Dodaj do ulubionych

skarpetki i czapeczki - na wesoło

17.12.04, 17:16
Badania prowadziłam na trójce własnych maluchów, więc nie wiem, czy wyniki są
miarodajne;-)
Ale całej trójce wszystkie skarpetki zjeżdżały ze stópek pojedynczo lub
parami, a w każdej czapeczce zawsze wychodziło jedno uszko, które na
spacerach musiałam dodatkowo czymś zakrywać.
Zauważyłyście podobne lub inne prawidłowości u swoich pociech?
Obserwuj wątek
    • bejoy Re: skarpetki i czapeczki - na wesoło 17.12.04, 18:44
      IDENTYCZNIE!!!

      Mała pociera stopami o siebie i robi to aż spadną obie skarpetki.
      Ponieważ potrafi już podciągnąć stopy do buzi, a przynajmniej w jej bliskie
      okolice (skończyła 4 miesiące), to dziś zaserwowała mi znikającą skarpetkę - po
      prostu włożyła ją sobie do buzi jak się na moment odwróciłam.

      Czapki to samo - jedną prawie się udusiła :)
      często wygląda jak mały pirat - widać jej jedno oko i pół twarzy.

      A co jeszcze - uwielbia zarzucać sobie wszystko na twarz, najczęściej pieluchy
      i kołdrę, jak to robi - pojęcia nie mam, ale jest w tym temacie niezwykle
      skuteczna :)))
    • beata32 Re: skarpetki i czapeczki - na wesoło 20.12.04, 09:55
      Aiszko, ... widzę, że humor Ci dopisuje - super!

      A co do skarpetek - owszem - zwłaszcza u mniejszych dzieciaczków - w kółko
      poprawianie ... w lato odpuściłam sobie i wywijali (ku oczywiście zgrosie babć
      na spacerkach) gołymi stópkami.

      Czapeczki - większość modeli tak - ale udało mi się wyszukać kilka takich które
      chowały co trzeba.

      A - a czy u Was skarpetki i rękawiczki też najczęściej występują w liczbie
      pojedynczej - już od pewnego czasu Maciuś stwierdził, że on chce jedną inną
      drugą inną - właśnie po tym kiedy przytłoczona koniecznościątak mu zakładałam.
    • chruppek Re: skarpetki i czapeczki - na wesoło 20.12.04, 10:28
      Uciekajace skarpetki sa na porzadku dziennym :) Gdy Dominik ma spioszki bez
      stopek i zakladam mu na noc skarpetki, zawsze skarpetki mu spadaja i w nocy
      musze ich szukac po calym lozeczku :)
      Czapka obowiazkowo zsuwa sie na oczko - dobrze, ze czapeczka jest wyposazona w
      uszka (jest taka ala misio), to latwo sie ja poprawia - wystarczy pociagnac za
      odpowiednie uszko (czapeczke, a nie brzdaca ;))
      • bekad Re: skarpetki i czapeczki plus kołderka 20.12.04, 10:52
        Oczywiście spadające skarpetki to niejako standard. Do tego moja dziewczynka
        jest już duża(17 miesięcy)i sama je notorycznie zdejmuje i uwielbia biegać na
        boso. Boję się, ze mi się przeziębi. I do tego cały czas się rozkopuje w
        nocy.Czy ona nie lubi być przykryta (jak tata), czy jej goraco? Już sama nie
        wiem, bo ciagle ją okrywam, a stópki ma wtedy zimne.
        Pamiętam,jak moja mama, mojej młodszej siostrze po prostu kołderkę
        przywiązywała do szczebelków łożeczka. Ale u mnie to chyba nie zda egzaminu, bo
        Mała bardzo sie denerwuje, jak nie udaje jej się uwolnic od okrycia.
        I co ja mam z tym zrobić?
        Na razie pozostają mi spiochy z zakrytymi stopami. Ale cięzko kupić śpioszki w
        rozmiarze 86 -92.
        • bejoy Re: skarpetki i czapeczki plus kołderka 20.12.04, 11:54
          A próbowałaś śpiwór?
          U mnie zdaje egzamin, ale tylko wersja domowej roboty :), tzn. wełniany,
          zrobiony przez teściową, taki rozciągliwy przytulajek zrobiony ściągaczem - jak
          chce kopać, to się rozciągnie, jak leży grzecznie, to opatulona.
          • olab1 Re: skarpetki i czapeczki plus kołderka 20.12.04, 12:03
            Skarpetki - antyposlizgi to ulubiona zabawka i mojej Gosi. Szczególnym
            zainteresowaniem cieszą się gumki na stópkach, które notorycznie próbuje
            zdrapać, odkleic i oczywiście posmakować. Dadam, ze chodzi w nich po domu i w
            trakcie tego chodzienia nagle siada i do buzi :)
            Polecam spiwowek, mam taki dłuższy, na zamek, rozszerzany od klatki pierisowej
            w dół. Tak więc przed spankiem Gosia do wora, zasuwamy zamek i czy sie podoba
            czy nie w tym śpi. Początki były trudne, przyznaję, ale teraz już przywykła,
            nawet sobie chwali:) A my, rodzice, mamy pewność, że nawet gdy się odkryje (a
            wierci się strasznie) to nie zmarznie. Sypialnia jest pokojem rogowym domu,
            więc jest w niej zimno. Śpiworek naprawdę polecam.
              • bejoy Re: skarpetki i czapeczki plus kołderka 21.12.04, 10:48
                Aha, ten śpiworek własnej produkcji nie ma rękawów.
                Mam też z długimi rękawami, ale zamiast spać, to brzdąc próbował je ściągać i
                się ciągle nimi bawiła, oczywiście wędrowały do buzi, więc zamnim zasnęła, to
                była już cała mokra :))) i zaśliniona
    • aiszka4 kolejna prawidłowość - długość snu 21.12.04, 15:12
      Jeśli po wieczornej kąpieli i karmieniu malucha położę się od razu spać, to
      pobudkę mam za godzinę, czasem prędzej. A jeśli zacznę się krzątać po domu,
      sprzątać, prasować itp., to mały akurat przesypia ponad 3 godz. i żałuję, że
      nie wykorzystałam okazji, by odpocząć. Już trzecie dziecko mi tak robi;)
    • ageman Re: skarpetki i czapeczki - na wesoło 21.12.04, 15:17
      Tak, tak, u niemowlaków tak właśnie jest - jedno ucho zawsze na wierzchu i
      skarpetki spadają, dodatkowo jak zaczynają stać w łóżeczku to zawsze sobie
      jedną nogawkę śpioszków przydeptują i ściągaja tak, że nóżka ląduje w
      kroku :)))).

      A jeśli chodzi o starsze dzieci - to chyba dobrze, jak śpią z bosymi nóżkami ?
      Przecież normalnie tak właśnie się śpi, z tego co czytałam, to gołe stopy
      pomagają regulować temperaturę ciała. W każdym razie jak moje dzieci wyrastają
      z rozmiaru 74 to szukam już tylko takich bez stóp i o to też trudno :( Poza
      tym, jak dziecko się odkryje i zmarznie, to najwyżej się obudzi i trzeba je
      przykryć, ale to nie szkodzi na zdrowie....

      W każdym razie ja się tym zupełnie nie martwię a dodam tylko, że na noc
      zakręcam w sypialniach kaloryfery i rozszelniam okna, temp. spada do ok.17 st.
      i wtedy naprawdę dobrze się śpi. Dzieci się odkrywają, ale żadne z tego powodu
      nie chorowało, my także nie....
      Pozdrowienia
      Aga
    • beciaw77 Re: skarpetki i czapeczki - na wesoło 22.12.04, 08:07
      potwierdzam;-)) czapki piratki i śmigające skarpetki równiez nas dopadaja;-))
      do tego nagminne upodobanie do lizania szalika na spacerach! jak tylko Dominika
      (prawie 7 mies.) poczuje szalik pod brodą wysuwa swój jęzorek i mnam mnam;-)) i
      jeszcze dziwne ucieczki z łyżeczki;-) prawie za każdym razem jak ja karmie jest
      tak zajeta czyms innym ze po kilku mniam mniamach laduje nosem w deserku;-)) i
      zaczyna fuczec żeby wydmuchac to co wpadło;-))!jedzenie jest wtedy wszędzie
      tylko nie w buzi;-))!
      Pozdrawiam!
      • bejoy Re: "ulane" mleko... 03.01.05, 09:33
        Owszem, też;
        melduję również o oblizywaniu szalika, wypluwaniu smoka i wołaniu towarzystwa,
        żeby go podać z powrotem do pysia oraz notorycznym śpiewaniu o piątej rano :)))

        o matko, a ona ma tylko 5 miesięcy :)))
    • aiszka4 czytanie w myślach 06.01.05, 17:18
      Maluszek nakarmiony, przewinięty, przebrany, ponownie nakarmiony. Powietrze
      odbite. Trochę się pobawiliśmy, na jego twarzy maluje się spokój i zadowolenie.
      Mama myśli: to teraz położe go do leżaczka i wezmę prysznic/coś zjem/ubiorę
      się. I w tym momencie następuje atak czkawki/gwałtowne ulewanie z koniecznością
      przebrania/wypróżnienie z koniecznoscią natychmiastowej zmiany pieluszki.
      Maraton zaczyna się od nowa i ok. 15-16 stwierdzam, że już nie warto się
      ubierać a zjem, jak mąż wróci z pracy:)
    • ageman A'propos spacerów 10.01.05, 12:32
      to właśnie sobie przypomniała, że ilekroć zabrałam ze sobą coś do czytania, to
      dziecko nigdy nie chciało zasnąć tylko marudziło i marudziło a jak ni cnie
      zabrałam, to zasypiało grzecznie. Ale wystarczyło, że zatrzymałam się przy
      kiosku i kupiłam gazetę, od razu nadtawiało czujnie uszu i zaczynało pokwękiwać.
      Aga
      • bejoy Zawał abbci - na wesoło 19.01.05, 08:35
        Olcia usiadła bez trzymania się na leżaczku i babcia mało nie padła z
        wrażenia :)))
        Skarpetki fruwają, jakby miała gwoździe w piętach, próbuje nawet zdejmować
        ciuszki, a sweterek (taka jaskrawa żarówa) smakuje lepiej niż smoczek, no i
        rozpracowała w nim wszystkie guziki :)))
        • bejoy ... na wesoło 15.03.05, 12:39
          Mogę napisać, że jesteśmy już zaawansowane :)
          Próbujemy chodzić, raczkujemy na potęgę, i teraz... żółw ma najgorzej :)
          Jesteśmy na etapie zaawansowanego zdejmowania czapek oraz wszystkiego, co nie
          zostanie mocno osadzone na miejscu, również każdego egzemplarza okularów
          znajdujących się w zasięgu łapek :)
          Smakuje również... mama. Na liftingi już chodzić nie muszę :))) A od soboty
          trzema zębami rozpracowujemy plastikowe butelki i wszelkiego rodzaju papierki :)

          Mam oczy wokoło głowy a i tak nie nadążam za pomysłami mojego dziecka :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka