Dodaj do ulubionych

noworoczne postanowienia..

21.12.04, 09:23
dziewczyny.. dobiega koniec roku.. Ile z postanowień które zrobiłyście w
zeszłego sylwestra się zrealizowało..
A jakie postanowienia na przyszły rok..
Aga
Obserwuj wątek
    • agamamaani Re: noworoczne postanowienia.. 21.12.04, 09:27
      więc od razu zacznę..
      1. W zeszłym roku planowałam ;
      -schudnąć - nie udało się
      -nie zacząć znów palić - udało się
      -przestać pić kawe w dużych ilościach -.. hmm chyba 3 kawy dziennie to już nie
      tak dużo
      -dbać o porządek w domu - zdecydowanie nie udało się
      - poświęcić więcej czasu mężowi - chyba jest nieźle.....

      2. W przyszłym roku planuję :
      - schudnąć
      - zmienić pracę na lepiej płatną
      - zrobić prawo jazdy
      - skończyć studia..

      to chyba na razie tyle..
      Aga
      • maaarta1 Re: noworoczne postanowienia.. 21.12.04, 11:08
        W zeszłym roku nic nie planowałam oprócz urodzenia dziecka - udało się.
        w tym roku:
        schudnąć - jak tylko przestanę karmić (karmienie to tak mała wymówka)
        zapisać się na kurs angielskiego i czynnie w nim uczestniczyc (ale czy
        powinnam jeszcze wieczorami zostawiać moje maleństwo?)
        skończyć sweter na drutach, który ciągle nie ma rękawów
        podciągnąc sie w jeździe na nartach (to już po swiętach)
        ufff... nie wiem czy zdążę, rok taki krótki :)))
    • beata32 Re: noworoczne postanowienia.. 21.12.04, 11:23
      Ja chyba nigdy sobie takich obietnic nie składałam ...
      A może jednak warto?

      Może - przez ten rok bardzo chciałabym zadbać o poprawienie mojej kondycji
      fizycznej ... zawsze lepiej się tak czułam i przyprawiało mnie to o dobry
      nastój - dzięki temu napewno kondycja psychiczna się poprawi.
    • i.r Re: noworoczne postanowienia.. 22.12.04, 19:27
      Ja mialam jedno i jest mi tak wstyd, ze go nie zrealizowalam, ze nie jestem w
      stanie tego opisać... nie obronilam się, mimo prawie juz ukończonej pracy
      mgr.... dodam, że mam 29 lat (wczoraj stuknęlo ;) )
      Boże, jaka ja durna jestem.
    • jolenka1 Re: noworoczne postanowienia.. 27.12.04, 13:18
      W Nowym Roku postanawiam:
      1) chodzić na piechotę do pracy (schudnąć)
      2) nie jeść chleba
      3) regularnie (codziennie) wykonywać ćwiczenia (elementy Pilatesa)
      przynajmniej 10-15 min.
      4) być bardziej cierpliwa wobec własnych dzieci.
      Tyle!!! Dużo??? Postanawiam pracować nad sobą!!!
      Piszę, bo w grupie łatwiej działać, poza tym szukam wsparcia w moich
      postanowieniach.
      Pozdrawiam
    • micz73 Re: noworoczne postanowienia.. 27.12.04, 13:51
      Ja też miałam w grudniu urodziny - 31 :( Egzamin na prawko zdałam za trzecim
      razem, no ale to było 13 lat temu... teraz podobno jest trudniej.
      Do tej pory nie robiłam postanowień noworocznych, bo bałam się, że i tak nic z
      nich nie będzie.
      No ale grupa mobilizuje :-)
      Postanawiam:
      1. Rozejrzeć się za mniej monotonną pracą, a nie tylko narzekać, że się
      przestałam rozwijać, że daleko do firmy, że...
      2. Zapisać się na angielski, a jeśli się nie uda (wiadomo - z braku kasy), to
      przynajmniej oglądać regularnie BBC i nie pozwolić sobie zapomnieć tego, co już
      umiem...
      Wystarczy... bo zawsze lepiej, jak się nie uda mniej niż więcej ;) No ale może
      się uda.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za nas wszystkie.
      Magda
    • kazusek Re: noworoczne postanowienia.. 27.12.04, 17:30
      Właśnie zdałam sobie sprawę,że z moich postanowień na 2004 rok niewiele wyszło:(
      Miałam systematycznie chodzić na basen....nie udało się
      dociągnąć angielski do pewnego poziomu....średnio się udało, mogłoby być lepiej
      zmienić samochód...nie udało się
      zmienić męża...też się nie udało ;))))
      W 2005 chciałabym zrealizować to, co nie udało się w tym roku.....no,ewentualnie
      mąż może zostać :)))
    • bekad Re: noworoczne postanowienia.. 28.12.04, 14:08
      Ja mam co roku jedno postanowienie dotyczące wykształcenia - szlifowac
      angielski. I jakoś zawsze konczy się na styczniu. Przez miesiąc szlifuję ostro,
      w domu z męzem staram się mówic tylko po angielsku itp. Potem zapał mija i znów
      powoli zapominam słówka. A pracę mam taką, ze nie mam kontaktu z językiem, wiec
      im dale od Nowego Roku tym u mnie dalej od angielskiego. Moze w tym uda mi się
      zmobilizować, ale tak przez 12 miesięcy...
      I co roku postanawiam pracowac nad sobą, dbać o swój rozwój duchowy, starać się
      byc lepszym człowiekiem. Nie są to jakieś konkretne postanowienia. Ot tak po
      prostu staram się doskonalić w różnych dziedzinach. I nie powiem, udaje mi
      się . Z roku na rok robię się mądrzejsza, wrażliwsza, dowiaduję się wiecej o
      sobie, o swoich potrzebach. Czasem udaje mi się pozbyc jakiejs wady.Nabieram
      doświadczenia.
    • oltynka1 To ja też :) 04.01.05, 22:16
      W zeszłym roku było różnie, ale pracuje nad sobą :).
      Moje zeszłoroczne postanowienia:
      - więcej czasu, cierpliwości i wszystkiego, wszystkiego dla mojej córeczki Tysi
      (6 lat - trudny wiek :) )- no starałam się, ale mogło byc lepiej
      - mniej nielubianej pracy i więcej zarabiać - chyba plus, przestałam uczyć tam
      gdzie nie lubię (uczę j.ang), wolę kursy dla dorosłych i takie teram mam,
      finanse też zdecydowanie lepsze
      - zrobić prawo jazdy- hmm, 26.01.2005 czeka mnie poprawka...kurcze nie
      wiedziałam, że stres mnie tak będzie zaślepiał :(, człowiek zdał prawie
      kilkadziesiąt egzaminów i teraz się potyka...
      - chodzic na aerobic i zejść do 62 kg - no i chodziłam, regularnie... co z
      tego, że zaczęłam w...grudniu :), lepiej późno niż wcale; no waga jeszcze
      wymaga korekty :)
      - nie ulegać prowokacjom, czyli nie zbawiać świata na siłę - no i tutaj duży
      plus :), nerwy mam stanowczo mocniejsze, nie irytuję się tak łatwo i nie tak
      łatwo już wyprowadzić mnie z równowagi

      Generalnie było ok :)

      Noworoczne postanowienia na 2005:
      - jak poprzednio więcej czasu, cierpliwości i wszystkiego dla Tysi
      - prawo jazdy (!!!)
      - zacząć i skończyć studia podyplomowe
      - znaleźc prace zgodną z kierunkiem studiów, czyli przekwalifikować się,
      przynajmniej częściowo :) (w sumie lubie moje kursy)
      - znaleźć CZAS na częstsze spotkania i wyjazdy z przyjaciółkami
      - regularnie chodzic na aerobic i zejść w końcu do 62kg
      - zrobić certyfikat z Business English

      No i musi mi się udać i się uda. Tak po cichu marzę jeszcze o jednym i to jest
      najważniejsze, ale wolę nie robić sobie nadziei. Chciałabym urodzić drugie
      dziecko. Troche się boję, tłumaczę się brakiem czasu, ale to nie to. Dwa lata
      temu poroniłam i odtąd po prostu boję się...Może jeszcze nie w tym roku, ale
      uda się kiedyś :)

      Pozdrawiam

      Ola
    • 158r Re: i ja siedopiszę... 05.01.05, 07:41
      Moje postanowienia? Może jak napiszę na forum to będę czuła sie bardziej
      zmobilizowana do wykonania tego wszystkiego:
      1. Zadbać o swoje zdrowie ,bo jest kiepsko :(
      2. Dużo jeść - żeby przytyć /skóra i kości/
      3. doprowadzić remonty do zakończenia
      i najważniejsze poświęcać jak najwięcej czasu i ciepła dla synka.

      Niby nie tak wiele a jednak czasami ciężko wszystko zakończyć pomyslnie.

      Renata
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka