Dziecko do przedszkola, mama do pracy...

04.09.06, 12:28
Jestem w pracy i nie mogę się skupić, cały czas myślę o moim trzylatku...
Po macierzyńskim wróciłam do pracy, Mateuszem zajmowała się w tym czasie
babcia.
Teraz zaczął chodzić do przedszkola...
W piątek miałam urlop, Mateusz spędził 4 godzinki w przedszkolu(ja w tym
czasie wysprzątałam całe mieszkanie, zeby zająć czymś myśli..., potem go
odebrałam...
A dzisiaj jestem już w pracy, Mateusz w przedszkolu na 6 godzin...a ja wciąż
myślę, czy nie płacze, czy je, jak się czuje...
Mniej przeżywałam rozstanie po macierzyńskim,wtedy to było maleństwo(razem z
babcią), teraz jest to już rozgarnięty chłopiec, dla którego właśnie zaczyna
sie nowy etap w życiu....

Pozdrawiam Mamusie, czy Wy też tak macie???

    • agnieszka_gk Re: Dziecko do przedszkola, mama do pracy... 04.09.06, 15:56
      Ja na szczęscie doskonale znam przedszkole mojego dziecka, bo chodziła tam od
      stycznia na zajecia adaptacyjne, bo od 2 tyg. ma codzennie zajęcia po 3 godz.,
      bo sale są wyposażone w lustra weneckie i wiem jak sobie radzi w grupie (a
      początki były wyjątkowo trudne), bo wiem że ma dobra opiekę i na razie jest
      mało dzieci (ok. 12 na 3 panie). Fakt, że czasem sobie myślę jak ona sobie tam
      radzi - gdy wcześniej była z opiekunka byłam pewna, że czuje się komfortowo i
      poświecona jest jej cała uwaga, ale myślę, że teraz tez nie będzie źle. Troche
      inaczej, samodzielniej, ale mam zaufanie do przedszkola i do córki i wierzę, że
      sobie radzi.
      • jolex77 Re: Dziecko do przedszkola, mama do pracy... 05.10.06, 20:38
        Moja córka ma 2,9 m-cy i tez w tym roku oddałam ją do przedszkola na 4
        godz.Zgadzam się z tym że początki nie są łatwe ale póżnie naprawdę jest
        bardzo przyjemnie i każda matka czuje się dumna jak widzi ile daje
        przedszkole.Dziecko cały czas śpiewa, tańczy i nie może doczekać się następnego
        dnia aby iść ponownie. Niemartwmy się na zapas i pozwólmy wybrać dziecku
        przedszkole czy niania.
    • kasia.praca1 Re: Dziecko do przedszkola, mama do pracy... 08.09.06, 10:12
      mam 3 letniego synka Michałka,który od tygodnia chodzi do przedszkola.zrobiłam to dla jego dobra ponieważ jest jedynakiem i ja nie zapewnię mu tego co edukacja w przedszkolu.tęsknię za nim bardzo ale chodzi tylko na 4 godziny, a ja w tym czasie szukam pracy.nie jest to proste bo myślę cały czas czy mój synek znowu płacze bo pani go sadza na sedes albo coś innego sprawia mu przykrość.jestem przekonana, że dobrze robię, ale jak nie znajdę pracy na część etatu, to nie będzie mnie stać na opłaty.co robić?pomóżcie? dlaczego w naszym kraju nie ma pracy dla matek?jestem sekretarką ale co z tego skoro wszędzie chcą pracownika na cały dzień, a ja cały dzień nie zostawię dziecka w przedszkolu bo to jest za długo...
      • aniaa14 Re: Dziecko do przedszkola, mama do pracy... 19.09.06, 16:26
        Ja też posłałam synka do przedszkola z tych samych powodów, co ty, Kasiu.
        Mój maluch też chodzi na razie tylko na 4 godzinki.Ja coraz bardziej marzę o
        powrocie do pracy; niestety, w tej chwili nie ma gdzie wrócić.Z drugiej strony
        praca na cały etat oznacza zostawienie dziecka w przedszkolu na 8 godzin.
        Zważywszy na to, że mój synek w przedszklou nic nie je, nie bardzo to sobie
        teraz wyobrażam... Myślę jednak, że z czasem będzie coraz lepiej i mały niebawem
        sam będzie chciał zostawać w przedszkolu dłużej. Ja po 3 latach spędzonych z
        dzieckiem w domu marzę wręcz o aktywności zawodowej
    • elee2 Re: Dziecko do przedszkola, mama do pracy... 19.09.06, 21:09
      Ja mam to samo, mój synek chodzi do przedszola na 4 godziny dziennie, ma 2
      latka i 8 miesiecy. Jest mi ciezko, ale po tak dlugim okresie siedzenia w domu
      mam dosc, chce poszukac pracy na 1/2 etatu, ale dopiero w listopadzie poniewaz
      wtedy konczy mi sie wychowawczy urlop, a do starej firmy rzekomo nie mam
      powrotu.
      Nie wyobrazma sobie oddanie go na cały dzien.
      W domu tez wariuje, ale chyba z samotnosci i braku kontaktu z ludzmi, mąż wraca
      póżno z pracy. Zaczynam łapać doły, ze tak powiem.
      A co wy dziewczyny robicie w wolnym czasie w domu?
      pozdraiwma.






      silvik napisała:

      > Jestem w pracy i nie mogę się skupić, cały czas myślę o moim trzylatku...
      > Po macierzyńskim wróciłam do pracy, Mateuszem zajmowała się w tym czasie
      > babcia.
      > Teraz zaczął chodzić do przedszkola...
      > W piątek miałam urlop, Mateusz spędził 4 godzinki w przedszkolu(ja w tym
      > czasie wysprzątałam całe mieszkanie, zeby zająć czymś myśli..., potem go
      > odebrałam...
      > A dzisiaj jestem już w pracy, Mateusz w przedszkolu na 6 godzin...a ja wciąż
      > myślę, czy nie płacze, czy je, jak się czuje...
      > Mniej przeżywałam rozstanie po macierzyńskim,wtedy to było maleństwo(razem z
      > babcią), teraz jest to już rozgarnięty chłopiec, dla którego właśnie zaczyna
      > sie nowy etap w życiu....
      >
      > Pozdrawiam Mamusie, czy Wy też tak macie???
      >
      • aniaa14 Re: Dziecko do przedszkola, mama do pracy... 19.09.06, 22:14
        Mój urlop wychowawczy kończy się dopiero w lutym, ale już teraz wertuję ogłoszenia
        i próbuję zorientować się, jak obecnie wygląda rynek pracy. Człowiek wychodzi z
        wprawy w pisaniu CV i LM (ostatni raz pisałam je 5 lat temu). Swoją drogą to
        takie przygnębiające, że tak trudno znaleść dobrą pracę... Zazdroszczę kobietom,
        które mają już ugruntowaną pozycję zawodową; ja będąc po trzydziestce muszę
        zaczynać od początku. I jak tu myśleć o drugim dziecku? Kolejne 3lata w domu?
        Chyba bym już nie wytrzymała psychicznie:)
        • elee2 Re: Dziecko do przedszkola, mama do pracy... 20.09.06, 10:02
          Wiesz Aniu, ja mam ten sam problem poniewaz , mam na karku 30 lat, i tez nie
          wyobrazam sobie drugiego dziecko, chociaz nie przecze ze bym nie chciała,
          chciała bym bardzo, bo to coś napiękniejszego w życiu-dac nowe życie. Ale kto
          potem zatrudni 33 letną kobietę - w sumie z małym doświadczeniem? szanse są
          marne.
          Więc- puki co pracuję trochę w domu, zajmując sie sprzedazą przez internet na
          jednej a aukcji. Ale jestem tym zmeczona, chce pracowac wśrod ludzi, lata płyną
          a ja nie mam doświadczenia, i tez zazdroszcze kobietom które mają
          ustabilizowaną pozycję zawodową. Wiec postanowiłam, że do listopada posiedze w
          dmou, a potem szukam pracy na 1/2 etatu, zdaję sobie sprawde ze bedzie mi
          cięzko zanleżć na pół etatu, ale bede walczyć, az znajde-nie poddam sie.
          Jest mi lzej-ze w takiej sytuacji jak ja sa tez inne kobiety, silne i mocne i
          sie nie poddają. To mnie tryzma na duchu, ze nie jestem sama.
          Trzeba sie wspierac, bo samemu jest ciężko.
          Pozdrawiam cię, serdecznie. Monika
Pełna wersja