agamamaani
05.04.05, 13:14
Właśnie do mnie zadzwonił.. powiedział ze skończył się u niego w pracy sezon
i nie przedłużyli mu umowy.. (mimo iż obiecywali).. I cały ciężar utrzymania
rodziny spadł na mnie.. Mimo iż nie zarabiał za dużo ( bo większość czasu
spędzał z Anką i pracował ze 2 razy w tygodniu) to jednak zawsze to 600
złotych to było coś.. a teraz bez tego zastrzyku finansowego.. jednak nie o
pienądze chodzi.. Jak wracałam do pracy( bo jednak zawsze ja więcej
zarabiałam) to mężyk się cieszył - jaki on dzielny i pracuje i dzieckiem się
zajmuje.. A pracę miał bardzo fajną - kochał to co robił.. I chyba bardzo
poprawiała mu samopoczucie .. JAk to facet - pewnie teraz będzie mu ciężko
znieść myśl że jest na całkowitym utrzymaniu żony..
pocieszcie, podpowiedzcie..
Aga