wychowanie - intuicja czy podreczniki

01.08.05, 14:53
ciekawa jestem Waszej opinii na ten temat. Czy wystarczy kierowac sie
intuicja, zdrowym rozsadkiem w wychowaniu dziecka? czy tez moze nalezy siegac
po podreczniki, czerpac wiedze z fachowej literatury? Wiadomo pedagogami nie
jestesmy, z drugiej strony - w relacjach miedzyludzkich dobra jestem, wiec po
co?

tak sobie zaczelam sie zastanawiac, bo gdy jeszcze bylam w ciazy i przez
pierwszy rok zycia coreczki czytalam sporo, a teraz jakos mi sie nie chce.
Patrze na core, patrze na inne dzieci w jej wieku, wydaje mi sie, ze rozwija
sie dobrze... ale moze mozna byloby jeszcze lepiej? :))

jak to u Was jest? czytacie? wnosi to cos? chetnie sie dowiem..

pozdrawiam serdecznie
    • mamaemilii Re: wychowanie - intuicja czy podreczniki 01.08.05, 15:33
      Ja się wspieram literaturą. Uważam, że warto czasem skorzystać z dorobku
      wiedzy, zwłaszcza psychologicznej, aby pomóc sobie i dziecku. Tym bardziej, że
      niektóre metody, które poznałam dzięki książce "Jak mówić, żeby dzieci
      słuchały..." albo "Języka dwulatka" są nieocenione wprost. Sama bym na nie nie
      wpadła, a intuicja czasem zawodzi.
      Ale prawdę mówiąc korzystam wtedy, gdy nie chcę powielać błędów moich rodziców.
      • verdana Re: wychowanie - intuicja czy podreczniki 01.08.05, 16:01
        Dla mnie - albo intuicja, albo wspieranie się też książkami -ale wieloma, nigdy
        jedną. W jednej kryje sie pułapka - ona tak samo się myli, jak ja, bo tez jest
        sworzona przez jednego człowieka. Zamieniam wiec omyłki mamy, znajacej dziecko,
        na omyłki kogoś, kto dziecka nie zna. I unikam książek kategorycznych, które
        obiecują, że jak zrobisz tak a tak, to na pewno osiągniesz sukces - a jak nie,
        to nie byłas dosyć wytrwała. I tych, ktore mają jedną receptę na wszystko (nie
        dawaj dzieciom konserwantów, jeśli coś z zachowaniem dziecka jest nie tak, to na
        pewno alergia, czy jeśli chcesz coś osiągnąć masz mówić zawsze tak, a nie
        inaczej). Nie znoszę książek, ktore nie liczą się z rodzicami, traktujac ich
        jako maszyny do wychowywania dzieci (wszyscy rodzice powinni... A co, jeśli ja
        np. tej akurat czynności nie znoszę - np. bawienia sie zabawkami z dzieckiem).
        Ani tych, które wywołują poczucie winy - jeśli Twoje dziecko robi tak, to
        znaczy, że został popełniony błąd. Ani tych, gdzie po podliczeniu czasu na
        wykonanie wszystkich niezbędnych czynności na sen pozostaje 1,5 godziny.
    • wpatka Re: wychowanie - intuicja czy podreczniki 02.08.05, 15:01
      Doskonale pytanie. W ciazy sie zaczytywalam, przez pierwsze tygodnie zycia syna
      tez (ale to chyba czesciowo byla po prostu mozliwosc pobycia przez chwile sama).
      A teraz coraz rzadziej. Ale ksiazki w domu mam i doczytuje, wydaje mi sie, ze
      zachowuje sie intuicyjnie, ale pozniej czesto sprawdzam, czy sa jakies inne
      mozliwosci, rozwiazania... takie wyposrodkowanie.

      Moj Dziadzio (pediatra) zawsze mowil: dziecko nie ksiazka. Ale ja lubie
      wiedziec, ze nie tylko ja mam jakies dylematy...
    • beata32 Re: wychowanie - intuicja czy podreczniki 18.08.05, 13:28
      Jedno i drugie,
      Książki i gazety, a także inne doświadczone osoby bardzo mi pomagały kiedy
      miałam wątpliwości, ale nigdy nie traktowałam ich jako wyroczni, tylko jako
      wskazówki w postępowaniu. Jeśli czułam, że to nie dla mnie i nie dla mojego
      dziecka - nie postępowałam wbrew temu uczuciu.
Pełna wersja