mojej klasie kojarzy się to z
      sercowym osierdziem :)). WF bym zostawiła, pod waruniem, że będzie bezpieczny i
      ciekawy... PO to jeszcze jako tako, bo mam świra na punkcie samolotów i
      bomb... ;P. Poza tym, po co nam pierwsza pomoc, skoro założę się, że mało kto,
      zobaczywszy osobę potrzebującą pomocy, takowej pomocy udzieli. Bo wiem, że
      mnóstwo osób brzydzi się widokiem zarzyganej, obślinionej osoby i jak tu robić
      oddychanie usta-usta...??? Okropność... Jestem w ogólniaku i ktoś może
      pomyśleć "po co ona szła do liceum ogólnokształcącego, skoro wiedziała, że
      niektóre przedmioty są zbędne?". Bardzo chętnie odpowiem. Osoby po gimnazjum
      mają wybór: iść do zawodówki, technikum, liceum profilowanego lub
      ogólnokształcącego. Zawodówka odpada, bo to zbiorowisko odpadów poflotacyjnych.
      Technikum- nie, też przyjmują byle kogo, a i profile nieciekawe. Liceum
      profilowane- odpada, za dużo lekcji i nie ma ciekwych profilów. Zostaje
      ogólniak, gdzie mozna nareszcie spotkać kogoś na swoim poziomie, bo tam się nie
      przyjmuje byle kogo. Wprawdzie w Opolu jest mały wybór jeśli chodzi o dobre
      licea i o profile, ale myślę, że lepiej trafić nie mogłam. Jestem w czepku
      urodzona...
      • edithael Re: wyrzucić połowę przedmiotów 17.12.05, 22:09
        Historia bez oce, religia, wf, wos, wok - też. Super.

        Ciekawe, kto by chodził na takie zajęcia? Dla własnej przyejejmności... U mnie
        w szkole jest wdż, tematy ok (miłość, sex, antykoncepcja, relacje
        międzyludzkie), babka tez spoko, ocen nie ma. I chodzi kilka osób, bo... skoro
        nie ma ocen to po co mają sobie czas zajmować?
        • ag.n Re: wyrzucić połowę przedmiotów 12.01.06, 18:41
          Chodziłby ten, kto zainteresowany, jak to jest z kołami przedmiotowymi. Religia
          w liceum po tylu latach już niepotrzebna, bo ile mozna słuchać tego samego; wf
          musi być, ale niech już będzie w formie praktykowania sportów, najlepiej
          samowolnie wybranych (tak jak są sksy, choć te niestety ograniczone do paru gier
          zespołowych no i przez liczbę godzin); wos, wok - dla humanistów, ja-ścisłowiec
          wolę się ukulturalniać czytając książki czy ulubioną gazetę, a nie słuchając
          wykładu o polityce czy monumentalnych budowlach średniowiecza. Wdżr, heh. W
          gimie były jeszcze interesujące tematy, trochę nawet haczące o psychologię, ale
          teraz w lo z mojej klasy chyba nikt nie chodzi, bo rozwój człowieka od
          zapłodnienia do narodzin nie jest tym, nad czym chce łamać sobie głowę mat-fiz.
    • dama_karo Re: wyrzucić połowę przedmiotów 02.01.06, 19:12
      Najgorzej stałam zawsze właśnie z wfu. Było to dośc zabawne - był taki czas,
      kiedy groziło mi nie zdanie z wf-u, chociaż z innych przedmiotów nie miałam
      żadnej(!) czwórki. Jakoś się wywinęłam, głównie dzięki mojej niezastapionej
      pani wychowawczyni. Potem zdiagnozowano mi astmę i dano zwolnienie, co
      wyglądało mi na cud z nieba.
      Nigdy nie byłam wysportowana, chociaż bardzo się starałam - NAPRAWDĘ się
      starałam. Ponad moje siły jednak było pobiec na 60 m w czasie krótszym niż 13
      sekund (bądź na 600 w krótszym niż 3 minuty), skoczenie w dal więcej niż 2,5 m
      i rzucenie piłką dalej niż na 20 m. A to wszystko jest minimum, by zaliczyć.
      Zaliczyć, a nie dostać pozytywną ocenę (no, chyba, że ktoś dostateczny uważa za
      pozytywną - ja nie).
      Jestem perfekcjonistką i lubię wszystko robić najlepiej jak potrafię - ale co z
      tego, jak nikt tego nie doceniał. Moi nauczyciele wf-u wstawiali mi kolejne
      jedynki z debilnymi komentarzami w stylu "Przydałoby się schudnąć", "Mogłabyś
      się wreszcie postarać", "Patrzeć na ciebie nie można" - a ja ryczałam pół nocy
      z powodu jakiejś cholernej piłki.
      Nie twierdzę, że wf należąłoby wyrzucić - ruszać się trzeba (teraz, gdy mam
      zwolnienie z wf-u, staram się chodzić na basen, dużo chodzić - biegać nie mogę,
      jeździć na rowerze - i odnajduję w tym przyjemność, której nie znałam, gdy
      sport wiązał się dla mnie wyłącznie z bólem brzucha ze zdenerwowania).
      Natomiast domagam się, by nauczyciele tegoż przedmiotu traktowali go raczej
      zabawowo-relaksacyjnie, a nie jak najważnieszą rzecz na świecie.
    • dorotes Re: wyrzucić połowę przedmiotów 12.01.06, 19:25
      No właśnie liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCE, tak więc powinno nauczać przedmiotów
      uogólnionych, wyciągnąć z nich tylko to co w życiu się przyda a skupić na tych
      wybranych w związku z profilem. Nie cierpię matematyki i nie uznam argumentów w
      stylu rowija logiczne myślenie; sądzę, że należy ją sprowadzić do nauki
      umiejętności związanych z lokatami bankowymi, geometrią przestrzenną, prostymi
      wzorami na obliczanie rachunków. Na co mi się w życiu przyda np. jakiś algorytm
      Eukidlesa?? Logiczne myślenie rozwija również przykładowo umiejętność
      wyciągania wniosków z historii (niekoniecznie rozwiniętej do granic
      możliwości). To samo dotyczy chemii, fizyki - należy przedstawić uczniowi tylko
      niektóre zjawiska. OGÓLNIE wyjaśnić czym są cząstki elementarne, anie rozbijać
      je na orbitale S, P czy jakie tam istnieją. W fizyce przydałoby się więcej
      doświadczeń a nie suchej teorii i abstarkcyjnych zadań. Można by tu drążyć
      dalej temat geografii, polskiego (mimo sympatii do tegoż przedmiotu nie jestem
      w stanie pojąć w jakim celu my - zwykli śmiertelnicy dzielimi okoliczniki na 50
      rodzajów, zostawmy to studentom filologii), biologii (a propos biologii -
      niedawno ja humanistka miałam okazję poznać na lekcjach 3 sposoby chirurgicznej
      likwidacji zkrzepów żył!). Przedsiębiorczość? Jestem za połączeniem jej z
      wosem. Oczywiście znajomość rynku jest ważna, ale taką wiedzę powinni
      przyswajać dopiero studenci, którzy szykują się do wypłynięcia na rynek (no
      cóż, ja już w gimnazjum musiałam napisać biznes plan!). Wf - (w mojej klasie
      dzięki "zwolnieniu" zajęć unika 50% dziewczyn czyli jaieś 1o osób tylko
      dlatego, że nie chcą zaniżyć sobie średniej) powinien być - coś musi rozruszać
      nasze kości, ale nie na ocenę, a przynajmniej nie wchodzącą w średnią na
      świadectwie tak jak religia. Poza tym powinien skupić się przedewszystkim na
      grach zespołowych (sprawa bardzo ważna - rozwija kontakty między ludzkie, uczy
      współpracy i logicznego myślenia!), rekreacji (o ciało też należy zadbać a więc
      biegi, ale nie 100 czy 600 tylko prozdrowotny jogging, rowerki no i ewentualnie
      aerobik), w ramach wf powinna zawierać się pierwsza pomoc (ważna sprawa - kto z
      nas nie przeżył wypadku samochodowego, lub nie był jego światkiem). Po -
      wywalić na zbity pysk - nie sądzę, że specjalnie interesowałoby mnie skład
      ewentualnej bomby, która rozwaliła miasto - zostawmy to wojsku i policji.
      Plastyka, muzyka, wok - wszytko razem ale ciekawie, irytuje mnie fakt nauki
      śpiwu Bogurodzicy a totalny brak zainteresowania teraźniejszym Pendereckim. Na
      koniec jeszcze religia, na którą osobiście nie uczęszczam - kto chce droga
      wolna, tylko szkoda, że mam ją w środku lekcji tak więc mój szkolny dzień
      wydłyża się z 6 do 7 godzin (a mogłoby być gorzej).
      • briken_miken Re: wyrzucić połowę przedmiotów 14.01.06, 00:28
        Nie zgadzam się!!!
        Jestem humanistą a specjalnie (i dla brechu) poszedłem do klasy matematycznej
        (nie byle jakiej z tej matmy).
        Bardzo rozwija, a i się przyda, myślenie zawsze zostaje. Twoje poglądy
        dowodzą, że liczy się dla Ciebie ocena, a nie to co umiesz.

        Wyciąganie wniosków na historii? Nie do końca i nie tak bardzo.
        • kein_engel Re: wyrzucić połowę przedmiotów 14.01.06, 19:45
          liceum jest OGOLNOKSZTALCACE, ale po [albo nic nie robimy, albo nei ma itd],
          pp, wok i przede wszystkim religia [u mnei w szkole "nie daloby sie ulozyc
          palnu" zebysmy z kolegami nei musieli 2h siedizec w bibliotece [a teraz
          jeszcze nam tam obecnosc spr ;D]] WON ze szkoly. marnowanie czasu, zbedne
          godziny nicnierobienia..... program wszystkich tych przedmiotow miesci sie w
          pozostalych wiec po oc one??
          • ryszard1809 Re: wyrzucić połowę przedmiotów 16.01.06, 00:38
            Dla olinyoliny ale nie tylko: “Czy, kończąc swoją drogę, lepiej rozumiał życie?
            Odpowiedzieć na to pytanie – to ogarnąć całe twórcze działanie Leonarda. Nie
            tylko jego anatomię, czy jeszcze bardziej fizjologię, lecz wszystko, co
            stworzył, przemierzając swój czas. Pojąć życie to badać wszystkie jego
            złożoności i prawa, także prawa optyki, fizyki, mechaniki, matematyki na
            przykład, a nie tylko anatomii czy fizjologii. Tak pojmował swoje działanie,
            swoje powołanie. Bardzo powierzchownie i dyletancko czytali go i dotąd jeszcze
            rozumieją go ci, którzy sądzą, że tracił tylko czas, zamiast malować. Był
            malarzem. I czy przez to rozumiał więcej? Był myślicielem, i to określało go.
            Nie budował swej wiedzy na wiedzy cudzej. (...) Jeżeli chcecie mnie zrozumieć,
            pamiętajcie, że buduję moją wiedzę na doświadczeniu, a nie na cudzych słowach.
            Zawsze. I tak budował swoją filozofię. Muszą pamiętać o tym wszyscy, którzy
            sądzą, że nie był filozofem (gdy oni, nazywając siebie filozofami, są co
            najwyżej, historykami cudzej filozofii).To cytat z ksiązki Jerzego Cepika o
            Leonardzie da Vinci. To do tzw. humanistów. Czy Leonardo był humanistą? Pewnie
            powiecie że tak. A był raczej biologiem i inzynierem niz matematykiem i
            fizykiem. Chociaz pytanie "dlaczego" własciwe dla fizyki nigdy go nie
            opuszczało. R.
    • dzersej Re: wyrzucić połowę przedmiotów 16.01.06, 11:33
      nie taka prosta sprawa, bo nie każdy od pierwszej klasy wie, co chce na maturze
      zdawać i potem może być kłopot. poza tym po to się idzie do liceum
      ogólnokształcącego, żeby mieć jakie takie wykształcenie właśnie ogólne. bardziej
      byłabym za tym, żeby w trzeciej klasie ograniczyć przedmioty nie-maturalne do
      minimum. wystarczy.
        • dorotes Re: wyrzucić połowę przedmiotów 19.01.06, 19:11
          Ale chyba nie muszę być specjalistą w zakresie bilogii, chemii, historii i
          całej plejady kolejnych przedmiotów naraz? Zgoda ogóla wiedza jest potrzebna,
          ale nie możesz powiedzieć,że nikt się nie wyspecjalizuje w danym przedmiocie.
          Wielu z nas pójdzie na studia, gdzie będzie się kształcić w wymarzonym
          kierunku, a to że ja wybierę np. filologię nie oznacza, że nikt nie pójdzie w
          przeciwnym kierunku i nie zostatnie studentem fizyki. Każdy z nas ma swoje
          zainteresowania i chyba nigdy nie będzie tak, że nagle zabraknie fascynatów
          roślinek, albo wiekopomnych bitew!
    • linnia Re: wyrzucić połowę przedmiotów 10.02.06, 23:14
      przeczytałam wiekszość postów. niektore do połowy. troche pozno, juz mi sie linijki myla. większość znaczna z was jest w LO, albo w profilowanym. ok, nie wiem jak to wygląda w liceum - samachodze do technikum. mam co prawda rok wiecej, bo 4 lata. ale w momencie kiedy mam ok 30 godzin w ciagu tygodnia i raz praktyki ktore trwają zaleznie od tego jak zarzadzi szef, to mam serdecznie dosc pod koniec tygodnia.
      wg mnie kilka przedmiotów mizna by sie spokojnie pozbyc. dac wybor zeby sie uczyc tego co chce sie na maturze zdawac. mozna by sie przyłozyc.
      zeby było weselej pod koniec roku szkolnego w ostatniej klasie mam egzamin zawodowy. jesli nie zdam, nie bede miała dyplomu zawodowego. a nauczenie sie do lekcji, kucie do maturki, i do egzaminu, nie jest... komfortowe.
      ale jeszcze troche i juz za mna to bedzie :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka