jestem zazdrosna o opiekunkę

31.08.05, 09:14
mój synek ma 15 miesięcy od kilku tygodni widzę jak cieszy się na przyjście
opiekunki.
Jak ja wracam z pracy, nawet nie chce się przywitać tylko dalej zajmuje się
zabawą. Serce mi się kraje.
Wracam z pracy ok 17-ej i staram się cały czas w domu poświęcać wyłącznie
jemu. Zauważyłam też że dużo lepiej reaguje na tatę niż na mnie (choć tata
też pracuje i wraca jeszcze później). Jeszcze miesiąc temu było odwrotnie.
Jak sobie radzicie z takimi uczuciami?
    • agorska Re: jestem zazdrosna o opiekunkę 31.08.05, 18:23
      Po urodzeniu pierwszego dziecka musiałam wrócić do pracy jak mały miał tylko
      nieco ponad 3 miesiące. Bardzo się bałam tego, że: (i) opiekunka będzie mi
      mówić, jak mam wychowywać dziecko, a także że (ii) Franek będzie bardziej lubił
      swoją nianię ode mnie. Mama powiedziała mi wtedy, że nie ma się czego bać,
      dziecko zawsze będzie kochać mamę i żadna opiekunka jej nie zastąpi. Franek ma
      już 6 lat (jutro idzie do zerówki) i dwoje rodzeństwa. Mieliśmy do tej pory
      dwie stałe opiekunki (jedna odeszła bo wyszła za mąż, a jej następczyni jest z
      nami nadal). Dzieci są do nich przywiązane, ale to jest zupełnie inne uczucie
      niż do rodziców. Nie masz się czym przejmować. Opiekunka nie zajmie Twojego
      miejsca w sercu synka. Ojej, jak to górnolotnie brzmi ;) Ciesz się, że synek
      cieszy się na przyjście opiekunki i jak wracasz z pracy dalej zajmuje się
      zabawą. Moim zdaniem oznacza to, że udało Ci się dobrze wybrać nianię oraz że
      synek już się przyzwyczaił, że musisz wychodzić do pracy, ale wie że zawsze
      wrócisz. Poza tym możesz spokojnie zjeść obiad, co nie jest dane mamom, których
      dzieci nie obejmują i puszczają od chwili przejścia przez próg domu... To że
      lepiej reaguje na osobę (Tatę), którą widzi rzadziej, to też normalne. Towar
      limitowany jest w cenie ;) Nie martw się, tylko gratuluj sobie dobrego
      wyboru... Nie każdy ma takie szczęście.
    • jolka009 Re: jestem zazdrosna o opiekunkę 01.09.05, 14:44
      dzięki wielkie za słowa pocieszenia! BYło mi to bardzo potrzebne.
      A dziś jeszcze mój maluch mnie pocieszył, bo mu się odmieniło i nie za bardzo
      chciał mnie wypuścić do pracy. Był smutny, że wychodzę, a ja stwierdziłam że to
      jeszcze gorsze uczucie niż to jak mnie nie wita po powrocie...
      ech mam chyba fioła na punkcie swojego malucha ... jak my wszytkie mamusie...
      • lawania Re: jestem zazdrosna o opiekunkę 02.09.05, 11:59
        ja też jestem mamą pracującą i zostawiam malucha (7 miesięcy) z nianią. Jak
        wychodzę do pracy to czasami uda mu się zrobić papa (i wtedy się bardzo
        cieszę), ale generalnie jest zajęty zabawą i chyba dobrze, bo nie zniosłabym,
        gdyby płakał wtedy jak ja muszę wyjść do pracy. Ale gdy wracam z pracy chętnie
        bym go tuliła i ściskała pół godziny, ale on nie ma ochoty na takie czułości i
        wtedy jest mi przykro, chociaż wiem, że jest on jeszcze malutki i nie rozumie,
        że mama się stęskniła i trzeba się do niej poprzytulać. Tak naprawdę jest mi
        ciężko go zostawiać, ale cieszę się że niania ma z nim dobry kontakt i bardzo
        się lubią a to jest dla mnie bardzo ważne, żeby moje dziecko miało dobrą opiekę.
        pozdr
        • sbial Re: jestem zazdrosna o opiekunkę 04.09.05, 21:27
          mój synek też wyje:( No, ale był z opiekunką tylko dwa razy. soboty,niedziele i
          poniedziałki mam wolne, więc już teraz mam stresa co będzie we wtorek???
          Naprawdę to straszne przeżycie, kiedy musisz wychodzić z domu i zostawiać
          płaczące dziecko. Chciałabym, żeby kajtek przywiązał się do swojej niani
    • dorkapoz Re: jestem zazdrosna o opiekunkę 02.09.05, 15:02
      ciesz się moja mała płacze jak wychodzę do pracy. to wcale nie jest przyjemne
      uczucie zostawiać ją w domu z obcą osobą.
      • kubinka Re: jestem zazdrosna o opiekunkę 14.09.05, 21:54
        muszę tu zagladać częściej. po przeczytaniu Waszych postów wreszcie wiem ,ze
        przezywane przeze mnie emocje-od zazdrości i żalu do obawy-są normalne. Nie
        przesadzam więc-choć to właśnie mi wmawiano:) pozdrawiam
Pełna wersja