szkolne problemy

09.02.06, 13:00
witam,
już wcześniej pisałm na tym forum, ale teraz po raz kolejny potrzebuję waszej
pomocy. Piszę pracę na temat różnych pataologii w szkołach.
Napiszczie mi proszę, czy dzieje się w wszych szkołach, coś, co na pewno nie
jest normalne, czy zdarzają sie wśród waszych kolegów alhololicy, narkomani,
lekomani, pracoholicy? Czy może macie jakiś problem z nauczycielami, np.
zabijają w was jakąś pasję lub poczucie włanej wartości.
Proszę napiszczie wszytko, co wydaje się wam niepokojąco interesujace.
Z góry dziękuję.
Magda
    • cintus Re: szkolne problemy 09.02.06, 13:52
      Przejdź się to szkoły, w której tkaie patologie spotkasz, tutaj raczej piszą
      osoby nie mające zbyt wiele styczności z tym.
    • im.aisha Re: szkolne problemy 09.02.06, 14:29
      > Napiszczie mi proszę, czy dzieje się w wszych szkołach, coś, co na pewno nie
      > jest normalne, czy zdarzają sie wśród waszych kolegów alhololicy, narkomani,
      > lekomani, pracoholicy?

      Hmm, wciąganie tabaki w toalecie, ale to po pierwsze margines (dwie czy trzy
      osoby wśród moich znajomych), a po drugie nie na zasadzie nałogu. Alkohol,
      papierosy - tak, ale to też margines. O narkotykach nie słyszałam, ale nie
      jestem w pełni wiarygodna, bo znam wszystkich szkolnych plotek i na imprezach
      nie bywam.

      Czy może macie jakiś problem z nauczycielami, np.
      > zabijają w was jakąś pasję lub poczucie włanej wartości.

      Pani od polskiego, a raczej jej postawa ("wiem, że to nudne, ale postarajcie
      się przeczytać", zero zainteresowania nauczanym przedmiotem) wywołuje we mnie
      agresję, ale tylko we mnie, więc też raczej nie jest szczególnie "niepokojąco
      interesujące", niestety ;-)

      Wychodzi na to, że moja szkoła jest całkowicie niepatologiczna :-)
      • szczygielrazdwa Re: szkolne problemy 09.02.06, 18:51
        "wciaganie tabaki w tolacie"

        o kurde, ale patologia.
        • lukas1492 Re: szkolne problemy 09.02.06, 18:56
          Co Ty masz do tabaki? A bo to co złego? Normalna rzecz, na katar dobra :)
    • amoureuse Re: szkolne problemy 09.02.06, 20:33
      Liceum skończyłam rok temu, teraz jestem na pierwszym roku studiów i jestem niesamowicie szczęśliwa. To były 3 najgorsze lata mojego życia. Na początku-euforia, dostałam się bez problemu do "renomowanej" szkoły, znanej w Trójmieście (nie, nie gdyńska "trójka", ale blisko ;), rekomendowanej, w ogóle pełnia szczęścia. Na dodatek wymarzony profil... No i zaczęło się już pierwszego dnia, tzn pierwszego września. Okazało się, że przysługują nam 3 dni na wycieczki i ani dnia więcej. No trudno. Pojechaliśmy na biwak integracyjny-czyli, wiadomo, picie, palenie, nie "ostro", ale tak, żeby mieć dobry humor (w porównaniu z zasłyszanymi opowieściami, nie było najgorzej).

      Patologią było, że nauczyciele nie mieli nic do powiedzenia-rządziła dyrektorka, która nie miała właściwie kontaktu z uczniami, nie wiedziała nic o ich sprawach. Wiele razy zdarzały się "zebrania" na długich przerwach, po których widzieliśmy płaczące nauczycielki, wychodzące z pokoju nauczycielskiego. Cóż, profesorowie byli naiwni, sądzili, że tego nie widać, ale my przecież nie byliśmy głupi... Przychodzi mi na myśl jedna sytuacja- w szkole był wybierany demokratycznie samorząd. Oczywiście samorząd mógł organizować tylko akcje typu każda klasa piecze ciastka, a dochód z ich sprzedaży przeznaczamy na nowe fartuchy dla woźnych, ale był to przynajmniej powiew demokracji ;) Raz wybory wygrał chłopak, który wybitnie podpasował Pani dyr (tzn nie rzucał się, miał mało pomysłów i większość kiepska, ale był posłuszny). Postanowiono "przedłużyć mu kadencję" (ale właściwie kto postanowił? nie wiadomo) i odbyło się w tym celu stosowne głosowanie: czy jesteś za przedłużeniem kadencji obecnego samorządu. Głosy liczył... przewodniczący samorządu :] Kumpel napisał w tej sprawie petycję, zebrał 300 (!) podpisów uczniów i parę nauczycieli... Dyra śmiertelnie się na niego obraziła, miał obniżone sprawowanie... To było takie poniżające

      W każdym razie wyżej wymieniona dyrektorka miała grono "swoich" ludzi, którzy w szkole mogli wszystko-pani o matmy wołała na nas osły i matoły, pani od chemii potrafiła postawić całej klasie pały ze sprawdzianu, bo tak jej się podobało. Reszta nauczycieli nie miała nic do gadania, nie przestrzegano praw ucznia ustanowionych w statusie (niezapowiedziane kartkówki, więcej niż 1 spr w jednym dniu itp...). Aha, była też nauczycielka, która należała bodajże do związku, czy coś w ten deseń, a jednocześnie była... no, powiedzmy uczciwie, że była niezrównoważona psychicznie. Nie do tknięcia! Wiele razy pisaliśmy na nią skargi, odwołania-przez ten związek (ale nie jestem pewna, czy to ZNP było, chyba nie...) nie można jej było ruszyć.

      Z patologii wśród uczniów-narkotyki, picie, palenie były na porządku dziennym, lekomani też by się znaleźli. Jeden chłopak z mojego rocznika popełnił samobójstwo. Wcześniej wymienione wciąganie tabaki było dla niektórych swoistym "snobstwem", ale większość się z tego śmiała.

      Najgorsze jednak było to, że na zewnątrz szkoła budowała swój nieskazitelny wizerunek, wszystko odbywało się po cichutku, w białych rękawiczkach... MASAKRA! Na pewno mam również miłe wspomnienia, wyniosłam też ogromną wiedzę ogólną (w liceum wstydziłam się na lekcji odezwać, bo "palnę głupotę", teraz na studiach jestem najlepsza w grupie...), ale kiedy pomyślę, jakim kosztem to wszystko zdobyłam... Przepraszam, wiele rzeczy nie na temat, chyba musiałam się wyżalić:D
      Pozdrawiam!
      • im.aisha Re: szkolne problemy 09.02.06, 23:00
        Jestem ciekawa, jaką szkołę skończyłaś. Czyżby szanowna Topolówka albo Jedynka?
        Pytam, bo też chodzę do jednej z "renomowanych" szkół w Trójmieście (nie, żadna
        z tych, które wymieniłam) i chyba potrzebuję utwierdzenia w tym, że dobrze
        trafiłam...
        Pozdrawiam :-)
        • amoureuse Re: szkolne problemy 10.02.06, 12:14
          No dobra, tyle już napisałam... To wspaniała różowa szkoła-gdyńska "szóstka" ;)
        • magdam12 Re: szkolne problemy 10.02.06, 13:56
          witam, czy ktoś ma podobne zdanie na temat tej szkoły??? a może w waszj dzieją
          się podobne rzeczy???
Pełna wersja