Czy któraś nie boi się o pracę?

05.07.05, 15:03
Ja gdzieś w sobie zawsze miałam taki lęk, choć nic na to nie wskazywałoby, że
mogę stracić pracę.
Ciekawa jestem, czy są osoby, które się tego nie boją. Które czują się pewnie
w swoim miejscu pracy. A jeśli tak, to dlaczego?
    • sandraa1 Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 05.07.05, 15:15
      Ja sie o moja prace nie boje. A dlaczego raczej nie umiem wytlumaczyc. Moze
      dlatego ze nieraz jak mnie tu wkurza to mowie sobie chyba czas poszukac innej
      pracy. Moze nie zalezy mi tak bardzo na niej i nie moga tez tak poprostu kogos
      zwolnic jesli firma dobrze prosperuje.
      Zreszta chyba dlatego ze uwazam iz jestem poprostu dobrym pracownikiem (choc
      nieraz mam dolki). Wiec dlaczego mieliby mnie zwolnic??
    • husasia Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 05.07.05, 15:40
      Ja też raczej się nie boję. Zostałam zatrudniona do robienia rzeczy, których
      nikt tu wcześniej nie robił i jak na razie tylko ja się tym zajmuję. No i z
      grubsza rzecz biorąc znam swoje zadania na następne dwa lata (pracuję w
      projekcie finansowanym ze środków UE).
    • mieszkowamama Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 05.07.05, 16:03
      Należę do tej, nielicznej zapewne, grupy która nie boi się stracić pracę!
      Szefowi nie odpowiada ciągła zmiana pracowników i wiem, że mnie nie zwolni.
      Poza tym nauczenie kogoś nowego tego, czym ja się w tej chwili zajmuję jest
      nazbyt kosztowne i pracochłonne, więc siedzę sobie tutaj i rozmawiam z Wami, a
      na nadmiar obowiązków nie narzekam, jest fajnie, tylko bardzo odpowiedzialna to
      jest praca!
      POZDRAWIAM i życzę wszystkim bezrobotnym znalezienia pracy!
    • leeya Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 05.07.05, 20:28
      Dawno mnie nie bylo:) Ale troche sie obowiazkow posypalo i doba sie dziwnie
      skurczyla:)

      Hmmm... Ja te sie nie boje, ze strace prace:) Dlaczego? Pracuje w firmie od
      momentu jej powstania, jestem zaufanym pracownikiem, ktory rozumie, ze jak jest
      dolek to sie o podwyzke nie wychylac i pracowac trzeba tak samo:) A tak na
      serio... Nie boje sie, ze mnie zwolnia, poniewaz za duzo obowiazkow na mnie
      spoczywa, za duzo spraw mam pod kontrola. Moj szef tak szybko nie ufa nowym
      pracownikom, zwalniajac mnie dolozylby sobie ogrom pracy, a i tak wychodzi z
      firmy duuuzo pozniej niz reszta.

      Leeya
    • madzioczka Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 06.07.05, 08:51
      u mnie jest różnie, raz sie boję a raz nie. U mnie odkąd pracuję (9,5lat) nigdy
      nie było podwyżki jedynie regulacja (w tym roku 30zł.netto), pracuję w
      budżetówce ok 1000 zł.na rękę z wysługą i dodatkiem rodzinnym. Boję się gdy na
      moje pyt. o podwyżke słysze że na moje miejsce jest kilkadziesiąt podań,
      młodszych i za mniejszą kasę, przestaję się bać gdy własnie ci młodzi z dnia na
      dzięń rzucaja pracę i wyjeżdzaja np do Angli,czy Irlandi bo dość już mają
      pracowac(dokładają średnio co pół roku obowiązków) za taką kasę. Tak to
      wygląda, dodam że mieszkam i pracuję w małym mieście i chyba dlatego
      tak "pomiatają" szarym pracownikiem, i mam 10 minut do pracy od domu do pracy
      to jest bardzo duży plus ....
      pozdrawiam Megi
    • mynia_pynia Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 06.07.05, 09:22
      Nie boję się o pracę, wychodze z założenia że jak mnie zwolnią to będzie to kop
      dla mnie żeby poszukać czegoś atrakcyjniejszego.
      Zresztą poszłam do pracy w mojej firmie po to aby zdobyć doświadczenie, już mam
      przygotowane cv do szukania nowego zajęcia, tylko czekam aż mi włosy odrosną,
      bo mam jeża ;) A to może wpływać na moją wizualizacje ;)
      • monika121975 Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 06.07.05, 10:46
        A ja się boję. Odkąd mam rodzinę i kredyt mieszkaniowy.
        Pomimo że długo pracuję w tej samej firmie i że wiem, że mnie tu potrzebują.
        Ale strach i tak jest...
    • kacha222 Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 06.07.05, 11:26
      A ja czekam jak mnie zwolnią ....
      kolejna fuzja, psychika wysiada, zaorbki juz nie te .. zwolnią to będzie kop do
      szukania czegoś lepszego
      poza tym robię doktorat w innej branzy!!!
      czekam na odprawę
      • agatkar1 Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 06.07.05, 11:54
        Ja z kolei jestem jedynym pracownikiem więc od strony szefowej nie mam obaw,
        jednak rynek jest kiepski i nie wiadomo czy się rozkręcimy... jeśli nie to
        adieu!
    • bablara Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 06.07.05, 13:26
      Byl czas ,ze nie balam sie o swoja prace. Wykonywalam wszystko najlepiej jak
      umialam, kilienci byli zadowoleni, otrzymywalam od nich maile z podziekowaniami,
      I wiecie co, dla mnie 2 ciagu dwoch dni wszystko sie zmienilo. Zostalam zmuszona
      do zmiany stanowiska, nikt nawet nie raczyl mi powiedziec co sie stalo.
      Czy teraz sie boje...tak. Kurcze chyba czas poszukac nowego zajecia.
    • dzoaska Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 10.07.05, 23:03
      A ja się boję STRASZNIE. Pracuję w firmie już ponad 8 lat. ALe awansowali mnie
      na managera i nie wiem czy sobie poradzę. To nie było żadne wyróżnienie -
      "zaistniały pewne okoliczności", "pewien eksperyment", "to oczywiście nie
      oznacza być albo nie być"....i od tego czasu zaczął się mój stres. Każdego dnia
      idę do pracy ze ściśniętym żołądkiem. Nie mogę pozbyć się czarnego scenariusza,
      co będzie jak tą pracę stracę (35 lat, kredyt mieszkaniowy, dwoje dzieci i mąż,
      który ma coraz mniejsze zarobki). Nie za bardzo sobie z tym radzę i zaczynam
      już popadać w stres... Zazdroszę więc osobom, które nie mają takiej sytuacji
      pewności i spokoju o byt i jutro. Pozdrawiam, J.
    • meessi Re: Czy któraś nie boi się o pracę? 11.07.05, 14:57
      Hm. Ja się nie boję. Pracuję tu bardzo krótko, ale jest masa ludzi, ktorzy
      pracują po kilkanaście lat. Wszystkich się tu bardzo szanuje i ma do nich
      szacunek. Naprawdę!!!!Nie mamy za duzej kasy, ale też nie taką małą. Ale tak
      naprawe to nie boję się o nic dlatego, ze mam faceta o ktorym wiem że sobie
      poradzi i nas utrzyma. Ja nic na siebie nie biorę bo on zarabia dużo więćej i z
      pkt widzenia prawa i banków jest samotnym mlodym, dobrze zarabiającym kolesiem.
      Mamy malego syneczka i nie mamy ślubu.
Pełna wersja