Dodaj do ulubionych

Et si tu n`existais pas... czyli....

25.11.03, 21:20
...Jak bardzo lubię Panią od Francuskiego :]


I jak bardzo uwielbiam ów język obcy,gdy ONA prowadzi mnie po jego
niezbadanych zakamarkach...


Kurwa...

Ja pierdolę...

Zaraz se strzele w łeb. Ino że szkoda marnować sprzęt.

Każda lekcja z tym osobnikiem jest dla mnie jak stąpanie ślepego po linie na
wysokości 100 metrów, a moim oparciem i ostoją ma być ONA...



-No to podyktujcie mi swoje oceny ze sprawdzianu... Marcin? -FAIBLE!! -
Niemożliwe... nie jedynka? Pokaż ten sprawdzian... :)

Kurwa.




A jak u Was z językami obcymi?
Bo dla mnie wszystkie są strasznie obce, lącznie z polskim... :(




Kurwa. <-
Obserwuj wątek
    • pstosia Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 26.11.03, 13:10
      w tym roku mamy nowego angliste. gosciu super, nie jest polakiem, akcent
      miodzio, dobrze tlumaczy, ale na poczatku roku byl zalamany poziomem naszej
      klasy:/ przez trzy lata angola "uczyla" nas okropna babka. moze wiedze to i ona
      miala, ale w zaden sposob nie potrafila nam jej przekazac.

      co do niemca (francuskiego nie mamy), to jest totalny luzik. babka dobrze uczy,
      ale jakos za specjanie od nas nie wymaga

      pozdrawiam
    • deithwen777 Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 28.11.03, 11:37
      hmmmmmm scena z lekcji France: babka od France zaczya pytanie i bierze naszego
      wspaniałegho admina do odpowiedzi: Tomek do odpowiedzi. - Ziemniak
      (nauczycielka France.
      Ale ja już byłem pytany.-Tomek.
      No to co ja już dawno Cie nie pytałam. Zobaczymy co umiesz.-Z.
      yyyyyyyyyyyyy a może jednak nie- Tomek.
      no chodż chodż-Ziemniak. Pytała go ze słówek potem których nie robiliśmy.
      Lepiej nie powiem co kolega dostał. Póżniej spytała się kasztannn czy był
      pytany. On powiedział że nie ale stwierdziła że jednak nie będzie go dzisiaj
      pytać. Sprawiedliwość ;)
      • pstosia Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 28.11.03, 13:32
        deithwen777 napisał:

        > hmmmmmm scena z lekcji France: babka od France zaczya pytanie i bierze
        naszego
        > wspaniałegho admina do odpowiedzi: Tomek do odpowiedzi. - Ziemniak
        > (nauczycielka France.
        > Ale ja już byłem pytany.-Tomek.
        > No to co ja już dawno Cie nie pytałam. Zobaczymy co umiesz.-Z.
        > yyyyyyyyyyyyy a może jednak nie- Tomek.
        > no chodż chodż-Ziemniak. Pytała go ze słówek potem których nie robiliśmy.
        > Lepiej nie powiem co kolega dostał. Póżniej spytała się kasztannn czy był
        > pytany. On powiedział że nie ale stwierdziła że jednak nie będzie go dzisiaj
        > pytać. Sprawiedliwość ;)
        >

        no to ladnie. u nas podobna taktyke obrala babka od angola (mnie nie uczy
        naszczescie). ona potrafi wyjechac do ucznia z takim tekstem: no widze za masz
        tu piatki i czworki, ale dostaniesz 3 bo ty na 4 nie umiesz!! a ty chyba oceny
        odzwierciedlaja nasz wiedze ?? [a przynajmniej powinny:))]
    • kalgar Re: Et si tu n`existais pas... czyli.... 30.11.03, 20:49
      U mnie języki są całkowicie spoko - angielski z gościem, ktory przez część swojego życia mieszkał w Kanadzie, poza tym jest genialny, zabawny, trochę świrnięty, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu (uwielbia pokazywać nam zdjęcia swojego kota i nóg żony), i zasypuje nas wręcz swoją twórczością, również na nasz temat - ostatnio nawet napisał o mnie sonet włoski.
      Co do francuskiego, to nauczycielka też jest fajna, uczy pierwszy rok, ale robi to dobrze i ma ciekawą metodę: ponieważ mamy dwie lekcje pod rząd, to na jednej robimy gramatykę, a na drugiej, albo jakieś przyjemniejsze czytanki, albo jakieś powtórzenia w formie konkursów, albo gramy w Scrabble po francusku, w każdym razie jest miło i przyjemnie.
      Każdemu życzyłabym takich językowców. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka