Powrót do pracy po macierzyńskim

28.04.05, 19:33
Dziewczyny, pocieszcie mnie, bo własnie teraz jak jest szansa iść do fajnej
pracy, okazało się, że jestem w ciąży. Jednak nie chcę informować o tym
fakcie, bo chciałabym zacząć tę pracę. Mam już dwuletnią córeczkę, z którą
cały czas byłam w domu. Teraz, jak sobie pomyślę, że 4 miesięczne dzieciątko
miałabym zostawić z nianią na 9 godzin, to jestem przerażona. Czy byłyście w
takiej sytuacji. Wszędzie czytam, że takim rozstaniem robi się krzywdę
dziecku. Opiszcie swoje doświadczenia
    • beata32 Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 28.04.05, 22:26
      Amaia,
      Bez przesady z tą krzywdą, nie mówię, że jest to łatwe, ale choćby poczytaj
      sobie starsze posty na tym forum o powrotach do pracy. Nie jest tak strasznie i
      zawsze okazuje się że my mamy panikujemy, a potem okazuje się, że wcale nie
      było tak źle. Poza tym wcale nie musi to być 4 miesiace, jak dodasz do tego
      urlop to będzie 5 miesięcy.
      • lippy Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 10:24
        podpisuje sie pod tym postem
    • husasia Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 08:47
      Daleka jestem od krytyki i czepiania się ale zastanawia minie jak Twój nowy
      pracodawca odbierze fakt, że zaczęłaś pracę będąc już w ciąży i nic na ten
      temat nie wspominając. Rozumiem, ze bardzo ci na tej pracy zależy ale może się
      okazać, że szefostwu takie postępowanie się nie spodoba. Nie wiem, może lepiej
      byłoby powiedzieć prawdę i zapewnić, że planujesz powrót po 4 miesiącach.
      Zatrudniając cię mają z pewnością jakieś plany, nie rób im niespodzianki.
      -
      • sprawcia Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 10:08
        a ja byłam w podobnej sytuacji i zdecydowałam się podjąć pracę i nic nie mówić.
        trafiłam na normalne szefostwo dla których moja ciaża nie była wielkim
        problemem. po okresie próbnym zdecydowali się zatrudnić mnie na czas
        nieokreślony, ponieważ odpowiadała im moja praca. gdy zbliżył się termin
        porodu, zatrudnili kogoś na zastępstwo na pół roku. potem wróciłam i pracuję
        nadal. myślę, że warto zaryzykować, bo nic się nie traci a w ten sposób mamy
        szansę się wykazać a mówiąc od razu, że jest się w ciąży tą szansę
        przekreślamy. nie jestem zwolenniczką 100% szczerości w rozmowie z potencjalnym
        pracodawcą. oni o wiele częściej blefują niż my. obiecują szkolenia, pracę w
        miłej atmosferze, możliwość awansu itp. a bywa, że rzeczywistość okazuje się
        zupełnie inna, że tylko chcą się przypodobać.
      • lippy Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 10:24
        i pod tym tez
        • lippy Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 10:25
          ten post mial trafic pod post husasi!!! zle wkleilam
      • amaia Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 11:10
        Hmm Husasia. Jestem ciekawa co byś zrobiła na moim miejscu. Przecież to
        oczywiste, że nie dostałabym tej pracy informując teraz że jestem w ciąży. Po
        podpisaniu umowy, chroni mnie prawo. Będzie to umowa na okres próbny na 3
        miesiące i prawo mówi że w przypadku ciąży taka umowa mówi ulec przedłużeniu do
        dnia porodu. Wiele nad tym myślałam, i stwierdziłam, że skoro zależy mi na tej
        pracy, nie mogę się przyznać, bo odbiorę sobie szansę. A przez pół roku do
        porodu będę mogła się wykazać, później, po macierzyńskim, to już będzie zależało
        od pracodawcy, ale nawet jakbym została zwolniona, co niekoniecznie musi się
        stać, cieszyłabym się że zdobyłam chociaż trochę doświadczenia.
        Napiszcie coś jak u was wyglądał powrót po macierzyńskim, czy miałyście nianię,
        jak znosiło to dziecko, jak z karmieniem piersią. To bardzo mnie interesuje, bo
        o ciąży nie powiem na 100% przed podpisaniem umowy.
        • husasia Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 11:20
          Szczerze mówiąc, nie wiem co bym zrobiła. Ale myślę sobie teraz, że na 90% bym
          powiedziała, chyba, że byłabym w bardzo kiepskiej sytuacji finansowej. Wiem, że
          łatwo mi się to pisze siedząc w pracy za biurkiem i mając bardzo wyrozumiałe
          szefostwo. Tylko, że teraz tyle się mówi o tych wrednych pracodawcach, którzy
          nie chcą przyjmować młodych kobiet do pracy bo boja się ciąży, chorych dzieci
          itd. A my co same robimy? Nie wiem, czy szef zauważy jak się starasz wykazać,
          czy po prostu będzie wściekły i zwolni cię przy najbliższej okazji.
          -
          • lippy Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 11:37
            dokladnie
            latwiej nam mowic, bo to nie dotyczy nas, ale ja bym nie chciala zaczync od
            klamstwa, moze byc tak, ze szef przyjmie to gladko, ale moze tez skonczyc sie
            zwolnieniem pod byle pretekstem,
            • amaia Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 11:54
              Halo, dziewczyny, chyba rzeczywiście jesteście idealistkami, bo macie pracę i
              wydaje wam się że świat usłany jest różami. Jakie kłamstwo?????????????? Nigdy
              nie skłamałabym, gdyby szef mnie o to zapytał, ale nie zamierzam sama podcinać
              sobie nóg, mówiąc o ciąży niepytana. Czy jest tu jakaś życzliwa osoba, która
              myśli podobnie? Poza tym szef nie ma prawa mnie zwolnić do dnia porodu, nie
              widzę w tym żadnego problemu, ja się wykazuję, pracuję najlepiej jak umiem,
              potem idę na macierzyński, który firmę nic nie kosztuje, jedynie trochę wysiłku
              żeby znaleźć kogoś na zastępstwo. Czy ja jestem na właściwym forum, bo zdaje
              się, że zostają mi zarzucane kłamstwa, a liczyłam na wsparcie.
          • amaia Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 11:49
            A co to znaczy kiepska sytuacja? Zależy na jakim poziomie chce się żyć, jeśli
            komuś zależy na pracy, to chyba na własne życzenie nie prosi się żeby go nie
            przyjęli. Nie mam obowiązku informować o ciąży przy przyjęciu do pracy, a oni
            nie mają prawa mnie o ciążę pytać. Nie sądzę aby ciąża umniejszała w
            jakimkolwiek stopniu moje kwalifikacje, nie chciałabym aby ktokolwiek patrzył
            na mnie przez pryzmat ciąży. To normalna życiowa sytuacja, która może
            przydarzyc się każdej kobiecie, w każdym momencie, ale niestety jest tak, że to
            dyskwalifikuje kobietę na starcie, niestety. W większości przypadków nie można
            liczyć na wyrozumiałość szefa. Dlatego postanowiłam nie mówić o ciąży, jakbym
            miała powiedzieć, to wogóle nie szłabym na rozmowę. Bardzo mnie dziwi twoje
            podejście do sprawy, bo przecież sama jestes matką.
            Jedyne zachowania, jakie są godne potępienia, to "złapanie" pracodawcy na ciążę
            i wymuszanie zwolnień, żeby potem tylko mieć świadczenia. Ale to nie jest moim
            zamiarem, bynajmniej. Praca ta bedzie w dobrze prosperującej zachodniej firmie
            i liczę też na ich wyrozumiałość i zdrowe podejście do sprawy.
            • sprawcia Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 12:05
              >"Nie sądzę aby ciąża umniejszała w
              > jakimkolwiek stopniu moje kwalifikacje, nie chciałabym aby ktokolwiek patrzył
              > na mnie przez pryzmat ciąży. To normalna życiowa sytuacja, która może
              > przydarzyc się każdej kobiecie, w każdym momencie"

              też miałam takie podejście.
            • husasia Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 12:26
              Hej, nie chcę się kłócić, tylko wyrażam swoją opinię. Przecież i tak zrobisz
              jak będziesz chciała. Jak widzisz zdania są podzielone. Dla mnie ciąża to też
              jest normalna życiowa sprawa i dlatego bym o niej powiedziała.
              -
    • lippy Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 13:20
      moze sie zle wyrazilam, ale On nie pyta- wiec Ty nie mowisz, dla mnie to
      nieuczciwe, a to jest juz duzy minus na poczatek,
      zle Ci nie zycze, ale rozwaz sytuacje gdybys musiala spedzic ciaze w lozku-
      czym sie wykazesz/sprawdzisz? napewno nie zrobi to dobrego wrazenia na szefie

      wiem, ze zycie nie jest latwe, ale nikt nie obiecal, że bedzie latwo i
      rozowo... nie Ty jedna borykasz sie z problemami

      zreszta to otwarte forum, to ze dla Mam, nie znaczy wcale, ze wszystkie
      bedziemy Cie glaskac, mamy prawo wyrazac swoje zdanie, w koncu po to napisalas
      posta by je poznac, choc z drugiej strony ja mam wrazenie, ze uwazasz, ze
      ukrycie ciazy to jedyna sluszna decyzja i chcesz sie w tym przekonaniu tutaj
      utwierdzic... uwazasz, ze masz racje i wszystkie powinnysmy Ci przytaknac, a
      tak nie jest...
      • amaia Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 14:42
        Przeczytaj raz jeszcze temat posta, proszę. Nikogo nie prosiłam o wyrażanie
        swojej opinii na temat podjęcia pracy w ciąży i ukrywania tego faktu bądź nie.
        Temat dotyczy powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim, i o tym żadna z was
        nie napisała ani słowa. Co jest tu grane??????? Myślałam że to naprawdę miłe
        forum, a sypie się na mnie grad piorunów, że jestem taka straszna, że tak podle
        oszukuję pracodawcę. Zbieg okoliczności, że ta oferta pojawiła się właśnie
        teraz. Nadaję się świetnie na to stanowisko, ponieważ wymagają na nim
        specyficznych umiejętności, dość rzadkich, które ja akurat posiadam, i cieszę
        się że mogę się starać o tę pracę. I nie czuję się jak oszustka. Zamierzam
        pracować w ciąży najlepiej jak potrafie i Zresztą nie ukrywam ciąży, co nie
        znaczy że będę trąbić o niej naokoło, zwłaszcza potencjalnemu pracodwacy, to
        byłoby naiwne z mojej strony. Poinformowanie pracodawcy o ciąży jest dla mnie
        równoznaczne ze sttwierdzeniem "Uwaga, jestem w ciąży, trzeba się ze mną
        obchodzić jak z jajkiem, będę chodzić na zwolnienia i wykorzystywać swoje
        prawa, czy pan się na to zgadza?" , dlatego o ciąży nie powiem, bo zrobie
        wszystko, żeby się wykazać, pracować jak każdy inny. Nie uważam, że podejmując
        pracę będąc w ciąży postępuję nieuczciwie, a to mi sugerujecie. Przeciez dobrze
        wiecie, że gdybym o ciąży powiedziała nie dostałabym tej pracy.
        Lippy, ja mam się teraz martwić o to, co będzie jak będę musiała leżeć w
        łóżku??? Obym nie musiała, ale nie wszystko się da przewidzieć, a czy
        nieciężarna kobieta nie może nagle ciężko zachorować lub ulec wypadkowi???? Czy
        też powinna przedyskutować te sytuacje z przyszłym szefem? Czy ja mam go
        odstraszyć od siebie czy zachęcić? A nawet jakby się zdarzyło, że muszę leżeć w
        łóżku, to mam czuć się winna??? Przecież to sytuacje losowe, nikt nie jest w
        stanie przewidzieć, co się stanie jutro.
        I żeby zakończyć już dyskusję na ten temat, piszę raz jeszcze.
        Najprawdopodobniej nie powiem o ciąży, czy wam się to podoba czy nie. Ale nie o
        waszą ocenę mi chodziło w tym poście. Pytałam o dylematy, jakie przeżywa matka
        16 tyg macierzyńskiego, kiedy ma rozstać się z dzieckiem. To zostało
        pomienięte, może dwie z was odpowiedziały, reszta zaraz zabrała się za krytykę
        • kingusi Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.04.05, 19:04
          amaia, aby nie przedluzac tej kontrowersyjnej dysputy, napisalam do ciebie na
          priv:)
    • evee1 Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 02.05.05, 06:50
      amaia, ja Cie nie bede dolowac :-)).
      Ja uwazam, ze fakt ciazy nie powinien miec znaczenia przy szukaniu pracy, tym
      bardziej, jezeli na urlop masz zamiar isc tylko na 4-5 miesiecy. Tak jest w
      normalnym swiecie (w ktorym ja mam szczescie mieszkac), gdzie przyszly
      pracodawca nie ma prawa wnikac w Twoja sytuacje matrymonialno-rodzinna, ani
      brac jej pod uwage. Jezeli wzialby to pod uwage i daloby sie to wykazac, to
      mialby wielkie nieprzyjemnosci. Inna sprawa, ze tutaj kobiety gremialnie nie
      udaja sie tez na zwolnienia w czasie ciazy :-)).
      Ale wiem, ze w Polsce sytuacja jest nieco inna. Ja wcale nie uwazam, ze
      oszukanstwem jest nie informowanie o swoim stanie. No, chyba ze wprost pytaja,
      ale wtedy warto sie zapytac dlaczego ta informacja jest im potrzebna i jak
      zamierzaja jej uzyc.
      Jezeli pracodawca ma Cie tylko z tego powodu odrzucic, to przeciez on postepuje
      nieuczciwie i swoja droga moze dla takiego nie warto pracowac. Wtedy na kazde
      zwolnienie na dziecko bedzie krzywo patrzyl (podczas, gdy nieobecnosc ze
      wzgledu na peknieta rure, czy popsuty samochod sa uwazane za OK).
      Ja sama szukalam pracy bedac w pierwszych miesiacach ciazy i prace znalazlam
      bedac w piatym miesiacu. Co prawda "ujawnilam" sie, ale uslyszalam, ze ich to
      nie interesuje.
      Ja wiem, ze to milo byc w porzadku w stosunku do pracodawcy (lojalnosc itp),
      ale prawda jest taka, ze zaden pracodawca sie Toba nie przejmie, jak bedzie
      musial Cie zwolnic, w przypadku, gdy firma cienko bedzie ciagnac.
      A, jeszcz ciut z mojej historii. Ja mam dwojeczke dzieci. Po pierwszym wrocilam
      do pracy po 2.5 miesiaca, ale na pol etatu. Jak dziecie mialo 7 miesiacy, to
      wrocilam na caly etat, bo prawde mowiac pracy na pol etatu nie cierpialam, ale
      wtedy bylam jeszcze mloda i ambitna. Teraz chetnie bym tam popracowala, ale nie
      moge znalezc takiej pracy (wydaje mi sie, ze jedyna mozliwoscia pojscia na pol
      etatu jest powrot z urlopu macierzynskiego). Z drugim dzieckiem zostalam w domu
      do czasu gdy skonczyl 4 miesiace. Dzieciakami opiekowala sie moja mama, drugim
      przez jakis czas tesciowa, a kazde jak mialo dwa lata, to zaczynalo chodzic "na
      pol etatu" do zlobka/przedszkola.
      Czy rozstaniem zrobilam im krzywde? Patrzac na dzieciaki moich niektorych
      znajomych, ktorych mamy siedza w domu, to chyba raczej wrecz przeciwnie :-)).
      • kingusi Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 03.05.05, 17:00
        /No to mialas wieelkie szczescie, ze moglas zostawic dzieci mamie lub tesciowej-
        niestety nie wszyscy maja te mozliwosc:(
        • nadia79 Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 29.06.05, 23:14
          Mam to szczęście, że mogę zostawić dziecko mamie, ale wcale mnie to nie
          pociesza. Na samą myśl,że mam zostawić 5 miesięczną córcię w domu robi mi się
          niedobrze. Boję się, że mała przestanie mnie traktować jak mamę, że stracę z
          nią kontakt. Już teraz kiedy zostawiam ją na parę godzin z mamą, po powrocie
          mam wrażenie, że ją lepiej zna i traktuje jak matkę.
          Ale do pracy muszę wrócić, bo nie wyrobimy finansowo buuuuuu. Chce mi się wyć
    • brytyjka Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 02.07.05, 20:49
      Nie chcialabym Cie dolowac. Mam nadzieje, ze po prostu przemyslisz ten przyklad.

      Moja przyszla szwagierka zaszla w ciaze, dogadala sie z szefostwem, nie robili
      jej problemow z praca, pracowala o wdrazala osobe, ktora miala ja zastepowac w
      trakcie macierzynskiego. I wszystko byloby pieknie ladnie, gdyby nie to, ze po
      powrocie z macierzynskiego firma czy tez jej dzial znalazl sie w trudnej
      sytuacji, duzo wiecej zlecen, trzeba bylo nadrabiac tez zaleglosci w kontaktach
      z klientami (osoba zastepujaca nie potrafila lub nie byla upowazniona do
      zalatwiania niektorych spraw) a ona sama miala wiec tony pracy (ale
      potrzebowala kasy) tak, ze pracowala po kilkanascie godzin dziennie. Dziecko
      cale dnie u kochanej i zaprzyjaznionej cioci (rodzina), warunki swietne, ale co
      z tego? Mame widywala zmeczona, odbierala ja ok.18-19. Tata wracal z pracy
      podobnie. Mala widywala rodzicow tylko pare chwil wieczorem, byla mala, wiec
      wszesnie chodzila spac... Ta sytuacja ciagnela sie kilka miesiecy, a
      dziewczynka miala okresy, kiedy do cioci mowila "mamo"(!). W dodatku szczerze
      mowiac, wcale sie nie dziwie.
      Wtedy wlasnie obiecalam sobie, ze jak bede chciala wrocic do pracy zaraz po
      macierzynskim, to tylko wtedy, jesli bede miala gwarancje, ze nie bede tam
      dluzej niz max 8 h.
      Nie chce Cie zniechecac, bardziej - zachecic do dokladnego przemyslenia i
      ustalenia warunkow powrotu do pracy. Upewnij sie, ze nikt Cie nie bedzie
      przetrzymywal po godzinach.
      A ocenami innych forumowiczek sie nie przejmuj - kazdemu zdarzaja sie czasem
      chwile, kiedy nie mozna sie powstrzymac od oceniania lub prob "nawracania"
      kogos, przez co odwraca sie uwage od tematu i glownego pytania.
      Usciski :)
      bryt
    • wpatka Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 05.07.05, 19:03
      Amaia,

      Moze troche to wczesnie pisze, bo wrocilam do pracy dopiero w zeszlym tygodniu
      (po 4ro miesiecznym macierzynskim). Mnie osobiscie poszlo calkiem dobrze,
      zawsze chcialam wrocic do pracy i sie ciesze, ze sie udalo.

      Maly jest chwilowo z Babcia, ale jesienia pojdzie do prywatnego zlobka. Jest
      kochany-rozpieszczany, jest najedzony, ma sucho i jest super radosny. A my z
      mezem dajemy Mu chyba potrojna porcje milosci po powrocie z pracy.

      Ja nie uwazam, ze to dla Niego krzywda. Uwazam, ze wieksza krzywda byloby dla
      Niego moje pozostanie w domu... bo ja bym byla nieszczesliwa, a nieszczesliwa
      mama chyba niewiele szczescia moze dac dziecku...

      Pozdrawiam i zycze Ci powodzenia-niezaleznie od decyzji jaka podejmiesz
    • poziomka76 Re: Powrót do pracy po macierzyńskim 19.07.05, 11:11
      A skąd wiesz, że pracodawca będzie chciał Cię ponownie zatrudnić po
      macierzyńskim? Jeśli podpiszesz umowę na czas próbny przekraczający 1 miesiąc i
      termin jej rozwiązania nastąpi po upływie trzeciego miesiąca ciąży, pracodawca
      będzie miał obowiązek "trzymać" Cię tylko i wyłącznie do dnia porodu. W dniu
      porodu umowa wygaśnie, a Ty nie będziesz mogła skorzystać nawet z urlopu
      macierzyńskiego. Będzie Ci natomiast przysługiwało prawo do zasiłku
      macierzyńskiego po ustaniu ubezpieczenia. Pozdrawiam :)
Pełna wersja