Et si tu n`existais pas... czyli....

25.11.03, 21:20
...Jak bardzo lubię Panią od Francuskiego :]


I jak bardzo uwielbiam ów język obcy,gdy ONA prowadzi mnie po jego
niezbadanych zakamarkach...


Kurwa...

Ja pierdolę...

Zaraz se strzele w łeb. Ino że szkoda marnować sprzęt.

Każda lekcja z tym osobnikiem jest dla mnie jak stąpanie ślepego po linie na
wysokości 100 metrów, a moim oparciem i ostoją ma być ONA...



-No to podyktujcie mi swoje oceny ze sprawdzianu... Marcin? -FAIBLE!! -
Niemożliwe... nie jedynka? Pokaż ten sprawdzian... :)

Kurwa.




A jak u Was z językami obcymi?
Bo dla mnie wszystkie są strasznie obce, lącznie z polskim... :(




Kurwa. <-
    • pstosia Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 26.11.03, 13:10
      w tym roku mamy nowego angliste. gosciu super, nie jest polakiem, akcent
      miodzio, dobrze tlumaczy, ale na poczatku roku byl zalamany poziomem naszej
      klasy:/ przez trzy lata angola "uczyla" nas okropna babka. moze wiedze to i ona
      miala, ale w zaden sposob nie potrafila nam jej przekazac.

      co do niemca (francuskiego nie mamy), to jest totalny luzik. babka dobrze uczy,
      ale jakos za specjanie od nas nie wymaga

      pozdrawiam
      • kolega.maynard Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 26.11.03, 16:14
        taak... francuski, to jest język :)
        Jakimś cudem w tym roku mam dopiero jedną 1, co nie jest zwykłym osiągnięciem w
        moim wykonaniu. Nie jest źle, ale straszny terror zawsze na francuskim jest
        (podobno, mnie to nie rusza :P).
        No i, oczywiście, dla mnie też najbardziej obcy językiem jest polski, jakżeby
        inaczej ;)
        • kewi Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 26.11.03, 21:36
          za przykladem kolegi bonka
          podsumowuje lekcje franc z nasza piekna nauczycielka [rzyganie]
          jednym , adekwatbyn do sytuacji, slowem

          QRWA

          juz 2 tygodnie nie bylem na francuskim, trza cos z tym zrobic - napisac sobie
          usprawiedliwienie :D
          • kwiat_paproci Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 27.11.03, 17:15
            ja jakos do tej pory tolerowałam englisza i dojcza,ale jak
            podstarzałe,sfrustrowane babsko zaczęło mnie uczyć tego drugiego,to już mi się
            nic nie chce(a pomyśleć,że jeszcze nie tak dawno myślałam o maturze z dojcza)
    • pstosia Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 27.11.03, 19:43
      a tak a propos, to ile macie jezykow [obcych] w 4 kl??
      • bonk_ts Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 28.11.03, 16:53
        pstosia napisała:

        > a tak a propos, to ile macie jezykow [obcych] w 4 kl??


        Mamy 4 obce języki: j.polski,łacina,j.francuski i j.angielski.

        Żyć nie umierać.
        • pstosia Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 28.11.03, 18:13
          ooo, ja mam tylko angielski, no i polski obowiazkowo (ale chodze tez na
          niemiecki). bo w mojej szkole jest tylko 1 jezyk do wyboru - ten, ktory
          bedziemy zdawac na maturze
    • deithwen777 Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 28.11.03, 11:37
      hmmmmmm scena z lekcji France: babka od France zaczya pytanie i bierze naszego
      wspaniałegho admina do odpowiedzi: Tomek do odpowiedzi. - Ziemniak
      (nauczycielka France.
      Ale ja już byłem pytany.-Tomek.
      No to co ja już dawno Cie nie pytałam. Zobaczymy co umiesz.-Z.
      yyyyyyyyyyyyy a może jednak nie- Tomek.
      no chodż chodż-Ziemniak. Pytała go ze słówek potem których nie robiliśmy.
      Lepiej nie powiem co kolega dostał. Póżniej spytała się kasztannn czy był
      pytany. On powiedział że nie ale stwierdziła że jednak nie będzie go dzisiaj
      pytać. Sprawiedliwość ;)
      • pstosia Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 28.11.03, 13:32
        deithwen777 napisał:

        > hmmmmmm scena z lekcji France: babka od France zaczya pytanie i bierze
        naszego
        > wspaniałegho admina do odpowiedzi: Tomek do odpowiedzi. - Ziemniak
        > (nauczycielka France.
        > Ale ja już byłem pytany.-Tomek.
        > No to co ja już dawno Cie nie pytałam. Zobaczymy co umiesz.-Z.
        > yyyyyyyyyyyyy a może jednak nie- Tomek.
        > no chodż chodż-Ziemniak. Pytała go ze słówek potem których nie robiliśmy.
        > Lepiej nie powiem co kolega dostał. Póżniej spytała się kasztannn czy był
        > pytany. On powiedział że nie ale stwierdziła że jednak nie będzie go dzisiaj
        > pytać. Sprawiedliwość ;)
        >

        no to ladnie. u nas podobna taktyke obrala babka od angola (mnie nie uczy
        naszczescie). ona potrafi wyjechac do ucznia z takim tekstem: no widze za masz
        tu piatki i czworki, ale dostaniesz 3 bo ty na 4 nie umiesz!! a ty chyba oceny
        odzwierciedlaja nasz wiedze ?? [a przynajmniej powinny:))]
    • deithwen777 Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 28.11.03, 11:38
      Inny przykład w 2 klasie byłęm pytany z France z 4 razy reszta - 2 lub jeden
      raz. Jak ja kocham France bleeeeeeee
      • kolega.maynard Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 28.11.03, 22:55
        No widzicie, a nas w ogóle nie pyta z franca.........



        ...my mamy co drugą lekcję sprawdzian
        • bonk_ts Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 29.11.03, 13:04
          Buaahhahaha...
          Wolałbym pisać sprawdziany niż być pytany przez tego belzebuba... :P



          Pamietam naszą poprzednią babkę (całkiem fajna była) tylko, że robiła zbyt
          dużo kartkówek. Zawsze się siedziało całą lekcję i martwiło... zrobi czy nie
          zrobi... Trzy minuty przed końcem lekcji... eeee spoko, udało się już nie
          zrobi... Chwila ulgi.. A tu nagle, no to jeszcze wyciągnijcie karteczki.
          I zrobiła! Kurde, też było hardcorowo. ;)
          • kolega.maynard Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 30.11.03, 00:13
            hm... no, trochę skłamełem. Pyta nas i to dość często - z opowiadanek kutych na
            pamięć. Źle wypowiesz jeden wyraz > pała.... choć czasem zdarzają jej się
            lepsze dni i stawia dopiero za drugim błędem :)
    • kalgar Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 30.11.03, 20:49
      U mnie języki są całkowicie spoko - angielski z gościem, ktory przez część swojego życia mieszkał w Kanadzie, poza tym jest genialny, zabawny, trochę świrnięty, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu (uwielbia pokazywać nam zdjęcia swojego kota i nóg żony), i zasypuje nas wręcz swoją twórczością, również na nasz temat - ostatnio nawet napisał o mnie sonet włoski.
      Co do francuskiego, to nauczycielka też jest fajna, uczy pierwszy rok, ale robi to dobrze i ma ciekawą metodę: ponieważ mamy dwie lekcje pod rząd, to na jednej robimy gramatykę, a na drugiej, albo jakieś przyjemniejsze czytanki, albo jakieś powtórzenia w formie konkursów, albo gramy w Scrabble po francusku, w każdym razie jest miło i przyjemnie.
      Każdemu życzyłabym takich językowców. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja