mamaemilii
25.01.05, 12:57
Przed chwilą. Nienawidzę tego, że jestem taka miękka, i jak to określił mój
kolega - po fakcie - daję się. Ale jak przychodzi już co do czego, to tak się
denerwuję, że z tych emocji zapominam wszystkie fakty. Nie pamiętam, dlaczego
byłam taka wściekła, nie potrafię udowodnić jej winy, eh. A ona się na mnie
najprościej w świecie wyżyła, krzycząc. Beznadzieja, mówię wam. I ona i ja ;)