Od trzech tygodni pracuję:(

11.07.05, 18:20
No właśnie... Nie mam czasu na nic, próbuję pogodzić wszystko razem, ale póki
co nie bardzo mi to wychodzi:( Na pierwszym miejscu oczywiście jest synek,
natomiast reszta czeka na lepsze czasy. Z tego powodu tak rzadko ostatnio
zaglądam na forum:(
Mamy, jak Wy godzicie pracę z wychowaniem Maluchów i obowiązkami domowymi?
    • michmaja Re: Od trzech tygodni pracuję:( 11.07.05, 22:49
      Ja też pracuję od trzech tygodni. całkiem dobrze idzie mi organizacja, byle nie
      wypaśc z rytmu - rano budzi nas Majka(8 m-cy) i w jej raczkująco-wszędobylskim
      towarzystwie myję się, jem, przygotowuję sniadanko dla pieciolatka i taty,
      karmię ją. Przychodzi opiekunka i zostawiam moje pociechy na ok. 7
      godzin(pracuję na 3/4 etatu, 4 dni w tygodniu)Wracając z pracy robię drobne
      zakupy, a potem popołudnie z dziećmi, spacer, plac zabaw i bycie z nimi dopóki
      nie zasną. Jak śpią prasuję, gotuję, troche sprzątam, ale to w ilościach
      niezbędnych do przeżycia następnego dnia. Większe rzeczy zostawiam na
      weekend.Czasem czuję się jak robot, który wszystko robi z zegarkiem w ręku, ani
      chwili na spokojne wypicie herbaty w ciągu dnia, bo jak tylko dzieci nie
      absorbują to znajdą się jakieś kurze do wytarcia, pranie do rozwieszenia,
      kwiatki do podlania. Ale staram się trochę poczytać, zajrzeć do internetu,
      wyskoczyć na babskie zakupy, żeby choć na chwilę zapomnieć jaka bywam zmęczona.
    • beata32 Re: Od trzech tygodni pracuję:( 11.07.05, 22:52
      Przede wszystkim, nie da się wszystkiego robić na maxa. Koniecznie musisz
      pozwolić sobie mniej ważne rzeczy odpuścić i korzystać ile się da z ułatwiaczy.
      np. w domu zapomnij, że codziennie ugotujesz świeży obiadek, gotuj raz więcej i
      zamrażaj, pranie rób jak się uzbiera i nie koniecznie prasuj wszystkie
      zwłaszcza dziecinne rzeczy, w pracy - jak masz chwilę na kawę, czy pogaduchy i
      lubisz usiąść - korzystaj z tego (ja dzięki temu często odpoczywam, że w
      przerwie na kawę poplotkuję), i koniecznie - korzystaj z każdej nadarzającej
      się pomocy, nie tylko męża, ale i babć, cioć itp.
      A wychowanie - po pracy przyznam, że to trudne być nagle pełną energii do
      zabawy. Ale np. w czasie kąpieli rozmawiam z nimi i jak ich usypiam czytam
      bajki - najwięcej nadrabiam w weekendy i w czasie urlopu.
      A i trochę większe dzieci bardzo lubią pomagać - np. jak sprzątam - każdy
      dostaje ściereczkę i też ma swoje zadanie do zrobienia.

      Tak na szybko tyle mi przyszło do głowy ...
      może masz jakieś konkretne pytania - pisz
      :-)
      • beatas72 Re: Od trzech tygodni pracuję:( 16.07.05, 22:26
        Właśnie co do wychowania - mam największe wyrzuty sumienia:( Lecę z pracy "na
        łeb na szyję", bo w torbie niosę moje odciągnięte w pracy mleko, więc nie chcę
        aby skwaśniało. Nawet zakupów nie robię przez to po drodze. A po przyjściu
        jestem tak zmęczona (mam dość stresującą pracę), że czasem marzę tylko o tym
        aby usiąść i nawet się nie odzywać:( A chciałabym być pełna chęci do zabawy z
        synkiem i móc poświęcić mu swój cały wolny czas. Niestety nie zawsze mi się to
        udaje. Staram się też nadrabiać w weekendy, ale poczucie straty i winy
        pozostaje. Czy to kiedyś minie?
        • beata32 Re: Od trzech tygodni pracuję:( 18.07.05, 11:25
          spokojnie,
          nie możesz robić więcej, niż jesteś w stanie, żadan z nas nie jest superwoman -
          choć zapewne byśmy chciały, ale się nie da i trzeba też do siebie podchodzić
          jak do człowieka a nie jakiegoś automatu, wszystko nie musi być dopięte na
          ostatni guzik, pewien chaos może być nawet ciekawy ;-)

          sytuacja na razie trudna, ale każdej z nas zapewne przynajmniej z raz się
          zdarzyło mieć problem z opiekunką - jak się rozwiąże - będzie lepiej

          głowa do góry - poradzisz sobie
    • ahonia Re: Od trzech tygodni pracuję:( - ja też! 12.07.05, 10:17
      witajcie pracujące mamusie!
      Zgłaszam się do "klubu". Czytałam wasze posty z boku (przygotowując się do
      powrotu do pracy). Teraz już 4 tydzień pracuję. Po ponad 4 latach bycia w domu
      z dziećmi jest mi dziwnie, szczególnie że nie ma mnie w domu 11 godzin!!! :(((
      Niestety w mojej branży (jestem po łódzkiej szkole filmowej - produkcja) nie ma
      półetatów tylko praca na maxa!!! ile sie da.
      Dobrze, że jest lato i dzieci są z babcią "na wakacjach" ale przeraża mnie
      zbliżająca się jesień, ciemne wieczory i brak czasu na wszystko (czyt. normalne
      życie). Warszawa - a raczej praca w niej to szaleństwo. Mam nadzieję tylko że
      coś się zmieni na lepsze.
      Pozdrawiam
    • re_haj Re: Od trzech tygodni pracuję:( 12.07.05, 22:20
      Niedługo minie rok jak wróciłąm do pracy i po początkowych próbach godzenia
      obowiązkó domowych z opieką nad dzieckiem poddałam się. Teraz wygląda to tak,
      że jak wracam po pracy do domu to zajmuję się tylko i wyłącznie synkiem. Jak
      pójdzie spać to mamy chwilę dla siebie, a obowiązki domowe ograniczyłam do
      niezbędnego minimum. Praktycznie nie gotuję - albo jemy w pracy, albo mąż coś
      przygotowywuje. Sprzątanie, prasowanie to robi opiekunka. Na większe sprzątanie
      umawiamy panią, która czyści mieszkanie na blask. Ja w zasadzie nastawiam tylko
      pralkę i zmywarkę, na zakupy jeździmy razem. Wychodzi na to, że nie jestem zbyt
      dobrą gospodynią...ale dobrze mi z tym.
      • beatas72 Re: Od trzech tygodni pracuję:( 16.07.05, 22:10
        Dzięki dziewczyny za odpowiedzi:) Muszę przestawić się, bo do tej pory chciałam
        robić wszystko jak najlepiej i na bieżąco, a tak się faktycznie nie da.
        Od poniedziałku nie mamy niani (dziewczyna została napadnięta i boi się
        wychodzic z domu), szukamy następnej. Może jak znajdziemy to będzie nam
        łatwiej. Obecnie mąż ma urlop i zajmuje sie Małym pod moją nieobecność, ale po
        południu i tak musi wyskoczyc do pracy. W ten sposób od tygodnia się mijamy:(
        Dlatego też tak mi jakoś ciężko to wszystko ogarnąć...
    • anete Re: Od trzech tygodni pracuję:( 18.07.05, 13:48
      A ja pracuje już równo miesiąc, w pracy sporo zajęć, jak wracam to do wieczora
      zajmuję się 5 miesięczną córeczką a w nocy próbuję jeszcze uczyć się do
      ostatniego w tym roku egzaminu na aplikacji radcowskiej. Po prostu padam na
      twarz. A na dodatek mój mąż też dużo pracuje i właściwie tylko w
      weekendy "pomaga" mi więcej przy Maluszku. Za tydzień wybieram się na 3-
      tygodniowy urlop, może wtedy wypocznę...
    • atlantis75 Re: Od trzech tygodni pracuję:( 23.07.05, 18:50
      Oj, pamiętam te pierwsze tygodnie w pracy... było cięzko. U mnie doszedł
      jeszcze stres związany z przenosinami do innego działu, nowy (zwiększony)zakres
      obowiązków, nowi współpracownicy... I przede wszystkim synek czekający w domu,
      a także debiut babć jako opiekunek (mam to szczęście). Żaliłam się na tym
      forum, czytałam słowa otuchy i myślałam: naprawdę się przyzwyczaję?
      Naprawdę :) Beata, będzie coraz lepiej. Z czasem się oswoisz z takim trybem
      życia, nabierzesz wprawy, staniesz się doskonałą organizatorką. Doskonałą
      indywidualnie, czyli będziesz robiła tyle ile będziesz mogła i zapewniam Cię,
      że będzie to wystarczająco :) Ja z reguły mam bałagan, nie nadążam z układaniem
      zabawek Kuby, pranie czasami robię w nocy, przydałoby się umyć okna, no...
      przydałoby się ;) Nie narzucaj sobie żadnego biczyka, nie wymagaj od siebie
      zbyt wiele. To nie o to chodzi, by wszystko wychodziło, ale o to by wszystko
      trybiło ;) Czyli Twoje dobre samopoczucie (nie obciążone żadnymi wyrzutami, że
      jakis obowiązek domowy leży odłogiem) i cała reszta.
      Wiem, że teraz Ci ciężko. Po prostu trzeba przez to przejść. Gwarantuje, że za
      kilka miesięcy napiszesz post w podbnym tonie do jakieś przytłoczonej młodej
      pracującej mamy :)
      Powodzenia!
      Atlantis
      • maya13 Re: Od trzech tygodni pracuję:( 23.07.05, 23:41
        Ja pracuję od 4 miesięcy i obecnie jest już coraz lepiej. Najgorsze są poranki
        kiedy przychodzi opiekunka - bo muszę jej wszystko naszykować do jedzonka dla
        małego, ponadto jakos głupio mi zostawić kompletny chaos w domu i przed nią
        trochę sprzątam - (żeby nie wyszło, że sobiekompletnie nie radzę)
        Gotuję od czasu do czasu - najczęściej wieczorami i co mogę to zamrażam.
        ścieraniem kurzy to już sie wogóle nie przejmuję - można się do wszystkiego
        przyzwyczaić do kurzu też, że o myciu podłóg nie wspomnę- robie dosłownie
        minimum, aby przetrwać tydzień. Nie prasuję - ubieram się zawsze na ostatnia
        chwilę i zawsze kończy się na niewymagających prasowania bluzeczkach. Ze
        sprzątaniem zabawek nie nadążam. W pracy piję kawę i czasami jem śniadanko.
        Ostatnio wożę też zapasową szczoteczkę i pastę - makijaż robię w pracy .
        Najgorsze to jest to, że dziewczyny w pracy nie mają własnych dzieci ani nawet
        męzów, mieszkają jeszcze z rodzicami i z ich strony na jakiekolwiek zrozumienie
        nie mogę liczyć- wydaje im się, że przesadzam mówiąc, że jestem wykonczona, bo
        przecież wychowywanie małego dziecka, prowadzenie domu i praca na etacie to
        niewiele jak dla jednego człowieka. Także nie jesteś sama witaj w klubie
        zagonionych mam ...ja na siebie mówię, że jestem zajechana
        Kubasek - nowe fotki

        TaxMachine XP - formularze, deklaracje, faktury, przelewy, umowy, płace, dokumenty magazynowe
    • pavlaczka TO TAK JAK JA! 03.08.05, 10:36
      Też zaczęłam pracę ok. 3 tygodni temu.Pracuję od 7-15 więc nie jest źle.Pracę
      mam blisko domu ok. 5 km, ale zanim odbiorę maleństwo od opiekunki,zrobię
      zakupy...to do domu docieramy ok.17 :) Ale ciesze się,że pracuję!
Pełna wersja