tak poważnie - o ściąganiu

30.11.03, 00:50
Ja rozumiem, że szkoła z każdego potrafi zrobić wrak człowieka (patrz:
kolega.m.), ale czy nie wydaje się wam "trochę" niesprawiedliwe, jak osoba
zupełnie nic nie potrafiąca przychodzi na sprawdzian i dostaje 5?
Ja się czuje wtedy jak totalny kretyn, bo np. wtedy dostaję 3/4, albo gorzej.

A co by było, gdyby nagle wprowadzili u nas kary za ściąganie, takie jak w
Wlk. Brytanii? I co ważne, byłyby one stosowane.
    • bonk_ts Re: tak poważnie - o ściąganiu 30.11.03, 15:03
      Interesujący temat...

      Wiadomą rzeczą jest, że ściąganie jest nie fair w stosunku do ludzi którzy się
      nauczyli.
      Ale... kurcze no... nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu. Czy to źle?
      Pewnie tak...

      Życie nie jest sprawiedliwe, a szkoła ma nas (ponoć) do życia przygotować.

      Co do kar.. przecież są, jak nauczyciel złapie na ściąganiu to osobnik
      uprawiający ten niecny proceder:P dostaje jedynkę.

      Mógłbyś przybliżyć mi kary stosowane w Wlk.Brytanii? Bo wstyd sie przyznać ale
      nie kojarzę...
      • kolega.maynard Re: tak poważnie - o ściąganiu 30.11.03, 22:21
        Nom... na przykład jak ściągasz na A-levels (taka ich matura), to wylatujesz z
        sali, bez mozliwosci ponownego podejscia i pojscia na studia - czarna lista.
        A jak na sprawdzianie, to tylko ze szkoły wylatuejsz, pewnie potem ciężko się
        do jakiejkolwiek innej dostać.

        a to przygotowanie do dorosłego życia.... szkoła nauczyłam mnie doskonale
        kłamać, nic więcej
        • bonk_ts Re: tak poważnie - o ściąganiu 01.12.03, 15:14
          kolega.maynard napisał:

          > a to przygotowanie do dorosłego życia.... szkoła nauczyłam mnie doskonale
          > kłamać, nic więcej


          Z tym przygotowaniem to raczej ironicznie było... ;)


          Mnie jeszcze nauczyła przeklinać, no i kłamać też... Chyba tyle...


          A z tymi karami to u nas nie przejdzie.
          Chociaż pewnie nikt by nie ściągał gdyby groziło to wyrzuceniem ze szkoły:O
          Jestem na NIE :)
    • pstosia Re: tak poważnie - o ściąganiu 02.12.03, 17:13
      ja staram sie nie sciagac, chociaz szczerze mowiac to zdarzylo mi sie kilka
      razy:) a u mnie w szkole to rodzaj kary zalezy od nauczyciela, np moja
      wychowawczyni zabiera kartke i wstawia 1 bez mozliwosci poprawy; byly
      wicedyrektor to stawial 1 1 1 za to, ze: "sie nie nauczles, ze sciagales i ze
      cie zlapalem"
      kiedys na hirze facet zabral mi kartke (ale ja ocenil) bo zagladalam do
      kolzenaki pracy (robilam jej test). bekowo bylo, powiedzial cos takiego:
      malgosiu postepujesz nie po chrzscijansku!
    • kasztann44 Re: tak poważnie - o ściąganiu 06.12.03, 22:09
      Badz co badz ale ja jestem MISTRZEM sciągania z kazdego przedmoitu, w kazdych
      warunkach na kazdym sprawdzianie
      • michal-z Re: tak poważnie - o ściąganiu 20.12.03, 19:44
        kasztann44 napisał:

        > Badz co badz ale ja jestem MISTRZEM sciągania z kazdego przedmoitu, w kazdych
        > warunkach na kazdym sprawdzianie

        Szczerze mówiąc ja również nie spotkałem jeszcze nauczyciela, u którego nie
        mógłbym, jak bym chiał, ściągnąć. Ja nie ściągam, bo uważam to za nieuczciwe
        pójście na łatwiznę, oszukiwanie nauczyciela, innych i samego siebie.
        • myslak Re: tak poważnie - o ściąganiu 12.02.04, 16:54
          Komitety olimpiad zwracają prace, które za mocno "bazują na źródłach", z
          komentarzem: plagiat lub kopia :)
          Bardzo mi się to podoba :)
    • weatherwax Re: tak poważnie - o ściąganiu 20.02.04, 23:59
      Koleżanka parę lat chodziła do szkoły w Stanach. Testy, klasówki, sprawdziany,
      wyglądały tak:

      Przychodził nauczyciel z plikiem testów, rozdawał je, cos tam powiedział na ich
      temat i podawał czas, w jakim należy je rozwiązać. Po czym wychodził, mówiąc,
      że przyjdzie po upływie tego czasu.

      Uczniowie jeszcze chwilę się pośmiali po jego wyjściu, pogadali (ale nie na
      temat przedmiotu), a potem każdy zajmiowaŁ się SWOIM testem. Cisza była jak
      makiem zasiał. Potem przychodzil nauczyciel, mówił, że koniec czasu i zabierał
      testy.

      Nikomu nawet porzez myśł nie przeszło, żeby ściągać, bo jak to?! - to jest moja
      praca, ja się uczyłem i teraz chcę zobaczyć jak mi poszło. I dlaczego ktoś ma
      korzystać z mojej pracy, zaglądac mi do kartki, zwariował? -jak się nie uczy to
      jego sprawa. Tam ściągają jedynie obcokrajowcy (np. Polacy :-( ). Kary za
      ściaganie sa różne, zależy od szkoły. Można nawet wyrzucić za to ze szkoły. Ale
      tam gdzie chodziła moja koleżanka karą było pisanie przez caly następny rok
      WSZYSTKICH sprawdzianów solo, w wydzielonym pomieszczeniu z kamerami
      monitorującymi poczynania ucznia. Ona mówiła, że to był taki wstyd, że lepiej
      było dostać glebę niż się na to narazić.

      A w mojej szkole uczył przez rok angielskiego Amerykanin, młody, i on właśnie
      miał zwyczaj wychodzić w czasie testów, "bo wtedy nie jestem uczniom
      potrzebny". Ale go polscy nauczyciele szybko przekonali, że się myli! No i był
      taki dialog:
      Kevin: You're cheating!
      Uczeń: Oh, sorry.
      (Po kilku minutach)
      Kevin: But you're cheating again! Tell me, why you're cheating during the test!
      Uczerń: Because it's difficult.
      Kevin (z OGROMNYM zdumieniem): But this is education!

      Gość wytrzymał rok, bo do tego zobowiązywał go kontrakt. Przed wyjazdem
      powiedział, że nie chciałby się leczyć u polskiego lekarza, skoro edukacja tak
      tu wygląda.

      No i co o tym myślicie?
      • pstosia Re: tak poważnie - o ściąganiu 21.02.04, 11:34
        no wlasnie. w polsce jest inna mentalonsc: jak nie sciagnales to jestes
        frajer... niestety...
Pełna wersja