poranna kawa i prawo pracy-potrzebuję rady...!

02.11.04, 07:51
Witajcie drogie mamy!
znów kolejny tydzień przed nami... pije właśnie poranną kawe i buszuje po
internecie...
smacznego dla wszystkich-chyba nie potrafiłabym zacząc dnia inaczej;-)
niestety praca ogranicza moja aktywność na forum i dlatego bedę się pojawiać
raczej tak z rana lub wieczorami (mam mozliwość pisania z domu)ale to już
pewnie rzadziej...
dziękuje Wam goraco z tego miejsca za wsparcie jakiego udzieliłyście mi przed
tygodniem! wprawdzie poczucie żalu rozgoryczenia i wyrzuty sumienia nadal
mnie dręczą ale mam w sobie siłe której nie miałam na starcie... dziwne...
jestem bardziej zmeczona-do tego mała zrobiła mi dziś pobudkę o 4 i juz nie
poszłam spać-a mam w sobie jakby silna wole walki-jeszcze nie wiem o co ale
cos się we mnie zbudziło..................
Prosze o pomoc-o ile dobrze pamietam jedna z mam ma coś wspólnego z prawem i
oferowała swoją pomoc (o ile mnie pamięć nie myli to jedna z Beat;-)!)...
wybaczcie że nie sprawdziłam w wątku o zawodach ale czas mnie nagli....
Moje pytanie:
przed macierzyńskim pracowałam w systemie 8-godzinnego dnia pracy 5 dni w
tygodniu po powrocie pracodawca zmienił mi stanowisko pracy (wiem że miał
prawo) bez uprzedzenia oczywiście i tak w poniedziałek dowiedziałam sie że
ide na zastępstwo za chorą koleżankę....
jak wspominałam w wątku o zawodach, pracuję w dziekanacie... wcześniej był to
dziekanat studiów dziennych teraz zaocznych i z tym właśnie wiąże się moje
pytanie...
Czy prawo pracy nie chroni mnie jako matki powracajacej z urlopu
macierzyńskiego przed zmiana stanowiska pracy na utrudniajace opiekę i
kontakty z dzieckiem? Czy pracodawca ma prawo wymagac ode mnie pracy w soboty?
Nie wyobrażam sobie tego! Mam pracowac jak dotychczas oczywiście godzine
krócej (przerwy na karmienie) i do tego 4 godziny w każda sobotę! Przeciez ja
praktycznie nie będę miała czasu dla małej.... przecież jest jeszcze
mąż,dom,zakupy... no i trzeba czasem coś zjeść i ugotować trzeba czasem
posprzatać-wiem to prozaiczne drugorzędne sprawy ale.......to mnie przybiło
tak bardzo w poprzedni poniedziałek-pierwszego dnia pracy....
z góry dziękuję za pomoc!
miłego dnia! dla wszystkich!
OBY SZYBKO SIĘ SKOŃCZYŁ TEN TYDZIEŃ.....!!!
Beata
    • beciaw77 sprawdziłam! 02.11.04, 08:19
      mama - prawnik to bekad;-) baaaaaardzo proszę Cie o radę jeśli czas Ci na to
      pozwoli:-)
      Z góry dziękuję!
      Beata
      • bekad Re: sprawdziłam! 02.11.04, 09:25
        Obiecuje, że jeszcze dziś dam Ci odpowiedz. Muszę tylko trochę poszperać i
        poszukać w przepisach. Zrobię sobie tylko kawkę i biorę się do roboty :))
    • agamamaani Re: poranna kawa i prawo pracy-potrzebuję rady... 02.11.04, 09:55
      to ja Ci podpowiem bo też jestem dobra w prawie pracy... - niestety - od razu
      powiem Ci, że może pracodawca tak zrobić... Nie może Cię delegować poza miejsce
      pracy wskazane w umowie o pracę ( czyli np do innego miasta) i nie może Cię
      zatrudniać w godzinach nadliczbowych. Ale jeżeli Cię przesuwa na
      stanowisko "w/g niego równorzędne za to samo wynagrodzenie to wszystko jest w/g
      prawa w porządku. Oczywiście masz prawo do godziny na karmienie ( niestety
      jeżeli w sobotę pracujesz 4 godziny to nie masz prawa do przerwy na karmienie...
      Przykre ale prawdziwe...
      pozdrawiam
      Aga
    • bekad Re: poranna kawa i prawo pracy-potrzebuję rady... 02.11.04, 11:59
      no i spóźniłam się z odpowiedzią. Aga była pierwsza. Ale niestety, podobnie jak
      ona nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Wszystko dzieje się zgodnie z prawem.
      Nie da się wybronić przed tą sobotą i strasznie Ci współczuję. Może jak ta
      koleżanka, którą zastępujesz wróci, to będziesz mogła pracować w normalnym
      rozkładzie pracy?
      Kodeks pracy chroni nas tylko w takim zakresie, że dopóki dziecko nie skończy 4
      lat, pracodawcy nie wolno, bez naszej zgody, zatrudniać nas w godzinach
      nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie przerywanego czasu pracy oraz
      delegować poza stałe miejsce pracy.
      Natomiast, co do przerwy na karmienie w sobotę, to pozwolę sobie nie zgodzic
      się z Agą. To przecież Twój normalny dzień pracy. Pracujesz 4 dodziny.A przerwa
      na karmienie nie przysługuje tylko pracownicy zatrudnionej przez czas krótszy
      niż 4 godz dziennie - art 187 kp. Ja bym ten przepis interpretowała na Twoją
      korzyść.Wtedy pracowałabyś tylko 3,5 godz. A to już brzmi optymistyczniej,
      prawda.
      Pozdrawiam i zyczę wytrwałaości. Beata
      • agamamaani przerwa w sobotę 02.11.04, 12:23
        niestety - jeżeli pracujesz 4 godziny to ta przerwa nie przysługuje ci.. W
        kodeksie jest napisane: (art 187 KP)§ 2. Pracownicy zatrudnionej przez czas
        krótszy niż 4 godziny dziennie przerwy na karmienie nie przysługują. Jeżeli
        czas pracy pracownicy nie przekracza 6 godzin dziennie, przysługuje jej jedna
        przerwa na karmienie.
        A ty niestety bedziesz pracować równe 4 godziny.. Gdybyś pracowała 4 godziny i
        5 min. to mogłabyś sobie ta przerwę odliczyć a tak to nie (moim zdaniem)
        Aga
    • beciaw77 dziękuję za szybki odzew! 02.11.04, 12:23
      mimo złych wieści dziękuję za szybka odpowiedz!
      pozdrawiam!
      • bekad Re: Jeszzce o przerwie na karmienie 02.11.04, 13:09
        Nie zrozumcie mnie żle, to nie jest spór o zasadę. Ale ta przerwa sie należy.
        Przy zapisie "czas krótszy niż 4 godziny" przerwy moim zdaniem powinno sie
        udzielać.Gdyby było "nie dłuższy niż 4 godz" to by znaczyło krócej niż 4
        godz , ale i same 4 godziny. Przynajmniej u nas tak to interpretujemy. Dla
        pewności pytałam się pani w kadrach i powiedziała, że ona takiej przerwy
        udziela kobietom pracującym na pół etatu.
        Beatko, zapytaj sie w swoich kadrach. Moze jest tam jakaś życzliwa osoba. Bo z
        tymi prawnikami, to już jest tak jak powiedziała nasza pani dyr. Zespołu
        Prawnego, ze "ile radców tyle opinii i interpretacji"
        • bekad Re: Jeszcze o przerwie na karmienie 02.11.04, 13:14
          Pod koniec listopada mam brać udział w warsztatach prawa pracy, więc zapytam
          się o tę przerwę. Samą mnie to zaitrygowało, bo jakoś do tej pory wydawałao mi
          się to oczywiste. Jeżeli się myliłam to się oczywiście przyznam, obiecuję:)))
        • bekad Re: Jeszzce o przerwie na karmienie 02.11.04, 13:20
          Ale gafę niechcący popełniłam. Pisząc o "życzliwej osobiew kadrach" miałam na
          mysli oczywiście jakąś życzliwą panią, która chętnie pomoze Ci wyjasnić Twoje
          wątpliwości. Broń Boże nie chciałam powiedzieć, ze prawnicy, a już z pewnością
          nie ja i Aga, są nieżyczliwi. Ale się poplątałam, bo jakoś tak niezręcznie mi
          wyszło. Jeszcze raz zaznaczam, nikogo nie chciałam urazić:)))
Pełna wersja