po powrocie do pracy czeka mnie niespodzianka

06.10.04, 21:49
Wracam do pracy 2-go listopada, to juz pisałam. A 8-go listopada jadę w 3-
dniową delegację! Plum, a to niespodzianka.
Wiem, że mogę odmówić. Tylko co z tego, że mogę odmówić, skoro i tak muszę
pojechać. Mam nowe stanowisko, a ta delegacja jest związna z nowym zakresem
obowiązków.
Już pomijam fakt, że nie zobaczę mojego Maleństwa przez trzy dni :-(. Ale ja
chcę ją karmić jeszcze piersią. Chciałam zostawić sobie poranne karmienia, bo
są o 4 rano. A o tak wczesnej porze, nie chce mi się mleka mieszać w butelce.
Jak na razie udało mi się tak ustawić dzień, że Maleństwo je moje mleczko
tylko rano i wieczorem, a w ciągu dnia Bebiko Omeno i zupki, kaszki, owoce.
Przed powrotem do pracy chcę jeszcze to wieczorne karmienie zmienić na
butelkowe.
No wiem, wymyślili już laktator, a jak Maleństwo raz zje bebiko rano zamiast
piersi, to też przeżyje. Tylko, że to wszystko jest takie smutne. Ja już
nawet się cieszyłam, że wracam do pracy. Ale po tej niespodziance cały
entuzjazm wyparował. Że tak powiem, trochę sobie życie skomplikowałam tym
moim słodkim Maleństwem. Jak jej nie było, to czekałam na delegacje. A teraz!
Kombinuję jak by tu nie jechać. Ech!
Gosia
    • bekad Re: po powrocie do pracy czeka mnie niespodzianka 07.10.04, 09:02
      Ja bym się nie zgodziła.Ale może po prostu mam inną sytuację. Moja córka jest
      alergikiem i po prostu niewiele produktów może jeść. Odpadaja wszystkie mleka,
      kaszki mleczne, bebika, serki, jogurty itp. Karmię ją więc piersią, jak
      zalecają lekarze, przed wyjściem do pracy, po powrocie na żądanie, i w nocy
      też . Chociaż Mała ma już 14 miesięcy.Gdyby nie było mnie w domu przez trzy
      dni, przez dobę nawet, to byłaby tragedia.
      U Ciebie, gdy dziecko już prawie przestawiło się na normalne jedzenie chyba nie
      powinno być problemu. A zastanawiałaś się, jak dziecko zniesie rozłąkę?Czy
      kiedyś już nie było Cie dłużej w domu? Bo ja raczej w tym widziałabym większy
      problem niż w jedzeniu. Ale masz jeszcze trochę czasu do powrotu do pracy.
      Jeżeli koniecznie chcesz jechać na tę delegację i to dla Ciebie szansa, którą
      szkoda byłoby zmarnować, to mozesz dziecko do tego przygotować. Przećwiczyć
      taką sytuację, gdy nie będzię Cię dłuzej w domu.I zobaczysz, jak to wyjdzie.
      Wtedy podejmiesz decyzję.
      • pantaleona Re: po powrocie do pracy czeka mnie niespodzianka 07.10.04, 10:50
        Ja po prostu muszę pojechać w tą delegację, poznać mojego nowego szefa,
        dowiedzieć się jakie mam nowe obowiązki. Miałam nadzieję, że to się da załatwić
        jakoś inaczej, ale chyba się nie da.
        Jedyne co chcę wynegocjować to skrócenie delegacji. Ponieważ to daleki wyjazd,
        więc bez noclegu się nie obędzie. A wyjazd na dwa dni to zawsze łatwiej mi
        będzie zorganizować.
        A Maleństwo zostanie pod dobrą opieką babci i taty. Myślę, że nawet nie zauważy
        mojej nieobecności. No, ale muszę to sprawdzić. Zamierzam trochę "poćwiczyć"
        znikanie z domu o róznych porach, tych popołudniowo-wieczornych też.
        Na razie to wszystko leży mi kamieniem na sercu. Musze się pozbierać i wziąć do
        roboty.
    • bekad Re: po powrocie do pracy czeka mnie niespodzianka 07.10.04, 11:23
      Wszystko na to wskazuje, ze jechać musisz. Nie bardzo tylko rozumiem, dlaczego
      nowego szefa i nowy zakres obowiązków masz poznawać na wyjeździe? Nie mogli
      załatwić tego w miejscu Twojej pracy? Przecież chyba wiedzą, ze masz małe
      dziecko, wracasz prosto z urlopu? Dla mnie to takie nieludzkie trochę. Jescze
      żeby chodziło tu o jeden dzień...
      Dobrze byłoby, zębyś przed wyjazdem upewniła się, że w jakiejś awaryjnej
      sytuacji, możesz z tej delegacji się urwać i wrócic wcześniej do domu, i że
      nikt nie będzie Ci robił trudnośći. Moze przecież tak być (oczywiście ci nie
      zyczę), ze zadzwoni mąż i powie, ze nie radzą sobie. I co wtedy? Ja wolałabym
      mieś te pewność, ze w razie potrzeby zawsze mogę sie urwać.
      • pantaleona Re: po powrocie do pracy czeka mnie niespodzianka 07.10.04, 11:48
        Bo to taki szef z centrali. Ważny, więc nie wybierze się na "wysunięte
        placówki", aby szkolić nowych matołków.
        A poza tym to będzie dowód, że zależy mi na pracy. Wiesz, Ci co na pierwszym
        miejscu stawiają pracę, nie rozumieją, że dziecko może "przeszkadzać" w pracy.
        Taka okropna paranoja. Możesz powiedzieć, że złapałaś gumę w drodze do pracy i
        dlatego się spóźniłaś. Ale jak powiesz, że nawaliła Ci opiekunka, to już kadry
        mają Cię na oku. Tak zwana polityka prorodzinna :-)
        Mam dzisiaj zły humor i trochę demonizuję wszystko.
        • kazusek Re: po powrocie do pracy czeka mnie niespodzianka 07.10.04, 15:40
          Wiesz co, tak to czytam i czytam i włos na głowie staje.Co za k...czasy, żeby
          matkę prosto z urlopu macierzyńskiego wysyłać na delegację....Na pewno ustalał
          to ktoś, kto nie ma dzieci albo jakiś facet.Z tego co piszesz, to niestety
          możesz sobie tylko ponarzekać a jechać i tak musisz...znam ten ból :( Smutne
          to. Cóż pozostaje Ci tylko zrobić zapasy mleka :)) i jak mus to mus.Rany, tak
          chciałam Cię pocieszyć ale nie wiem jak, bo łatwo mówić jak się samemu na tyłku
          siedzi:(Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że dzieci w tym wieku jeszcze
          tak nie tęsknią i na pewno Dzidzia zniesie to dobrze, a na Tobie nikt nie
          będzie póżniej pojeżdżał, że odmówiłaś.Trzymam kciuki,żeby wszystko poszło
          dobrze.Pozdrawiam :))
        • beata32 Re: po powrocie do pracy czeka mnie niespodzianka 08.10.04, 22:03
          Spokojnie, będzie dobrze.
          Polityką prorodzinną kolejne rządy tylko sobie twarz wycierają i chyba narazie
          nic się nie zmieni - szkoda gadać bo tylko się wkurzyć można.
          Musisz jechać, nie ma innego wyjścia. Rodzinka już ustawiona powiadomiona więc
          poradzą sobie. Co do karmienia - nie sądzę, żeby dziecko się całkowicie
          odstawiło po 3 dniach, skoro przyzwyczajone do modyfikowanego, to karmienie
          nocne też nie powinno sprawiać problemu. A żeby piersi nie 'zapomniały', to weź
          laktator, żeby dla pobudzenia z 1-2 razy dziennie trochę odciągnąć.

          Dobrze będzie - z doświadczenia wiem, że zazwyczaj bardziej takie rozstania my
          matki przeżywamy niż po fakcie okazuje się, że było warto.

          Trzymam mocno kciuki.
Pełna wersja