właśnie przeżyłam moje pierwsze dni w pracy :)

06.05.05, 22:21
:) WITAJCIE
jestem nową mamą pracującą :)
mój synek który juz za kilka dni skończy 6 miesięcy zniósł nasze rozstanie
całkiem dobrze:)...chyba lepiej ode mnie:)jestem bardzo zadowolona, jak
narazie, tylko te uporczywie dreczącę wyrzuty sumienia ...ale chyba to
przejdzie z czasem :)
Serdecznie Was Pozdrawiam
    • maggs1 Re: właśnie przeżyłam moje pierwsze dni w pracy : 07.05.05, 13:09
      Ja tez jestem nowopracującą mamą, zaczęłam pracę 3 tygodnie temu. Na razie jest ok, chociaz czeka mnie dużo nauki. pozdrawiam.
      • beatas72 Re: właśnie przeżyłam moje pierwsze dni w pracy : 07.05.05, 14:36
        Ja wracam w czerwcu do pracy, ale już się boję rozstania:(((
        • kinga1234 Re: właśnie przeżyłam moje pierwsze dni w pracy : 07.05.05, 20:28
          Dziewczyny nie jest naprawde tak żle:)
          tylko z mojego doświadczenia mogę Wam doradzić abyście już w ostatnich
          tygodniach urlopu jak najczęściej zostawiały już malucha na 2,3,4h pod opieką
          kogoś i wyjeżdzały na zakupy lub gdziekolwiek :)
          a maleśnstwa same się przestawią że na świecie poza mamą są jeszcze inni ludzie
          a Wy nie będziecie tak cierpiały jak to rozstanie będzie już trwało 8h :)
          Pozdrawiam cieplutko
    • beata32 Re: właśnie przeżyłam moje pierwsze dni w pracy : 09.05.05, 08:52
      no właśnie! nie taki diabeł straszny ... prawda
      :)))
      • monika121975 Re: właśnie przeżyłam moje pierwsze dni w pracy : 09.05.05, 16:11
        Prawda, prawda :)
        Póki co pracuję po 7h dziennie (bo niby karmię - hehe przecież karmię no nie?
        nie głodzę dziecka.a że już nie piersią to co kogo to obchodzi?:)
        Z dojazdami nie ma mnie w domu ok 9h.
        Ale nie wyobrażam sobie, gdy Martusia skończy rok pracować normalnie 8h
        dziennie (bo tak "planuje" zakończyć piersiowanie) czyli z dojazdami 10. Niby
        to tylko godzinka dłużej, ale...
        I w związku z tym rozważam możliwość przejścia na 3/4 etatu tyle że nie opłaca
        mi się to zupełnie ze względu na charakter pracy (i tak muszę zrobić swoje) a
        co idzie w parze ze skróceniem czasu pracy? Obcięcie pensji na co już nie mogę
        sobie zupełnie pozwolić. I tak muszę robić co do mnie należy. A nie wierzę że
        szefowie zgodza się na dotychczasową kwotę przy 6h... I to dopiero jest
        dylemat :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja