nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzieci

02.11.04, 09:06
Przyznam szczerze, że jestem 'nieco' wykończona. Małżonek wraz z babcią
zrobili 2 dniowy objazd po rodzinie z okazji świąt. W tym czasie zostałam, z
moimi kochanymi syneczkami. O ile pierwszy dzień był w miarę, to drugiego ...
miałam ochotę gdzieś uciec. Wiadomości w których przypominali o dodatkowej
godzinie snu wzbudzały tylko moją irytację, bo wstawałam w nocy kilka razy, w
tym wyjątkowo również do Maciusia.

wyrodna itd .. ze mnie jak nic ... czy macie jakiś sposób na niekończące się
obszary cierpliwości które nas powinny cechować??? bo ja wymiękam :(((

idę w końcu na spokojną kawę ... może po tym spojrze na życie z innej
perspektywy
    • olab1 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 09:13
      Kochać, kochać i kochać:))) Już za chwileczkę, już za momencik zapomnisz o
      nieprzespanych nocach, albo będziesz je wspominac z łezką w oku... Ja też
      miałam ciężki weekend, bo mała się pochorowała.
      • beata32 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 09:29
        moi synkowie obaj są lekko podziębieni.
        Adaś ma skłonności do zapalenia ucha i znowu ma większy karar po którym bardzo
        często dochodzi do zapalenia ... okropnie się tego boję. Dopiero 2 tyg jak
        skończyła się kuracja. I dopiero 2 tyg minęły jak się okazało, że ma dziury w 2
        zębach - niespełna 2 latek, podobno antybiotyki mogły mu tak zęby załatwić.
        Mycie zebów u niego raczej zabawa. Nie można tego zrobić dokładnie, poza tym
        ciągle jeszcze kiepsko wypluwa pastę i boję się czy mu inaczej nie zaszkodzę.
        A Maciuś - o tej porze roku wychodzi mu coś co lekarka podejrzewa że
        alergiczne. Są dni kiedy okropnie kaszle. Poza tym ciągle przeżywa przedszkole -
        nie chce iść zwłaszcza po weekendzie a ja dziś go zaprowadzałam sama -
        oczywiście w podskokach z uśmiechem na ustach ...
        No i jeszcze opiekunka ... muszę się zaczac spotykać z kandydatkami ...
        I mąż długo pracuje ... i dziś po pracy coś ma do załatwienia ...

        Niewykorzystany firmowy karnet na basen gnije nie użyty ani razu w portfelu ...

        ech, to chyba też nie będzie fajny dzień ... :(
    • aniawroclaw1 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 09:34

    • aniawroclaw1 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 09:42
      rety...tyle pracy ale przecież trzeba odpisać na post ! :-))

      Gdyby nie praca automatycznie zamknęłabym sie w kręgu wysypek, kupek, zupek,
      kaszek.
      Lubię przyjść do pracy na spokojną kawę, pogadać z fajnymi dziewczynami.
      Poobserwować czasami intrygi, romanse. Nieraz imprezka firmowa - zawsze coś się
      dzieje. Możliwość poznania ciekawych ludzi, zrealizowania się.
      Bo możemy zrealziować się w pracy i w domu. Może nie zawsze wszystko jest tak
      na 100 % ale nikt nie jest idealny.
      Nie czuję się ograniczona - tylko domem lub tylko pracą.
    • emilkaq Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 10:22
      Oj Beatko, strasznie mi Cię zal, ja tak miło wypoczęłam, chociaż ręce mi
      odpadały po grzebaniu w mokrym piasku na placu zabaw, to Misiak taki był
      szczęśliwy, ze ma nas. Jak zasypiał z nami na łózku wieczorkiem przylulił się
      do taty mi włożył rączkę za dekold :D i mówi z westchnieniem: TERAZ MAM
      WSZYSTKO. Fajne nie??? Pozdrawiam i życze Ci dużo siły i wiesz co? mimo
      wszystko wierzę że to będzie dobry dzień, także dla Ciebie. Pozdrawiam Aga mama
      Mikołaja
    • eluszka77 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 10:33
      Cześć Beatko, pamiętasz, rozmawiałyśmy jakiś czas temu o moim powrocie do
      pracy. Nadal tkwię w punkcie wyjścia i nie mam pojęcia co robić. Gdy czytam na
      forum jak dobrze wrócić do pracy, do ludzi itd. to jest ok. Tylko potem okazuje
      się, że pracujące mamy mają troszkę starsze maluszki. Moja Oleńka będzie miała
      przepisowe 3,5 m-ca. Przeraża mnie również karmienie jej, nie mogę sobie
      wyobrazić, że mogłabym naściągać pokarmu na zapas (Oleńka jest małym
      żarłoczkiem). Mam czas na zastanowienie się do końca listopada, chyba zwariuję.
      • beata32 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 11:37
        Cześć Elu, pamiętam Twój post. Chyba potem jakoś zniknęłaś i nie dokończyliśmy
        zastanawiania się nad tematem. Chętnie do niego wrócę i pomogę Ci się nad za i
        przeciw zastanowić - odszukaj go.

        Acha i to, że tak napisałam w tytule nie świadczy o tym, że w mojej pracy jest
        cudnie i wogóle ... po prostu pod wieloma względami jest inaczej, zazwyczaj
        spokojniej niż w domu choć nie zawsze. Bycie mamą pracującą to nie jest w pełni
        komfortowa sytuacja życiowa. A wątpliwości czy dobrze się robi, wyrzutów
        sumienia rozmaitej maści jest chyba dużo więcej niż jak się zajmuje dziećmi w
        domu.
        • eluszka77 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 11:42
          Beatko, rozmawiałysmy 18 października. Jeśli masz chwilę to wróćmy do tematu.
          • beata32 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 12:14
            wyciągnęłam na górę Twój wątek ...
    • aziolek Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 12:26
      Czesc,
      poszlam za Twoim linkiem z emama "klub mam pracujacych". Jestem tu pierwszy
      raz. Witam:)

      Tez jestem mama 2 urwisow, tylko z mniejsza roznica wieku - 14 mies. Gdy jestem
      z nimi sama w weekend a oni zaczynaja byc nieznosni (zeby, katar, zly humor itp)
      tez mam ochote gdzies zwiac bo liczenie do 10 juz nie dziala. Ostatnio moj
      starszy syn tak sie ze mna "bawil" ze zdjal mnie z glowki ;) czyli z calej sily
      uderzyl swoja glowa w moja. Mnie sie ciemno zrobilo przed oczami, guz wielkosci
      sliwki. Boli do tej pory. On usmiechniety, nawet sie nie skrzywil. Zla bylam na
      niego bardzo.
      Gdy mam takie zle momenty to sobie mysle ze nie dlugo wyrosna, nie beda chcieli
      sie tak tulic do mamy, dawac buzi na prawie kazda prosbe. Wiec zagryzam zeby i
      pielegnuje kazda chwile z nimi.

      Spokojna kawe tez mam tylko w pracy :)

      Pozdrawiam wszystkie pracujace mamy.
      • beata32 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 12:31
        Witaj, dzięki za dobre słowo ... fajnie, że Cię tu ściągnęłam - taki
        egoistyczny powód to taki, że mi brakuje więcej mam podwójnych, bo jednak mam
        wrażenie, że między 1 a 2 to jakoś tak dziwnie różnica nie jest razy 2 tylko
        conajmniej razy 4 ... fenomem jakiś czy co? ;-)

        oj tak, jak się tulą to są tacy kochani (chyba, że się tulą obaj na raz
        spychając się nawzajem, poszczypując itp ... albo jeden się tuli a drugi 'Mama
        Picie!!!') ... wrrr
        • aziolek Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 12:40
          od dzis bede tu zagladac czesciej i od czasu do czasu zdawac relacje
          z "domowego frontu".

          A podwojnych mam rzeczywiscie jest niewiele. Ciezko jest pogodzic wszystko i
          jeszcze samej byc zadowolonym. Ale co tam przynajmniej mam wesolo :)

          • beata32 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 12:44
            trzymam za słowo !!!
            zaglądaj, zdawaj, i dziel się pomysłami na zachowanie równowagi ... własnie -
            może miałabyś coś do powiedzenia w wątku o TV:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13291&w=17089208
            prawda taka, że jak miałam tylko jednego smyka - to problem dla mnie nie istniał

            a co do wesoło to jest wesoło oj jest ... nawet jeśli dzić jest mi
            tylko 'wesoło'
    • beata32 Re: nareszcie w pracy ... czyli weekend z 2ką dzi 02.11.04, 12:41
      O! i wiecie co mi się przypomniało.
      2 lata temu ten czas spędziliśmy zupełnie inaczej.
      Ja w 5-tym miesiącu, moje półtoraroczne skarby - Maciuś - już bardzo rozgadany
      i rezolutny i robiący kupkę do nocnika, i mąż ... pojechaliśmy na 1 tydzień na
      Cypr - tak dla przedłużenia sobie lata.
      Wspaniałe chwile ... wszyscy razem, wszędzie za rękę, Maciuś przeszcześliwy że
      ma nas oboje tylko dla siebie. Grzebaliśmy się w czarnym cypryjskim piachu ...
      obżeraliśmy pysznościami ...

      szkoda, że tak nie mogło być w tym roku ... :(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja