aniawroclaw1
29.11.04, 14:11
Takie mi mysli po głowie chodzą...a to dlatego, że do Świąt jest u nas moja
teściowa. I tak się przypatruje jej i dochodze do wniosku - jak to możliwe,
że ona wychowała tak wspaniałego syna, tj. mojego męża.
Bardzo wiele rzeczy mi w niej nie pasuje. Oprócz kilku zalet ma dużo wad.
Mamy zupełne inne poczucie rzeczywistości i nadajemy na innych
częstotliwościach.
Chodzi mi oto, że mój mąz i teściowa są kompletnie różni od siebie.
Czy na nasz charakter ma taki duży wpływ środowisko ?
Jest tu jakąś mama psycholog która mi to prosto wytłumaczy ??
Zanim mój maź poszedł do szkoły to Ona z nim siedziała w domu non-stop 6 lat.
A może to jest tak..Na przykład : leniwi rodzice wymuszają na swoich
dzieciach szybsze przystosowanie się do rzeczywistości, ambitni rodzice
rozleniwiają dzieci, itp.
Albo jak w tej książce " jak wychować szczesliwe dzieci" - dziecko które
wciąż przebywa w tym samym środowisku z tą sama osoba jest narazone na wciąż
powtarzające się te same błędy.