Dodaj do ulubionych

Nasi milusińscy...:))))))))))))))))

08.10.04, 15:17
Zaczynam nowy wątek.Proponuję aby wpisywać tu wszystkie "newsy" które dotyczą
naszych dzieci?? Zaczynamy już chyba tworzyć małą rodzinkę więc takie
informacje mogą być fajne.Ja na przykład jestem bardzo ciekawa jakie są Wasze
szkrabiki, w jakim są wieku, co lubią robić najbardziej, czym się najchętniej
bawią, jakie robią psoty itp.Jakie macie radości i ...kłopoty, najnowsze
osiągnięcia i zdobyte umiejętności.Co Wy na to? Pociągniemy taki wątek????

Gosia.
Obserwuj wątek
    • emilkaq Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 08.10.04, 16:22
      A no jasne że podciągniemy taki wątek...
      Mikołaj prawie 27 miesięcy, wesoły, bardzo grzeczny, ruchliwy i pełen energi(
      jak każdy dwulatek ). Cechy charakterystyczne: bardzo dużo mówi, całymi
      zdaniami i wyraźnie, uwielbia traktorki i wszelkiego rodzaju pojazdy
      mechaniczne, dużo biega, mało je :( i jest moim najwiekszym skarbem. Pozdrawiam
      Wszyskie Mamy i Milusińskich...Aga mama Mikołaja
      • dosia.21 Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 13.06.05, 13:27
        Moja Julka ma 14 lat miałam nadzieję że wyrośnie z takiego szaleństwa i jak to
        określał jej tata da złapać oddech Anoiołowi Stróżowi.Nie wyrosła ,pięćset
        pomysłów na minutę. Czasami jej inwencja porażała. Ale jest świetna i cieszę
        się że za parę lat zobaczysz że córka może być najlepszą przyjaciółką.
    • monika_oli Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 11.10.04, 08:05
      Moja córeczka - Oliwia ma 1 rok, 4 miesiące i 29 dni:)
      Jest bardzo wesołą dziewczynką. Uwielbia zwierzęta, ludzi (niektórych dorosłych
      i wszystkie dzieci), wszelkie urządzenia którymi nie wolno się bawić, wspinanie
      się (na drabinę, meble i schody), wodę i piasek. Jest jak na swój wiek bardzo
      (tak mi się wydaje) samodzielna - nie trzeba jej karmić, umie też się sama
      ubrać;)- wszystko zakłada na/przez głowę (czapki, bluzeczki, rajstopy ...:).
      Córeczka, chociaż jest "rozgadana", to do tej pory niewiele mówiła w języku
      polskim;), ale teraz się rozkręca - ostatnie "osiągnięcie" to: "ale jaja"
      powtarzane przy każdej możliwej okazji. A tak wogóle, to straszna z niej
      przylepka.

      Zobaczcie -
      Oliweczka (12.05.2003) - Gwiazdeczka, Słoneczko, cały mój Wszechświat (zdjęcia
      z 27.09.04) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14386150&a=16346848
    • monika_oli kazusku ... 11.10.04, 08:09
      ... Ty też coś napisz na ten temat:)
      --
      Oliweczka (12.05.2003) - Gwiazdeczka, Słoneczko, cały mój Wszechświat (zdjęcia
      z 27.09.04) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14386150&a=16346848
    • bekad Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 11.10.04, 09:36
      Gosiu, trafiłaś z tym wątkiem! Nic nie ma lepszego dla mamy niż opowiadanie o
      swoich dzieciaczkach:-)
      Moja Weronisia ma prawie rok i trzy miesiące. Jak na swój wiek jest duża (4520
      przy urodzeniu!), chociaż odkąd zaczęła chodzić bardzo zeszczuplała.Jest takim
      wesołym i pogodnym dzieckiem, jak już płacze to znak, ze dzieje się z nią coś
      złego - ostatnio ząbki trzonowe.Uwielbia pieski i wszystkie inne
      zwierzatka.Ostatnio ma bzika na punkcie Kubusia Puchatka (film). Z mówieniem
      jeszcze u niej słabo. Poza 'mama, tata, baba, daj"nie mówi nic. Chociaż ubiegły
      tydzień przyniósł duze zmiany. Jak bawi się sama, to coś tam próbuje mówić do
      zabawek we własnym języku.I straszna z niej stroinisia, uwielbia przegladac się
      w lustrze, szczególnie jak założę jej skarpetki na uszy :).
      Kocham ją nad życie!!!
    • kazusek Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 11.10.04, 10:00
      Wiedziałam,że to będzie fajny wątek hehehe:))))
      Ja oczywiście też już piszę...moja młoda dama pojawiła się na świecie w Dzień
      Matki, ubiegłego roku.Cechy charakterystyczne: 1000 pomysłów/sec., prędkość
      wulkanu, nie do zdarcia.Ostatnio bardzo porządnicka, wszystko ląduje w koszu na
      śmieci...niestety na czele z pilotem od TV :( Najchętniej bawi się piłkami,
      samochodami i kolorowymi książeczkami.Bardzo lubi przeprowadzać eksperymenty w
      stylu, ile wody z wanny wchłonie paczka tamponów albo czy telefon komórkowy
      potrafi pływać ( niestety ...nie potrafi :( ).Zaczyna już dużo mówić. Jedyny
      nasz problem, to ssanie kciuka ale pracujemy nad tym i jesteśmy chyba na dobrej
      drodze :)) Jest całym moim życiem....
      • monika_oli Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 12.10.04, 08:44
        Moja Oliweczka też bardzo "lubi" swojego kciuka. Tłumaczymy jej, że takie
        duże:) dziewczynki nie wkładają już paluszków do buzi - czasem nawet skutkuje:)
        Jaka jest Twoja metoda na małego "paluszniczka"?
        --
        Oliweczka (12.05.2003) - Gwiazdeczka, Słoneczko, cały mój Wszechświat (zdjęcia
        z 27.09.04) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14386150&a=16346848
        • kazusek Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 22.10.04, 20:26
          Monisiu, nie wiem czy u Was też to się sprawdzi ale już mówię :)Ja owijam Oli
          paluszek plasterkiem.Plasterek musi przepuszczac powietrze ( są takie w
          aptekach) i nie może sciskać palunia.Tłumaczyłam Oli,że to jest "ałka" i nie
          można brać do buzi.Teraz w dzień już nie ssie więc zawijam tylko na noc.
          Próbowałam wcześniej innych metod ale z miernym skutkiem.Tą zdecydowanie
          polecam :)Pozdrawiam Ciebie i małą "paluśniczkę" :) :)
        • asiab2 Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 06.01.05, 13:51
          Zuza ma dopiero 10 miesięcy ale już etap ssania mamy za sobą. Poskutkowało
          dawanie jej ciekawych kolorawych pudełek do zabawy i znalazłam u siebie w
          szpargałach pantere (rózowa i na dłogie cienki ręce i ogon o do tego jest mała)
          i zamiast kciuka woli teraz raczkować z koleżanką po domu, bo przecież z
          kciukiem w buzi się nie da. Raz na dwa-trzy dni piorę koleżanę w jwj proszku do
          prania i znowu czekam kiedy ręce i ogon będa sztywne od ssania. Pantera jest
          super nawet w kompieli i w czasie spanie w ciągu dnia. Sprobuj coś takiego
          zastosować może to przyniesie i u Ciebie pozytywny efekt.A tak wagóle co cala
          dłoń też zmieści się w buzi.
          • izkako Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 24.02.05, 07:51
            Jestem mamą 10-miesięcznego Michałka.Jego ulubiobą zabawką również jest różowa
            panterka (którą dostałam w prezencie na 18.)Podobnie jak Ty, piorę ją co kilka
            dni, ponieważ białe łapki ... szybko tracą swą biel. Ulubionym zajęciem mojego
            Misia jest obgryzanie ogonka panterki. Czasami po powrocie z pracy biorę mokrą
            panterkę i suszę, żeby Miś miał z kim zasypiać wieczorem. Babcia Misia
            przyznała mi się ostatnio, że zamoczyła ten ogonek w deserku Gerbera i dała
            Misiowi. Miś był wniebowzięty!!!;-).
            Pozdrawiam wszystkie pracujące Mamy
            izka
    • pantaleona Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 11.10.04, 12:11
      Mikołaju, to dorzucę jeszcze jedną dziewuszkę, Ewcię. No cóż, gówniara. Za
      kilka dni skończy 7 miesięcy. Za to straszna śmieszka. Śmieje się do dzieci i
      do dorosłych. Śmieje się gdy słyszy odgłos drapania kapy, koca, podłogi. Śmieje
      się gdy inni głośno się śmieją. Gdy tata robi miny, śiorpie, chlipie i mlaska.
      Każdy taki atak śmiechu wieńczy czkawka.
      Gosia
    • beata32 Re: Nasi milusińscy...:))) - Maciuś i Adaś 11.10.04, 12:12
      Widzę, że jak narazie jedyna mam dwójeczkę, a właściwie dwóch. Jeden to jak
      czytam prawdziwy 'staruch' na tle reszty. Maciuś (3 i 7 mies) jest już całą
      buzią przedszkolaczkiem, strasznie rezolutnym, strasznie szybkim i na szczęście
      ciągle strasznie przytulasty. Niedawno wyszliśmy z odpowiadania na 'a po
      co?', 'a dlaczego?' Teraz - już zupełnie normalnie da się z nim pogadać, coś
      ustalić, wytłumaczyć. Prawie dorosły facecik z niego ;-)
      Adaś (1 i 7 mies.) charakterek, uparcuich i indywidualista - obecnie
      wszystko 'Nie', coraz lepiej jest w stanie słownie i na gesty przekazać czego
      chce. A jak nie dostanie to .... uuuu da popalić.

      Link do naszych zdjęć na 'Zobaczcie' poniżej ... może popatrzycie, czy możemy
      do Waszych dziewczynek startować ;-)

      --
      Beata32 mama Maciusia (2.03.2001) i Adasia (21.02.2003)
      Nasze zdjęcia na edziecko
      "Czyjeś słowa ranią tylko wtedy, gdy na to pozwolimy."
    • beciaw77 Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 11.10.04, 17:08
      Dopiero do Was dołaczamy-powrót do pracy za dwa tygodnie!
      Dominika urodziła się 28 maja tego roku więc za 17 dni skończy 5 miesięcy! To
      moje pierwsze ukochane dziecko! Jest bardzo pogodnym i ruchliwym maluszkiem-
      choć mała jak na swój wiek nie jest bo urodziła się z długościa 65 cm;-))!
      Zreszta co ja Wam będe tu opowiadać;-)) same popatrzcie;-))!
      pozdrawiam!
      Beata
      --
      kocham Cię córeczko!
      i jak tu się nie zakochać;-)?
    • bekad Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 14.10.04, 09:32
      Wiecie, przedwczoraj kupiliśmy Weronice samochód-wywrotkę. Ależ sprawiliśmy jej
      radość! Teraz to jej ulubiona zabawka. Nie wiedziałam, ze to będzie aż takie
      dla niej ciekawe.
      Nie uważam oczywiście, że powinien istniec podział na zabawki dziewczyńskie i
      chłopięce. A jakie macie zdanie w tym temacie? Kupujecie czasem lalkę dla
      chłopca, czy koparkę dla dziewuszki? Chociaż, syn mojej koleżanki, jak dostał
      lalę to po prostu poodrywał jej kończyny, zeby sprawdzić, co ma w środku.
    • duda.aga Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 14.10.04, 09:55
      Witam.. z tego wynika, że moja córcia jest najmniejsza.. W niedzielę kończy 4
      miesiące.. Siedzi z nią tata w domu a ja pracuję... Ania już zaczyna się
      przewracać na brzuszek a najciekawsze dla niej jest to co za nią.. Więc leżąc
      na plecach odchyla głowę do tyłu wyginając się w pałąk.. Sama spróbowalam
      kiedyś tak się położyć ale było mi niewygodnie.. A ona to najwyraźniej lubi..
      Zresztą niżej są jej zdjęcia..
      Aga
      --
      a tu zdjęcia małej Ani...

      community.webshots.com/user/agaduda
    • le_lutki Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 14.10.04, 13:39
      Grubcio za tydzien skonczy roczek. Najbardziej na swiecie lubi: otiwerac i
      zamykac WSZYSTKO co sie da, glownie drzwi i szuflady, lodowke - poki nie byla
      zablokowana, oraz wlazic na kanape i zlazic - tak gdzies 50 razy pod rzad (przy
      czym zlazic jeszcze nie umie...).
      Zabawki - owszem, fajne sa ale nie dorastaja do takich np drzwi do sypialni, o
      nie!
      Poza tym Grubcio kocha jesc, a szczytem szczescia jest pelna butla o siodmej
      rano :)
      Poza tym zaparl sie i choc stoi juz od kilku miesiecy, to nie widac, zeby sie
      zabieral do chodzenia...
      Lubi tez bardzo ni z tego ni z owego wybychnac perlistym smiechem, ktory
      sprawia, ze (jak dzis rano) my tez z mezem wybuchamy perslistym smiechem, choc
      jest szosta rano i ciemno...
      Aha, uwielbia ostatnio - niestety - penetrowac kosze na smieci, co wrozy mu
      kariere smieciarza niestety...
      No i machac do siebie samego raczka kiedy widzi sie w oszklonych drzwiach
      szafy :)
      Pozdrawiam
      --
      le_lutki
      A tu jest moj Grubcio:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13443973
      • gag10 Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 21.10.04, 09:05
        Hej, no to ja się tez zamelduję:) Raduś, moje szczęście 2 latka i i prawie 9
        miesięcy. Wielki fan Boba Budowniczego i motoryzacji. Ostatnio coraz więcej
        gadający i codziennie zaskajujący nas czymś nowym. Zna już więcej marek
        samochodów niż mamusia i czasami moje wypowiedzi na temat jaiejś marki kwituje
        stwierdzeniem "bajki mama opowiadasz". Chodzi do żłobka, uwielbia grać na
        swojej loli /organkach/ wyśpiewując bardzo głośno swoje własne wynalazki:) A
        tak wogóle to największa miłość mojego życia i kiedy patrzę na jego
        uśmiechniętego buziaka i słyszę KOSIAM MAMUSIĘ to wszystkie troski i kłopoty
        dnia codziennego uciekają precz. Pozdrawiam.
        --
        Gaga mama Radka
        www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10009072
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10092406&a=10397337
    • aniawroclaw1 Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 21.10.04, 09:32
      Amela ma 20 m-cy - kocha wszystkie dzieci i wszystkim chce dawać buziaki. Przez
      to rozcałowanie przywlekła do domu trzydniówkę - teraz nie daję jej się całować
      z dziećmi których nie znam :-)
      Z każdym dniem umie coś nowego.
      Ostatnio uwielbia tańczyć - ale tak strasznie śmieszne. Mąż smieje się, że to
      jakieś lata 80-te :-)
      Zrobiła się troszkę zaborcza - jak tylko widzi, że rozmawiamy z mężem i nie za
      bardzo zwracamy na nią uwagi wówczas przychodzi do nas puka się w czoło i mówi"
      Ała ała " ( czyli, że się uderzyła ) Wówczas trzeba się koniecznie nią
      zainteresować :-)
      Też wywala wszystko do kosza - łącznie z kaczuszkami do kąpieli, śliniakami, i
      czystymy skarpetkami :-)
      Ostatnio wychodzimy na osiedle na spacerki bez wózka - matko, jak ja
      zazdroszczę mamom które normalnie idą z małym dzieckiem za rękę. Amela dostaje
      jakiejś " głupawki" jak idzie za rękę - chwile jest dobrze, potem się wyrywa i
      pędzi przed siebie. Nie chce iść tam gdzie ja - tylko w odwrotną stronę:-) Czy
      to zaczyna się już ten bunt dwulatka ? Acha - i ulubione słowo NIE, oczywiście.
      --
      Ania - mama Amelii
        • szukaj_mnie Re: opowiedz, opowiedz 25.10.04, 08:54
          Dziś mam czasem wrażenie, że ssanie kciuka, kolki i pieluszki, to "mały
          pikuś" :) Prawdą jest, że im dziecko starsze, tym kłopoty większe... niestety
          chciałoby się rzec... a to uczyć się nie chce (bo np. na dworze pięknie albo
          jakiś fajny film w TV), a to lekturki nie ma komu przeczytać, a to o 22.00
          przypomina się jakieś nieodrobione zadanie albo rysunek na sztukę nie
          przygotowany... albo rano nie chce się wstac na 8.00 do szkoły...
          Co prawda moja Córka dobrze się uczy i generalnie narzekać nie powinnam... ale
          przyznam, że czasem przechodzi samą siebie i "staje obok"... ponoć taki wiek...
          ja to nazywam okresem burzy i naporów (dojrzewanie)... a ja... na nadmiar
          cierpliwości narzekać nie mogę :(
          • astria1 Szukaj_mnie ...stanę koło Ciebie :-)) 09.11.04, 00:04
            Bo widzę ze oprocz mojej babeczki 2 letniej Ali mam jeszcze "malutkiego" 13 latka Oskara:-)) więc mozemy sobie "łapkę" podać :-) czytałam co napisałas i chyba to skąś znam !!! :-)))) ale widzę ze totalnie przescignę wszystkich bo w srodku mamy jeszcze 6 - letniego "maluszka" Alka - zerówkowicza ale pozwolicie że wiekowo z racji dziecka oczywiscie :-))))) staję koło "szukaj_mnie"

            pzdr :-))))))


            --
            Homeopatia *KLASYCZNA*
            • szukaj_mnie Re: Szukaj_mnie ...stanę koło Ciebie :-)) 09.11.04, 07:40
              Bardzo się cieszę, że jest jakaś mama, której dzieciaczek jest w podobnym
              wieku, bo przyznam, że wszystkie mamy mają tu raczej problemy np. z
              ząbkowaniem, a ja mam wrażenie, że u mnie to było już 100 lat temu... i tak
              jakoś czasem mi tutaj nieswojo...
              No to podaję łapkę ;)
    • le_lutki Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 21.10.04, 11:44
      Najnowszym odkryciem Grubcia jest wyzeranie ziemi z doniczek w mieszkaniu (duze
      donice stoja na ziemi). Kiedy sie go nakryje przy tej czynnosci odwraca
      umaziana na czarno buzie i usmiecha sie szczerbato oraz promiennie :)
      --
      le_lutki
      A tu jest moj Grubcio:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13443973
    • duda.aga Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 26.10.04, 11:02
      MOja AnDZIA chyba się niestety przyzwyczaiła do spania ze mną... Ale cóż,
      przynajmniej jest mi łatwiej ją karmić w nocy.. Za to smoczka niecierpi i
      również pokochałą swojego kciuka.. Ale na razie z tym nie próbujemy walczyć,
      ponieważ próby zamiany kciuka na smoczka kończą się potwornym krzykiem..

      Acha, Ania odkryła ostatnio zabawiki - znaczy że można się nimi bawić .. Chyba
      do tej pory najlepszą zabawką była poduszka i jej rączki..A od przedwczoraj
      przytula się do fioletowej krówki..
      Oj chyba muszę zadzwonić do domkku, bo mi się jakoś zatęskniło..
      Aga
      --
      moja mała Andzia
    • bekad Re: Nasi milusińscy...:))))))))))))))))PONOWNIE 02.11.04, 14:37
      A na "Naszych milusińskich" cisza...
      Tyle nowych mam i prawie nic o nowych dzieciaczkach.
      A ja chciałam podzielić sie z Wami nową "umiejętnością" Weroniśki. Od paru dni
      zaczęła sobie podśpiewywać. Nuci sobie od czasu do czasu takie "nana na". Dla
      nas było to Coś niesamowitego. Prześmiesznie to wygląda, jak jedziemy
      samochodem i ja często coś nucę, a teraz dołaczyła do mnie córcia.I tak
      śpiewamy sobie razem :)))
        • agamamaani a Ania już guga.. 02.11.04, 15:43
          "guga" juz od dawna, natomiast w ten weekend usłyszałam coś w stylu "mamaaaa"
          oczywiście jak twierdzi mój ślubny zupełnie przez przypadek ale było to
          piękne.. No i oczywiście ciągle zęby nam spać nie dają..No i jeszcze muszę się
          jedną rzeczą pochwalić.. Anka zaczyna siadać.. Łapie się czegoś i podciąga aby
          usiąść - chyba jeszcze troszkę wcześnie (4,5 miesiąca)... Ale może już jej się
          niedługo uda..
          --
          moja Andzia-nowe zdjęcia
          Ania ma już..
    • mamakubka Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 02.11.04, 15:52
      Kuba skonczyl dzsiaj 7 mscy :-)
      pięknie siedzi, nie raczkuje ale chce chodzic strasznie
      lubi pływac w basenie,generalnie uwielbia sie kapac, nie ma ani jednego zabka i
      kocha jeść
      a ja jestem w nim totalnie zakochana....
      i tak sie ciesze ze zaraz wychodzę i za momencik go zobaczę!!!!
      • bekad Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 03.11.04, 08:52
        Weronika tez nie raczkowała. Najpierw zaczęła chodzić i bardzo się do tego
        wyrywała. Dopiero jak opanowałą tę sztukę to zaczęła raczkować. No tak po
        prostu miała. Nasz ortopeda mówił żeby dziecka nie prowadzać za rączkę, ze
        najzdrowiej jest żeby jak najdłużej raczkowało. Ale co ja miałam poradzic, jak
        ją bardziej interesowało chodzenie niż raczkowanie.Dopiero teraz, jak czasem
        się zmęczy albo przewróci, to nie chce jej się chodzić i wtedy sobie raczkuje
        po pokoju. Tak z lenistwa.
    • yezyk moja Edysia 02.11.04, 16:00
      ostatnio nauczyła się karmić różne zwierzaki i ludziki lego też. chodzi z
      łyżeczką i "maaam, maaam" co nie oznacza ani mamy ani że coś ma ale właśnie
      standardowe "am, am". ubaw wielki z tego jest. serio.
      i chyba ma Maluch wyobraźnię, bo ja czasami biorę pusty kubek daję jej jeść i
      się śmiejemy, że to pyszne. ciekawe czy już rozumie tego typu zabawy?
      --
      I always know God won't give me more than I can handle but
      there are times I wish He didn't trust me quite so much.
    • madziki Re: Nasi milusińscy...:)))))))))))))))) 03.11.04, 09:05
      To i ja przedstawiam mojego ukochanego synka Lesia. Miał być majowym dzieckiem,
      jednak bardzo mu się spieszyło na świat i urodził się miesiąc przed terminem.
      Był malutki, bo ważył tylko 2160g i mierzył 47 cm. Całe szczęście miał w sobie
      ogromną siłę i poza żółaczką nie było większych problemów. Dzisiaj ma 6,5
      miesiąca i waży już 7kg i urósł ok. 20 cm. Dla mnie jest najcudowniejszym
      dzieckiem, bardzo spokojnym i pogodnym. Czasem ma chwile marudzenia, ale które
      dziecko ich nie ma. Świetnie przekręca się na brzuszek, do tego ostatnio zaczął
      pełzać i kręcić się wokół własnej osi. Potrafi sam się bawić, a zagadywany
      śmieje się cudownie. Mogłabym pisać o nim godzinami, ale tyle chyba na początek
      wystarczy.
      Lesio jest moim pierwszym dzieckiem i bardzo go kocham. :)) Jego fotki są na
      Zobaczcie na e-dziecko (link poniżej).
      --
      Magda i Lesio (15.04.2004)

      Klub Pracujących Mam
    • agamamaani Andzia już siada ;-) 08.11.04, 15:05
      Naprawdę - chyba troszkę za szybko.. od paru dni podciągała się za rączki mamy
      lub taty, albo za szczebelki łóżeczka.. ANtomiast w niedzielę zobaczyłąm jak
      moja córka siada sama...Co prawda natychmiast wylądowała na brzuszku (złożyła
      się w pół - co przyprawiło mnie prawie o zawał serca ;-)..
      Moja mama mówi żeby ja juz powoli do spacerówki przenosić, ale ja jednak
      zostanę przy gondoli... przecież dopiero teraz zaopatrzyłam sie w nosidełko,
      wiec jeszcze trochę czasu musi minąć, żebym się na to siadanie godziła..
      Za to w przewracaniu się na boki jest mistrzynią.. Jak tylko położę ją na
      plecach to ona nogi do góry i buch .. na boczek,,
      (O RANY JAK SIĘ CHCIAŁAM O CÓRCI WYGADAĆ).. mogłabym dzisiaj jeszcez tak
      długo.JAkiś dziwny dzień ..
      Aga
      --
      strona mojej Andzi
      KLUB PRACUJĄCEJ MAMY
      • bekad Re: Brawo Aniu!!! 09.11.04, 08:58
        Takie kolejne sukcesu dzieci niezwykle cieszą. Wiem coś o tym. Weronika też
        wcześnie zaczęła siadać. Dla mnie było to zakończenie pewnego etapu, spojrzałam
        wtedy na nią jak na zupełnie dużego człowieczka. A i ona była przeszczęśliwa.
        Bo do tej pory tylko sufit i sufit...
        I myślę, ze dobrze robisz nie spiesząc się ze spacerówką. Trzeba jeszcze
        poczekać, aż wzmocnią się dziecku mięśnie i będzie już swobodnie sama siadała.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka