wróciłam do pracy i... jest OK!!!

11.01.05, 23:04
kiedyś pisałam tu jak bardzo boję się powrotu do pracy. otrzymałam wiele słów
otuchy, za które dziękuję i teraz mam pierwszy tydzień za sobą i... jest
dobrze!!! tata radzi sobie wspaniale z Tomeczkiem, ja w pracy mam mnóstwo
zajęć i nie mam prawie czasu tęsknić, za to jak wracam i ten malutki
człowieczek wtuli się w moją pierś.... boskie uczucie. wszystko się udało,
chciałam się tylko pochwalić.
pozdrawiam
    • agka3 Re: wróciłam do pracy i... jest OK!!! 12.01.05, 09:32
      To tylko pogratulować :))))
      Z całej pracy to najfajniejsze są powroty do domu i radość na buzi naszych
      szkrabków.

      Pozdrawiam i trzymaj się ciepło

      Aga mama Maciusia (10.05.2004)
      • aga_qan Re: wróciłam do pracy i... jest OK!!! 12.01.05, 09:47
        ja tez mam pierwszy tydzien za soba. w pracy nawet ok,ale po powrocie do domu
        ogarnia mnie smutek, bo mala calutki dzien spedza beze mnie. zostaja nam ledwie
        3 godz wieczorkiem, a to dla mnie stanowczo za malo. boje sie ze jej
        dziecinstwo przejdzi emi kolo nosa. nie widze co robi przez caly dzien, jak
        uczy sie nowych rzeczy...smutno mi

        aga
    • yildiz Re: wróciłam do pracy i... jest OK!!! 12.01.05, 09:49
      Ja wróciłam do pracy po macierzyńskim 3 lata temu, ale wedy macierzyński trwał
      pół roku plus zaległy i bieżący urlop, razem 8 miesięcy.
      Teraz sobie tego nie wyobrażam zupełnie, dlatego Twoje słowa bardzo mnie
      pocieszają.
    • chruppek Re: wróciłam do pracy i... jest OK!!! 13.01.05, 10:02
      Ciesze sie bardzo, ze tak dobrze sobie poradziliscie z Twoim powrotem do pracy.
      Gratulujemy!!!
      Karina z Dominikiem
    • beata32 Re: wróciłam do pracy i... jest OK!!! 13.01.05, 12:42
      Zuch kobietka :-)
      Trzymaj się tak dalej!!!
      • maniusza Re: wróciłam do pracy i... jest OK!!! 13.01.05, 18:10
        dzięki wielkie. fakt że zanim przyszedł ten nieszczęsny 3 stycznia, ciężko to
        odchorowałam, tak chyba wygląda nerwica...
        po powrocie do domu cały czas spędzam z Tomkiem (teraz też siedzi mi na
        kolanach) no i są jeszcze caaaaaałe weekendy (i pół piątku bo w piątki kończę
        wcześniej)
        tak więc - moje kochane mamy mające wrócić do pracy - z mojej perspektywy
        wygląda to tak, że duuużo gorzej sobie to wyobrażałam, a rzeczywistość mile
        mnie zaskoczyła. głowa do góry!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja