proszę, poradźcie jak mam postapić.

22.10.04, 10:33
Mam problem z moją Opiekunką.
Magda ma dużo zalet - Amela ja b. lubi, Magda ma duzą fantazje przy zabawach -
dużo jej czyta i wogóle konktakt mają dobry.
Ma okropną cechę ( wadę ) - kłamie. Mówi tylko to co ja chcę usłyszeć. Nie
przyzna się do błędu. Nawet złapana za ręke - powie, że to nie jej ręka.
Ja nie mam już do niej zaufania - wiem, że powie zawswze tak aby było dobrze.
Nigdy nie wiem jak naprawdę było - jak minął dzień, czy Amelka ładnie jadła,
czy były na spacerku, itp
Dochodzę do wniosku, że Magda pochodzi z rodziny w której była b. karana za
błędy gdyż ta tak tylko moge wytłumaczyć obsesyjny strach przed powiedzeniem
mi niewygodnej dla niej prawdy.
To nie jest sytuacja wymoszona, że Magda się nas boi, że się boi o pracę (
napewno trochę tak )Mamy raczej koleżeński stosunek do siebie. I zupełenie
się nie gniewam jak wyjdzie coś nie tak.Qrcze, naprawdę nie wiem co robić.
Moj mąż jest zdecydowany - a ja się waham.

Będę b. wdzięczna za spojrzenie na to wszystko z boku i Waszą ocenę.
    • celianka Re: proszę, poradźcie jak mam postapić. 22.10.04, 11:06
      Aniu, to jest niebezpieczna sytuacja. Nie może tak być, przecież może coś się
      stać, a Ty się nie dowiesz?! Masz wybór między swoim dzieckiem (bezpieczeństwem
      jego życia i zdrowia!!!) a opiekunką (jej socjalnym (tylko!) bezpieczeństwem) i
      się wahasz? Wolisz przez cały czas, gdy jesteś poza domem, bać się o Amelkę, i
      bać się kiedy wrócisz, że nie powiedziała Ci, np. o jakimś upadku, po którym
      dziecko trzeba obserwować, czy nie ma mdłości i nie marudzi?? Masz na szali
      życie i zdrowie swojego dziecka, więc nie ma tu miejsca na wahanie!!!
      Twój mąż ma rację i zmień opiekunkę jak najszybciej, zanim stanie się coś
      nieodwracalnego!!!
      Pozdrawiam i trzymam kciuki, bo wiem, że to trudne, ale na pewno konieczne.
      Magda na pewno zrobiłaby to samo, gdyby chodziło o jej dziecko.
    • bekad Re: proszę, poradźcie jak mam postapić. 22.10.04, 12:10
      Ja też miałam ze swoją opiekunką pewien problem w tym rodzaju. Nasza nie
      kłamie. Ale na początku jej pracy kilka razy przyłapałam ją na takim
      szczeniackim zachowaniu (jest bardzo młoda). Niby mnie nie okłamywała, ale
      wiedzialam, ze koloryzuje i troche kręci. Wyglądało to tak jakby sie bała, ze
      jak się przyzna to ją wyrzucę albo conajmniej nakzryczę. Postanowiłam poczekac
      i poobserwować. Tym bardziej, ze opiekunka jest dobrą. Weronika ją lubi, rano
      cieszy się jak ją widzi. to chyba najlepszy dowód.Teraz już jest ok. Takie
      wpadki się nie trafiają. Troche już u nas jest, więc się oswoiła. Nie boi się
      powiedzieć, ze Mała sie przewróciła i nabiła guza lub, ze płakała albo nie
      chciała jeść.Troche nam jeszce daleko do idealnych kontaktów ale jej ufam.
      Oczywiście nasza sytuacja nie była tak poważna jak Twoja. Jeśli te kłamstwa
      dotyczą istotnych spraw, to warto się zastanowić nad zmianą opiekunki. Albo na
      początek nad poważną rozmową z obecną. Ale jeśli straciłaś do niej zaufanie, to
      chyba jedynym wyjściem jest drastyczne rozwiązanie. Liczy się dobro dziecka i
      tylko to.
    • beata32 Re: proszę, poradźcie jak mam postapić. 22.10.04, 13:38
      Aniu,
      A rozmawiałaś z opiekunką, jakie to dla Ciebie ważne, żeby mówiła Ci nawet
      niewygodną prawdę? Co ona na to?
      Jeśli temat był już omawiany, to chyba jednak przychyliłabym się do zdania, że
      nie można takiej osobie ufać i chyba bezpieczniej będzie ją zmienić na inną.

      Pozdrawiam
    • kazusek Re: proszę, poradźcie jak mam postapić. 22.10.04, 20:06
      Ja zawsze uważałam i uważam,że nawet najgorsza prawda jest lepsza od
      kłamstwa.Od razu powiedziałam to opiekunce i widzę,że się stosuje.Chyba nie
      zniosłabym myśli,że dzieje się lub działo coś niedobrego a ja nie mam o tym
      pojęcia.Myślę jednak,że przede wszystkim,zanim podejmiesz radykalną decyzję,
      powinnaś porozmawiać poważnie z opiekunką.Dać jej do zrozumienia,że chciałabyś
      wiedzieć nawet o wszelkich przykrościach,które wydarzyły się podczas Twojej
      nieobecności, co nie znaczy,że jeśli miały one miejsce, to zaraz ją
      zwolnisz.Może po prostu Magda boi się Twojej reakcji, a tak bardzo zależy jej
      na pracy.Skoro się wahasz,to pewnie nie jest to taka zła osoba :) Jeśli pomimo
      rozmowy nic się nie zmieni, ja niestety ( chociaż to może niezręczne), dla
      dobra dziecka zmieniłabym opiekunkę.
Pełna wersja