"wypalenie" w pracy..

18.03.05, 11:31
Wczoraj przez GG rozmawiałam z jedną z mamusiek.. Okazało się, że pracuje w
tym samym "fachu" co i ja.. No nic.. Rozmowa z ną zmusiła mnie do
przemyśleń.. doszłam do wniosku, że zaczynam się "wypalać" w pracy.. Swoje
obowiązki wykonuję mechanicznie niemal jak automat.. Coraz mniej zastanawiam
się nad tym co robię.. coraz mniej twórcza mi się moja praca wydaje.. Choc
wcześniej bardzo ją lubiłam.. Takie życie w stresie, na fali.. Ode mnie dużo
zależy - jak, kiedy, gdzie.. Ostatnio jednak jakoś ta praca, którą tak
lubiłam mnie wypaliła.. jedyne co mnie w niej cieszy.. to forum.. Ale sama
paraca w sobie..te "knowania między ludźmi,na które wcześniej chyba nie
zwracałam uwagi. ta wszechobecna zawiść i zrzucanie swoich obowiązków na
innych.. wiem wiem... wszędzie tak jest.. ale.. chyba musze coś zmienić..
Aga
    • ageman Re: "wypalenie" w pracy.. 18.03.05, 15:18
      jeśli czujesz tak jak piszesz, to - moim zdaniem - najlepszym wyjściem jest
      zmiana pracy :(
      Aga
    • dzoaska Re: "wypalenie" w pracy.. 21.03.05, 15:15
      Aga, widzę, że mamy ten sam problem. MNie już od dawna nie chce się wstawać
      rano... Nasiliło się to w grudniu i trwa nieprzerwalnie a nawet sie pogłębia.
      Chętnie bym zmieniła ale nie mam żadnych innych perspektyw. Męzowo idzie
      interes coraz gorzej, kredyt mieszkaniowy do spłacenia i comiesięczne opłaty +
      życie nie skłania mnie do zmiany. A z drugiej strony nie czuję się pewnie, cały
      czas mi się wydaje, że mogę tą pracę stracić a pracuję tu już ponad 8 lat (z
      przerwą 2-letnia). W zeszłym tygodniu rozkleiłam się totalnie - wziełam po raz
      pierwszy opiekę na dziecko i zostałam 3 dni w domu. Myślę, że chyba potrzebuję
      fachowego wsparcia. Cóż mogę doradzić? Spróbuj zrobić sobie zestawienie rzeczy
      na plus i na minus w obecnej pracy. Może znajdziesz jakiś kurs, który pomoże
      podnieść Twoje kwalifikacje? Mnie już to nie pomaga - ale przez pewiem czas
      działało. A co do ludzi - ja też mam wrażenie, że coraz mniej wokół mnie
      życzliwych ludzi, może jakoś można się uodpornić? Trzymaj sie!
      • agamamaani Re: "wypalenie" w pracy.. 21.03.05, 15:53
        najgorsze jest to, że kwalifikacje mam najwyższe z możliwych..mogłabym ew. kurs
        pokrewny.. zastanawiam się tylko po co mam inwestowac w dziedzinę, która ..
        chyba już mi się znudziła..
        Aga
        • agawa79 Re: "wypalenie" w pracy.. 21.03.05, 16:00
          Aga, mój mąż wypalił się totalnie w swoim zawodzie i od paru miesięcy robi coś
          zupełnie, ale to zupełnie innego, co nigdy nie było związane z jego
          wykształceniem, ale z zainteresowaniami - jak najbardziej. Wreszcie mam w domu
          niezestresowanego, zadowolonego z życia faceta, który z przyjemnością opowiada
          mi, co przez cały dzień robił.
          Może pomyśl o jakichś zupełnie nowych studiach? Ja się właśnie zastanawiam, co
          robić dalej, bo chociaż lubię to, co robię, to jednak za parę lat może mi się
          znudzić (mam 26 lat i 8 lat doświadczenia w zawodzie :D ). Tylko wiesz,
          spokojnie, nie "na hura", małymi kroczkami - może dojdziesz w końcu do tego, co
          naprawdę sprawia Ci w życiu radość i powoli przekierujesz się w tamtą stronę.
          Pozdrawiam
          też Aga
    • moni_m Re: "wypalenie" w pracy.. 22.03.05, 14:12
      Dopisuję się ..
      Nie chce mi się, po prostu mi się nie chce.. Wolę spać, bawić się ze srałkiem.
      Wymyślam wszystko byleby nie pracować..
      A zmienić pracy na razie nie mogę, bo mam pewne zaległości.. Ech.. I tak w
      kółko..
      • dzoaska Re: "wypalenie" w pracy.. 22.03.05, 15:03
        Dziewczyny, idę 30 marca do pscyhologa. Podzielę sie doświadczeniem! A dziś
        chciałabym Was wszystkie pozdrowić i spróbować choć malutko podtrzymać na
        duchu. Dziś za oknem słoneczko (przynajmiej tak mamy w W-wie), ida Święta,
        trochę odpoczniemy od naszych "przyjaciół" w pracy. Mamy wspaniałe pociechy,
        dla nich przecież musimy wziąć się w garść (mój synek jak płakałam przez 15 min
        siedział jak truśka, co mu się nie zdarza, przy mnie i ściągał paluszkiem łzy).
        Jesteśmy mądrymi, zdolnymi kobitkami i nie damy się żadnym deprechom!!! I co Wy
        na to? :-)
        • mamabruna Re: "wypalenie" w pracy.. 22.03.05, 15:35
          Kochane, ja mam dokładnie to samo. I coraz barzdiej jestem przekonana o tym, ze
          czas na zmiane. mamy jedno zycie, które MUSIMY szczęsliwie przezyć. Wczoraj
          ogladałam program na TVN Style, w Mieście Kobiet, wypisz wymaluj o mnie.
          podjęłam decyzję o odejściu, jestem przekonana, ze zrobiłam dobrze. Będę
          pracowała nawet za mniejsze pieniądze, ale cóż, może to banał - kasa nie jest
          najwazniejsza. Teraz to wiem. Cieszę sie, bardzo. Mam czas dla synka, dla męza,
          a nawet dla siebie. Posiałam z synkiem rzerzuche (chyba tak sie to pisze),
          dzisiaj zrobimy dekoracje swiąteczne, ach pięknie jest, wiosna pachnie :-))
          Jak miałybyscie ochote pogadać, ponarzekać, albo tak w ogóle - podaje moje gg
          4259858
          pozdrawiam Was gorąco, nie dajmy sie pracy. Ona jest dla nas, a nie my dla
          niej, o!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja