karmienie a praca daleko od domu

12.01.05, 09:53
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca karmienie minimum pół roku. Ja bym
chciała nawet rok.
Do pracy wrócę po 4 mies. macierzyńskiego (bo tylko ja mam pracę) i miesiącu
urlopu.
Pracuję w innym mieście, co z dojazdem sprawia, że od 6 rano do prawie 7
wieczór nie ma mnie w domu.
Wyjście godzinę wcześniej nic nie da, bo nie będę miała jak dojechać (jeżdżę
z kolegą, jego autem).
Czy macie jakąś radę by nie skracać karmienia?
    • maaarta1 Re: karmienie a praca daleko od domu 12.01.05, 11:17
      Przez tyle godzin, jedynym chyba wyjściem jest zapas zamrożonego pokarmu.
      Zacznij gromadzić i mrozić, to pracochłonne, ale napewno zdrowsze dla Twojego
      Bąbelka. Pewnie wiesz, że są specjalne woreczki i butelki z aventu. Po pół roku
      i tak zaczniesz wprowadzac zupki i deserki, więc nie powinnas miec problemu z
      nagromadzeniem jedzonka.
      Pozdrawiam.
    • skarbuniek Re: karmienie a praca daleko od domu 12.01.05, 12:47
      Ja chociaz mam prace blisko i pracuje krocej tez zamrazam pokarm ( z piatku i
      mam na poniedzialek).Sciaganie pokarmu jest klopotliwe w pracy ale co sie nie
      robi dla swojego dziecka. Ja juz 3 miesiac tak ciagne i mam nadzieje ze tez mi
      sie uda dociagnac do roczku mojego malenstwa.
      • agulka04 Re: karmienie a praca daleko od domu 12.01.05, 13:23
        ja jak jestem w pracy to Aga (teraz ma 10,5 m-ce) je co innego (na początku
        tylko sztuczne mleko - poszłam do pracy jak miała 4,5 miesiąca) a karmię ją
        piersią wieczorem, w nocy i rano przed wyjsciem. Ja miałam od początku duzo
        pokarmu, ale nigdy w pracy nie ściągałam i jakoś mi to się uregulowało. Ale
        wiem, że zdaża się, że przy tak dużych przewrach w karmieniu laktacja ustaje
        więc trzeba na to uważać.
        • mikolajek10 Re: karmienie a praca daleko od domu 12.01.05, 23:39
          Podobno laktację najbardziej pobudzają właśnie nocne karmienia. Ja wróciłam do
          pracy dopiero gdy mały jadł już kaszkę i zupkę i pił soki, jadł owoce. W
          związku z tym karmiłam go rano, a potem dopiero koło 17-tej, wieczorem i w
          nocy. Karmię do tej pory (rok i 3 mies.), teraz tylko wieczorem, w nocy i rano.
          I nie mam problemów z pokarmem, a nie ściągałam nigdy w ciągu dnia.
          • agulka04 Re: karmienie a praca daleko od domu 13.01.05, 07:52
            tak tylko ostrzegłam bo koleżanka postapiła jak ja i niestety pokarm zaniknął -
            to jest sprawa "indywidualna" - ale w większości przypadków się udaje pogodzić
            pracę z karmieniem (bezodciągania)
    • chruppek Re: karmienie a praca daleko od domu 13.01.05, 09:38
      Moze odciagaj mleczko w pracy. Ja tak robie juz czwarty miesiac. Na poczatku
      jest to dosc pracochlonne, no i musisz miec dostep do lodowki, zeby mleczko
      przechowac do konca dnia pracy, ale za to Twoje malenstwo bedzie karmione Twoim
      mleczkiem takze w ciagu dnia.
      • yildiz Dziękuję 13.01.05, 14:49
        Dziękuję Wam wszystkim za rady.
        Już sama świadomość, że nie jestem jedyną, która musi sobie z tym radzić
        podnosi na duchu.
        Myślę, że przynajmniej raz, przez cały dzień, dla bezpieczeństwa będę musiała
        odciągać. W pracy jest stołówka Eurestu. Może się dogadam.
        Z drugiej strony wolałabym płatny wychowawczy jak w Szwecji, ale wszystkie
        wiemy jak to jest...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja