TV? ... czy inne zabawy po powrocie z pracy ...

27.10.04, 14:35
Znowu zainspirował mnie inny wątek. Między innymi było tam o spędzaniu przez
dzieci czasu przed telewizorem.

Więc od razu się przyznaję bez bicia - moi synkowie wg standardów o których
można przeczytać oglądają za dużo bajek w tv.

Do 1,5 roku Maciusia nie byłow domu tv - akurat tak wyszło w wyniku
przeprowadzki nie dlatego, że wyznaję zasadę, że tv to samo zło itp. Niemniej
dzieki temu sporo czytaliśmy książeczek, opowiadaliśmy bajki. Przy dwójce
dzieci już nie jestem taka dzielna. Wspólne zabawy są jeszcze bardzo trudne i
cięzko mi pogodzić pomysły obu urwisów. Mamy już tv w domu i jak wracam ok
18tej do domu często kończy się włączeniem bajki.
Na swoje usprawiedliwienie dopiszę, że bajki, które przed puszczeniem sama
oglądam a pierwszy raz oglądam z nimi i różne rzeczy tłumaczę. Ale czy to
jednak nie za mało? Czy jak chłopaki trochę podrosną będzie łatwiej w
wymyślaniu wspólnych zabaw?

Napiszcie coś o Waszych wieczornych zabawach - może zainspirujemy się na
wzajem.
    • emilkaq Re: TV? ... czy inne zabawy po powrocie z pracy . 27.10.04, 14:50
      No cóz u nas też Mikołaj lubi bardzo bajki oglądać. Rano jak się obudzi, żeby
      nie bardzo rozpaczał przy naszym wyjściu, włączamy bajkę, dostje płatki
      sniadaniowe i herbatke i tak powoli dochodzi do siebie. Zaznaczę jednak że jak
      przychodzi niania od razu biorą się do zabawy, więc ogląda góra 15 min. Potem
      cały dzień bez telewizji. Jak wracam z pracy, podaję obiad i wtedy zależy od
      nastroju, jak Misiak jest płaczliwy i nie chce mi zejść z rąk ( a ja wilczo
      głodna ) wtedy pada propozycja włączenia Sąsiadów, lub Boba B. Jak tylko zjemy
      jest spacerek, wspólne zabawy, itd.
      Zaznaczam że kiedyś Mały oglądał więcej, ale to zminimalizowałam jak kiedyś
      usłyszałam jego pytanie, na wieść że kolega idzie już do domku - zapytał a co
      idzie oglądać??? Od tego czasu włączam jak muszę i staram się wtedy trzymać
      Synka na kolanach i opowiedać akcję. Pozdrawiam Aga mama Mikołaja
    • kuby_mama Re: TV? ... czy inne zabawy po powrocie z pracy . 27.10.04, 14:54
      przyznaje ze bajka to niezłe rozw. zwłaszcza jak się wpada w biegu, robi obiad,
      potem jeszcze jakieś zakupy,........ az tu nagle 22 na blacie !!
      staram się może nie codziennie ale co drugi dzień usiąść z Kubusiem (2,5) po
      pracy ale PRZED obowiązkami domowymi i robić to na co on ma ochotę - budujemy
      lotnisko, garaż, schody z LEGO, czytamy Boba, układamy puzzle "Bob Budowniczy",
      oglądamy rybki w akwarium - uczymy się nazw, czy po prostu stajemy w oknie i
      patrzymy co dzieje się za szyba....
      Najlepiej zapytaj chłopaków...
      Pozdr.
      Mama kuby
    • yezyk Re: TV? ... czy inne zabawy po powrocie z pracy . 27.10.04, 16:13
      my na razie TV nie oglądamy.
      po powrocie z pracy Edytka je ze mną obiad. musi zjeść dokładnie to samo co ja
      i najlepiej z mojego talerza. bardzo wygodna forma posiłkowania ;-)) ale nie
      dla mnie.
      a potem jest czytanie książeczek i różne zabawy.
      no ona jeszcze nie bardzo interesuje się bajkami. a jak zacznie to nie wiem jak
      będą wyglądały nasze wieczory.
      więc chwilowo inne zabawy. co ja osobiście sobie chwalę nawet jak po raz
      kolejny danego wieczoru (np. 20) czytam tą samą książkę.
    • gosiapp Re: TV? ... czy inne zabawy po powrocie z pracy . 27.10.04, 16:43
      Telewizja raczej nie.
      Dobranocke oglądamy razem.
      Czytam , bawimy sie np. w wojne poduszkową, rozne rzeczy..
      Ale kazda z nas , tych co tu napisala ma na razie jedno dziecko. Nie wiem jak
      bedzie to wyglądac przy dwójce ?????

      Pozdrawaim
    • bekad Re: Telewizor?- czy w ogóle go kupować? 28.10.04, 09:37
      U nas w ogóle nie ma takiego urządzenia. Tak sobie postanowiliśmy z mężem, dla
      zasady i z przekonania, i wytrwaliżmy w tym postanowieniu już prawie 5 lat.
      Dodam, że bardzo to sobie chwalimy, choć wśród znajomych uchodzimy za dziwolągi.
      Ale teraz pojawia się problem, czy w związku z tym, ze dziecko rosnie, nie
      należałoby rozważyć kupienia telewizora. Na razie nie ma problemu, bo Weronika
      ma dopiero 15 miesięcy i nie bardzo interesuję się tv. Czasem u dziadków
      popatrzy tylko, co to jest. Ale raz puściłam jej bajkę na laptopie i zaczęło
      się . Codziennie, po pare razy karze sobie puszczać Kubusia Puchatka.
      Interesują ją ewentualne pierwsze 10 minut bajki, a potem zaczyna bawić się
      klawiaturą. I tak się zastanawiam, co ją bardziej pociąga, sama bajka, czy nowa
      dla niej zabawka?
      Co myślicie na ten temat? Czy warto kupic ten Tv, czy nie? I czy to będzie dla
      dobra dziecka? Bo z drugiej strony nie chcę żeby mi dziecko czuło się kiedyś
      dziwolągiem wśród rówieśników z powodu dziwactwa rodziców. Czy bajki w tv są
      niezbędnę dla prawidłowego rozwoju dziecka, czy wystarczy jej same czytanie
      książek i inne zabawy?
      • beata32 Re: Telewizor?- czy w ogóle go kupować? 28.10.04, 22:38
        Wydaje mi się, że jeśli Wy nie odczuwacie braku telewizora, to ja bym nie
        kupowała, dzieciom i tak puszczam bajki z płyt czy kaset, które wcześniej
        obejrzałam. I tak nie mam żadnego programu który mogłabym bez strach, że będzie
        coś nieodpowiedniego puścić.
        Równie dobrze możesz czasami puścić coś na laptopie. A do czasów kiedy dzieci
        rozmawiają o dobranockach chyba jeszcze jest trochę czasu. Wtedy chyba lepiej,
        żeby się dziecko od rówieśników nie wyróżniało zbytnio.
        • bekad Re: Telewizor?- czy w ogóle go kupować? 29.10.04, 10:01
          Też tak sobie myśle. Skoro dobrze nam bez telewizora, to pociągniemy tak dalej.
          Może jak Mała pójdzie do przedszkola trzeba bedzie coś z tym zrobić. Bo zaczna
          się rozmowy o modnych programach, bajkach i w ogóle. No i duża ta pokusa, zeby
          dziecku włączyć bajkę i mieć pół godz. czasu dla siebie:-)
          Jest jeszcze jeden plus takiej sytuacji. Mam przynajmniej pewność, ze niania z
          dzieckiem się bawi i musi wykazać więcej inwencji. Bo gdyby był Tv, to mogłaby
          iść na łatwiznę. Tyle się nasłuchałam o opiekunkach, które zadzają dziecko
          przed telewizorem i pozwalają na oglądanie wszystkiego jak leci. Albo same
          oglądają latynoskie seriale, a dziecko pozostawione samo sobie. Przynajmniej ta
          troska mi odpada.
    • beata32 Re: TV? ... czy inne zabawy po powrocie z pracy . 17.11.04, 09:51
      ten wątek też w górę ...
      jest nas już więcej, i więcej jest mam podwójnych - może zechciecie się
      podzielić ze mną swoimi uwagami czy pomysłami
      • bedada Re: TV? ... czy inne zabawy po powrocie z pracy . 17.11.04, 10:06
        Oj u mnie też często zdarza się ,że po przyjściu do domu koło 18 poprostu
        włączam małemu jakąś bajkę. W lato jak przychodziłam do domu po pracy to
        wychodziliśmy na dwór na plac zabaw,a teraz zimno,ciemno i często
        mokro.Zauważyłam nawet ostatnio ,że mały tak przyzwyczaił się do tego ,że sam
        upomina się o jaką bajkę. Zaczynam mieć nawet wyrzuty sumienia z tego powodu.
        Muszę chyba nad tym popracować. Jedynym usprawiedliwieniem jest chyba to ,że
        codziennie w łóżeczku czytam mu książeczki przez pół godziny.
    • lippy Re: TV? ... czy inne zabawy po powrocie z pracy . 17.11.04, 10:09
      Ania oglada telewizje, wieczorem Dobranocka, rano programy dla dzieci, w tzw.
      miedzyczasie staram sie (wlasciwe to babcie) by nie ogladala, niemniej jednak
      po pracy,juz w domu, Ania lubi ogladac bajki na DVD lub VHS (Uszatek, Bolek i
      Lolek itp)najczesciej jak koncze obiad, a ona nie chce mi towarzyszyc badz
      zajac sie czyms innym to wlaczam tv..po obiedzie obowiazkowa zabawa, a
      reszta "robi sie" jak Ania spi
Pełna wersja