beata32
02.11.04, 09:06
Przyznam szczerze, że jestem 'nieco' wykończona. Małżonek wraz z babcią
zrobili 2 dniowy objazd po rodzinie z okazji świąt. W tym czasie zostałam, z
moimi kochanymi syneczkami. O ile pierwszy dzień był w miarę, to drugiego ...
miałam ochotę gdzieś uciec. Wiadomości w których przypominali o dodatkowej
godzinie snu wzbudzały tylko moją irytację, bo wstawałam w nocy kilka razy, w
tym wyjątkowo również do Maciusia.
wyrodna itd .. ze mnie jak nic ... czy macie jakiś sposób na niekończące się
obszary cierpliwości które nas powinny cechować??? bo ja wymiękam :(((
idę w końcu na spokojną kawę ... może po tym spojrze na życie z innej
perspektywy