Karmienie a praca - jak Wam się to udaje

20.05.03, 10:26
Gag10 - pozdrawiam serdecznie i dziękuję. Z tym karmieniem to jest u mnie
niezły cyrk. Poszłam do pracy, kiedy Kamuś miał 7 miesięcy i był
zdeklarowanym sysakiem. Jadł już niby zupki i deserki ale wciąż siedem i pół
godziny bez maminego mleczka było nie do pomyślenia. Więc zaczęłam się doić i
zostawiałam dwie porcje "na pocieszkę". Było ciężko, bo mleka było coraz
mniej. Teraz, po ponad dwóch miesiącach nie zostawiam już mleczka, ale karmię
przed wyjściem, po przyjściu i oczywiście na dobranoc i w nocy (niestety,
nawet nie raz). A jak tam u Was? Pozdrawiam:)
    • milanscy Re: Karmienie a praca - jak Wam się to udaje 20.05.03, 16:32
      u mnie jest podobnie, pracuję od początku maja, córeczka własnie skończyła 6 m-
      cy. Karmię ją przed wyjściem do pracy, po i w nocy. W dzień zjada coraz więcej
      kaszki na sztucznym mleku, obiadków i deserków. Bardzo się martwiłam bo Mała
      nie chce pić żadnego mleka podawanego butelką, ale jakoś sobie radzi i na razie
      za dużo przybiera na wadze (wg pani doktor). Martwiłam się ze będzie płakać z
      głodu.
      Jak wracam z pracy to aż piszczy z radości i przez długi czas tuli się do mnie
      i nie chce wypuścić ze swoich rączek.
      pozdrawiam
    • gag10 Re: Karmienie a praca - jak Wam się to udaje 21.05.03, 22:06
      Oj udaje się udaje. Mały poszedł do żłobka jak miał 4 miesiące więc miałam
      bardzo dużo obaw bo nie chciałam przerywac karmienia. Karmiłam go rano, potem
      jadł w żłobku Bebiko i "dosiadał" mnie zaraz jak po niego przyszłam, jeszcze w
      złobku, a potem oczywiście w domu. Teraz jest małym żarłoczkiem /chociaż wcale
      tego po nim nie widać/ i nie przepuści jak ktoś obok niego coś je. Pierś
      dostaje rano i do spania oraz w nocy. Niedawno zaczęłam ograniczać dzienne
      posysanie ale muszę przyznać że nie jestem zbyt konsekwentna bo nie mam serca
      odmówić kiedy Raduś robi słodkie oczy i zaczyna dobierać się do mojej bluzki.
      Pozdrawiam. G.
    • sierhart Re: Karmienie a praca - jak Wam się to udaje 13.06.03, 08:23
      Moj Marcinek ma juz 12 miesiecy. Kiedy wrocilam do pracy mial 8 miesiecy.
      Wczesniej staralam sie przyzwyczaic go do zupek i kaszek. Nie sciagalam
      pokarmu, bo moj synek wtedy uznawal picie tylko z cycusia :-) Teraz karmie go
      po przyjsciu z pracy, przed spaniem i w nocy (tez niestety niejeden raz)

      Ilona
    • archiwald4 Re: Karmienie a praca - jak Wam się to udaje 02.07.03, 12:45
      Na ok. trzy tygodnie przed powrotem do pracy zaczęłam przestawiać córkę na rytm
      jedzenia związany z moją pracą. Bez większego problemu posiłki mojej małej
      (urodziła się na poczatku lutego) ustabilizowały się o tych samych porach z
      tolerancją do jednej godziny.Dostaje pierś ok. 5 rano, potem po 7, biegnę do
      pracy na godz 8.30. Pomiędzy 10 a 11 je ok. 200 ml kaszki z owocami, między 13
      a 14 tyle samo zupki, wszystko łyżeczką. Wracam do domu ok.16 i zaraz karmię
      piersią, następny raz w okolicach 18 i ostatni ok.21 do spania i mam spokój
      znowu do 5 rano. Co prawda pracuję dopiero od trzech dni, ale jak dotąd
      wszystko przebiega zgodnie z ustalonym wcześniej rytmem.
    • straus07 Re: Karmienie a praca - jak Wam się to udaje 03.02.04, 16:24
      Do pracy wrocilam gdy corcia miala 5 miesiecy - pierwszy miesiac z niania
      karmiaca swoje dziecko, wiec dobierala sie i do niej (sic!). Potem od 6
      miesiaca zlobek. Karmilam przed wyjsciem z domu, w zlobku przy odbiorze, zaraz
      po przyjciu do domu, wieczorem i do oporu nocami (spala z nami dosyc dlugo).
      W miare dorastania ograniczalo sie karmienie popoludniowo-wieczorne.
      Dotrwalismy w ten sposob rowno do 3-cich urodzin, kiedy powiedzialam dosyc (pod
      koniec nie bylo juz popoludniowego karmienia).
Pełna wersja