aagutek
09.02.06, 11:58
No i zaczęły się problemy. Przed urodzeniem wydawało mi się, że wszystko
załatwiłam. Pracodawca mnie doceniał i szanował, więc też chciałam być w
porządku. Załatwiłam zastępstwo (swoją dobrą przyjaciłókę), przeszkoliłam,
udostepniłam wszystkie kontakty. Z przełożonym załatwiłam, że po powrocie
podzieli mój etat pomiędzy mnie i moją przyjaciółkę (nie wyobrażałam sobie
zostawienia 5 miesięcznej córeczki na 10 godzin dziennie)i przekonana, że
wszystko będzie wspaniale poszłam do szpitala.
Niestety rzeczywistości okazała się banalna. Przyjaciółka zajęła moje
stanowisko, ja dostałam pół etatu jako zapchajdziura (a i tak tylko na
krótko).
Wniosek - 1.trzeba myśleć wyłącznie o sobie a nie o tzn interesie firmy
2. Nawet najlepsza przyjaciółka moze wygryźć z pracy
3. trzeba wracać jak najszybciej do pracy i trzymać ją mocno w zębach. A
pomysły na dzielenie etatu moze sprawdzeją się w USA, ale nie u nas
Napiszcie jakie są Wasze doswiadczenia dot. powrotu do pracy?