bekad
06.12.04, 13:55
U mnie był!!! Fajny gość z niego.
Ale wstyd sie przyznać, ze rano zaspaliśmy tak, jak nigdy. Dopiero opiekunka
nas obudziła. Ale dzięki temu wszyscy byliśmy razem na otwieraniu prezentów,
już bez pospiechu, bo i tak byliśmy spóźnieni. Miło było bardzo. Dla każdego
coś się znalazło, to znaczy nikt nie dostał rózgi. A najśmieszniejsza była
Weronika, która nie bardzo wiedziała, co się dookoła niej dzieje, i po co to
zamieszanie i dlaczego mama z tatą jeszcze są w domu, jak ciocia juz dawno
przyszła.Ale z tego wszystkiego nawet nie zwróciła uwagi na nasze wyjście,
tak zajęła się swoimi prezentami.
A po powrocie z pracy czekaja na nas dalsze miłe niespodzianki, a sobie (tzn.
ja z męzem) zafundowaliśmy w dalszej perspektywie teatr, też na konto
mikołajek.
Niesamowity dzień.
A jak było u Was?