wróciłam do pracy i....

09.02.06, 11:58
No i zaczęły się problemy. Przed urodzeniem wydawało mi się, że wszystko
załatwiłam. Pracodawca mnie doceniał i szanował, więc też chciałam być w
porządku. Załatwiłam zastępstwo (swoją dobrą przyjaciłókę), przeszkoliłam,
udostepniłam wszystkie kontakty. Z przełożonym załatwiłam, że po powrocie
podzieli mój etat pomiędzy mnie i moją przyjaciółkę (nie wyobrażałam sobie
zostawienia 5 miesięcznej córeczki na 10 godzin dziennie)i przekonana, że
wszystko będzie wspaniale poszłam do szpitala.
Niestety rzeczywistości okazała się banalna. Przyjaciółka zajęła moje
stanowisko, ja dostałam pół etatu jako zapchajdziura (a i tak tylko na
krótko).
Wniosek - 1.trzeba myśleć wyłącznie o sobie a nie o tzn interesie firmy
2. Nawet najlepsza przyjaciółka moze wygryźć z pracy
3. trzeba wracać jak najszybciej do pracy i trzymać ją mocno w zębach. A
pomysły na dzielenie etatu moze sprawdzeją się w USA, ale nie u nas

Napiszcie jakie są Wasze doswiadczenia dot. powrotu do pracy?
    • dagamama Re: wróciłam do pracy i.... 10.02.06, 14:46
      strasznie mi przykro
      podejrzewam jak podle się czujesz
      ja nie miałam podobnych problemów bo w czasie macierzyńskiego dostałam "w
      prezencie" zwolnienie dyscyplinarne, po czym firma przestała istniec...
    • korneliap Re: wróciłam do pracy i.... 12.02.06, 14:27
      moge powiedzieć ze miałam taka sama sytuacje I juz od roku jestem taką
      zapchajdziurę :-( Czuję sie fatalnie. Nie wiem czy zdecydować sie teraz na
      drugie dziecko czy szukac nowej pracy
      • kamila99 Re: wróciłam do pracy i.... 13.02.06, 13:38
        U mnie to samo. Wróciłam do pracy i nie ma dla mnie miejsca a byłam motorem
        pociągowym firmy.
    • ares1976 Re: wróciłam do pracy i.... 15.02.06, 12:28
      Bardzo mi przykro, ale powinnaś wziąć pod uwagę że nie wszystko ułoży się tak jak pczekiwałaś, oczywiście pracodawca zachował się nieładnie, skoro wcześniej z Toba wszystko ustalił, to masz prawo czuć się skrzywdzina. Ale nie wiń przyjaciółki, w końcu to pracodawca zadecydował żeby dać jej etat, to co miała zrobić? - odmówić??? - no więc Cię nie wygryzła, tak po prostu się ułożyło, bądź obiektywna.
Pełna wersja