ciaza i praca do kiedy... do oporu?

27.01.05, 18:14
Witam Wszystkie,

Czytam Wasze watki i ucze sie i ucze, ale pozwole sobie tez zadac Wam pytanie o Waszych
przemysleniach, postanowieniach i doswiadczeniach... tym juz z wiekszymi i mniejszymi
malenstwami, ale takze tym planujacym i w trakcie ciazy...

Koncze wlasnie 35ty tydzien i czuje sie dobrze, jak na razie bez zadnych oporow przychodze
do pracy, ale zaczyna mnie nakac pytanie: do kiedy pracowac??? Czy wziac sobie wolne przed
porodem (tydzien lub dwa przed przewidywana data porodu) czy tez pracowac do ostatniej
chwili? Mam bardzo dobrych i wyrozumialych szefow, bardzo lubie moja prace i z jednej
strony ciagnie mnie troche posiedziec w domku (wrodzone lenistwo!), a z drugiej strony nie
widze powodu dla ktorego mialabym przerwac juz prace...

Bede wdzieczna za jakiekolwiek wskazowki, przemyslenia i podpowiedzi!!!

Z gory dziekuje, Patka
    • inia25 Re: ciaza i praca do kiedy... do oporu? 27.01.05, 18:20
      ja na twoim miejscu poszlabym w tej chwili na zwolnieni (no moze za tydzien).
      ja tez uwielbiam swoja prace i chcialam pracowac do oporu. ale pierwsze dni i
      tygodnie z malenstwem sa na prawde wyczerpujace i wydaje mi sie ze dobrze jest
      przed porodem poodpoczywac, leniuchowac, po prostu sie odprezyc.
    • mama-zuzi Re: ciaza i praca do kiedy... do oporu? 27.01.05, 19:49
      Wydaje mi się, że wszystko zależy tylko od twojego samopoczucia i chęci. Ja bardzo chciałam pracować, aż do rozwiązania, ale nie było mi dane. Urodziłam 7 lipca, a już od maja lekarz ambitnie kładł mnie do szpitala. Dla mnie była to okropność, zwłaszcza że wcześniej prowadziłam dość aktywny tryb życia i w domu byłam tylko gościem. Studiowałam, pracowałam i robiłam kursy a nagle ktoś kazał mi leżeć i odpoczywać- brrr...okropieństwo. Obecnie trochę zmieniłam swój sposób myślenia i gdybym teraz miała mieć wolne, to wzięłabym bez pytania, ale od urodzenia córeczki moje życie uległo diametralnej zmianie, więc poglądy na pewne sprawy również :)
    • evee1 Re: ciaza i praca do kiedy... do oporu? 28.01.05, 02:26
      W pierwszej ciazy pracowalam do 36 tygodnia, bo w mojej firmie wymagano
      aby pojsc na maciezynski na 4 tygodnie przed terminem. W efekcie nudzilam
      sie jak mops przez 6 tygodni, bo corka urodzila sie w dwa tygodnie po
      terminie. W drugiej ciazy juz sie telepalam do pracy do 42 tygodnia :-)).
      To fakt, jak ktoras z dziewczyn napisala, ze poczatki bycia mama sa bardzo
      wyczerpujace fizycznie, ale przeciez nikt nie jest sie w stanie na zapas
      wyspac czy odpoczac. Niestety :-))) Wiec i tak prawdopodobnie wkrotce po
      porodzie bedziesz padac na nos z niewyspania. No, chyba, ze dziecie bedzie
      karmione butelka, to wtedy opieke w nocy mozecie dzielic z mezem.
    • maaarta1 Re: ciaza i praca do kiedy... do oporu? 28.01.05, 08:24
      Ja chodziłam do pracy tyle, ile pozwolił mi lekarz. trzeci trymestr juz
      przsiedziałm w domu (zagrozenie przedwczesnym porodem), naczytałam sie książek
      i duzo myslałam co mnie czeka. to prawda, ze nie można wyspać się na zapas, a
      ja teraz za przespana noc dałabym sie pokroic. Nic po urodzeniu dziecka, nie
      jest takie samo, ale fajnie, że masz pracę, ktora Cie satysfakcjonuje i do
      ktorej chętnie wrocisz. wszystko zależy od Ciebie, jesli dobrze sie czujesz, a
      w pracy jest miło, to ...
    • beata32 Re: ciaza i praca do kiedy... do oporu? 28.01.05, 09:46
      Zależy od tego jak się czujesz i co mówi Twój lekarz - jeśli wolisz pracować
      niż snuć się po domu - pracuj, jeśli potrzebujesz odpocząć - weź zwolnienie,
      nie bież urlopu - przyda Ci się później.
Pełna wersja