Co po pracy?

25.01.05, 11:26
Czy Wy macie czas na coś innego niz praca, dom, dziecko?
Ja raniutko biegnę do pracy, po pracy do domu (ok. 18.00), potem 2-3 godzinki
z dzieckiem, kąpiel malucha i lulu, trochę czasu dla siebie (może jakiś film)
albo na krótką rozmowę z mężem, spać... i od rana to samo.
Niestety nie mam pod ręką babci, której mogłabym podrzucić wnuka, opiekunka
bez entuzjazmu podchodzi do wieczornej pracy, mieszkam daleko od centrum
miasta i ew. innych znajomuch mam - więc ruszenie się z domu na wieczorne
pogaduchy (nawet z milusińskimi w tle) też jest ciężki.
Jak wy sobie z tym radzicie?
Czy wasz dzień też tak wygląda?
    • agulka04 Re: Co po pracy? 25.01.05, 12:06
      niestety podobnie....na szczęście mam 8-letnią sąsiadkę, która przynajmniej raz
      w tygodniu przychodzi pobawić sie z moją Agą;
      a teraz jeszcze uczę szwagierkę do egzaminu z matamatyki (sesja...) więc wogóle
      już nie mam czasu
      a raz w tygodniu mam w mieszkaniu zbiórkę mojego zastępu i dziewczyny się kłócą
      która teraz ma się zająć Agą :-)
      • kitiw Re: Co po pracy? 25.01.05, 12:30
        Może podeślesz mi kilka takich rozentuzjazmowanych, młodych opiekunek:)- to
        zawsze jakaś odmiana.
        • agulka04 Re: Co po pracy? 25.01.05, 12:39
          a gdzie mieszkasz :-) bo w zastępie mam ich 6
          • kitiw Re: Co po pracy? 25.01.05, 12:49
            Warszawa, Kabaty
            a to Zuchy czy już Harcerki?
            • agulka04 Re: Co po pracy? 25.01.05, 13:01
              oj, a ja na Śląsku, harcerki: w wieku 4 klasa podstawówki - 3 gimnazjum
              • kitiw Re: Co po pracy? 25.01.05, 13:39
                No to straszna szkoda że tak daleko!
                Jedynym urozmaiceniem są u mnie ostatnio dwu-godzinne wizyty w przedszkolu z
                Mikołajem. Raz w tygodniu chodzimy na takie zajęcia dla dzieci nie chodzących
                do przedszkola - wtedy Mikołaj ma przynajmniej kotakt z innymi dziećmi.
                Ponieważ ma dopiero dwa latka, trudno mu było odnaleźć się w nowej
                rzeczywistości - ale przetrzymałam najgorsze i teraz jest całkiem nieźle. Uczy
                się "bycia wśród innych".
    • mama-zuzi Re: Co po pracy? 25.01.05, 14:29
      Witam zapracowane koleżanki. Ja niestety podobnie jak wy praktycznie na nic nie mam czasu. Najlepsze jest to, że kończę szybciej niż wy a i tak nie daję nawet rady wyjść z dzieckiem na dwór. Pracuję w szkole i najczęściej kończę w okolicach 13:00-14:00. Po pracy odbieram córeczkę ze żłobka i jedziemy do domu. Po powrocie mój obiad i deserek Zuzi i już jest godzina 17:00. O 18:00 mała je kolację a o 19:00 śpi, więc na zabawę zostaje nam mniej więcej godzinka (17:00-18:00). Najgorsze jest to, że gdy mam jeszcze po drodze dentystę czy coś innego do załatwienia, to najczęściej wracamy na kolację i kąpanie małej, albo nawet od razu na spanie (mieszkamy w Zabrzu a cała rodzinka jest w Gliwicach, więc wszystko załatwiam z Gliwicach, aby mieć komu podrzucić małą, a to wiąże się potem z trudnym powrotem do domu- czytaj: czekaniem na zakończenie pracy przez tatusia). Na wspólne zabawy, pranie, sprzątanie czy odwiedziny znajomych zostaje nam weekend, czyli zwykle na coś nie starcza czasu. Najgorsze jest to, że w okolicy nie mam żadnych koleżanek, więc nawet gdybym chciała to nie mam możliwości spotkania się z kimkolwiek :(
      Pozdrawiam.
      • kitiw Re: Co po pracy? 25.01.05, 14:50
        Ja się tylko zastanawiam, czy tatusiowie naszych dzieci tez tak oceniają swoją
        sytuację. Praca, do domu itp. I coś mi się wydaje, że tak nie jest. Mój mąż np.
        mnie informuje: kochanie mam służbową kolację z szefami i klientem - i już. To
        ja się głowię, żeby zdążyć na czas do domu, zmienić opiekunkę zanim zacznie
        marudzić, zadbać o jedzenia dla dziecka itp. Wrrrrr.
    • jajko54 Re: Co po pracy? 25.01.05, 15:56
      u mnie jest podobnie, w domu jestem o 18 a o 20:30 maluch idzie spać więc cały
      ten czas poświęcam jemu i wciąż mam niedosyt. jak już zaśnie to jestem „wolna”.
      czasem oznacza to konieczność odwalenia różnych domowych obowiązków ale
      najczesciej nie mam siły. 2 razy w tygodniu chodzę wieczorem (na 20:40, wiec
      się spozniam) na aerobik a potem saunę. resztę wieczorów rozmawiamy z mężem
      albo oglądamy jakiś film. czasem wychodzimy do kina, z dzieckiem zostaje jedna
      z babć. rzadko podrzucamy im synka na noc, choć mamy taką możliwość, bo szkoda
      nam tego czasu spędzonego osobno. jeśli chodzi o wyjścia męża to zawsze
      uzgadniamy to wcześniej. nie mogę narzekać bo to on odbiera malucha ze żłobka i
      spędza z nim popołudnie a potem musi pracować wieczorami. częściej ja wychodzę –
      czasem jakieś babskie spotkania, ale też często mi się nie chce bo jestem
      bardzo zmęczona. jeśli chodzę do kosmetyczki w weekend to też wtedy gdy synek
      śpi (w południe) bo naprawdę szkoda mi każdej minuty. chyba przeciwnie niż
      większość rodziców marzę o chwili gdy synek będzie mniej spał, chodził później
      spać, wtedy będzie więcej czasu razem i nie będzie tak szkoda urwac jakąś
      godzinkę na zakupy czy inny relaks.
      • agatkar1 Re: Co po pracy? 27.01.05, 14:10
        Chyba nie jest tak źle, na tym forum spotykamy również mamy, które mają czas
        nawet na książki i chwilkę dla siebie. Jejku, ja tak jak Wy nie mam czasu na
        książki, choć spisałam parę tytułów jakie polecacie i obiecałam sobie, że będę
        czytać, to po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że nie będę miała kiedy...
        zastanawiam się jak inne mamy to robią.
      • xymoxa Re: Co po pracy? 28.01.05, 13:58
        Ja myslę podobnie jak Ty....moze dwa razy zostawilam Mikolajka (raz wesele, raz
        sylwester) i w trakcie tych imprez przychodziłam pare razy sprawdzić osobiscie
        czy wszystko jest ok...nie potrafię się bawic bez dziecka, ciagle wtedy myślę o
        nim...Teraz ma 1,5 roku i staramy sie go wszędzie zabierać...Ostatnio
        spędziliśmy cudowny wieczór u znajomych (3-m-ce córka). Jak Mikolaj skończył 4
        miesiące wróciłam do pracy, dziecko zostało pod świetna opieką tesciów ale ja
        to przypłaciłam depresją.
        pozdrawiam serdecznie
    • emilkaq Re: Co po pracy? 27.01.05, 16:11
      Chroniczny brak czasu to moje główne zmartwienie. Pracę kończę o 17, w domku
      jestem pół godziny później, następuje długie powitanie, relacja niani. Potem
      szybki obiadek, zabawa, bajka, kąpanie i spanko ok 22:00. W miedzy czasie
      staram się coś posprzątać, poprasować, ale i tak ciągła niewyróba. Najgorszy
      tydzień to ten z pracującą sobotą ( w styczniu aż dwie), wtedy nawet nie mam
      czasu pomyśleć o tym jak nie mam czasu.
      Pozdrawiam sprawne i zorganizowane mamusie
    • awenidapauliszta Re: Co po pracy? 27.01.05, 16:18
      ja w soboty przed południem mam lekcje francuskiego (na szczęście nauczyciel
      przyjeżdża do mnie do domu), a poza tym jestem w zarządzie wspólnoty
      mieszkaniowej i mam co środę zebranie, nie mówiąc już o studiowaniu różnych
      dokumentów itp w weekendy. Poza tym jako miłośniczka kina uczęszczam od czasu
      do czasu do tego przybytku, zostawiając dziecię pod opieką zaprzyjaźnionych
      osób :)
      • kitiw Re: Co po pracy? 28.01.05, 15:14
        Dla mnie chyba w tym wszystkim najabrdziej przygnębiające jest to, że nie ma
        miejsca na spontaniczne działania. Wszytko musi być zaplanowane, zorganizowane,
        umówione...
        A gdzie te niespodziewane, romantyczne wieczory z mężem w kafejce, czy
        niespodziewane zaproszenia do znajomych na wieczornego brydżyka itp.
        przy dobrej organizacji, na wiele rzeczy można znależć czas - no właśnie, ale
        ta ORGANIZACJA!!!
        • emiczek Re: Co po pracy? 30.01.05, 21:40
          organizacja organizacja ale ja sie zastanawiam jak to bedzie po powrocie do
          pracy i na zajecia na studiach podyplomowych. ostatnio jestem tak zmeczona
          notorycznie ze ciagle bym spala. nie mam ochoty na figle z mezem, nie mam
          ochoty na nic... maz zaczyna sie niepokoic... nie wiem co z tym zrobic - chyba
          kupie sobie bodymaxa jakiegos... nie wiem gdzie tu jeszcze wcisnac jakis basen
          bo wierze ze dobrze by mi zrobil...
    • micz73 Re: Co po pracy? 31.01.05, 08:53
      Hej,
      kitiw - dobry temat, mnie też od dłuższego czasu męczy taka tygodniowa rutyna.
      Praca - dom. Czasem jestem tak zmęczona, że zasypiam, usypiając małego.
      Koszmar - budzę się koło północy, nieprzytomna, po omacku włażę do wanny i idę
      znów spać. A następnego dnia wyrzuty sumienia, że miała zrobić to, to i jeszcze
      to...
      Od lutego zapisałam się na aerobik (na Kabatach ;)), jeszcze nie zaczęłam, a
      już mam wyrzuty sumienia, że raz w tygodniu będę wracać późno (po 19) i mały
      będzie nieszczęśliwy.
      Jeśli chodzi o spontaniczne akcje - teraz jesteśmy bardzo bierni - jak ktoś do
      nas wpadnie, to dobrze. (Np. wczoraj zadzwonili przyjaciele, że wpadną za 2
      godziny :)) Kiedyś (czytaj: jak mieliśmy samochód) było dużo łatwiej, zdażało
      nam się zapakować dzieciaki i gdzieś wczesnym wieczorkiem podjechać. Zresztą z
      tym wczesnym wieczorkiem też jest gorzej, od kiedy mały chodzi do przedszkola.
      Mimo że chodzi spać późno (po 22), staramy się, żeby ok. 20 zawsze był już
      wykąpany i gotowy do spania...
      Marzy mi się praca na pół etatu, ale to raczej niemożliwe do przeforsowania.
      Czy gdzieś pracodawcy zatrudniają jeszcze ludzi na pół etatu? No może oprócz
      szkół...
      Pozdrawiam
      Magda
      • agulka04 Re: Co po pracy? 31.01.05, 12:05
        a ja mam silne postanowienie - codziennie pół godziny nauki języka japońsjiego -
        trzymajcie kciuki, żeby się udało; Aga odkąd chodzi do złobka troszkę
        wcześńiej chodzi spać (ok. 21-szej), jest więc szansa na powodzenie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja