celianka
20.05.03, 10:26
Gag10 - pozdrawiam serdecznie i dziękuję. Z tym karmieniem to jest u mnie
niezły cyrk. Poszłam do pracy, kiedy Kamuś miał 7 miesięcy i był
zdeklarowanym sysakiem. Jadł już niby zupki i deserki ale wciąż siedem i pół
godziny bez maminego mleczka było nie do pomyślenia. Więc zaczęłam się doić i
zostawiałam dwie porcje "na pocieszkę". Było ciężko, bo mleka było coraz
mniej. Teraz, po ponad dwóch miesiącach nie zostawiam już mleczka, ale karmię
przed wyjściem, po przyjściu i oczywiście na dobranoc i w nocy (niestety,
nawet nie raz). A jak tam u Was? Pozdrawiam:)