Prosze o opinie - co zrobic - praca

11.12.06, 18:43
Witam. Przedstawie kilka faktow zeby bylo latwiej zorientowac sie w mojej
sytuacji.
Pracowalam 12 lat, zwolnilam sie sama bo mialam dosc. Obecnie 1,5 roku jestem
w domu, jest mi dobrze, spokojnie i bezpiecznie. Ale nadszedl czas, kiedy
obiecana kiedys praca, stala sie realna i trzeba podjac decyzje o jej
podjeciu. Mam 34 lata, 10-letnia corke (mieszkam pod miastem wiec dowoze ja
do szkoly i inne zajecia), dom i ogrod do ogarniecia + wlasne
zainteresowania. Ani razu nei zalowalam ze z poprzedniej, dobrze platnej
pracy, odeszlam.
Ale.... no wlasnie.... Chetnie nadal zostalabym w domu, ale boje sie o
przyszlosc (gdyby cos mezowi sie stalo tfu tfu), ze pozniej to juz w ogole mi
sie nie bedzie chcialo samej szukac (ta obecna praca "sama przychodzi"), ze
strach przed nowym bedzie rosl, a wiedza i doswiadczenie malalo.
Tlucze mi sie po glowie tysiace mysli...... ze corcia znow bedzie siedziala
do 17 w swietlicy, ze znow bede zmeczona i wszystko bede robia w biegu, ze
skonczy sie cudowne uczucie wolnosci i niezaleznosci (od innych ludzie =
szefa).... ze nadejdzie lato.... i znow nie bede miala czasu siasc na
tarasie .....
Wiem, ze niektore osoby moga byc oburzone takim podejsciem, ale jest to
raczej moje gdybanie, szukanie za i przeciw we wszystkich aspektach zycia.
Z drugiej natomiast strony, czuje sie troche jak pasozyt, ktory tylko siedzi
w domu, a przeciez nie mam malego dziecka (ktore ewentualnie byloby
wytlumaczeniem). Tutaj wpomne, ze maz jest zadowolony z takiej sytuacji,
uwaza ze bardzo sie zmienilam na korzyc, od czasu oderwania od toksycznej
pracy.
Mysle ze gdyby nie to ze ta praca "sama przyszla", ze prawdopodobnie bedzie
mniej stresujaca..... to odrzucilabym ta oferte. Jest jeszcze kwestia
wynagrodzenia, ktore ma byc..... niskie. Moja obecna sytuacja finansowa jest
taka, ze te pieniadze nie sa potrzebne, ze bylyby niklym wkladem w domowy
budzet. Tylko ten..... cholerny strach..... ze pozniej juz nic nie znajde, ze
pozniej to ja sie bede musiala prosic.....
Wiem, ze niby za ta pensje i tak nie utrzymalabym domu, siebie i corki.....
ale zawsze moze pojawic sie szansa na podwyzke....

Ja wiem, ze kazdy bedzie komentowal ta sytuacje pod katem wlasnych potrzeb,
doswiadczen. Jeden woli byc w domu i miec oko na dziecko i inne domowe
sprawy, a jeszcze inny woli nawet nie dla pieniedzy, ale dla kontaktow z
ludzmi, wyjsc z domu.
Bede jednak wdzieczna za Wasze opinie.....
    • mikolajek10 Re: Prosze o opinie - co zrobic - praca 11.12.06, 19:22
      Cóż, Twoja obecna sytuacja to moje marzenie..... Dom, ogród, możliwość
      samorealizacji, czas na rozwijanie własnych zainteresowań i to co chyba
      najważniejsze - brak codziennych stresów w pracy, które niestety często
      odreagowujemy w domu. Ale, jak się okazuje to tylko pozorny spokój. Z wnętrza
      duszy wydobywa się nić niepokoju i pytanie "co by było gdyby...?" Trudno radzić
      mając inną zupełnie sytuację życiową. Myślę jednak, że na Twoim miejscu
      szukałabym pracy na pół etatu. To z resztą byłoby chyba najlepsze rozwiązanie
      dla większości kobiet.

      Życzę dobrej decyzji
      Ewa
      • kaja3004 Re: Prosze o opinie - co zrobic - praca 12.12.06, 08:47
        > na Twoim miejscu
        > szukałabym pracy na pół etatu. To z resztą byłoby chyba najlepsze rozwiązanie
        > dla większości kobiet.

        Marzę o pracy choćby na 3/4 etatu! Bardzo ułatwiłoby mi to życie i miałabym
        choć troszeczkę czasu dla siebie. W styczniu kończy mi się umowa i jeśli
        dyrekcja mi ją przedłuży, to chyba zapytam o skrócenie etatu.

        Zgadzam się z Ewą, że w sytuacji aniek30 praca na niepełny etat byłaby dobrym
        rozwiązaniem, o ile jest ona w ogóle możliwa. Warto oderwać się od domowych
        obowiązków i zmienić coś w życiu, jeśli jest ku temu okazja. Jeśli o mnie
        chodzi, to po urodzeniu dziecka wytrzymałam w domu rok i chociaż początkowo
        bałam się powrotu do pracy, to na pewno nie żałuję tej decyzji.

        Są oczywiście plusy i minusy. Plusem jest poprawa budżetu domowego (bo mąż nie
        zarabia zbyt dużo) i kontakt z ludźmi. Nie mogę w tym miejscu wymienić rozwoju
        zawodowego, bo rodzaj pracy mnie zupełnie nie satysfakcjonuje i szukam innej,
        na którą obecnie nie ma szans.

        Do minusów należy: brak wolnego czasu dla siebie, życie na wysokich obrotach,
        zbyt mało czasu dla dziecka, załatwianie wielu spraw w biegu. Coś za coś,
        wszystkiego niestety nie można mieć.
        • ipola Re: Prosze o opinie - co zrobic - praca 12.12.06, 09:21
          Mam dwoje dzieci (9 lat i 1 rok), pracuję bardzo intensywnie, bo tego wymaga
          moja praca i przez cały tydzień nie mam chwili czasu. Wyjeżdżam z domu przed
          siódmą, wracam po siedemnastej, dziewiętnastej, a kiedy mam po pracy jeszcze
          coś do załatwienia, to już kompletna katastrofa. Wracam do domu tak zmęczona,
          że zwyczajnie nie mam siły na nic. Gdyby nie mój mąż, który ma bardziej
          normalne warunki pracy, nie byłoby obiadów, zakupów, a mieszkanie zarosłoby
          brudem. Kiedy przychodzi wolna sobota lub niedziela to nie wiem, co wpierw
          robić, prać, sprzątać, zabrać dzieci na spacer, czy gotować obiad na zapas. Z
          zazdrością patrzę na kobiety, które ze spokojem chodzą z dziećmi po dworze,
          mają czas na spotkanie z koleżankami, na wypicie kawy, na prasowanie, na
          wyjście do fryzjera. Ja muszę wszystko planować, bo inaczej bym się nie
          wyrobiła. A żeby iść z dzieckiem na szczepienie, muszę wziąć urlop. Nie mam
          szans na skrócenie czasu pracy, a na lepszą na razie żadnych widoków. Muszę
          pracować, bo z jednej pensji nie damy rady wyżyć. Nie czuję się pokrzywdzona,
          że muszę pracować, ale boli mnie, że nie mam czasu dla dzieci, domu, męża,
          siebie.Kobieta nie powinna być aż tak obciążona zawodowo, chyba, że lubi robić
          karierę. Ale przecież wiekszość z nas zwyczajnie pracuje. Te, które nie pracują
          i moga sobie na to pozwolić nie powinny czuć się winne. Jednak muszą zadac
          sobie pytanie, czy zamierzają kiedykolwiek podjąć pracę, bo jeśli tak, to
          jednak powinny mieć na uwadze to, że bez doświadczenia, po latach bezczynności
          zawodowej trudno będzie im ją znaleźć.
          • dorfi123 Re: Prosze o opinie - co zrobic - praca 13.12.06, 16:39
            W zasadzie też mogłabym nie pracować. Pensja męża wystarcza na utrzymanie
            rodziny. Ale mieliśmy kiedyś wypadek samochodowy. Nic nam się nie stało, jednak
            od tamtej pory staram się zabezpieczyć. A gdyby mężowi coś się stało? Zostanę z
            dzieckiem bez środków do życia. A kto zatrudni kobietę, która nie pracowała,
            szczególnie jak stuknie jej 40-ka?
    • matysia80 Re: Prosze o opinie - co zrobic - praca 13.12.06, 18:33
      Mój facet pracuje obecnie w Irlandii,ja pracuję,mamy 2 letnią córkę którą
      zajmuje sie babcia gdy mnie nie ma.Bradzo bym chciała miec dom z ogródkiem i
      wolny czas dla mojego dziecka! to marzenie każdej z nas,albo chciałabym mieć
      pracę ,którą mogłabym wykonywać w domku;to wtedy chociaz córka widziałaby mnie
      cały dzień a nie jak wracam zmęczona i nic mi sie nie chce. Ale taka szansa
      kiedy praca sama przychodzi to mozna by spróbować,a Twoje dziecko możesz
      zapisać na jakieś zajęcia pozalekcyjne,wiesz czym sie interesuje więc niech
      rozwija swoje zdolności!
    • bazylea1 Re: Prosze o opinie - co zrobic - praca 14.12.06, 09:39
      ja bym podjęła pracę na pół etatu, jesli nie da sie w tej która "sama przyszła"
      to poszukaj innej. nie masz noża na gardle więc możesz spokojnie poszukać
      czegos co Ci będzie odpowiadac. nawet jesli pensja będzie niska to lepiej mieć
      jakiś staż i doswiadczenie "w razie czego".
      a może pomysl o jakimś swoim małym biznesiku, może coś związanego z twoimi
      zainteresowaniami?
    • ona49 Re: Prosze o opinie - co zrobic - praca 14.12.06, 14:28
      Czasami życie stawia nas przed trudnymi decyzjami. Nastomiast osobiście myślę,
      uważam i co zrozumiałam z pewną chwilą w swoim życiu to, to, że są rzeczy
      ważniejsze niż praca, kasa, i inne dobra.
      Sama przekonasz się co będzie dobre, możesz spróbować, zawsze przecież możesz
      zrezygnować.
      Pozdrawiam.
    • 52b1 Re: Prosze o opinie - co zrobic - praca 28.12.06, 10:47
      Aniek- napisalaś dużo ale tak naprawde nic o Tobie nie wiem. Jakie masz
      wykształcenie, co robiłaś , co chciałabys robić. A moze wlasnie tego nie
      wiesz , zawsze mozna pomyśleć o polaczeniu domu z pracaczyli praca w domu np
      wlasna działalnośc. Jesli masz czas to moze powinnas pomysleć o udziale w
      jakims peogramie unijnym skierowanym do kobiet- ulatwi Ci to podjecie decyzji
      co powinnas zrobic. Wiadomo, że mąż jest zadowolony z tego , że jestes w domu
      ale czy Ty do konca tego chcesz , moze moglabys realizować swoje marzenia
      zawodowe nie zaniedbujac swoich obowiazkow domowych. Ja pracuje w Klubiwe
      Pracy w Rembertowie jesli chcesz, żeby CI cos doradzic to zadzwon lub wpadnij .
      Mamy doradce zawodowego(2), psychologa i paracownika socjalnego. Powiemy Ci o
      ciekawych kursach, przedsiebiorczości, dotacjach,programach unijnych itp. tel
      022 6735412. Pozdrowienia i szczęścia w NOwym 2007 Roku. Basia
      • aniek30 Re: Prosze o opinie - co zrobic - praca 28.12.06, 20:04
        Dziekuje za propozycje wszystkie wypowiedzi oraz propozycje pomocy ze strony
        52b1 (niestety nie jestem z Warszawy).
        Podjelam decyzje ze od lutego pojde do pracy, sprobuje, zobacze jak bedzie, w
        koncu, tak jak ktoras z was napisala, sila mnie tam trzymac nie beda.
        Pomimo tego ze zarobki nie sa zbyt motywujace, doszlam do wniosku, ze firma
        jest rozwojowa, praca bedzie bezstresowa jezeli chodzi o reszte ludzi,
        kierownictow itp. Moze uda mi sie wykazac i zasluzyc na inne stanowisko, lepsza
        pensje, a moze stwierdze ze najlepiej czuje sie w domu.
        Co do wlasnego biznesu, w okresie kiedy bylam w domu, prowadzilam cos co
        wydawalo mi sie tzw. strzalem w dziesiatke, polaczeniem zainteresowan,
        swobodnym dysponowaniem swoim czasem, brakiem szefa.
        Ale okazalo sie, ze to wcale nie jest takie proste i realia czasem sprowadzaja
        czlowieka na ziemie....
Pełna wersja