pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy'

19.05.05, 03:51
Przy pierwszej mojej ciąży nie pamiętam w każdym razie powiedziałam ok 3-go
miesiąca oficjalnie, ale utrkwiło mi jak powiedziałam szefowi o drugiej
ciąży - wcześnie bo ok 5-6 tyg. a on:
'O k...! , ..... to znaczy gratuluję'

Potem - po kilku dniach była konkretna rozmowa, o tym co planuję, czy będę
pracować ile urlopu bym chciała i czy tylko macierzyński czy również
wychowawczy. Pracowałam do końca. Zgodzili się również na dodatkowe 7 tyg.
wychowawczego abym mogła być z dziecikiem do ukończenia 7 miesiąca.

Generanie ... ok :-)
    • balbinka01 Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 19.05.05, 04:19

      U mnie też było ok:) powiedziałam pod koniec chyba 2 miesiąca, też zapytano
      mnie, co jak ile itd:) Zgodził się szefuncio na to, żebym miesiąc przed porodem
      poszła na zwolnienie - wiedział, że nie ze względu na problemy zdrowotne, ale
      po prostu powioedziałam, że chcę troche odpocząć - żadnych problemów... nieco
      ich było po powrocie, ale to już inna historia...

      a Ty Beatko - pracujesz nocami? czy cierpisz na bezsenność:)

      pozdrawiam, pracujaca Beata:)
      • beciaw77 Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 19.05.05, 08:24
        powiedziałam na przełomie 2/3 miesiąca- pierwsza reakcja normalna bo
        kierowniczka zakładała że ma kilka młodych i bezdzietnych pracownic i ze któras
        z nich może zajśc w ciaze - żartowała nawet z tego żebyśmy sobie zaplanowały
        jedna po drugiej a nie wszystkie naraz ale po kilku dniach - jak dotarło i
        do "góry" to oczywiście "na dywanik" i pytania o plany-a co tu można planować?
        przeciez niczego się nie da przewidzieć!
        Oczywiście powiedziałam z miejsca że chcę pracowac jak najdłużej ale na miesiąc
        przed porodem zakładam już ze będe na zwolnieniu żeby odpocząc i się
        przygotować...życie potoczyło sie jednak inaczej i juz 2 miesiące później
        siedziałam na zwolnieniu przez 1,5 miesiaca nastepnie powrót do pracy na 1,5 i
        znów zwolnienie - tym razem moja ginka nie zgodziła się na powrót do pracy- a
        ja juz "za plecami" słyszałam "jak sie wybiera na wychowawczy to może wogóle
        nie wracać!"-gotowało się we mnie!
        Po macierzyńskim i wypoczynkowym - niespełna 5 miesięcy- wróciłam do pracy- jak
        było większość z Was czytała bo wylewałam swoje żale na Forum-no i tu tez
        szukałam porady i pomocy (dzięki bekad jeszcze raz;)!) w efekcie nadal pracuje
        na stanowisku które mi "zaproponowano" bezdyskusyjnie po powrocie i mimo że mój
        pracodawca łamie przepisy Kodeksu Pracy pracuje w nadgodzinach "to ty musisz
        się dostosowac do pracy a nie praca do ciebie a jak nie pasuje..." - ot
        życie....
        • constancja Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 19.05.05, 08:31
          Powiedziałam swojej szefowej po ukończeniu 3 mies. Chciaż już w 6 tyg leżałam
          na podtrzymaniu, szczęściem był to długi weeken czerwcowy i do firmy to nie
          dotarło. Miałam wtedy umowę na czas określony. Takim to cudem będąc nieświadomi
          mojego stanu przedłużyli mi umowę. Chciałam pracować jak najdłużej, jednak moje
          dziecko było od samego początku nieco "upierliwe":) i praktycznie od 5 mies
          byłam na zwolnieniu z nakazem leżenia:( Teraz wracam do pracy, i tak byłam w
          szoku bo będąc na macierzyńskim przedłuzyli mi znowu umowę:)Ale jak to będzie
          zobaczymy:)
    • mamani Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 19.05.05, 08:46
      u mnie w pracy wlasciwie byly tylko gratulacje i ogolnie same pozytywne reakcje-
      pracowalam w gronie babskim wiec chyba dlatego:-) Zadnych problemow w zwiazku z
      moim dluuugim zwolnieniem w ciazy ani z urlopem macierzynskim.Bajka;-)
      • monika121975 Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 19.05.05, 10:17
        Jeden z moich szefów tak się cieszył jakby to jego dziecko było :)
        A drugi oczywiście się krzywił i narzekał, że urodzę w takim niekorzystnym
        okresie dla firmy.
    • mamaemilii Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 19.05.05, 12:17
      A ja trochę z innej beczki. U mnie reakcją było: "Wiedziałam!" szefowej i
      koleżanek (8 tydzień, hehe). No i okazało się, że wszelkie znaki na Ziemi i
      Niebie wskazywały koleżankom, że jestem w ciąży. Widziały już wtedy jakieś
      czerwone plamy na dekolcie i oczywiście większy biust, który nota bene
      powiększył mi się w czwartym miesiącu. Eh... ale z tego co wiem, to sporo z
      moich znajomych kobiet spotyka się z taką samą reakcją. Ciekawe, czemu?
    • agamamaani Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 19.05.05, 16:07
      a u mnie - tylko nie mów wyżej. ;( i do końca 5-tego miesiąc atylko mój
      bezpośredni przełożony wiedział.. a i kadrowa 9 której zaniosłam zaśwoadczenie
      od gina że w ciąży jestem..
      a pod koniec - kiedy zamierzam wrócic i informacja że jakbym myślała o
      wychowawczym to nie będę miałą po co wracać .. niestety
    • izabela_741 Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 19.05.05, 16:53
      Hej,
      u mnie jeden szef za głowę się złapał robiąc mi jednocześnie rentgen ;)))
      (powiedziałam w 18 tygodniu). Ale już jak za mąż wychodziłam to mnie zapytał
      czy zamierzam mu zaraz czworaczki urodzić więc niczego mądrego się nie
      spodziewałam. Drugi z klasą mi pogratulował.
      Minęło kilka miesięcy. Pierwszy uznał moje prawa i sympatycznie do dzisiaj się
      odnosi do tego, że 'mamy pierwsze pracowe dziecko', czasem nawet rozmawiamy
      sobie ot tak po ludzku, chociaż odeszłam z firmy. Drugi to kawał .... szefa nie
      znoszącego kobiet w ciąży i już dwie kolejne dziewczyny w ciąży wykańcza.
      Dla porządku dodam tylko, że do ostatniego dnia przed porodem pracowałam i że
      prawie nie chorowałam (grypa w 6 miesiącu). Po macierzyńskim i wypoczynkowym
      wróciłam zgodnie z umową do pracy.
      Pzdr
      Izka
    • husasia Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 20.05.05, 09:01
      Najbliższym osobom w pracy powiedziałam bardzo szybko, jak tylko się o ciąży
      dowiedziałam a one dzielnie trzymały język za zębami. A szefowej powiedziałam w
      trzecim miesiącu gdy dotarły do mnie słuchy, ze chce mi zaproponować spory
      awans. Przyjmowanie go byłoby z mojej strony totalnym bezsensem bo wiedziałam,
      że co najmniej półtora roku nie będzie mnie w pracy. Reakcja była pozytywna,
      przez całą ciążę wszyscy się o mnie i moje bąble troszczyli.
    • jusiadyk Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 20.05.05, 17:33
      A u mnie o tyle inaczej, że jestem współwłaścicielką niewielkiej firmy. Jak
      powiedziałam współpracownikom, że jestem w ciąży to nie wierzyli. Pracowałam do
      końca, odkąd synek miał 2 miesiące bywałam w pracy a wróciłam na stałe jak miał
      5. Urodziłam w bardzo ciężkim czasie dla firmy ale trudno, tego nie dało się
      przewidzieć. Nauczyło mnie to jednej pozytywnej rzeczy: poczucia, że jak ktoś
      ważny dla firmy nagle zniknie to i tak damy radę bo jestesmy fajną firmą. A
      nasze dzieci sa jeszcze fajniejsze i właśnie sie biore za orgaznizowanie dla
      nich (mamy 18 firmowych dzieci) dnia dziecka. Pozdrawiam.
      • katse Re: pierwsza reakcja w pracy na 'jestem w ciązy' 24.05.05, 16:33
        mój szef:
        - "żartujesz?"

        K
Pełna wersja