A co myślicie o emigracji?

14.06.06, 11:42
Nie muszę opisywać szczegółowo, w jak beznadziejnej sytuacji znajduje się
wiele z nas. Wystarczy poszperać w historii forum.

Ja zawsze wierzyłam, że chcąc czegoś naprawdę, inwestując w siebie i łapiąc
okazje - dojdzie się do czegoś w życiu. Tylko z przykrością stwierdzam od
jakiegoś czasu, że w tym kraju staje się to coraz trudniejsze. Nie
mówię "niemożliwe". Ale i czas zdobywania swojego celu znacznie się wydłuża.
Dzięki naszym politykom, a co za tym idzie i stosunkom pracodawca-pracownik.

Mam nadzieję, że nie zdołuję tym postem wszystkich, których zawsze starałam
się wspierać na forum :)

Ale skoro czasem trzeba coś zmienić: pracę, kierunek zawodowy, czasem miasto -
czemu nie kraj? Jak myślicie - czy warto wyjeżdżać w poszukiwaniu normalnego
życia za granicę? Mając tu jakiś dorobek życiowy, a przede wszystkim rodzinę,
dzieci.

A jeśli nie warto - to dlaczego?

Pytanie jak najbardziej osobiste :) Mój mąż od miesiąca siedzi w Irlandii...
    • kaja3004 Re: A co myślicie o emigracji? 14.06.06, 12:03
      Myślę, że jak najbardziej warto wyjechać, jeśli są szanse na dobrze płatną
      pracę i godne warunki życia. W naszym kraju jest to bardzo trudne do
      osiągnięcia, dlatego nie dziwię się ludziom, którzy decydują się na wyjazd.
      Jednak moim zdaniem najlepiej jest gdy wyjeżdża cała rodzina. Mam wielu
      znajomych, którzy tak właśnie zrobili i nie żałują.
      • agamamaani Re: A co myślicie o emigracji? 14.06.06, 12:47
        ja sie poważnie zastanawiam..
        w dodatku tam jedno z nas mogłoby pracować a drugie opiekować się dziećmi..
        tu jakoś nie mamy szans na to (mąż jest pracownikiem społecznym, a ja .. cóż..
        od trzech lat nie dostałam podwyżki i nie dostanę - na razie po macierzyńskim
        będę zmieniać pracę..) ..
        jedyne co , to trochę się boję zostawić tu wszystkich znajomych i rodzinę.. tam
        będziemy niejako Sami.. ale jak się mówi.. kto nie ryzykuje, ten w kiciu nie
        siedzi :)
        • kaja3004 Re: A co myślicie o emigracji? 14.06.06, 14:37
          Ja też najbardziej bałabym się wyobcowania w nowym miejscu i dużej odległosci
          do rodziców...
          • zuzanna56 Re: A co myślicie o emigracji? 14.06.06, 16:30
            Raczej bym nigdzie nie wyjechała. Tu mamy pracę, mieszkanie, dzieci mają szkołę
            i przedszkole oraz rodzinę i przyjaciół.
            Może gdybym była młodsza?

            Moja siostra mieszka od 12 lat w Anglii. Tam poznała swojego męża i za nim
            wyjechała. Skończyła anglistykę i jeszcze w Anglii jedne studia. Uczy w szkole
            podstawowej i często opowiada mi o Polakach którzy ostatnimi czasy masowo
            przyjeżdżają do Anglii.
            • zuzanna56 Re: A co myślicie o emigracji? 17.06.06, 10:08
              Jeszcze dodam że może gdybym mogła pracować w swoim zawodzie...
    • kasiajka Re: A co myślicie o emigracji? 20.06.06, 10:56
      Droga Mamo Emilki!
      Śledzę uważnie Twoje wątki o emigracji. Od niedawna spotykam cię także na
      forum "Rodzice w Irlandii". Mamy bardzo podobny problem.
      Mój mąż jest na Zielonej Wyspie od 6 miesięcy. Wyjechał niejako z przymusu, ja
      tutaj mam pracę. Może nie zarabiam kokosów, możliwości rozwoju marne (nie ma
      pieniędzy na szkolenia), ale robię to co lubię, czego uczyłam się na studiach,
      a to w dzisiejszych czasach chyba rzadkość.
      Od jakiegoś czasu nie możemy dogadać się w kwestii, co robimy dalej. On bardzo
      chce żebym tam przyjechała z córeczką. Twierdzi, że z moim wykształceniem i
      znajomością języka bez obaw znajdę pracę. Ja ... się zwyczajnie boję. W
      zasadzie o wszystko: o to, czy córka poradzi sobie w przedszkolu nie znając
      języka, o to, że na nikogo poza mężem nie będę mogła liczyć i o szereg
      przeróżnych rzeczy, nawet o to, że tam w sklepach nie ma normalnej śmietany ;))
      No i tak od jakiegoś czasu żyję sobie z dnia na dzień, odkładam decyzję bo nie
      potrafię jej podjąć świadomie. Nie wiem co będzie dla nas lepsze. Nie wiem, co
      mam wybrać... Nic nie wiem.
      Jeśli możesz, napisz, co skłoniło cię do podjęcia takiej decyzji, jakie
      były "za" a jakie "przeciw".
      • mamaemilii Kasiajka 21.06.06, 13:00
        Ponieważ to bardzo osobiste, nie chcę zaśmiecać wątku. Ale zapraszam na bloga
        www.mojeparanoje.blox.pl, tam znajdziesz odpowiedzi :)
      • aecywko Re: A co myślicie o emigracji? 03.07.06, 13:53
        Ja mam męża amerykanina, mamy 2 dzieci. Byłam w Stanach 2 lata.
        Zanim poleciałam tam, to byłam pewna, że życie jest zdecydowanie lepsze i można
        sobie pozwolic na dużo więcej niż w Polsce. Może i tak, ale jak już się pojawią
        dzieci to już inna historia.
        Po pierwsze utrzymanie dzieci bardzo kosztuje (żywnośc, przedszkole, opiekunka,
        itd).
        Prawdą jest też, że można miec duży dom (oczywiście kredyt), suszarkę,
        zmywarke, to wszystko standardy, ale na tym się kończy.
        Amerykanie na wakacje jeżdźą żadko i na krótko. Poza tym nie ma to jak polskie
        wychowanie. Ja nie wierzyłam własnym oczom i uszom. W szkołach menu to głównie
        fast food, żadko które dziecko nie ma nadwagi.Wiem, bo pracowałam w szkole.
        Edukacja jest beznadziejna nie tylko u dzieci, ale i u dorosłych, wielu z nich
        myśli, że w Polsce jest jeszcze komuna, że Polska to wyspa albo że leży w
        Rosji!!!!A rozmawiałam o tym z ludźmi w różnym wieku i o różnym statusie
        społecznym.
        Niestety z tych właśnie powodów nie jestem w stanie tam spędzic reszty życia.
        Ja tam powoli umierałam i cofałam się umysłowr!!!
        Poza tym, najbardziej przeraziło mnie to, że w KAŻDYM markecie było conajmniej
        kilkanaście ogłoszeń o poszukiwaniu zaginionych dzieci, niektóre były nawet
        sprzed 15 lat!!!!!
        Nie mamy tego u nas w Polsce, a mając 2 dzieci, nie wybaczyła bym sobie do
        końca życia, gdyby im się coś stało!!!
        Mieszkac tam, to za duże ryzyko.
        Dlatego wolę Polskę i bezpieczeństwo dzieci.
        Ogólnie nie warto.
        Żeby miec wszystko trzeba się tam urodzic i byc lekarzem lub adwokatem, chociaż
        to i tak nie gwarantuje spełnienia tzw.'american dream'.
        Zostańcie tutaj, do innych krajów można jeździc na krótko, aby zarobic i
        wracac,ale nie mieszkac na stałe, bo to dopiero później wszystko wychodzi jak
        jest narawdę:)
        Pozdrawiam wszystkich.
        • marafioti Re: A co myślicie o emigracji? 03.07.06, 15:56
          zgadzam sie z przedmowczynia. ja mieszkam we wloszech, troche blizej polski ale
          wydaje mi sie ze jestem o 1000 lat swietlnym od mojego domu.
          mam fajne mieszkanie - wynajete- o wlasnym moge sobie pomarzyc 300 000 euro
          mieszkanko 80 metrow kw stare majace conajmniej 30 lat. o nowym mieszkaniu ba
          domu z ogrodkiem moge tylko pomarzyc. na wakacje jezdzimy do polski bo taniej.
          wlochy to jednak dosc drogi kraj. poza tym nie podoba mi sie ich sposob
          spedzania wolnego czasu zarowno doroslych jak i dzieci:bary restauracje plaza
          itd. ostatnio wkurzylam sie na znajomych ktorzy chcieli sie z nami zobaczyc. po
          raz kolejny poszlismy do restauracji - chinskiej. nie mozna by ot tak poprostu
          posiedziec w parku,nad rzeka lub pojechac w gory (mieszkam w dolomitach).


          wloskie dzieci sa wychowywane bez zadnej dyscypliny. autentycznie. faszerowane
          biszkoptami porannymi i tzw, kinderami i innymi rzeczami. wiem wiem u nas tez
          dzieci jedza slodycze ale takie stada dzieci z lizakami z ciastkami nie
          widzilam nigdy w zyciu. poza tym szerzacy sie rasizm, ze nie jestesmy stad lub
          stamtad. smiesznie bylo jak sasiedzi mysleli ze jestem niemka, wiec stosunki na
          poczatku byly dosc ozywione. teraz jak im wyjasnilam ze jestem z pl to sie
          troche przestawili. powiedzieli mi ze boja sie obcokrajowcow, ze w tym bloku
          mieszkaja tylko wlosi. szkoda bo moja corka tez jest wloszka jak i jest polka:
          ma tate wlocha a mame polke.


          mysle ze gdybym mieszkala w pl miala w miare jaka taka prace mialabym podobny
          standard zycia. w koncu skonczylam studia i nie jestem az takim matolem. jakos
          bysmy sobie poradzili. moze niekoniecznie wyjezdzalibysmy za granice ale byloby
          mi dobrze w pl. mam rodzine przyjaciol wszystko pod reka. tu jestem sama (nawet
          jesli mam dziecko i meza), zero rozwoju intelektualnego zawodowego
          towarzyskiego- kompletne dno.

          ludzi mysla ze fajnie jest pojechac za granice i dostawac 4000 zl np. za
          sprzatanie. tylko jesli ktos tam zyje, uczestniczy w jakis sposob w
          spoleczenstwie tak na dobra sprawe jak odlozy te 200 euro co miesiac - to jest
          cud. przy dzieciach gdy jedno ma w miare dobra prace. ja nigdy nie bede miala
          dobrej pracy we wloszech , musialabym poswieci cale zycie by udawadniac kim
          jestem i dlaczego tu jestem. zawsze bede obca dla nich. wolabym sie meczyc w pl
          za 1000 zl.

          moza ktos pomysli ze przesadzam. powiem tylko jak przyjezdzam do pl z dzieckiem
          za kazdym razem szukam pracy ,by mnie zatrzymala na zawsze w polsce. niestety
          znajduje zajecia ktore mnie interesuja lub w miejscach troche dziwnych dla
          nich. ale i tak w tamtym roku pracowalam jako sprzedawca win za 800 zl. w sumie
          po co. maz przyslal mi pieniadze na zycie.

          za bardzo chcialam wrocic do siebie. i mam nadzieje ze tak sie stanie nim corka
          skonczy 5 lat. na razie ma 2

          pozdrawiam
          • aecywko Re: A co myślicie o emigracji? 03.07.06, 18:04
            widzę, że nie tylko w Stanach żle, ale wszędzie indziej.
            Dokładnie tak jest. Jak się jedzie na parę miesięcy, to się nie zauważa
            prawdziwego życia, ale dopiero po zamieszkaniu i próbie ułożenia sobie
            gdziekolwiek życia wszystko wychodzi. Niektórzy zostają, to prawda, ale ja
            myślę, że jakbym teraz miała wracac do Stanów, to odbiłoby się to przede
            wszystkim na dzieciach (2 i 3 latka). Samo to, że mówią w innym języku niż
            angielski, powodobało by odrzucenie przez inne dzieci, choc mają podwójne
            obywatelstwa, to nie ma żadnego znaczenia.
            Poza tym, moja ciocia wyleciała w czasie komuny do Canady. Teraz twierdzi, że
            jakby wiedziała, że w Polsce się tak poukłada, że będą markety, a nie tylko
            kilkugodzinne kolejki po 1kg cukru i dużo się zmieni, to by się nigdy nie
            zdecydowała na emigrację.
            Poza tym, zgadzam się również z zarobkami. Każdy myśli, że w Stanach zarabia
            się kokosy, tak, przeliczając na złotóki, to tak, ale biorąc pod uwagę tamte
            wydatki, nawet oszczedzając, to naprawdę szkoda tej męki.
            Także zastanówcie się nad emigracją, bo to wcale nie jest taki dobry pomysł.
            Pozdrawiam wszystkich.
            • mamaemilii Re: A co myślicie o emigracji? 04.07.06, 09:17
              Nie twierdzę, że nie idealizujemy trochę życia za granicą. Ale Wasze idealne
              spojrzenie na Polskę i życie tutaj też jest porażające. Czy Wy w ogóle
              czytałyście nasze forum? Szczególnie polecam wątek ann_ki.

              Doprawdy, co mi z "dobrego polskiego wychowania dzieci" (choć szczerze nie
              wiem, o czym piszecie, bo fast food w polskich szkołach i bezczelność uczniów
              jest na porządku dziennym), jeśli o wakacjach w kraju, a co dopiero za granicą
              mogę tylko pomarzyć, o kredycie na mieszkanie (80 metrów to marzenie!) również,
              kiedy nie mogę wyjść z debetu, bo minimalna pensja nie pozwala na życie, lecz
              ledwo na przeżycie. W pracy często człowiek człowiekowi wilkiem (to niemal jak
              walka o przetrwanie), a z takim rasizmem, ksenofobią i brakiem tolerancji jak w
              Polsce chyba trudno spotkać się w innych krajach. Mogę się założyć, że Wasze
              polsko-zagraniczne dzieci miałyby te same problemy, o których piszecie.

              Śmiem natomiast twierdzić, że to, jak jesteśmy odbierani za granicą, jak sobie
              układamy stosunki z innymi ludźmi, to efekt naszego nastawienia i oczekiwań. Ja
              nie mam ich wielkich, na przyjaźnie irlandzko-polskie nie liczę, ani na pełną
              akceptację ze strony Irlandczyków. I mam nadzieję, że się tylko mile rozczaruję
              z czasem.

              Liczę natomiast na życie na normalnym poziomie wśród normalnych stosunków
              międzyludzkich, zwłaszcza w pracy, która jest przecież ogromną częścią mego
              życia, a która w moim przypadku nie pozwala mi normalnie i spokojnie żyć, mimo
              usilnych starań o zmianę tej sytuacji.
              • marafioti Re: A co myślicie o emigracji? 04.07.06, 10:21
                po pierwsze - przynajmniej w moim przypadku nie mam idealnej wizji polski.
                moze troche, ale jest to wynik tego gdzie i z kims sie wychowywalam.
                szczerze nigdy nie styknelam sie z patalogia. nie objadywalam sie fast foodem ,
                jak zjadlam hamburgera raz na rok to bylo wszystko. mimo ze byl jakis sklepik w
                szkole nie latalam do niego co chwile. nie jestem gruba (nadwage lekka mialam
                gdy przyjechalam do wloch, na szczecie potem waga wrocila do normy).wiem ze sa
                narkotyki bojki, byc moze nietolerancja itd.ale to nie znaczy ze musialam
                zostac norkamanka itp. w zadnym kraju sa zagrozenia i zarowno moze padac ofiara
                jak i nie.

                kiedys np mowilo sie - mowi sie ze w polsce ginie duzo dzieci, ktos zabije ktos
                pobije, ktos wyrzuci lub jakies dziecko wypadnie przez okno. w ciagu 3 tyg
                naliczylam 5 przypadkow wypadniecia przez okno wlasnie w pl. dane mialam tylko
                z internetu. wczoraj spotkalam sie z wloszka z ktora rozmawialam na ten temat.
                i o dziwo ona powiedziala ze we wloszech to tez sie dzieje i wcale nie na
                mniejsza skale. ja nie wiedzialam bo nie czytam codziennych dziennikow. ale
                problem jest!
                wiec pewnych rzeczy poprostu nie wiem. zwlaszcza jak jestesmy za granica bo sie
                tym nie interesujemy, byc moze nie czytamy gazet.

                na pewno nie mozna mowic ze skoro w pl jest zle to jest zle tylko w pl a gdzie
                indziej nie. nie mozna tez mowic ze skoro giertych zostal ministrem edukacji to
                w pl panuje nietolerancja ksenofobia. wiem wiem to tylko generalizowanie. ale
                to samo generalizowanie dotyczy innych krajow, ktore maja podobne problemy do
                nas.

                kiedy nie mogę wyjść z debetu, bo minimalna pensja nie pozwala na życie, lecz
                > ledwo na przeżycie. W pracy często człowiek człowiekowi wilkiem (to niemal
                jak
                > walka o przetrwanie), a z takim rasizmem, ksenofobią i brakiem tolerancji jak
                w
                >
                bedac we wloszech gl obcokrajowcy dostaja najnizsza pensje , czesto sa
                zatrudniani poprzez agencje typu adecco i juz z tego tytulu dostaja mniej kasy.
                dobrze ze mam meza wlocha i nawet przyzwoicie zarabia (designer), ale gdybymm
                miala np , meza budowlanca lub barmana - moge pomarzyc nawet o wakacjach w
                kraju. poza tym nawet teraz jestesmy na debecie mimo ze nie splacamy kredytow,
                nie prowadzimy zycia wystawnego.poprostu wszystko kosztuje.

                • mamaemilii Re: A co myślicie o emigracji? 04.07.06, 12:10
                  Marafioti, nie możemy porównywać naszej szkoły, naszego wychowania z obecnym.
                  Bo to obecne bardzo przypomina zachodnie "wzorce", jeśli wzorcem możemy to w
                  ogóle nazwać.

                  Wniosek z Twojego postu nasuwa mi się jeden: wszędzie jest podobnie. Jeśli
                  chodzi o nastawienie ludzi do innych, kulturę. Dlatego Polski też nie ma co
                  idealizować.

                  Tylko te koszty życia w Polsce i w Europie przy najniższej pensji są IMO
                  nieporównywalne.
Pełna wersja