edukacja/ ambicje - jak nie przesadzić ?

08.12.04, 14:28
co sądzicie o dodatkowych zajęciach dzieci ? kurs języka, zajęcia muzyczne,
sportowe, itp.
Ja wiem, że najlepszy jest umiar we wszystkim.
Od kiedy zacząć dodatkową edukacje ? Czy wówczas jak dziecko samo wyrazi na
to chęć ( a jeśli nie wyrazi mądrze przekonać, tak ?? ) czyw formie zabawy
uczyć słówek ang. - nie zaszkodzi, prawda ?
Są różne opinie na ten temat,. Najczęściej, że zabiera się dziecku
dzieciństwo. A na czym polega dzieciństwo wogóle ? Na braku obowiązków ?
Nie oszukujmy się. Żyjemy w takich czasach, że edukacja, pogodzenie nadmiaru
obowiązków to konieczność.
Jak rozbudzić w dziecku ambicje ? Która aby później nie się przerodziła w
zawiść ku innym ludziom. Nie chodzi tu o wyścig szczurów od kołyski tylko o
pokazanie dziecku drogi która ma iść nie raniąc innych, rozwijać się.
    • beata32 Re: edukacja/ ambicje - jak nie przesadzić ? 08.12.04, 15:17
      chciałam Maciusia nauczyć pływać jak miał 4 miesiące - rezultatem był strach
      przed wodą właściwie do 3 roku życia
      chodziliśmy trochę na angielski - nie potrafiłam mu chyba dobrze wyłożyć po co
      to jest - teraz w przedszkolu nie chce za żadne skarby chodzić ...

      chyba poczekam, aż sam zechce zanim wymyślę kolejne zajęcie dla niego ...

      trudno - najwyżej zostanie kierowcą ciężarówki :)
      • ania1975 Re: edukacja/ ambicje - jak nie przesadzić ? 08.12.04, 15:31
        Mysle, ze nic na sile:) obowiazki oczywiscie....ale bez przesady:)
        Moj tata twierdzil zawsze, ze w dziecku nalezy rozbudzic zainteresowanie,
        natomiast nauka....najlepsza (do pewnego wieku) w formie zabawy.
        To dziala....na mojego syneczka:) Tak naprawde to kazda mama zna swoje dziecko
        najlepiej i czasami wyczuwa co mozna a co nie:)
        Buziaczki...i pozdrawiam:)
    • ageman Re: edukacja/ ambicje - jak nie przesadzić ? 08.12.04, 16:47
      Ja widze tylko jedną metodę na rozbudzenie ambicji i zainteresowań - samo
      życie. Może to zabrzmi prozaicznie, ale ciekawego życia nic nie zastąpi. A co
      przez to rozumiem ? Wycieczki wszelkiego typu - do parku, do lasu, nad rzeczkę,
      do ZOO ale i dalsze - w góry; wyprawy do muzeum (ewolucji, geologiczne,
      etnograficzne), wystawy (można wiele ciekawych rzeczy zobaczyć), różne zajęcia
      artystyczne (ale jednorazowe) organizowane przy galeriach/muzeach, wizyty w
      kinie/teatrze, zajęcia sportowe z rodzicami (basen, ślizgawka, sanki, wyścigi w
      parku) no i po prostu spotkania z ludźmi - innymi dziećmi, znajomymi, rodziną
      itp. I jeszcze - rozmowy z dzieckiem.
      To nie musi być często - wystarczy 1-2 w miesiącu zabrać gdzieś dziecko, poza
      tym z reguły w weekend też sobie człowiek jakoś czas z dziećmi organizuje.
      Chodzi głównie o to, żeby dziecko po prostu wiedziało, ile ciekawych rzeczy
      jest na tym świecie i mogło samo poznać swoje zainteresowania, a wtedy już z
      górki :) Moja Helenka baardzo lubi swoje przedszkole a do tego baardzo lubi
      rysować i wychodzi jej to coraz lepiej. Ostatnią zaś jej pasją są dinozaury
      (jak to u pięciolatka), dostała od Mikołaja encyklopedię o dinozaurach właśnie,
      którą teraz studiuje razem z nami codziennie i jest przeszczęśliwa (a mnie już
      język boli od tych nazw). Młodsza Tonia - jak na razie - lubi robić wszystko
      to, co siostra i do tego baardzo lubi bawić się lalkami - przebierać, karmić
      itd.
      pozdrowienia i dużo wiary we własne dziecko :)))
      Aga
    • ageman Re: co to jest dzieciństwo 08.12.04, 16:53
      Moim zdaniem dzieciństwo to okres, w którym nie istnieją: czas, pieniądze i
      rzeczy niemożliwe; wszechobecne są za to marzenia i przygody :)))

      A obowiązki - choćby drobne domowe, istnieją zawsze, tak jak i zasady dobrego
      zachowania i nie łącze tego z dzieciństwem.
      • aniawroclaw1 Re: co to jest dzieciństwo 09.12.04, 08:30
        Aga - ślicznie to nazwałaś ;-)

        Macie racje. Pokazywać dziecku świat - pomóc odnaleźć pasje.

        Moja prawie - dwulatka na razie pasjami mówi - NIE :-)
        • ageman Re: co to jest dzieciństwo 09.12.04, 12:24
          He, he, ta pasja na szczęście mija, ale dzięki za słowa uznania :)

          Oczywiście w tym wszystkim trzeba też zdrowego rozsądku, pamiętam jak moja 3-
          letnia Helenka rozpaczała przez dwa wieczory, że koniecznie chce wyszywać po
          tym, jak jej opowiedziałam przy jakiejś okazji, że mając 8-9 lat miałam taki
          zestaw do wyszywania i lubiłam to. No ale wiadomo, że trzylatek nie jest na
          tyle sprawny manualnie, żeby poradzić sobie z igłą, ba - bałam się nawet żeby
          jej nie połknęła, nie zrobiła sobie krzywdy. Na szczęście doszłyśmy do
          porozumienia - że jak tylko dojdę do wniosku, że już może bawić się igłą, to na
          pewno jej kupię taki zestaw. Ta chwila jak dotąd nie nadeszła.

          Ale nasze wspomnienia, które dziecko/dzieci opowiadają z wypiekami na twarzy to:
          a/ pierwsze samodzielne znalezienie w lesie grzyba
          b/ pierwsze spotkanie z zającem oko w oko (tzn. zbierałyśmy szyszki kiedy
          przebiegł koło nas jak strzała ni stąd ni zowąd)
          c/ nieoczekiwane spotkanie z rakiem (siedziałyśmy w rzeczce na takiej
          piaszczystej płyciźnie i nagle pojawił się obok - Helenka pierwsza go zauważyła
          i do dziś jest z siebie bardzo dumna)
          d/ całkiem niedawno - przechodziły dziewczynki z tatą koło drzewa i właśnie
          wtedy nadleciał ptak, usiadł na drzewie i zaczął stukać - to był dzięcioł. Obie
          były zachwycone, Tonia od razu zaczęła mówić poprawnie: dzięcioł, czyli że
          zrobiło to niej wrażenie....

          Aga
Pełna wersja